poniedziałek, 30 marca 2020

Czekoladowa żaba z Londynu, pingwiny z innych stron świata, smocze łodzie… Prasówka z aktualnych czasopism

Malicki Piotr, Poczuj się jak na planie filmu w studiu Warner Bros, „Help. Jesteśmy razem” 2019, nr 10, s. 22-24

Podczas wyprawy do Anglii i zwiedzania Londynu jeden wieczór poświęciłem na odwiedzenie studia filmowego Warner Bros. (…) Pełna nazwa studia brzmi: Harry Potter Warner Bros. Studio Tour. (…) Tak, odwiedziłem studio filmowe z filmu Harry Potter, gdzie można poczuć się jak na planie i poznać wszystkie szczegóły kręcenia zaawansowanej produkcji filmowej.

Autor reportażu jest osobą z niepełnosprawnością wzroku. Opisuje, jak wiele mógł zwiedzić i „zobaczyć” – nie widząc. Rekwizyty, miejsca, w których rozgrywała się akcja filmu, a nawet bar, w którym napił się smacznego kremowego piwa. Także sklep z filmowymi akcesoriami, w którym kupił – bardzo drogą! - czekoladową żabę i kilka innych gadżetów…

Bukowińska Agnieszka, W poszukiwaniu informacji o pingwinach, „Wychowanie w Przedszkolu” 2020, nr 1, s. 26-30

Największe kolonie pingwinów można znaleźć na Wyspie Zawadowskiego, potrafią liczyć nawet do kilku milionów osobników.
Sus pingwina wyskakującego z wody na ląd może mierzyć nawet ponad 2 m.
Średnia temperatura ciała pingwina wynosi 38-39°C.
Pingwiny można spotkać nie tylko w lodach Antarktydy – niektóre gatunki lubią sobie poleżeć na trawce (…).
Ptasie mleczko to nie mit – samiec pingwina w swoim gardle wytwarza mleko, którym jest w stanie nakarmić pisklę.
Pingwiny pozbywają się soli z organizmu (pochłoniętej z morza wraz z jedzeniem) przez kichanie.
W Nowej Zelandii pingwin ma swój znak drogowy.
Pingwiny Adeli wyróżniają się spośród innych tym, że (…) ofiarowują sobie zaręczynowe prezenty
.

Czy te fragmenty zachęciły do przeczytania znacznie obszerniejszej (kilkustronicowej) całości?

Sosińska Kasia, Księżycowe ciastka i smocze łodzie, czyli jakie święta obchodzi się w Chinach, „Bliżej Przedszkola” 2019, nr 11, s. 20-26

(…) świąt i okazji do ucztowania jest [w Chinach] naprawdę wiele! Ciężko właściwie je zliczyć…

Chińczycy świętują to, co cały świat. Dzień Nauczyciela, Dzień Dziecka, Dzień Kobiet… Ale mają także własne święta. Na przykład: Złoty Tydzień, Festiwal Smoczych Łodzi, Festiwal Połowy Jesieni (Księżycowego Ciastka)… Czy chcesz je poznać? Tak? To przeczytaj!

Kopczyński Michał, 200 lat roweru, „Mówią Wieki” 2020, nr 2, s. 74-75

W 1817 roku narodził się rower. (…) Wzrost sprzedaży jednośladów zatrzymał się na przełomie XIX i XX wieku, wraz z pojawieniem się nowego środka transportu indywidualnego – samochodu. Dopiero uświadomienie szerszym kręgom szkodliwego wpływy motoryzacji na środowisko spowodowało u schyłku XX wieku renesans rowerów. (…) Wynalazcą roweru był baron Karl von Dreiss – badeński urzędnik leśny. Jego drewniany rower po raz pierwszy zaprezentowano 12 czerwca 1817 roku.

Co było dalej? Jaka jest rola tego pojazdu w historii, na przykład w emancypacji kobiet? Ile ważyły pierwsze jednoślady? Jak i z czego je konstruowano? W artykule znajdują się odpowiedzi na te i inne pytania.
 

piątek, 27 marca 2020

Książki (nie)zapomniane - "Rzucał wyzwanie otchłani, serce mając czyste"

To jest wstrząsająca anatomia Doskonałości i Zła. A w oczy bardziej rzuca się Zło. Pod słońcem Szatana (Sous le soleil de satan). Pierwsza powieść GEORGESA BERNANOSA (1888-1948).

Składa się z dwóch części, pozornie luźno ze sobą związanych. Pierwsza, to historia Mouchette, która jako ciężarna szesnastolatka zabiła niewiernego amanta i odtąd zstępowała na coraz niższe kręgi moralnego upadku. Dziewczyna nie wie, że ma orędownika. O jej duszę postanowił walczyć młody, gorliwy wikary. Ks. Donissan. Bohater drugiej części. Walczy wytrwale, zaciekle, chociaż sam jest pełen lęku. Walczy i o nią, i ze sobą. Ze swym zwątpieniem. Z rozpadlinami niewiary, których nie potrafi skutecznie pokonywać. Osłabionego umartwieniami kapłana odwiedza pewnej niespokojnej nocy nieznajomy handlarz koni. Wcielenie Szatana. 

Odtąd Zły stanie się nieodłącznym towarzyszem wikarego, a później proboszcza. Podąży za nim nawet do kratek konfesjonału. Wznieci jego rozterki w chwili dokonywania cudu. Im więcej pielgrzymek będzie ciągnąć do Lumbres, by ujrzeć świętego, tym większe i boleśniejsze pokusy ksiądz będzie odczuwał. Nie przyniosą mu więc ukojenia samobiczowanie ani surowe posty. Ciągle będzie słyszał chichot Kusiciela, który:

Jest w modlitwie Pustelnika, w jego poście i pokucie, na dnie najgłębszej ekstazy i w uciszeniu serca... Zatruwa wodę święconą, pali się w gromnicach, oddycha oddechem dziewic, rani włosiennicą i dyscypliną, znieprawia każdą drogę. Widziano, jak kłamie ustami otwartymi, aby głosić słowa Prawdy, jak ścigał sprawiedliwego pośród grzmotów i błyskawic niebiańskiego uniesienia... do samych ramion Boga... (...) On swoją nienawiść zachowuje dla Świętych.

Ale ks. Donissan nie złoży broni:

I tak oto rzucał wyzwanie otchłani, przyzywał ją pragnieniem podniosłym, serce mając czyste...

W tej walce nieraz będzie remisował, czasem odniesie małe zwycięstwo, ale zazwyczaj będzie myślał, że przegrał. Dopiero śmierć wyzwoli tę udręczoną duszę. 

Zło jest w powieści wszechobecne. Jak wygląda bilans życiowy bohatera. Co osiągnął? Świętość? Jeśli tak, to tylko dzięki Miłości. Bo jednak do niej należy tu ostatnie słowo:

Albowiem życie jest gmatwaniną i bezładem tylko dla tych, którzy oglądają je z zewnątrz. Stąd też człowiek o cechach nadprzyrodzonych czuje się swobodnie i dobrze na wyżynach, na jakie wyniesie go miłość, i jego życie duchowe nie ma w sobie zupełnie zamętu, skoro tylko otrzymał wspaniałe dary, nad których określaniem się nie zastanawia i nie usiłuje ich nazywać.

Post scriptum. Niektórzy historycy literatury uważają, że powieść jest zbeletryzowaną biografią św. Jana-Marii Vianney'a, którego życie także było nieustanną walką z namacalnym, osobowym Złem. Na pewno pisarza ta postać musiała inspirować. I nie tylko w Pod słońcem Szatana. Cała jego twórczość jest przeniknięta bolesnym poczuciem działania mrocznej postaci Przeciwnika wykrzywiającego każdą z ludzkich dróg, ale bezradnego wobec największej potęgi świata - bezbronnej Miłości.
Bernanos Georges, Pod słońcem Szatana, przeł. Zofia Milewska, Warszawa 1989. ISBN 8321110363 (sygnatura: 128074).

środa, 25 marca 2020

Kącik Maturzysty - 133: Pamięć zbiorowa w literaturze

Ćwiczenie
Wiersz Rzecz o pamięci i nadziei Jonasza Kofty oraz wybrane przez siebie utwory literackie uczyń podstawą własnej refleksji na temat pamięci zbiorowej:

Chociaż historia wszystkim doskwiera
Nie dajmy rosnąć przemilczeń murom
W świecie bez pamięci
Nadzieja umiera
W świecie bez nadziei
Pamięć jest torturą


Odpowiedź
 
Wydaje się, iż kluczowym zdaniem, wręcz nakazem (imperatywem) w tym fragmencie są słowa:
Nie dajmy rosnąć przemilczeń murom - pomimo że (Chociaż) historia wszystkim doskwiera. Strofy następujące po imperatywie stanowią uzasadnienie konieczności pamiętania. Można by je przekształcić w ten sposób:

Ponieważ (= dlatego że) W świecie bez pamięci / nadzieja umiera / W świecie bez nadziei / Pamięć jest torturą

Literatura niejednokrotnie dokumentuje rzeczywistość i nierzadko ktoś (coś) pisarzom w tym dokumentowaniu przeszkadza. Na przestrzeni stuleci (ale szczególnie w XX wieku) pozwalano rosnąć przemilczeń murom. Działo się to poprzez:
•    ingerencję cenzorów w teksty – liczne przykłady (od czasów najdawniejszych po współczesność) TUTAJ i TUTAJ;
•    autocenzurę, czyli narzucenie sobie przez pisarzy zbioru tematów, których unikali, często wymuszoną przez zalecenia władz, np. realizm socjalistyczny (socrealizm) - omówiony TUTAJ;
•    represje wobec twórców niestosujących się do wspomnianych zaleceń (np. zsyłka do obozów pracy, fizyczne tortury, inne formy prześladowania). Wielu przykładów dostarcza okres wielkiego terroru (wielkiej czystki) w ZSRR w latach 30. XX wieku, któremu – oprócz polityków działaczy partii leninowskiej, oficerów Armii Czerwonej oraz NKWD – poddano także miliony obywateli, a wśród nich pisarzy. Taki los spotkał np. Maksyma Gorkiego (otruł się?, został otruty?), Osipa Mandelsztama (skazanego na pięć lat łagru, zmarłego w obozie etapowym blisko Władywostoku), Izaaka Babla, Brunona Jasieńskiego i wielu innych. Liczni stracili bliskich (np. Anna Achmatowa – męża i syna) lub żyli w nieustannym strachu (np. Boris Pasternak i Michaił Bułhakow).
 Zalecenie poety, by nie pozwolić rosnąć przemilczeń murom, gdyż takie działanie grozi „zaburzeniem” pamięci zbiorowej, znajdujemy m.in. w twórczości Zbigniewa Herberta (np. Przesłanie pana Cogito), Stanisława Barańczaka (np. Korekta twarzy, Ja wiem, że to niesłuszne, Knebel i słowo, Czytelnik ubezwłasnowolniony), Czesława Miłosza (Który skrzywdziłeś).

Swoistym „krzykiem” o pamięć są utwory pisarzy, którzy przeżyli wojnę i obozy, np. Ocalony Tadeusza Różewicza, Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall, Opowiadania Tadeusza Borowskiego oraz jego wiersze, np.

Powrócą żołnierze z pobojowisk,
powrócą więźniowie z obozów
powrócę i ja i opowiem
o moich dziwacznych losach.

O śmierci milionów ludzi
bez mszy, olejów, pogrzebu,
o zbrodni, o skardze, o złudzie
i o dzieleniu się chlebem.

O głupiej nadziei, o woli,
o wierze w świat sprawiedliwy,
zrozumiesz moją gorycz,
nie będziesz się, Matko, dziwić.

[* * * (Powrócą żołnierze z pobojowisk...)]

Upominaniem się o pamięć są też dzieła przywołujące bardzo osobiste wspomnienia z tamtego czasu, np. Pamiętnik z powstania warszawskiego Mirona Białoszewskiego lub Budowałam barykadę (omówienie TUTAJ) Anny Świrszczyńskiej. Sam fakt ich opublikowania świadczy o zamiarze utrwalenia pamięci i udzielenia przestrogi potomnym. Pamięć jednostkowa jest krótka i zawodna. W pamięci zbiorowej wydarzenia – nawet najbardziej przerażające – maja szansę przetrwać. Właśnie jako świadectwo okrutnego czasu i memento.

Obawa przed zapomnieniem, które równałoby się nie tylko fizycznemu unicestwieniu, ale także przekreśleniu ofiary wielu osób, brzmi też w wierszu świadka historii, który nie przeżył wojennej gehenny:

Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko. (…)
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.

(Krzysztof Kamil Baczyński, Pokolenie [Wiatr drzewa spienia])

Temu celowi służy konsekwentne użycie w wierszu liczby mnogiej.

Każda epoka ma swoich literackich " historyków". Oni ocalają od zapomnienia to, co ulotne, a także to, co ważne. By pierwsze bezpowrotnie nie przeminęło, a drugie - nie uległo zniekształceniu.

poniedziałek, 23 marca 2020

Ludzie teatru (na wesoło)

27 marca przypadnie Międzynarodowy Dzień Teatru. Ponieważ na ten dzień mamy zaplanowane Książki (nie)zapomniane, już dziś przypominamy kilka anegdot o ludziach związanych z teatrem, które znalazłyśmy w naszych zbiorach.
Aktorka, zbierająca komplementy po bardzo udanym występie, mówi skromnie:
- Tę rolę powinna grać kobieta młoda i ładna.
Na to wielbiciel jej talentu:
- Udowodniła pani, że niekoniecznie.


Johann Nestroy był dyrektorem teatru i pewnego dnia wbiegła do jego gabinetu młoda aktorka, wołając:
- Dyrektorze, obroń mnie przed podłymi oszczerstwami! Ludzie mówią, że mam sześcioro nieślubnych dzieci!
- Ale dlaczego się pani oburza? Z tego, co ludzie mówią, na ogół tylko połowa jest prawdą!
 Młody autor przedstawił dyrektorowi teatru swoją sztukę.
- Moja pięcioaktowa tragedia jest arcydziełem - rzekł z dumą. - Jest wzorowana na najlepszych tragediach Szekspira, tylko że w trzecim akcie wszyscy umierają.
- I co się dzieje w dwóch końcowych aktach? - pyta dyrektor.
- Dalej grają tylko duchy zamordowanych.
 Dawid Herman, reżyser, był bardzo wymagający. Pewnego dnia po próbie generalnej jednej ze sztuk zwrócił się do wykonawcy głównej roli:
- Panie kolego, w pańskim umieraniu nie ma za grosz życia!
 Młody dziennikarz zwrócił się do George'a Bernarda Shawa z prośbą o opowiedzenie mu treści jego nowej sztuki.
Dobrze, proszę słuchać uważnie:
- Mężczyzna pyta: Kochasz mnie?
  Kobieta mówi: Ubóstwiam cię!
- Mężczyzna pyta: Kochasz mnie?
  Kobieta mówi: Ubóstwiam cię!
- Mężczyzna pyta: Kochasz mnie?
  Kobieta mówi: Ubóstwiam cię!
I kurtyna zapada.
- Ależ... to... nadzwyczajne - mówi speszony dziennikarz. - Ale w czym tkwi intryga?
- W tym, że kobieta jest zawsze ta sama, a mężczyzna w każdym akcie - inny.

Młody autor czytał Tristanowi Bernardowi swoją sztukę. Znany dramatopisarz cierpliwie słuchał, a po odczytaniu całości zapytał:
- Jak to było przy końcu? Co stało się z bohaterką?
- Otruła się.
- Radzę panu, żeby się raczej zastrzeliła. Musi być jakiś huk. Przecież trzeba publiczność obudzić.

Zapytano kiedyś Brahmsa o definicję teatru:
- To rodzaj zabawnej loterii. Autor pisze jeden dramat, aktorzy pokazują drugi, a publiczność odbiera trzeci - odpowiedział.
 Dziennikarz zwraca się do Oscara Wilde'a:
- Proszę wymienić dziesięć najlepszych komedii w literaturze światowej.
- Niestety, nie mogę wymienić dziesięciu, bo napisałem ich tylko sześć.

O Wilde'm zobacz też TUTAJ.

Anegdoty pochodzą z:
Stefan Garczyński, Gafy, Komizm mimowolny, Warszawa 1986. ISBN 83-7001-137-3 (sygnatura: 117188).
Roman Heising, Plotki z pięciolinii. Anegdoty o muzykach, Kraków 1989. ISBN 83-224-0405-0 (sygnatura: 127149).

piątek, 20 marca 2020

Wiersze mogą bawić

21 marca świętujemy Światowy Dzień Poezji. W minionym roku z tej okazji przypomniałyśmy parę zabawnych wierszy (TUTAJ). Dzisiaj - kilka kolejnych.

Najpierw pytanie: jakie rymy nazywamy rime emperiere? Odpowiedź: rymy podwójne (lub potrójne). Oto dwa przykłady:

Powiedział niedźwiedź:
Gdy pragniesz miedź mieć,
Żywot jak śledź wiedź!
Schwytany w sieć, siedź!

(Nieznany autor, tekst wg: Tuwim Julian, Pegaz dęba, Warszawa 1950, sygnatura PBW: 130234)

Na spacerze sobie tuptam,
Nagle patrzę: trup tu, trup tam
.
(wiersz Tadeusza Brezy - źródło i strona jak wyżej)
A oto przykład rymu łamanego:
Była to urocza chwila,
O, narodzie, wierz mi, wierz,
Gdy się stałam Venus z Mila-
nówka i okolic też.

(wiersz Tadeusza Boya-Żeleńskiego - źródło jak wyżej)

Inna wierszowana ciekawostka:
Mówiono, że dowody prawdziwego przywiązania można okazać:
AMORE – miłością
MORE – sposobem bycia
ORE – wymową
RE – czynem

(autor nieznany - źródło jak wyżej)

A oto Dziwna rymowanka Jerzego Ficowskiego:

Pewien żarłok nienażarty
raz wygłodniał nie na żarty.
I wywiesił szyld na płocie
że ochotę ma na płocie.
Tutaj na brak ryb narzeka,
bo daleko rybna rzeka.
Więc się zgłosił pewien żebrak
i rzekł żarłokowi, że brak:
płoci, karpi oraz śledzi,
ale rzeki pilnie śledzi,
i gdy tylko będzie w stanie
to o świcie z łóżka wstanie,
po czym ruszy na Pomorze
i w zdobyciu ryb pomoże.
Odtąd żarłok nas jedynie,
zamiast smacznych ryb je dynie
.
(Tekst wg: Kurkowska Halina, Skorupka Stanisław, Stylistyka polska. Zarys, wyd. 4, Warszawa 1974, sygnatura: 62130. Także w innych wydaniach)
Z tego samego źródła pochodzi Otomana Janusza Minkiewicza:

Oto motto Otto Manna:
Grunt, to dobra otomana!
Po co Otto ma to motto?
Byście rzekli: „kto to Otto?”
Otto jest to erotoman,
Co fabrykę ma otoman.
Dziwną teraz ma Mann manię:
Siedząc na mej otomanie,
Mówi, grając ze mną w loto:
„Oto
otomana
od
Otto
Manna –
erotomana!”


W licznych zbiorach wierszy Juliana Tuwima znajdziemy Figielek:

Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
Mówiąc, że widział raki, co się winkiem raczą.
Cietrzew się zacietrzewił, słysząc takie słowa,
Sęp zasępił się strasznie, osowiała sowa,
Kura dała drapaka, że aż się kurzyło,
Zając zajęczał smętnie, kurczę się skurczyło,
Kozioł fiknął koziołka, słoń się cały słaniał,
Baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał.
 Na zakończenie - dwa tekściki Janiny Pollakówny, opublikowane w czasopiśmie "Ojczyzna-Polszczyzna" 1997, nr 2, s. 48:

Król polski miecz wyszczerbił o bramę Kijowa.
Wdzięczny lud go po śmierci w katedrze pochował.
Dziś na kartę historii spójrzmy z drugiej strony:
Kijów z dala, król martwy, a miecz wyszczerbiony
.
(Czy Kali, czy Kalemu ukraść krowę?)

Kiedy święta Helena była jeszcze mała,
przyszłość odległa we śnie jej się pokazała.
Dostała lanie za to prorocze widzenie,
że wódz Francuzów skończy na świętej Helenie
.
(Niedocenione proroctwo)

środa, 18 marca 2020

Kącik Maturzysty - 132: Temat "ikoniczny". Motyw wieży w tekstach kultury. Historia literatury

UWAGA! Od następnego odcinka do końca cyklu w tym roku szkolnym (czyli do 29 kwietnia) Kąciki będą ukazywać się - jak zwykle - w środy, ale już od godz. 9.00 (aby Ci, którzy rano wstają, nie musieli czekać do południa i dłużej:)).

Dzisiaj pojawią się dwa pytania z historii literatury. Najpierw - bardzo interesujący motyw.

Ćwiczenie 1
Od Wieży Babel do wieżowca, czyli od Księgi Rodzaju do [Ja stróż latarnik nadaję z mrówkowca] Mirona Białoszewskiego. Nawiązując do obrazu Wieża Babel (1594) Lucasa van Valckenborch, wiersza Białoszewskiego i dwóch wybranych przez siebie utworów literackich, przedstaw niektóre znaczenia wieży w tekstach kultury.
źródło
JA
STRÓŻ
LATARNIK
NADAJĘ Z MRÓWKOWCA

Nie zabłądźcie.
Bądźcie.

Mijajcie, mijajmy się,
ale nie omińmy.

Mińmy.

My!
Wy! co latacie
I jesteście popychani!

(tekst wg: Białoszewski M., Sprawdzone sobą. Wybór wierszy, Warszawa 2014, s. 183-184)

Ćwiczenie 2
Z jakich utworów (autor, tytuł, epoka) pochodzą te cytaty?

1.
Sobie śpiewam a Muzom! Bo kto jest na ziemi,
Coby serce ucieszyć chciał pieśniami memi?

2.
Przeszłość (…) Wróci Ideą, nie powróci sobą
3.
My rządzim światem, a nami kobiety.
4.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
5.
Więc tobie, wielka, święta przeszłości, i tobie, krwi ofiarna, niech będzie chwała i cześć po wszystkie czasy!
6.
Niech ku północy z cichej się mogiły
Podniesie naród - i ludy przelęknie
Że taki wielki posąg - z jednej bryły!

7.
Co ciebie tutaj niesie,
Wieczorną słotną dobą,
Co robisz sama w lesie?

8.
Szczególna rzecz - mówił. - Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugę iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zagasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem.
9.
Lata, o moje straszne lata,
nauczyłyście wy nas wierzyć,
i to był kostur nam na drogę,
i z nim się resztę burz przemierzy.

10.
To myśmy budowali piramidy, rwali marmur na świątynie i kamienie na drogi imperialne, to myśmy wiosłowali na galerach i ciągnęli sochy, a oni pisali dialogi i dramaty, usprawiedliwiali ojczyznami swoje intrygi, walczyli o granice i demokracje. Myśmy byli brudni i umierali naprawdę. Oni byli estetyczni i dyskutowali na niby.
Nie ma piękna, jeśli leży w nim krzywda człowieka. Nie ma prawdy, która tę krzywdę pomija. Nie ma dobra, które na nią pozwala.

 Odpowiedzi

Ćwiczenie 1
Obraz Lucasa van Valckenborch nawiązuje do starotestamentowej historii o wieży Babel (Rdz 11), powtórzonej także w Dawnych dziejach Izraela Józefa Flawiusza (37-100). Wieża - sięgająca nieba - miała (wg Flawiusza) powstać z inicjatywy króla Nemroda, prawnuka Noego, w krainie Szinear. Bóg pomieszał budowniczym języki, tym samym uniemożliwiając jej wzniesienie.

Podmiot wiersza Białoszewskiego znajduje się w wieżowcu i - jak latarnik - z wysoka nadaje wiadomość do "mijających się" bez ustanku na ulicy ludzi. Przedstawia siebie jako:
•    stróż, czyli osoba odpowiedzialna, świadoma zagrożeń czyhających na ludzi;
•    latarnik, tzn. ktoś czuwający, będący nieustannie na posterunku, oświetlający drogę, wskazujący właściwy kierunek.
Podmiot "nadaje", czyli ma do powiedzenia coś ważnego. Nadaje się komunikat, telegram, sygnał alarmowy... Nadaje z mrówkowca (zob. negatywne znaczenie wyrazu użytego zamiast neutralnego znaczeniowo "domu" lub "wieżowca", wyrażające anonimowość jego mieszkańców). Zagrożenia, które dostrzega, dotyczą wszystkich - stąd najpierw pojawia się liryczne "ja", a potem już przeplata się (jak wiecznie krzyżujący się na swych drogach tłum!) "my i "wy". Wśród niebezpieczeństw są:
•    zabłądzenie i pobłądzenie zabieganego tłumu - możliwość zagubienia się w nim, ale także porzucenia zasad rządzących zbiorowością i tych, które wyznają poszczególni ludzie;
•    "nieistnienie" lub istnienie nieświadome (Bądźcie) - prymat innych wartości nad etyką;
•    możliwość "ominięcia się" (Mijajcie/mijajmy się, /ale nie omińmy) - można "mijać się" na ulicy, ale nie wolno "omijać się", tzn. nie dostrzegać (potrzeb, istnienia) innych ludzi.
Apel Mińmy / My wyraża konieczność "minięcia" zagrożeń? Zła? Ostatnia apostrofa Wy!, co latacie / I jesteście popychani stanowi apel do ogółu - i artystów, marzycieli, wierzących w ideały, i skrzywdzonych, niedostrzeganych, "szarych" członków społeczeństwa.

Zarówno obraz - "wielokondygnacyjna", nieukończona wieża - jak i wiersz ukazują społeczeństwo w stanie częściowego rozkładu, w którym zagubiono możliwość porozumienia się (pomieszanie języków, mnogość anonimowych ludzi w "mrówkowcach").

Bogata symbolika wieży w innych utworach - szeroko i z licznymi przykładami omówiona TUTAJ.

Ćwiczenie 2
1.
Jan Kochanowski, Muza, renesans (odrodzenie).
2.
Cyprian Kamil Norwid, Post scriptum, romantyzm.
3.
Ignacy Krasicki, Myszeida [Pieśń IV], oświecenie.
4.
Jan Kochanowski, Treny (Tren VIII), renesans (odrodzenie).
5.
Henryk Sienkiewicz, Krzyżacy, pozytywizm.
6.
Juliusz Słowacki, Grób Agamemnona, romantyzm.
7.
Adam Mickiewicz, Lilije. Ballada (z pieśni gminnej), romantyzm.
8.
Bolesław Prus, Lalka (t. 1, rozdz. 8, Medytacje), pozytywizm.
9.
Krzysztof  Kamil Baczyński, Których nam nikt nie wynagrodzi..., literatura wojny i okupacji.
10.
Tadeusz Borowski, Opowiadania (U nas w Auschwitzu…), literatura powojenna.

poniedziałek, 16 marca 2020

Co nowego w Wydziale?

Co jakiś czas piszemy o szczególnych wydarzeniach w naszym Wydziale. O zajęciach edukacyjnych, szkoleniach własnych, działalności informacyjnej. Dzisiaj o tym, co działo się w pierwszym kwartale bieżącego roku.

8 stycznia odwiedziła nas grupa uczniów z XIV Liceum Ogólnokształcącego im. mjr. Henryka Sucharskiego w Katowicach, którzy wysłuchali wykładu przygotowanego przez p. Basię i zobaczyli prezentację przez nią wykonaną pt. Główne problemy zglobalizowanego świata. Na konkretnych przykładach zostały omówione najważniejsze zjawiska, z którymi zmaga się współczesny świat, czyli m.in. zagrożenia dla środowiska, zmiany  klimatyczne, klęski  elementarne, katastrofy antropogeniczne, wodne, powietrzne lądowe i podziemne, handel ludźmi i łamanie praw człowieka, terroryzm i cyberterroryzm,  zmiany  demograficzne i ich skutki, głód i ubóstwo, choroby cywilizacyjne, epidemie wśród ludzi i zwierząt, uzależnienia  i cyberuzależnienia, subkultury, sekty oraz nierówności edukacyjne.

Z nauczycielkami umówiłyśmy się także na wiosenną prelekcję o literackich i filmowych kryminałach – dla klasy policyjnej.
10 stycznia przybyła kolejna (już trzecia) grupa studentów pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej z Uniwersytetu Śląskiego. Poprzednie gościły u nas pod koniec minionego roku, o czym już pisałyśmy. Znowu było bardzo miło, twórczo, pożytecznie. Cieszymy się z tych nowych znajomości i zapewniłyśmy, że chętnie będziemy pomagać studentom w wyszukiwaniu wszelkich materiałów. Tuż po zajęciach przyszła jedna ze studentek z zapytaniem o pozycje na interesujące ja tematy. Sprawiła nam tym wiele radości.

13 lutego jedna z nas uczestniczyła w kilkugodzinnym spotkaniu informacyjno-konsultacyjnym Wspieranie podnoszenia jakości edukacji włączającej w Polsce, którego organizatorami byli: Ministerstwo Edukacji Narodowej - we współpracy z Europejską Agencją do spraw Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej w ramach programu Wsparcia reform Strukturalnych Komisji Europejskiej. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. Konstantin Scheller (Służba Wsparcia reform Strukturalnych, Komisja Europejska), prof. dr hab. Zenon Gajdzica (Uniwersytet Śląski), Joanna Końska (wizytator Kuratorium Oświaty w Katowicach), Amanda Watkins i Verity Donelly (Europejska Agencja do Spraw Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej), a także dyrektor placówki kształcenia nauczycieli oraz dyrektorzy szkół. Nasza przedstawicielka wysłuchała wszystkich wystąpień, rozdała materiały z przykładami dobrych praktyk w PBW, uczestniczyła w dwóch dyskusjach grupowych oraz zreferowała ich uzgodnienia wszystkim zebranym. Do tej ostatniej czynności zgłosiła się na ochotnika!

3 marca gościliśmy grupę uczniów klas maturalnych z XIV Liceum Ogólnokształcącego im. Mjr. H. Sucharskiego w Katowicach. Tematem była pisemna i ustna matura z języka polskiego. Goście zobaczyli przydatne strony www oraz przykładową interpretację tekstu poetyckiego. Jednak tym razem szczególnie skupiliśmy się na interpretacji filmu i pojęciach z nią związanych. Uczniowie poznali jednostki budowy filmu, rodzaje planów i montażu, środki stylistyczne (w zestawieniu z literaturą) oraz podobieństwa i różnice pomiędzy ekranizacją i adaptacją filmową. Prowadząca zajęcia mocno się wzruszyła, gdy na zakończenie usłyszała oklaski. Obiecała sobie, że dołoży jeszcze większych starań, by pomóc tej sympatycznej młodzieży pokonać przedegzaminacyjny stres i wesprzeć ją w każdy możliwy sposób.
Tradycyjnie, nie może zabraknąć wzmianki o udzielanych w Wydziale poradach. To najbardziej lubimy robić. A o co pytano w minionych tygodniach? Oto przykłady:
  • testy sprawności fizycznej;
  • instrumenty muzyczne;
  • ludzie a zwierzęta;
  • metoda Rocławskiego;
  • ciało ludzkie;
  • budżet placówki oświatowej;
  • kuchnia ormiańska;
  • anatomia kończyn górnych;
  • biografia i dokonania Bazylego Wielkiego;
  • autodestruktywność młodzieży;
  • rola psa w wychowaniu dziecka;
  • motoryka mała.