piątek, 22 marca 2019

Nasz Mały Leksykon Filmowy – Sen (i bezsenność) w rolach głównych

Światowy Dzień Snu (WSD) w ubiegłym roku „świętował” dziesięciolecie istnienia.  Organizowany przez Komitet Światowego Dnia Snu - należący do Światowego Stowarzyszenia Medycyny Snu (WASM) - jest obchodzony corocznie w piątki przed równonocą wiosenną. Z tej okazji przypomnę dziesięć filmów ze snem (lub bezsennością) w roli głównej, ale przedtem – poradę z  osiemnastowiecznego Kalendarza Duńczewskiego (mniejszego). Może się przyda?
źródło
Ziele Portulacca, to jest kurza noga, w łóżku położone, bez snów fantazmatów sen czyni spokojny. Kto sypiać nie może, wypić kroplę albo dwie żółci węgorzowej w winie albo w piwie, lub wodzie etc. Jeżeli spał nadto, wlać wódki różanej w usta, zaraz zbudzi się. Toż czyni żółć zajęcza, a gdy octu w usta śpiącego wlejesz, obudzi go. Bieluniu zielonego włożyć pod poduszkę albo tytoniu lub chmielu chociaż uschłego, lub makówek, po zaśnięciu jednak trzeba to wyjąć, żeby w sen głęboki nie wpadł. (…) Spać przy ciekącej wodzie i letko szumiejącej zdrowo. Głowę związawszy dobrze przez pulsy, sen przychodzi. Drapanie i tarcie grubym płótnem ciała sen sprawuje.

(źródło: Baczko Bronisław, Hinz Henryk (wybór tekstów, wstęp i oprac.), Kalendarz półstuletni. 1750-1800, Warszawa 1975. Sygnatury: 161650, cz XXIV-5/11).
A teraz już wybrane filmy.

Bezsenność (Insomnia, reż. Christopher Nolan, 2002, USA). Will Dormer i Hape, policjanci, wybierają się na Alaskę w celu odszukania  sprawców zabójstwa nastolatki. Jednak w nieudanej zasadzce Dormer niechcący zabija Hape'a…
źródło
Bezsenność w Seattle (Sleepless in Seattle, reż. Nora Ephron, 1993, USA). Jonah Baldwin jest kilkuletnim chłopcem, który stracił mamę i martwi się o owdowiałego ojca, Sama. Postanawia opowiedzieć w radiowej audycji o samotności taty. Ten ostatni także zostaje nakłoniony do wspomnień o cudownych chwilach z żoną. Wiele wzruszonych słuchaczek, a wśród nich Annie z Baltimoore, postanawia poznać mężczyznę…
źródło
Incepcja (Inception, 2010, reż. Christopher Nolan, USA). Dom Cobb posiada niezwykłą umiejętność pozyskiwania informacji od głęboko uśpionych osób, co w jego złodziejskim fachu bardzo się przydaje. Jest szefem zespołu „włamywaczy” do snów. Jego ostatnim, najważniejszym zadaniem ma być jednak nie kradzież, ale implementacja nowych danych do snu dziedzica wielkiego koncernu, czyli rzecz niesamowicie trudna i ryzykowna…
źródło
Jak we śnie (La science des reves, reż. Michel Gondry, 2006, Francja, Włochy). Stephane, grafik, przybywa do Paryża z Meksyku. Ponieważ jego przeszłość nie należała do łatwych i wiele chciałby z niej wyprzeć, często szuka ucieczki w snach (nie tylko na jawie). Nie bardzo też radzi sobie z życiem – nawet wówczas, gdy zakochuje się w sąsiadce, Stéphanie…
źródło
Onirica (reż. Lech Majewski, 2013, Polska). Bohater traci w wypadku żonę i najlepszego przyjaciela. Konsekwencją powypadkowej traumy stają się senne koszmary, które zaczynają mieć odzwierciedlenie na jawie. Pewnym mankamentem filmu mogą być liczne, niełatwe do odczytania symbole i alegorie.

Opowieści księżycowe (Ugetsu monogatari, reż. Kenji Mizoguchi, 1953, Japonia). Szesnastowieczna Japonia. Olśniewająco piękna, baśniowa przypowieść o garncarzu, który porzucił rodzinne szczęście i postanowił szukać go w szerokim świecie… Czy znalazł?
źródło
Piękności nocy (Les belles de nuit, reż. René Clair, 1952). Claude uczy muzyki, ale nikt nie dostrzega i nie ceni jego talentu. Planuje napisanie wielkiej opery, lecz i w tym przeszkadza mu codzienność, a właściwie nieustanny uliczny hałas. Pewnego dnia zasypia i widzi siebie w otoczeniu pięknych, doceniających go kobiet. Każdy kolejny sen, który stanie się swoistym nałogiem zapoznanego artysty, będzie przenosił go w coraz odleglejszą epokę. Czy wróci do rzeczywistości?
źródło
Słodkich snów (Mientras Duermes, reż. Jaume Balaguero, 2011, Hiszpania). Cesar jest dozorcą w wielkomiejskiej kamienicy, który za dnia przykładnie wypełnia obowiązki, ale nocami pokazuje groźne oblicze. Oczywiście, wobec pięknej lokatorki, Clary, do której pragnie się zbliżyć… i doprowadzić do psychicznego załamania.
źródło
Sny (Yume, reż. Ishirô Honda, Akira Kurosawa, 1990, Japonia, USA). Osiem niedługich historii, ukazujących „zekranizowane” sny człowieka z różnych etapów jego życia. Niektóre są niemal sielankowe, inne – wypełnione grozą…
źródło
Wielki sen (The Big Sleep, reż. Howard Hawks, 1946, USA). Adaptacja powieści Raymonda Chandlera. Philip Marlowe, prywatny detektyw, otrzymuje zlecenie od milionera z Los Angeles. Wkrótce okaże się, iż pozornie prosta sprawa szantażu jest niezwykle skomplikowana i zaczyna ciągnąć się za nią coraz dłuższy łańcuch zbrodni…
źródło
 

środa, 20 marca 2019

Kącik Maturzysty - 104: Interpretacja wiersza - ogólne zasady. Stanisław Barańczak, Te słowa

Pochylmy się nad zagadnieniem analizy i interpretacji utworu poetyckiego.

Nie istnieje jeden schemat, gdyż każdy utwór ma swą specyfikę, a każdy interpretator - swoją koncepcję jego odbioru. Interpretacja powinna uwzględniać takie elementy tekstu:

•   Temat utworu. Można go określić, analizując tytuł, problem, motyw(y), źródło nawiązania (jeśli istnieje), np. Biblia, antyk, inny tekst kultury. Tytuł nie musi wskazywać na główny motyw wiersza. Najważniejsze jest sformułowanie hipotezy interpretacyjnej, odkrycie dominanty kompozycyjnej.
•    Podmiot liryczny. Jawny lub ukryty.
Sytuacja liryczna (okoliczności wypowiedzi podmiotu), np. opis, scenka sytuacyjna, wyznanie.
•    Adresat. Nie zawsze jest jasno określony.
•  Kompozycja. Można omawiać kolejne wersy, zwrotki lub fragmenty, które chcemy wyeksponować. Trzeba dostrzec dominantę kompozycyjną, bo ona wyznacza inne elementy kompozycji.
•   Analiza języka, czyli m.in. środków stylistycznych i wersyfikacji. Trzeba zwrócić uwagę na warstwy: fonetyczną (dźwiękową), leksykalną (czyli słownictwo, np. archaizmy, neologizmy, zdrobnienia itp.), składniową (np. powtórzenia, refren, inwersje, apostrofy), przekształcenia znaczeniowe (tzw. tropy, np. metafory), rytm i rymy.
•  Konteksty interpretacyjne (pozatekstowe), jeśli są niezbędne, np. nawiązanie do twórczości autora, rzeczywistości społecznej, prądów artystycznych, gatunku, konwencji, tradycji, innych tekstów kultury. Ważne! Nie omawiamy całej biografii twórcy lub założeń jakiegoś kierunku w sztuce!
•   Inne składniki utworu, tzn. np. nastrój, typ obrazowania (realistyczne, fantastyczne). Określenie gatunku lub rodzaju wypowiedzi ze względu na podmiot liryczny (bezpośrednia, pośrednia), formę (monolog, dialog, opis, apostrofa), tematykę (miłosna, patriotyczna, filozoficzno-refleksyjna itp.).
•    Własne wnioski i refleksje.
 
Dziś zinterpretujemy wiersz Te słowa Stanisława Barańczaka:

Te słowa z mównic i te w rozmównicach,
te grubą nicią głosu zaszywane
w granatowy worek garnituru, i
tamte, rozbierane do naga z drelichu
przed osobistą zniewagą rewizji;
te, znane ze zbyt częstego słyszenia, i tamte
z trudem przypominane na zawsze zbyt rzadkich
widzeniach; te słowa, które łatwo
dają się cedzić przez sitko mikrofonu.
i tamte, które muszą przebić się przez kratę
z trudem o wiele większym; te,
wygłaszane z nieustraszonym bezwstydem, i tamte,
wyciszane ze wstydliwej obawy przed uchem
strażnika; te, mówione prosto
w suche oko kamery, i tamte, które mówiąc,
spuszcza się wzrok, bo trudno znieść kobiece łzy:
te słowa, które przerywane są na salach obrad
przez burzliwe, długo nie milknące owacje,
i tamte, w salach widzeń przerywane
interwencją czujnego zegara; te słowa,
te słowa znów zbyt długich i zbyt krótkich rozmów


są - wiem, że to niepojęte - słowami
jednego i tego samego języka

Wiersz składa się z dwóch nierównych strof. Pierwsza stanowi prawie cały tekst, druga - dwa ostatnie wersy. Układ "dwójkowy" istnieje także w warstwie tematycznej: w skontrastowaniu - w strofie pierwszej - przeciwstawnych sytuacji: ideologicznych przemówień polityków PRL (zob. datę powstania tomiku na końcu opracowania) oraz rozmów z więziennych widzeń osób represjonowanych. Podmiot wykazuje zainteresowanie słowami wypowiadanymi w każdej z tych sytuacji, co nieustannie podkreśla używaniem zaimków wskazujących te oraz tamte. W strofie drugiej dokonuje podsumowania swoich spostrzeżeń i wyraża zdziwienie, że tak skrajnie różne słowa stanowią elementy jednego systemu (jednego i tego samego języka). Właśnie to zdziwienie, ta obserwacja może stanowić tezę interpretacyjną.

Podmiot liryczny snuje refleksję nad językiem, ściślej - nad słowem, będącym istotą języka i stanowiącym podstawę porozumienia (por. tytuł: Te słowa, czyli już bez podziału na "te" i "tamte"). Ujawnia się w strofie drugiej (wiem) i zaznacza swój emocjonalny stosunek do zagadnienia, nad którym prowadzi rozważania (wiem, że to niepojęte).

Jednak emocje piszącego ujawniają się już w strofie pierwszej, będącej tylko z pozoru beznamiętnym zestawieniem różnic między mową partyjnych dygnitarzy a więźniów (politycznych?). Gdzie je widzimy? Właśnie w konsekwentnym stosowaniu zasady kontrastu. Także w "oceniającej" metaforyce (o czym dokładniej za chwilę). Oto nacechowane uczuciowo kontrasty: suche oko - łzy; "zbyt częste słyszenie" - "rzadkie widzenia"; łatwo dają się cedzić - muszą przebić się (...) z trudem o wiele większym (samo słowo "trud" jest nacechowane semantycznie, a tu jeszcze zostało wzmocnione przez określenie "o wiele większym");  przerywane (...) przez owacje - przerywane interwencją (...) zegara (rzeczownik "interwencja" kojarzy się ponadto z dodatkowym rygorem, także z niespodziewanym wkroczeniem, przystąpieniem do "siłowego" działania!); zbyt długich i zbyt krótkich rozmów.

A co z metaforyką? Wypiszmy określenia związane z mową płynącą z partyjnych mównic i więziennych rozmównic. Najłatwiej byłoby skontrastować je w tabelce, ale ponieważ w pracy egzaminacyjnej tak postąpić nie możemy, także postaram się ująć je opisowo. Oto przykłady:

Mównica. (Słowa) grubą nicią głosu zaszywane / w (...) worek garnituru. Pierwsze skojarzenie to związek frazeologiczny "grubymi nićmi szyte", czyli "naciągane", nie w pełni prawdziwe, nieszczere. Zaś worek garnituru sugeruje bezkształtność, zatracenie cech szczególnych; jeśli człowieka ubierzemy w worek, zatraci zarys sylwetki. Podobnie - słowo: stanie się zimne, "urzędowe" (garnitur!), nieczułe.

Rozmównica. (Słowa) rozbierane do naga (...) przed osobistą zniewagą rewizji. To personifikacja. "Rozbieranie słów" może sugerować jednak więcej: rozbiór semantyczny (znaczeniowy), czyli powrót do podstawowych znaczeń, nie zniekształconych przez propagandę czy nowomowę. Pełne prawdy słowa (skazanego) mogą stanowić "osobistą zniewagę" rewidujących, przyzwyczajonych do "bezkształtnych" słów.

Mównica. (Słowa) które łatwo / dają się cedzić przez sitko mikrofonu. "Cedzić", czyli wypowiadać "wybiórczo", z intencją pomijania niektórych sensów. "Cedzić", więc - logicznie - pojawia się "sitko", ale mikrofon też je posiada, zatem nieszczerość mówców, ich swoistą słowną grę podmiot obnaża (także!) przy pomocy... gry słów, odkrywania ich wieloznaczności oraz nadawania nowych sensów związkom frazeologicznym.

(Słowa) wygłaszane z nieustraszonym bezwstydem - znowu personifikacja. Dlaczego "nieustraszony" bezwstyd? Może dlatego, że stale ponawiany, z pełną świadomością, iż się oszukuje, wprowadza w błąd?

(Słowa) mówione prosto / w suche oko kamery, czyli nie "prosto w oczy" człowieka, ale z pośrednictwem nieczułej, niezruszonej maszyny (suche oko, więc nie reagujące po ludzku, np. nie potrafiące rozpłakać się - co zaś umie osoba przybyła na widzenie, por. kobiece łzy).

Ważny argument w obronie naszej tezy stanowią epitety. Kilka już wymieniliśmy. Popatrzmy też na ich zwielokrotnienie w stwierdzeniu burzliwe, długo nie milknące owacje zgotowane mówcy - w skontrastowaniu z "interweniującym czujnym zegarem", przerywającym i tak zbyt krótkie widzenie w rozmównicy.

Kolejnym elementem wzmacniającym tezę jest wersyfikacja tekstu. Zestawmy pierwszy wers utworu z ostatnią strofą. Co otrzymamy?

Te słowa z mównic i te w rozmównicach (...)
są (...) słowami
jednego i tego samego języka


Cała reszta jest argumentowaniem - przy pomocy kontrastów i środków stylistycznych, z których niektóre omówiliśmy, także poprzez "rozbijanie" utartych znaczeń w związkach frazeologicznych - że to niepojęte. W tym wypadku argumenty (element "opisowy", tzn. prezentujący słowa wypowiadane w dwu różnych miejscach) poprzedzają tezę, zawartą w drugiej strofie.

I jeszcze jeden argument wersyfikacyjny: przerzutnie. Jest ich pełno, a najbardziej rzuca się w oczy ta: zaszywane / w granatowy worek garnituru, i / tamte. Ileż razy uczono nas, że spójnika "i" nie zostawia się na końcu linijki? Właśnie! Spójnik łączący... najwyraźniej uwydatnia jedność języka w dwóch diametralnie różnych sytuacjach! Mnogość przerzutni upodabnia tekst - gdy czytamy go na głos - do prozy, sugerując opisowość. I tym większe stanowi oskarżenie - choć nie wprost wyrażone - wobec twórców tej absurdalnej rzeczywistości, w której język dzieli, choć powinien łączyć. Rzeczywistość, w której żyjemy, wyraża się w języku, więc demaskowanie go jest równoznaczne z demaskowaniem tej rzeczywistości. W ten sposób także język - mimowolnie - "osądza" ją.

Wiersz pochodzi z tomu Ja wiem, że to niesłuszne (1977). Tekst wg: Stanisław Barańczak, 159 wierszy. 1968-1988, Kraków 1991, s. 55

poniedziałek, 18 marca 2019

Centony, tautogramy, carmina figurata, czyli o poezji (z przymrużeniem oka)

21 marca to Światowy Dzień Poezji. Nie każdy ją lubi, ale mamy nadzieję, że po przeczytaniu kilku poniższych przykładów, Ci, którzy za nią nie przepadają, zmienią zdanie. A może sam zaczną układać rymy? Wierszami można się nie tylko wzruszać, ale też nieźle bawić. Bo, na przykład, ten wiersz. Czyż nie jest piękny i pomysłowo skomponowany? Taki typ utworu nazywa się centon:

Siedzi sobie nad Nilem
Ptaszek zwany krokodylem
I płacze:
„Dziewczę ty, spełń me sny,
Miej serce i patrzaj w serce”.
A dziewczyna jak malina
Niesie koszyk róż
I rzecze:
„Tańcowała ryba z rakiem
A pietruszka z pasternakiem,
Chodził do mnie całe lato,
Dawałam mu buzi za to”…

(Zerwany romans, w: „Kurier Polski”, z 21 maja 1939, wg PD, s. 148)

Jak nietrudno wydedukować, centon to utwór skomponowany z cytatów wyjętych z innych dzieł, na ogół dobrze znanych, a zatem również łatwo rozpoznawalnych.

A oto tautogram, czyli tekst, w którym wszystkie wyrazy rozpoczynają się tą samą literą. Przykład pochodzi spod obrazu Najświętszej Maryi Panny w płockiej katedrze (PD, s. 154):

Pójdźcie, polskie pisklęta, pod płaszcz polskiej Pani,
Prowadź, prowadź, poratuj, prosimy poddani
.

Teraz wiersz, w którym pierwsze i ostatnie litery każdej linijki są jednakowe:

Od serdecznego afektu to kołO
Ochotnie toczę ku tobie wesołO
Ode mnie pokłon żebyć oddawałO
O zdrowie prosząc tegoż winszowałO
Okaże tedy łaskawe swe okO,
Obejrzy onym chęci me szyrokO,
Osobie co twej słusznie należałO.

(Jakub Teodor Trembecki, Koło, PD, s. 157)

Carmina figurata, to liryka wizualna. Takie utwory, zwane też kaligramami, pisał Guillaume Appollinaire (zob. TUTAJ). Oto teksty innych pisarzy. Najpierw „mechaniczny ogródek” Tytusa Czyżewskiego (PD, s. 414):

Teraz Wiersz o kielichu (PD, s. 241):

o Biednym poecie (PD, s. 246):

i wreszcie Zima blokowa (fragment Barodrzwi) Mirona Białoszewskiego (od s. 274):

Kolejne zabawne przykłady różnych zjawisk związanych z poezją - przy kolejnej okazji. Te, które przedstawiłyśmy dzisiaj, pochodzą z: Białoszewski Miron, Sprawdzone sobą. Wybór wierszy, wyd. 2 w tej ed., Warszawa 2014. ISBN 978-83-06-03352-6 (ostatni tekst, sygnatura: 177857) oraz Tuwim Julian, Pegaz dęba, Warszawa 1950 (= PD, pozostałe teksty i skany, sygnatura: 130234).

piątek, 15 marca 2019

Książki (nie)zapomniane - Co jest ludzkie, a co nieludzkie?

Gdy umierał w dwudziestym roku życia na dur brzuszny, był autorem jednego tomu wierszy (Rozpalone policzki) i dwóch powieści: opublikowanego pośmiertnie Balu u hrabiego d'Orgel, oraz sławniejszej, wydanej na początku 1923 roku, pięciokrotnie przenoszonej na ekran. Zarówno powieść, jak jej ekranizacje wywołały skandale. Ten utwór to swoista literacka podróż do granic moralności. Podobno w dużej mierze autobiograficzna. Dzisiaj ją przedstawimy. Opętanie (Diabeł wcielony, oryg. Le Diable au corps) RAYMONDA RADIGUETA (1903 - 1923).

Trwa I wojna światowa. François - narrator ma 16 lat, niesforny charakter i problemy w szkole. Jest zakochany w starszej od siebie Marcie, która niedawno wyszła za mąż. Jakub - jej małżonek - walczy. Odnosi rany dla Ojczyzny. Ona w tym samym czasie romansuje z nastolatkiem. Ale w życiu osobniczym i społecznym są jakieś granice. Nieprzekraczalne, chociaż niewidzialne. François właśnie niejedną przekroczył. Postępuje nieetycznie. Został kochankiem małżonki żołnierza. Nie sposób zaakceptować tego, co czyni. Dlatego koledzy odsuwają się od niego. I od niej. W pustce, która wokół nich zaczyna się powiększać, pozostają sami. Dwoje ludzi ślepych na otoczenie, wirujących w jakimś dzikim, obłąkanym tańcu. Na wyludnionej drodze, która nigdzie ich nie zaprowadzi. Chyba że do absolutnego zatracenia.

Marta coraz rzadziej pisze do przebywającego na froncie Jakuba. Mąż stara się to zrozumieć. Wybaczyć. Ale jednak nie pojmuje. Jego czujność usypia na jakiś czas wizyta żony. Nie ma pojęcia, że Marta - będąc we wczesnej ciąży - chce upozorować jego ojcostwo. A po powrocie jeszcze raz wstępuje w ten obłędny krąg, który niebawem zamknie ją w swych kleszczach na zawsze. Wie o tym. Przeczuwa nieuniknione. Zastanawia się. Co jest ludzkie, a co nieludzkie?

Wreszcie nadchodzi ta chwila, na którą (podświadomie?) czekała. W mieście radośnie rozkołysane dzwony obwieszczają zawieszenie broni. Żołnierze niebawem powrócą do domów. Do rodzin. Jakub dostaje wcześniejszy urlop. Bo podobno przyszedł na świat jego syn. Wcześniak. Nigdy nie dowie się, czyje dziecko urodziła Marta. Otrzymało imię ojca. I Marta - umierając - wymawia je. Jakub jest przekonany, że w tej ostatniej chwili myślała o synu. A ona wymówiła imię kochanka.

Ps. Film miał aż pięć ekranizacji. Najsławniejsze powstały w 1947 i 1986 roku. Pierwsza jest dziełem Claude'a Autant-Lara (z młodziutkim Gérardem Philipe w głównej roli), druga - Marca Bellocchio.

Radiguet Raymond, Opętanie, tłum. Krystyna Dolatowska, wyd. 3, Warszawa 1979. (Sygnatura: 86574).

środa, 13 marca 2019

Kącik maturzysty - 103: Wyrażanie uczuć w języku. Frazeologia

Dziś napiszemy o językowym wyrażaniu uczuć, a także wrócimy do frazeologii.

Pytania

Ćwiczenie 1
W jaki sposób człowiek wyraża emocje? Omów na podstawie tekstu o afektonimach oraz własnych doświadczeń.

Afektonimy są to apelatywa występujące w postaci wyrazów lub zwrotów stosowanych w sytuacjach szczególnej zażyłości, najczęściej (…) w stosunkach między małżonkami, narzeczonymi, kochankami oraz w relacji rodzice - dzieci. Afektonimy mieszczą się w szerszej kategorii przezwisk jako szczególny ich rodzaj, obejmuje je bowiem definicja tego zjawiska mówiąca, że są to nazwy dodatkowe (fakultatywne), wtórne (nie stanowiące nigdy jednego imienia człowieka) i zastępcze (mające zdolność przyjmowania kategorii nazw z innych kategorii antroponimicznych). Cechą charakterystyczną afektonimów, które można też nazwać „przezwiskami intymnymi", jest to, że w przeciwieństwie do przezwisk zwykłych funkcjonują w zasadzie jedynie w relacjach dwuosobowych, a nie w obrębie większej grupy, mają silniejsze nacechowanie emocjonalne (z reguły pozytywne) oraz są często mało stabilne, wręcz okazjonalne i jednorazowe. (…) Kolejną cechą afektonimów jest to, te nasycenie nimi słownictwa poszczególnych użytkowników języka jest bardzo różne: od masowości (zarówno w sensie częstości użycia, jak i bogactwa form) do zupełnego braku (zwłaszcza w idiolektach samotnych ponuraków)

(Jacek Perlin, Maria Milewska, Afektonimy w polskim, francuskim, hiszpańskim i niderlandzkim. Analiza morfologiczna i semantyczna, w: Język a Kultura, t. 14, Uczucia w języku i tekście, Wrocław 2000, s. 165)

Ćwiczenie 2
Co znaczą poniższe związki frazeologiczne (napisz własnymi słowami): a/ egipskie ciemności, b/ być w siódmym niebie, c/ stroić się w cudze piórka, d/ typ spod ciemnej gwiazdy, e/ schować dudy w miech, f/ lwia część, g/ walczyć z wiatrakami, h/ łabędzi śpiew, i/ mieć coś wypisane na czole.

Ćwiczenie 3
Do poniższych sformułowań dopisz związek frazeologiczny stały, np. zwiększyć wymagania = dokręcić śrubę.
1/ Nieoczekiwane, zaskakujące wydarzenie =
2/ bardzo daleki krewny =
3/ być na bieżąco; wiedzieć, co się aktualnie dzieje =
4/ być skąpym =
5/ ktoś jest bardzo głodny =
6/ podążać za kimś krok w krok =
7/ bardzo biedny =
8/ pisać dużo i nie na temat =
9/ zaprzestać jakiegoś działania, zadowalając się dotychczasowymi osiągnięciami= 10/ bardzo mocno pada =

Odpowiedzi

Ćwiczenie 1
Cechy afektonimów podano w tekście, zaś ich sposoby wyrażania (jak zaznaczono w cytacie - w formie apelatywnej!), to głównie -
1/ Zdrobnienia (deminutiva), obejmujące – niezależnie od płci osoby, do której są adresowane:
•    nazwy zwierząt, np. koteczku, rybko, myszko, koteczku, misiu;
•    nazwy roślin, np. kwiatuszku, różyczko;
•    nazwy części ciała zwierząt, np. mordeczko, dzióbku, dzióbusiu, pysiaczku;
•    nazwy istot, np. aniołeczku;
•  inne nazwy (rzeczowniki), np. słoneczko, cukiereczku, sreberko, promyczku, perełko, kochanie;
•   nazwy wskazujące na stosunki łączące osoby, np. córeczko, syneczku, mężusiu, żoneczko; mamusiu; tateńku; siostrzyczko; braciszku;
•    nazwy odnoszące się do płci, np. kobietko;
•  inne przymiotniki, często w stopniu najwyższym, np. złociutki(-a); najmilszy(-a), najdroższy(-a);
•    pieszczotliwe nazwy małych dzieci, np. niuniu, bąbelku, dzidziu.
2/ Zgrubienia (augmentativa), np.
•    nazwy cech psychofizycznych i nazwy ich nosicieli, np. spaślaku, tłuściochu;
•   nazwy odnoszące się do płci, np. babsztylu, babonie, chłopie (w znaczeniu: mężczyzno).
3/ Inne wyrazy (niebędące powyższymi), ale nacechowane uczuciowo, np. potworze.
4/ Frazemy (utrwalone połączenia wyrazów, których znaczenie nie są metaforyczne, definicja W. Chlebdy), np. Nogi Ci z dupy powyrywam!

 Uwaga! Można też (i trzeba) wspomnieć o istnieniu pozajęzykowych form wypowiedzi, czyli emotikonów.

Dodatkowa bibliografia (z której korzystałam).
Bańko M., Zygmunt  A. (red.), Czułe słówka. Słownik afektonimów, Warszawa 2011.
Horbowicz P., Uczucia na języku, „Charaktery” 2007, nr 12, s. 24-26
Staroń J., Afektonimy w najnowszej polszczyźnie, „Roczniki Humanistyczne”, t. 61, z. 6: Językoznawstwo (2013), s. 109-119.
Szczygieł D., Uczucia na języku, „Charaktery” 2009, nr 11, s. 68-71.
Udzik B., Emocje w języku, język emocji, „Polonistyka” 2014, nr 4, s. 9-12.

Ćwiczenie 2
a/ Egipskie ciemności = nieprzeniknione ciemności (związek frazeologiczny pochodzenia biblijnego, por. Księga Wyjścia, Wj 10, 21);
b/ być w siódmym niebie = być niezmiernie szczęśliwym (związek frazeologiczny pochodzi z pracy O niebie Arystotelesa; filozof sądził, że niebo składa się z siedmiu kryształowych sfer, na których umieszczone są gwiazdy i planety);
c/ stroić się w cudze piórka = przypisywać sobie czyjeś zasługi;
d/ typ spod ciemnej gwiazdy = łotr, niegodziwiec;
e/ wziąć (zwinąć) dudy w miech = dać za wygraną, ustąpić,
f/ lwia część = spora część, która została przywłaszczona niesprawiedliwie (chociaż często – mylnie – mówi się, że to jedynie „spora część” (związek frazeologiczny pochodzi z bajki Ezopa Lew, osioł, lis i wilk);
g/ walka z wiatrakami = walka niemającą szans na powodzenie lub z czymś nierealnym, z urojeniem (związek frazeologiczny pochodzi z powieści Don Kichot Miguela Cervantesa y Saavedra);
h/ łabędzi śpiew = ostatni wzlot twórczy; ostatnie wielkie dzieło autora;
i/ mieć coś wypisane na czole = coś, czego nie sposób ukryć.

Ćwiczenie 3
1/ Grom z jasnego nieba, 2/ dziesiąta woda po kisielu, 3/ trzymać rękę na pulsie, 4/ mieć węża w kieszeni, 5/ kiszki (mu) marsza grają, 6/ deptać (komuś) po piętach, 7/ biedny jak mysz kościelna, 8/ lać wodę, 9/ spocząć na laurach, 10/ leje jak z cebra.

poniedziałek, 11 marca 2019

Moniuszko - jubileuszowo

Po pierwszym przedstawieniu Halki w Wilnie (1854 r.), Moniuszko zapytał znajomego, jak mu się podobała opera:
- E... tam... za długa historia. Dałby stolnik dziewczynie krowę w pierwszym akcie i sprawa skończona.

Tę rozmowę przypomniał Kiejstut Roman Szymański w zbiorze Anegdoty, dykteryjki... (sygnatura: 125048).

Ponieważ bieżący rok został poświęcony Moniuszce, pokażemy kilka pozycji z naszych zbiorów. Najpierw - dwie książki. Pierwszą dlatego, że liczy sobie już ponad sto wiosen. Drugą – ze względu na to, iż bardzo może się przydać nauczycielom w rocznicowych obchodach.

Jachimecki Zdzisław, Moniuszko, Warszawa 1911 (sygnatura: ZS 6328)

Książkę tę pisałem z potrzeby serca, czującego dla dzieł Moniuszki rzewne przywiązanie sięgające lat najwcześniejszego dzieciństwa. (…) Pragnę gorąco, ażeby książka ta przekonała wszystkich o wysokiej godności talentu Moniuszki pośród kompozytorów dziewiętnastego stulecia, ażeby wszystkich natchnęła czcią dla największego naszego w tem stuleciu po Chopinie mistrza muzyki narodowej, który w chwale nieśmiertelności w Panteonie polskim zbiera dzisiaj plony natchnionej swojej twórczości w serdecznym wzruszeniu artystycznem i ukochaniu tysiącznych rzesz narodu. (Ze Wstępu).
Wanda Chotomska, Muzyka pana Moniuszki, il. Zbigniew Rychlicki, Warszawa 1987 (sygnatura: 121517)

Ze wstępnej Kołysanki, która – jak urocza uwertura – rozpoczyna pięknie napisane i zilustrowane dziełko:

Synek się urodził –
słońce zeszło z nieba.
Rośnij, synku, rośnij,
ptak mi cię wyśpiewał.
Synek się urodził –
ogród stanął w kwiatach.
Rośnij, synku, rośnij
na urodę świata.
Synek się urodził -  
Ludzie szli gromadą.
Rośnij, synku, rośnij
dla ludzi na radość.

Teraz coś z czasopism dostępnych w czytelni: Wasek Agnieszka, Przeboje Stanisława Moniuszki, „Wychowanie Muzyczne” 2012, nr 3, s. 29-36 - czyli bardzo pomysłowy scenariusz lekcji w klasie 5 szkoły podstawowej oraz Bujnowska Dorota, Stanisław Moniuszko - muzyczna wędrówka śladami kompozytora, „Wychowanie Muzyczne” 2012, nr 3, s. 16-28 – propozycja metodyczna (cykl zajęć) dla uczniów klas 2-4 szkoły podstawowej, nagrodzona w ogólnopolskim konkursie na scenariusz zajęć „Moniuszko 2012”. Nadaje się do przeprowadzenia w placówce wychowania pozaszkolnego (domu kultury, świetlicy, podczas zorganizowanych form wypoczynku), ale również w szkole.

I jeszcze kilka książek – w skrócie: Witold Rudziński, Moniuszko (sygnatura: 158659), Witold Rudziński, Moniuszko i jego muzyka (sygnatura: cz XXIV-7/34), Tadeusz Przybylski, Stanisław Moniuszko. 1819-1872 (sygnatura: cz K XV-6/256 a), Nadzieja Drucka, Stanisław Moniuszko. Życie i twórczość (sygnatura: 69501) oraz niekompletne wydanie (tylko cz. 1) pozycji Witolda Rudzińskiego, Stanisław Moniuszko. [Studia i materiały]. Cz. 1, [Okres wileński], Kraków 1955 (sygnatura: 41664/1).

piątek, 8 marca 2019

Tajemnice (jednego ze) zmysłów, niezapomniana Edith, Ameryka dla byka… Prasówka z aktualnych czasopism

Orlińska Iwona, Orliński Krzysztof, Tajemnice zapachu, „Chemia w Szkole” 2018, nr 6, s. 6-10

Węch jest najbardziej tajemniczym ze zmysłów. Nadal nie poddaje się dociekliwości badaczy i nie ma jednej, powszechnie uznanej teorii, która wyjaśniałaby wszystkie jego zagadki.

Jednak kilka zagadek udało się autorom rozwiązać. Chyba wystarczy zacytować kilka podtytułów: „Pułapka na molekułę”, „Krótka instrukcja używania nosa (w laboratorium)”, „Pieniądze jednak pachną”, by zachęcić do przeczytania.
Gajos Mieczysław, Filmowe role Edith Piaf, „Języki Obce w Szkole” 2018, nr 3, s. 111-117

Kiedy w 2005 r. przeprowadzono we Francji plebiscyt na najsłynniejszych Francuzów  wszech czasów, nazwisko Edith Piaf zamykało pierwszą dziesiątkę. Znalazła się w znakomitym gronie wybitnych naukowców, polityków i literatów, m.in. Charles’a de Gaulle’a, Louisa Pasteura, Moliera czy Victora Hugo. Mimo upływu lat jej gwiazda ciągle jasno świeci na francuskim firmamencie.

Nie spodziewalibyśmy się artykułu o takiej tematyce w czasopiśmie poświęconym nauczaniu języków? A jednak! Interesujący tekst, oryginalne cytaty z piosenek, wykaz źródeł…, czyli bardzo wartościowe opracowanie. Co szczególnie ważne (nie tylko – jak widać – dla nauczycieli francuskiego), „Języki Obce w Szkole” są w całości dostępne online!

Kopczyński Michał, Antosik Szymon, Ameryka jest dla byka, Europa dla zwykłego chłopa. Wzrost a migracja transoceaniczna, „Mówią Wieki” 2018, nr 12, s. 25-28

Wysokość ludzkiego ciała jest uzależniona od genetyki, jednak zaprogramowany w genotypie ostateczny wzrost nie zawsze daje się osiągnąć. Na przeszkodzie stają bowiem warunki życia.

Dlaczego gajowy spod Lublina nie mógł pomóc Ojczyźnie w odzyskaniu niepodległości? Jaki jest związek między wzrostem a… polityką czy migracją? Tego jeszcze (dotąd) chyba nie badano. Teraz już tak. Wystarczy popatrzyć na zamieszczone w artykule zestawienia tabelaryczne…
Zaleska Ilona, Umowny 11 listopada. Wrażenia z pierwszych dni niepodległości w literaturze wspomnieniowej mieszkańców byłego Królestwa Polskiego, „Wiadomości Historyczne z Wiedzą o Społeczeństwie” 2018, nr 5, s. 41-44

Z literatury wspomnieniowej można dowiedzieć się takie o troskach życia codziennego mieszkańców Królestwa Polskiego, panującej drożyźnie i trudnościach aprowizacyjnych. Interesujące informacje na temat ówczesnych cen produktów żywnościowych odnajdujemy w Pamiętniku płocczanki M. Macieszyny, która pod datą 23 listopada zanotowała: „Zjawił się też w wielkiej ilości biały chleb i bułki, w cenie 2 marek za funt, ale zaraz znów podrożał. Mięso wieprzowe 4 marki, wołowe 3.50, masło 10 marek, słonina 8 marek [...]. Inne towary w Płocku jeszcze nie potaniały. Jaja owszem podrożały do 14 marek za mendel [...]. Owoce też wciąż drogie"
.

Wyżej przytaczamy wspomnienia dotyczące życia codziennego. Są również te, które dotyczą euforii z odzyskania niepodległości, Marszałka, ale także niepewności jutra. Bardzo interesująca lektura.