poniedziałek, 12 listopada 2018

Muzyka ojczysta, narodowa, nasza

Przez cały rok świętujemy stulecie odzyskania niepodległości. Pojawia się sporo publikacji. Trwają jubileuszowe sympozja, spotkania, imprezy. Nasz wkład do rocznicowych obchodów będzie „muzyczny”. Publikacji na temat muzyki narodowej jest wiele. Dzisiaj zaprezentujemy te:

Finkel Ludwik, O pieśni legionów, Lwów 1894 (sygnatura: ZS 13195)

Okolicznościowy miał charakter marsz Dąbrowskiego, chociaż powstał w chwili górnych nadziei; dopiero późniejsze czasy zrobiły z niego w całem tego słowa znaczeniu śpiew narodowy. Autor sam nie przywiązywał do swej piosenki tej wagi, której w ustach narodu nabrała. Oto niespełna 30 stron opracowania zwięźle przedstawiającego historię naszego hymnu oraz załączniki, czyli trzy najstarsze warianty tekstu i nuty.
źródło
Adrjański Zbigniew, Złota księga pieśni polskich. Pieśni, gawędy, opowieści, Warszawa 2000. ISBN 83-11-08676-1 (sygnatura:153825)

Piosenka ma (…) czasem charakter dokumentu epoki, jest obrazkiem rodzajowym czy wzruszającym świadectwem czasu (z Od autora). W monumentalnym, obszernym – rozmiarowo i treściowo – śpiewniku znalazły się wszystkie najsławniejsze pieśni ojczyste, ale też „lżejsze”, popularne. Oto tytuły niektórych rozdziałów: Jeszcze Polska nie zginęła. Polskie hymny narodowe; Dumy rycerskie, pieśni wojenne, śpiewy historyczne; Witaj majowa jutrzenko! - Pieśni o Konstytucji 3 Maja; Pieśni Insurekcji Kościuszkowskiej; O roku ów! Jeszcze o Napoleonie, polskich Legionach i Mazurku Dąbrowskiego; Pieśni powstania listopadowego; W kręgu Mickiewicza i Chopina; Pan Moniuszko - słynne arie i pieśni ze śpiewników domowych; Pieśni i piosenki powstania styczniowego; Pieśni gniewne; Na ludową nutę; Góralu, czy ci nie żal; Kołysanki i piosenki dla dzieci; Hej kolęda, kolęda!; Pieśni nabożne; Z mansardy i poddasza; Piosenki z kabaretu; Legiony to żołnierska nuta; Piosenka przypomni ci; Po partyzancie dziewczyna płacze; Warszawskie dzieci pójdziemy w bój; Żołnierz drogą maszerował; Jak to miło w wieczór bywa.
źródło
Panek Wacław, Hymny polskie, Warszawa 1997. ISBN 83-02-06521-8 (sygnatura: 147744)

W tysiącletniej historii naszego narodu szczególne znaczenie miały i mają pieśni hymniczne; podniosłe, uroczyste, sławiące ludzi, czyny i zdarzenia, pieśni, przy których odczuwamy dreszcz emocji i wzruszenia. Pieśni hymniczne są naszym znakiem rozpoznawczym i zawołaniem wspólnoty narodowej. Książka zawiera nuty, teksty, biogramy twórców i komentarz historyczny 20 pieśni: Gaude Mater Polonia [aut. tekstu Wincenty z Kielczy], Bogurodzica, Modlitwa za Rzecz Pospolitą naszą i za Króla [A. Trzecieski], Hymn do miłości Ojczyzny [I. Krasicki], Mazurek Dąbrowskiego - hymn narodowy [J. Wybicki], Boże, coś Polskę [A. Feliński], Cześć polskiej ziemi, cześć! [F. Frankowski], Marsz obozowy - hasło Wojska Polskiego [A. Słowaczyński], Witaj, majowa jutrzenko [R. Suchodolski], Warszawianka [C. Delavigne, przeł. K. Sienkiewicz], Chorał [K. Ujejski], Gdy naród do boju [G. Ehrenberg], Marsz, marsz Polonia [aut. nieznany], Rota [M. Konopnicka], Wszystko, co nasze [I. Kozielewski, popr. O. Drohanowska], My, Pierwsza Brygada [T. Biernacki, A. Hałaciński], Piechota [L. Łuskino], Hymn do Bałtyku [S. Rybka], Morze, nasze morze [A. Kowalski], Czerwone maki na Monte Cassino [F. Konarski, pseud. Ref-Ren].
źródło
Prosnak Jan (tekst), Raciborski Leopold (nuty), Siedem wieków pieśni polskiej. Śpiewnik dla młodzieży z komentarzem historycznym, Warszawa 1986. ISBN 83-02-00180-5 (sygnatura: 117987)

Zawarty w książce materiał oparty jest na dokumentach i wiarygodnych zapisach melodii i tekstów sięgających wieku XIV (z Uwag wstępnych). To bardzo ważne – zwłaszcza w odniesieniu do początkowych rozdziałów, obejmujących utwory dawne. W sumie mamy 17 rozdziałów – od Pieśni rycerstwa polskiego (czyli np. Bogurodzicy oraz Gaude Mater Polonia), przez pieśni z okresu Sejmu Czteroletniego, Insurekcji Kościuszkowskiej, powstań narodowych, II wojny światowej, aż do Młodzieżowej pieśni Polski Ludowej.

Dąbrówka Andrzej, Matka pieśni polskich, "Pamiętnik Literacki" 2005, z. 2, s. 51-64

Wszystko w Bogurodzicy jest szczególne: katechetyczna treść, miejsce w czasie liturgicznym, i - chyba najważniejsza - świecka funkcja. I właśnie to wszystko wytyczyło ścieżki rozwoju polskiej pieśni. Obecny stan badań nad Bogurodzicą. Wnikliwe, sumiennie opracowane studium.
źródło
Grajpel Anna, Polskie tańce narodowe - charakterystyka ogólna, "Wychowanie Muzyczne w Szkole" 2003, nr 5, s. 233-236

Rozległy i zróżnicowany obszar Polski charakteryzuje się olbrzymim bogactwem i różnorodnością w zakresie tradycyjnej kultury tanecznej. Każdy z dużych regionów i wchodzących w ich zakres mniejszych obszarów, niemal każda wieś dysponowała swoistym repertuarem tanecznym. Spośród tej ogromnej liczby tańców (…) niektóre zdobyły rangę polskich tańców narodowych. Polskie tańce narodowe to przede wszystkim: polonez, mazurek, krakowiak, kujawiak i oberek. Dlaczego zyskały taką rangę? Autorka wymienia warunki, które stanowią o przyznaniu im szczególnego, zaszczytnego statusu.

Gwizdalanka Danuta, Narodowy, czyli jaki - i dlaczego?, "Wychowanie Muzyczne w Szkole" 2002, nr 3, s. 107-115

Czy istnieje muzyczny styl narodowy? Czym odznacza się w muzyce polskiej? Jakie są jego źródła? Autorka próbuje odpowiedzieć na te pytania, analizując rolę folkloru, dziedzictwa, religii i „charakteru” muzyki.
źródło
Zagził Dawid, "Dosyć już tego Mazurka", czyli jak Bierut chciał orłowi głowę urwać, "Pamięć.pl" 2014, nr 11, s. 38-40

Maj 1952 roku. Na przyjęciu w ambasadzie Czechosłowacji tłum gości. Wśród zaproszonych elita władzy oraz czołowe postaci ówczesnego salonu. Gościem honorowym był sam Bolesław Bierut. Gdy na miejsce dotarli poeta Władysław Broniewski i jego żona Wanda, towarzysz „Tomasz” – jak nazywano Bieruta w kręgach partyjnych – już przy powitaniu wszedł w dysputę z autorem Słowa o Stalinie. Temat okazał się szokujący nawet dla Broniewskiego, aprobującego powojenny ład w Polsce. Żona pisarza po latach wspominała: „Z odległości kilku kroków zauważyłam, że Mąż silnie zmienił się na twarzy. Powiedział mi chwilę potem, że Bierut zwrócił się do niego, żeby napisał nowy hymn narodowy [...]. Mąż odparł, że da odpowiedź za dwa dni. Był wzburzony. Dał odpowiedź negatywną”. Dzieje tej nieudanej próby zastąpienia hymnu narodowego innym utworem – w arcyinteresującym artykule. W całości można go przeczytać również TUTAJ.
źródło

piątek, 9 listopada 2018

Książki (nie)zapomniane - "Utracił bezmiar kosmosu, ale zdobył bezmiar oceanu"

ARTHURA C. CLARKE'A (1917-2008) przedstawiać nie trzeba. Powieść Kowboje oceanu (The Deep Range) nie jest tak doskonałą realizacją poetyki science-fiction, jak 2001: Odyseja kosmiczna, jego najbardziej znany utwór, ale na pewno warto ją przeczytać - właśnie ze względu na autora.

Niedługi tekst składa się z trzech części: Uczeń, Strażnik oraz Urzędnik. Dwie początkowe stanowią wspaniały przykład talentu pisarza i czyta się je z ogromnym zainteresowaniem, niemal w napięciu, ale końcówka jest już nieco sztuczna, jakby nie z Clarke'a. Trochę szkoda.

Pierwsza połowa XXI wieku. Walter Franklin, były astronauta, po tragicznym wypadku w między Ziemią a Marsem (gdy przez pewien czas pozostawał w próżni, z nikłą nadzieją na ratunek), trafia na oceaniczną farmę planktonu i wielorybów. Na Wyspie Czapli, w malowniczej scenerii pobliskiej Wielkiej Rafy Koralowej, zostaje podopiecznym Dona Burley'a z Syreniego Patrolu, który ma go nauczyć nowego fachu. Ani ten ostatni ani inni pracownicy stacji nie znają przeszłości mężczyzny. Jednak z jego zachowania, z niewyjaśnionych napadów strachu wnioskują, iż jest w nim jakaś rana. A Walter umiejętnie skrywa swoją tajemnicę. Do czasu...

... Oto w sercu odludka, który najlepiej czuje się w małej łódce podwodnej, bo ten lęk zdołał już oswoić, zaczyna budzić się miłość. Indra Langenburg także zwraca na niego uwagę. Nieśmiało zbliżają się do siebie. Wreszcie kobieta zabiera go na romantyczną wyprawę. Są sami... Ale kuracja Franklina nie zakończyła się. Jej elementem, w zamyśle lekarzy, było przekwalifikowanie głównego mechanika "Arcturusa" w "kowboja" pilnującego zwierząt wodnych. Właśnie podczas pobytu na urokliwej wysepce, pod wpływem nieoczekiwanego skojarzenia, powraca tamten horror. Ucieczka od niego może być tylko jedna. Na dno oceanu.

Wszystko staje się jasne. Pracownicy stacji poznają przeszłość swojego towarzysza. Kiedyś niewiele brakowało, by utonął w przepaściach Universum. Domyślają się, że dziś zaplanował samobójstwo w torpedzie, która zaniesie go w najgłębszą toń. I niczego już nie będzie czuł. Ani tęsknoty za żoną i dziećmi, pozostawionymi na zawsze na Marsie - bez drogi powrotnej. Ani żalu za kobietą, którą niedawno pokochał.

Kto szuka śmierci, nie zawsze ją znajduje. Mężczyzna zostaje uratowany przez podwodnych myśliwych, nielegalnie polujących nocą na rekiny. Indra także z niego nie rezygnuje. Walczy. I zwycięża. Walter trafia na kurację, po której powraca do środowiska jako człowiek zupełnie zdrowy. Rozpoczyna karierę inspektora na stacji oceanicznej. Przewartościowuje wiele swoich poprzednich poglądów. Patrzy w przyszłość. I widzi ją promienną. Coś stracił. Wiele zyskał. Ale jeszcze nie podsumowuje życia. Bo niemało wyzwań przed nim. Na przykład znalezienie Wielkiego Węża Morskiego czy tresowanie orek na pasterzy stad wielorybów. Teraz potrafi nawet spokojnie przyjąć decyzję syna, którego urodziła mu Indra, zamierzającego polecieć w Kosmos tą samą drogą, którą on sam kiedyś przemierzył. I nawet chętnie "przekazuje" synowi "ocean Kosmosu", bo wystarczają mu niezgłębione morza Ziemi.

Clarke Arthur C., Kowboje oceanu, przeł. Lech Jęczmyk, wyd. 2, Warszawa 1978 (sygnatura: 83167).

środa, 7 listopada 2018

Kącik Maturzysty – 86: Temat „ikoniczny” (śmierć w tekstach kultury)

Mamy listopad, zatem dziś będzie jedno ćwiczenie stosowne do tego okresu, a drugie - no, zupełnie inne (by zanadto nie zasmucić).

Pytania
 

Ćwiczenie 1
Jakie utwory weźmiesz pod uwagę, jeśli temat będzie brzmiał następująco: Inspirując się obrazem Arnolda Böcklina (z lat 80. XIX wieku) oraz wierszem młodopolskiego poety, Antoniego Langego (II [Ze wszystkich rzeczy, które są w naturze], z tomu Rozmyślania), przedstaw wybrane ujęcia śmierci w tekstach kultury.
źródło: "Warsztaty Polonistyczne" 1998, nr 3, po s. 96
Ze wszystkich rzeczy, które są w naturze,
Śmierć mię dziś jedna swym urokiem nęci:
Bo ma uśmiechów najpiękniejsze róże,
Szelest najcichszy w swoich skrzydeł piórze —
Jak kołysanka wiecznej niepamięci.

Śmierć jest to podróż nad wszystkie podróże,
Co nam ukwieci byt i rozdyamenci,
Gdzie życia czarne toczą się kałuże
Ze wszystkich rzeczy.

Z chaosu życia rwiemy się ku górze,
Lecz duch się wiecznie na nizinach smęci —
I błądzim, niby na krzyżach rozpięci!
O śmierci, gdy się w łonie twem zanurzę,
Ty ład mi wlejesz w przeźroczyste kruże
Ze wszystkich rzeczy.


Objaśnienie! Kruże - ten wyraz może być nieznany. To liczba mnoga od "kruż" - puchar, czara, naczynie do picia wina.

Ćwiczenie 2
Oto wybitne utwory literackie z różnych epok (i ich autorzy), których na ogół nie omawia się szczegółowo na lekcjach (czasem pojawiają się we fragmentach), ale które powinny być znane "ze słyszenia", tzn. pisze się o nich w podręcznikach. Połącz tytuły z autorami oraz dodaj epokę literacką, w której powstały.

Tytuły. Czekając na Godota, Dekameron, Don Kichot, Giaur, Hamlet, Kordian, Kubuś fatalista i jego pan, Kwiaty zła, Listy do Marysieńki, Nad Niemnem, O poprawie Rzeczypospolitej, Podróże Gullivera, Szewcy, Utopia.
Autorzy. Charles Baudelaire, Samuel Beckett, Giovanni Boccaccio, George Gordon Byron, Miguel (de) Cervantes (y Saavedra), Denis Diderot, Johann Wolfgang Goethe, Andrzej Frycz Modrzewski, Thomas More (Morus), Eliza Orzeszkowa, Juliusz Słowacki, Jan Sobieski, Jonathan Swift, William Szekspir (Shakespeare), Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy).

Odpowiedzi 

Ćwiczenie 1
Obraz przedstawia symboliczną, skalistą wyspę (z wykutymi w skałach otworami), usytuowaną gdzieś poza światem, na której przebywają umarli. Porastają ją cyprysy (symbol żałoby), a zmarli, podobni do posągów i białych skał, trwają w niewzruszonej ciszy. Martwota otoczenia i spokój wody potęgują wrażenie absolutnego odcięcia wyspy od kontaktów z zewnętrznym światem. Postaci także są odwrócone w stronę wyspy (może to metaforyczne ujęcie idei, że nie ma dla nich powrotu do świata żywych). Czarna postać przewoźnika odcina się na tle bieli skał i przewożonych przezeń dusz (skojarzenie z Charonem). Ta kraina to przystań, w której ulegnie zapomnieniu wszystko, co było (skojarzenie z mitologiczną Lete - Rzeką Zapomnienia, chociaż na obrazie widzimy nieskończone morze, nie rzekę). Kompozycja jest statyczna, nawet łódź raczej bezszelestnie "snuje się" niż płynie. Sine niebo i sina woda upodabniają się do siebie (jak w lustrzanym odbiciu). Barw też mamy niewiele: ciemna zieleń (tonacja roślinności wyspy), biel (skały i dusze), ogólna ciemność otoczenia.

W wierszu podmiot przedstawia swój stosunek do śmierci (Śmierć mię dziś jedna swym urokiem nęci: / Bo ma uśmiechów najpiękniejsze róże). Kolejne "pociągające cechy" śmierci mamy też na obrazie: spokój, ciszę, pogrążenie się w niepamięci (przekroczenie pewnej granicy - łódź). Ogólnie - wiersz jest utrzymany w młodopolskiej konwencji (dekadentyzm).

Inny utwór, które prezentują podobną wizję (wyciszenie, spokój, odpoczynek po trudach), to np. *** [Każdemu daj śmierć jego własną, Panie...] Rainera Marii Rilkego.

Inne wizje śmierci, to np.:
•    personifikacje (Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią; Wywiad z Atropos Wisławy Szymborskiej);
•    chwalebna, bohaterska śmierć na polu chwały lub posterunku, którego trzeba bronić (Pieśń o Rolandzie, śmierć Longinusa Podbipięty w Ogniem i mieczem lub Michała Wołodyjowskiego i Ketlinga w Panu Wołodyjowskim Henryka Sienkiewicza);
•    jej przeciwieństwo - "niechwalebna", anonimowa śmierć w komorze gazowej, w obozie pracy przymusowej (twórczość Tadeusza Borowskiego, Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego), w walce (poezja Krzysztofa Kamila Baczyńskiego);
•    śmierć "masowa" (Koniec i początek Wisławy Szymborskiej, Dżuma Alberta Camusa, jak wyżej);
•   śmierć różnej kategorii osób: dziecka (Treny Jana Kochanowskiego), zakochanych (Dwoje ludzieńków Bolesława Leśmiana, Dwie krople Zbigniewa Herberta); młodej, nieuleczalnie chorej kobiety (*** [czy świat umrze trochę / kiedy ja umrę]; *** [czym jest śmierć]; *** [Halina Poświatowska to jest podobno człowiek]; *** [Kiedy Izolda umierała]);
•    śmierć męczeńska (
chrześcijanie w Quo vadis Henryka Sienkiewicza).

Nie zapominajmy też o Biblii (np. śmierć sprawiedliwego - Mdr 4,7-18; wskrzeszenie córki Jaira - Mk 5,35-43; wskrzeszenie Łazarza - J 11,1-44; śmierć Chrystusa - Mt 27,45-50=Mk 15,33-37=Łk 23,44-46=J 19,28-37; zwycięstwo pochłonęło śmierć - 1 Kor 15,54-57; Ap 21,3-8]) oraz mitologii greckiej (np. Elizjum, Hades, Tanatos, Mojry, Parki)!

Ćwiczenie 2
Czekając na Godota - Samuel Beckett, literatura powojenna,
Dekameron - Giovanni Boccaccio, renesans,
Don Kichot - Miguel (de) Cervantes (y Saavedra), renesans,
Giaur - George Gordon Byron, romantyzm,
Hamlet - William Szekspir (Shakespeare), renesans,
Kordian - Juliusz Słowacki, romantyzm,
Kubuś fatalista i jego pan - Denis Diderot, oświecenie,
Kwiaty zła - Charles Baudelaire, modernizm,
Listy do Marysieńki - Jan Sobieski, barok,
Nad Niemnem - Eliza Orzeszkowa, pozytywizm,
O poprawie Rzeczypospolitej - Andrzej Frycz Modrzewski, renesans,
Podróże Gullivera - Jonathan Swift, oświecenie,
Szewcy - Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), dwudziestolecie międzywojenne,
Utopia - Thomas More (Morus), renesans.

piątek, 2 listopada 2018

Czy można narysować wiersz?

Guillaume Albert Vladimir Alexandre Apollinaire de Kostrowitzky, czyli Wilhelm Apolinary Kostrowicki, czyli – po prostu - Guillaume Apollinaire (1880-1918). 9 listopada mija setna rocznica śmierci poety i niech stanie się pretekstem do zaprezentowania bardzo interesującego rodzaju poezji – liryzmu wizualnego, którego Apollinaire jest najbardziej znanym i najwybitniejszym i reprezentantem.
źródło
Liryzm wizualny (kaligram) to swoista „synestezja wizualna”. Wiersz działa na odbiorcę nie tylko słowem i dźwiękiem, ale również kształtem. Oto kilka przykładów z tomu Kaligramy (Calligrammes) Apollinaire’a.
 
Słynny La Cravate et la montre (Krawat i zegarek):

Może La mandoline l'oeillet et le bambou (Mandolina, goździk i bambus)?

Piękny, bardzo osobisty utwór Coeur couronne et miroir (Serce, korona i zwierciadło):

Éventail des saveurs (Wachlarz smaków):

Wyglądający jak skrzydło wierszyk Visée (Cel):

Wielkie wrażenie wywiera La colombe poignardée et le jet d'eau (Zasztyletowana gołębica i wodotrysk):

Nie mniejsze List oceaniczny (tak w tłumaczeniu):

Czy Małe auto (fragment):

Apollinaire w swej poezji wielokrotnie wracał do przeżyć z czasów służby w Legii Cudzoziemskiej. Oto kilka „obrazków” z tego czasu. Najpierw Z watą w uszach:

Teraz Eszelon (fragment, w tłumaczeniu):

Kanonier konny (fragment, w tłumaczeniu):

I wreszcie Przyczółek (w tłumaczeniu):

Na zakończenie – kaligram własnoręcznie napisany przez poetę:
źródło
Apollinaire Guillaume, Wybór poezji, [przeł. Marek Baterowicz i inni], Wrocław, Kraków 1975 (sygnatura: cz D IV-4/176). Wszystkie zdjęcia poza ostatnim pochodzą z tej edycji.

środa, 31 października 2018

Kącik Maturzysty – 85: Gramatyka (składnia)

Dzisiaj to, co niekoniecznie lubimy, ale koniecznie trzeba znać, czyli kilka ćwiczeń z gramatyki opisowej. Wracamy myślą do gimnazjum… i zaczynamy.

Pytania

Ćwiczenie 1
Przekształć zdania złożone współrzędnie na zdania złożone podrzędnie o podobnej treści:

Wróciłem do domu i zjadłem obiad.
Zerwał się bardzo silny wiatr, więc  jezioro zaczęło się burzyć.
Śnieg padał przez dwa tygodnie, więc drogi były nieprzejezdne.
Wszyscy byli już bardzo zmęczeni, ale szli jeszcze dwie godziny
.

Ćwiczenie 2
Wskaż zdania złożone współrzędnie łączne, rozłączne, wynikowe i przeciwstawne:

Wyszedłem bardzo wcześnie i zdążyłem na wcześniejszy autobus.
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Pójdziesz na dyskotekę czy zostaniesz w domu?
Nadciągają ciężkie chmury, będzie śnieżyca.


Ćwiczenie 3
Podane zdania pojedyncze przekształć na zdania podrzędnie złożone, zastępując ich podkreślone części zdaniami podrzędnymi.

Urlop nie udał się z powodu brzydkiej pogody.
Przed świętami handlowcy spodziewają się dużych utargów.
Po przyjeździe na obóz wysłałem widokówkę do rodziców.
Dziś dowiedziałem się o przyjeździe dziadka.
Mieszkam w pokoju sąsiadującym z kuchnią
.

Ćwiczenie 4
Podane zdania podrzędnie złożone przekształć na zdania pojedyncze.

Na peronie stało sporo ludzi, którzy czekali na pociąg do Gdyni.
Ponieważ byłam za granicą, nie mogłam ciebie odwiedzić.
Chciałam tam dotrzeć, zanim zapadnie zmrok
.

Ćwiczenie 5
Wreszcie coś z pogranicza literatury i gramatyki. W jaki sposób - z gramatycznego punktu widzenia - Ignacy Krasicki operuje techniką kontrastu w bajce Syn i ojciec?

Każdy wiek ma goryczy, ma swoje przywary:
Syn się męczył nad książką, stękał ojciec stary.
Ten nie znał odpoczynku, a tamten swobody:
Płakał ojciec, że stary; płakał syn, ze młody
.

Odpowiedzi

Ćwiczenie 1
Gdy wróciłem do domu, zjadłam obiad.
Ponieważ zerwał się bardzo silny wiatr, jezioro zaczęło się burzyć.
Ponieważ śnieg padał przez dwa tygodnie, drogi były nieprzejezdne.
Chociaż wszyscy byli już bardzo zmęczeni, szli jeszcze dwie godziny
.

Ćwiczenie 2
Wyszedłem bardzo wcześnie i zdążyłem na wcześniejszy autobus. - Zdanie złożone współrzędnie, łączne.
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny. - Zdanie złożone współrzędnie, przeciwstawne.
Pójdziesz na dyskotekę czy zostaniesz w domu? - Zdanie złożone współrzędnie, rozłączne.
Nadciągają ciężkie chmury, będzie śnieżyca. - Zdanie złożone współrzędnie, wynikowe.

Ćwiczenie 3
Urlop nie udał się, gdyż była brzydka pogoda.
Przed świętami handlowcy spodziewają się, że będą mieli duże utargi.
Gdy przyjechałem na obóz, wysłałem widokówkę do rodziców.
Dziś dowiedziałem się, że przyjechał dziadek.
Mieszkam w pokoju, który sąsiaduje z kuchnią
.

Ćwiczenie 4
Na peronie stało sporo ludzi  czekających na pociąg do Gdyni.
Z powodu pobytu za granicą nie mogłam ciebie odwiedzić.
Chciałam tam dotrzeć przed zapadnięciem zmroku
.

Ćwiczenie 5
Operuje techniką kontrastu wyrażonego z pomocą szeregu zdań współrzędnych przeciwstawnych.

poniedziałek, 29 października 2018

Zagadki, szarady, metagramy (sprzed lat) - część 2

Dzisiaj przedstawiamy kolejne zagadki z przedwojennych numerów czasopisma "Płomyk". Część pierwsza znajduje się TUTAJ.

Zagadki
1.
Jeśli mu kto chce,
odjąć z przodu „c” –
wtedy zamiast miasta
o wyniosłych wieżach
otrzyma część zbroi
dawnego rycerza.

2.
Stoi koń u wodopoju,
dziwny koń w pasiastym stroju.

3.
Kto potrafi mówić wszystkimi językami świata?

4.
Znasz tego natręta,
co depce po piętach?
Czy człek stoi, czy ucieka,
zawsze trzyma się człowieka.

5.
Na wodzie się położył,
w wodzie się nie zanurzył.
Mróz go wcale nie trwoży,
a ciepło mu nie służy.

6.
Przed dużym owocem
duża litera
okno na świat otwiera.

7.
Martwiła się lwica biedna:
zginęła jej głoska jedna.
Stanął przed nią kot – i razem
zadzwonili – brzęk! – żelazem,
wpadli w morze, siedli na dnie,
zatrzymali statek ładnie.

8.
Niesie człowiek poniektóry
same sznury,
same dziury.
Potem w wodę spuszcza z góry
same sznury,
same dziury.

9.
Jak napisać „trzymaj stołek”, żeby użyć do tego 6 liter, a nie 13?

10.
Gdy ma „w” na końcu –
to dziki zwierz duży.
Gdy ma „p” na końcu –
przeciw muchom służy.
Gdy ma „k” na końcu –
pomaga w chorobie.
A gdy „n” ma w końcu –
to go zasiej sobie.
Kiedy go uprzędziesz –
koszulę mieć będziesz.

Odpowiedzi
1. Chełm, hełm.
2. Zebra
3. Echo.
4. Cień.
5. Lód.
6. Gdynia.
7. Kotwica.
8. Sieć.
9. 3 maj 100 łek.
10. Lew, lep, lek, len.

Źródło:
Kochanowska Maria (wybór), Płomykowe kroniki, lata 1922-1939, Warszawa 1984 (sygnatura: 106906)

piątek, 26 października 2018

Książki (nie)zapomniane - Każdy poranek jest Dniem Matki. I południe. I wieczór. I noc

Jesień. Wkrótce listopad rozsnuje tu i ówdzie mgiełkę melancholii. Dlatego dwa tomiki wierszy, które przedstawimy, będą zawierały treści poważne, ale pełne czułości. Te wiersze wypełnia miłość do matek, które odeszły za parawan życia.

Dobranoc matce ANNY KAMIEŃSKIEJ (1920-1986). Zbiór 25 liryków. Wspomnienia chwil przede wszystkim bolesnych: cierpienia matki po śmierci syna (Litania), jej choroby, pobytu i śmierci w szpitalu (*** [Całą noc siedziałam przy niej]). Nie brak też pogodnych retrospekcji, czyli na przykład radości, z jaką witała przychodzące na świat wnuki. Gdybyśmy pokusili się o usytuowanie utworu w szeregu historycznoliterackim i poszukanie podobieństw w twórczości o tematyce funeralnej, chyba najbliżej byłoby do... Trenów Kochanowskiego. Tak, tomik jest swoistym odtworzeniem drogi, jaką przebyła pisarka - od bólu na widok sprzętów pozostawionych przez zmarłą (Dom matki), odczucia wszechogarniającej pustki:

My, którzy pochowaliśmy w ziemi matki
Nie należymy już tylko do świata żywych


aż po cichą konsolację:

Już będą skrzypce wiosen
Śpiewać nad tobą wieczyście


pewność, że ona nadal opiekuje się tymi, których zostawiła. Przynosi wigilijne podarki (Dary matki). Zwyczajnie - jest:

Ona dalej zza grobu opiekuje się nami,
A więc coś z nas zostaje poza grobem


Nawet więcej - pojawia się nowy wymiar bliskości:

Odległość, co nas rozdzieliła (...)
Nie! Tego nie przebędziesz! (...)
Ale jest i coś, co nas zbliżyło:
Noc, tajemne korytarze snu,
Nieskończona obecność serca.


Bo matka to obecność. Nieustanne ciche czuwanie i bezgłośne bezpieczeństwo.

Kamieńska Anna, Dobranoc matce, w: tejże, Poezje wybrane, Warszawa 1959, s. 187-218 (sygnatura: 28226).
Pomnik Matki Polki (Racibórz) - źródło
Matka odchodzi TADEUSZA RÓŻEWICZA (1921-2014). Przedziwny zbiór zapisków, wspomnień i wierszy poety, jego braci (rozstrzelanego młodo Janusza oraz Stanisława, znanego reżysera), a także... matki. Tej, której życiu i bolesnemu umieraniu poświęcony jest tomik. Powstał 40 lat po śmierci bohaterki. Kolejny pomnik zwycięskiej miłości, wznoszącej się jak sztandar ponad wojenną traumą, z którą nie umiało uporać się sumienie, ponad walką z własną niewiarą, ponad każdym przejawem zła. Zamiast "recenzji", kilka pięknych cytatów z pierwszej strony (interpunkcja oryginalna):

Oczy matki wszystko widzące patrzą na urodziny patrzą przez całe życie i patrzą po śmierci z "tamtego świata". Nawet jeśli syn zamieniony został w maszynę do zabijania albo zwierzę mordercę (...)

Kiedy matka odwróci oczy od swojego dziecka dziecko zaczyna błądzić i ginie w świecie pozbawionym miłości i ciepła.

Jutro jest Dzień Matki. Nie pamiętam czy w moim dzieciństwie był taki oficjalny urzędowy dzień... W moim dzieciństwie każdy dzień roku był dniem Matki. Każdy poranek był dniem Matki. I południe i wieczór i noc.


Dwa piękne tomiki o pamięci, miłości i trwaniu. O życiu, które zwycięża. Bo Matka nie umiera. Bez trudu potrafi powrócić zza białego parawanu, za którym na chwilę zniknęła.

Różewicz Tadeusz, Matka odchodzi, Wrocław 1999. ISBN 83-7023-735-5 (sygnatura: 152351).
Macierzyństwo (pomnik) - źródło