Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 lutego 2024

„Dzień dobry, dziś święty Walenty..."

Co roku wydawnictwa polecają - zrymujemy - "upominki na Walentynki", czyli książki, w których "miłość" odmienia się przez wszystkie przypadki. A jak sam Dzień Św. Walentego prezentuje się w literaturze? Oto kilka przykładów.

Zapewne najstarszy tekst pochodzi z XIV stulecia. To poemat “Sejm ptasi” ("The Parlement of Foules", "The Parliament of Fowls") Geoffrey'a Chaucera, którego tematem jest "zlot" ptaków, mający na celu ich dobór w pary:

“For this was on Saint Valentine’s day
When every fowl comes there his mate to take."

Kilka nawiązań możemy znaleźć u Williama Shakespeare'a. Najbardziej jednoznaczne - w „Hamlecie" (w słowach obłąkanej Ofelii, wypowiedzianych przed samobójstwem):

„Dzień dobry, dziś święty Walenty.
Dopiero co świtać poczyna;
Młodzieniec snem leży ujęty,
A hoża doń puka dziewczyna.
Podskoczył kochanek, wdział szaty,
Drzwi rozwarł przed swoją jedyną
I weszła dziewczyna do chaty,
Lecz z chaty nie wyszła dziewczyną.”
(Tłum. tłum. Józef Paszkowski)

Badacze dopatrują się go również w "Wieczorze Trzech Króli" (Twelfth Night, or What You Will), gdzie Valentino (dworzanin Orsina - księcia Ilirii) przybywa do Oliwii, przynosząc jej list od ukochanego. Bardziej niejasno jawi się w "Dwóch panach z Werony" (The Two Gentlemen of Verona). Tematem komedii, owszem, jest miłość, a jeden z tytułowych bohaterów nosi imię Valentine, ale... to wszystko. Interesującym utworem (wierszem), wartym chwili uwagi, jest zaś na pewno "A Valentine" Edgara Allana Poe'a. Zawiera wyznanie miłosne z zaszyfrowanym imieniem i nazwiskiem ukochanej autora "Kruka", czyli Frances Sargent Osgood, poetki żyjącej niespełna czterdzieści lat. Każdy wers ukrywa jedną literę, przy czym kolejne litery następują o jedną dalej niż w wersie poprzednim. W całości wszystkie "biegną" po przekątnej. Oto początek, czyli imię:

Forher this rhyme is penned, whose luminous eyes,
Brightly expressive as the twins of Loeda,
Shall find her own sweet name, that, nestling lies
Upon the page, enwrapped from every reader.
Search narrowly the lines! - they hold a treasure
Divine - a talisman - an amulet
That must be worn at heart.“

I powieści. "Piknik pod Wiszącą Skałą" (Picnic at Hanging Rock) Joan Lindsay, sfilmowany przez Petera Weira. Australia. Rok 1900. Dzień św. Walentego. Ciepły i bezchmurny. Niepokojąca, tajemnicza atmosfera. Niejasne przeczucia. Niesprecyzowane pragnienia dziewcząt z pensji Pani Appleyard, udających się wraz z nauczycielkami na wycieczkę. Malownicza skała, w której milczącym cieniu "znikają" trzy uczennice wraz z nauczycielką. Tylko jedna powraca. Przerażona, nie potrafi wyjaśnić, co się wydarzyło.

Wreszcie "Czekolada" (Chocolat) Joanne Harris. Vianne otwiera cukiernię w małej francuskiej miejscowości. W ten szczególny Dzień częstuje mieszkańców tym, co każdy z nich najbardziej lubi. Jakby znała ich gusty. A przecież nie może znać. Okno wystawowe jej lokaliku, z pomarańczową zasłoną, "wygląda jak ogromny cukierek, który czeka, by rozwinąć go z papierka". I ludzie przychodzą zakosztować słodyczy. Jednak nie wszystkim się to podoba...

Post scriptum. Kto chce poznać życiorys św. Walentego (lub Walentych, bo było ich więcej), może zajrzeć m.in. do "Świętych na każdy dzień" Wincentego Zaleskiego, a z naszych zbiorów do „Encyklopedii Katolickiej” (t. 20) oraz „Dykcjonarza świętych” Donalda Attwatera i  Catherine R John.

poniedziałek, 10 lutego 2020

„To, co zowiem różą, pod inną nazwą równie by pachniało…”

Niebawem wspomnienie św. Walentego. Ponieważ patronuje epileptykom i zakochanym, dziś skupimy się na tych drugich. Przypomnimy nieśmiertelny cytat z Romea i Julii (Akt II, sc. 2) Williama Shakespeare’a. Oryginał i cztery tłumaczenia: Józefa Paszkowskiego, Jerzego Stanisława Sity, Stanisława Barańczaka i Macieja Słomczyńskiego. Jeśli ktoś chciałby poczynić własne ćwiczenia translatoryczne, zapraszamy do biblioteki, bo mamy wszystkie wspomniane przekłady.
O Romeo, Romeo! wherefore art thou Romeo?
Deny thy father and refuse thy name;
Or, if thou wilt not, be but sworn my love,
And I'll no longer be a Capulet. (…)
Tis but thy name that is my enemy;
Thou art thyself, though not a Montague.
What's Montague? it is nor hand, nor foot,   
Nor arm, nor face, nor any other part
Belonging to a man. O, be some other name!
What's in a name? that which we call a rose
By any other name would smell as sweet;
So Romeo would, were he not Romeo call'd,
Retain that dear perfection which he owes
Without that title. Romeo, doff thy name,
And for that name which is no part of thee
Take all myself.


(źródło)

Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo!
Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!
Lub jeśli tego nie możesz uczynić,
To przysiąż wiernym być mojej miłości,
A ja przestanę być z krwi Kapuletów. (…)
Nazwa twa tylko jest mi nieprzyjazna,
Boś ty w istocie nie Montekim dla mnie.
Jest-że Monteki choćby tylko ręką,
Ramieniem, twarzą, zgoła jakąkolwiek
Częścią człowieka? O! weź inną nazwę!
Czymże jest nazwa? To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równie by pachniało;
Tak i Romeo bez nazwy Romea
Przecież by całą swą wartość zatrzymał.
Romeo! porzuć tę nazwę, a w zamian
Za to, co nawet cząstką ciebie nie jest,
Weź mię, ach! całą!

(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Józef Paszkowski, sygnatury: 57008, 134914)

Romeo!
O Romeo –
czemu ty nim jesteś?!
Wyrzecz się ojca i zmień swoje imię,
lub jeśli nic chcesz –
przysięgnij jedynie,
że będziesz wierny memu miłowaniu,
 a ja zapomnę siebie... (…)
Jedynie imię twoje jest mi wrogie.
Ty jesteś sobą;
nawet gdybyś nie był żadnym Montekim!
O, zmień to imię.
Kimże jest - Monteki?!
Nie ramieniem,
nie stopą,
ręką
ani twarzą –
żadną cząstką człowieka!
Cóż ci po imieniu?
Powiedz –
czy róża, nazwana inaczej,
mniej słodko pachnie?
Podobnie Romeo –
choć zmieni imię, utrzyma swój kształt
doskonały.
Romeo, porzuć to imię:
w zamian weź
mnie.
Twoje imię nie jest cząsteczką
ciebie!


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Jerzy Stanisław Sito, sygnatura: 64892)


Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo?
Wyrzecz się ojca i odrzuć nazwisko,
Lub, jeśli nie chcesz, powiedz, że mnie kochasz,
A ja wyrzeknę się swojego rodu. (…)
Tylko nazwisko twoje jest mi wrogiem.
Ty jesteś sobą - nie żadnym Montecchim.
Cóż jest Montecchi? To nie dłoń, nie stopa,
Nie twarz, nie ramię - nie człowiecze ciało.
O, zmień nazwisko, nazwij się inaczej!
Cóż znaczy nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą nie mniej by pachniało.
Tak i Romeo, gdyby się nazywał
Inaczej, byłby wciąż tym samym cudem.
Romeo, odrzuć nazwisko, a za ten
Dźwięk, który nie jest nawet cząstką ciebie,
Weźmiesz mnie całą.


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Stanisław Barańczak, sygnatura: 132533)
Romeo! Czemu ty jesteś Romeo?
Zaprzyj się ojca i wyrzecz imienia
Lub, jeśli nie chcesz, miłość mi przysięgnij,
A ja wyrzeknę się krwi capuletów. (…)
Jedynie imię twe jest moim wrogiem. –
Ty jesteś sobą, nie jesteś Montekim,
Co to Monteki? Nie jest przecież ręką,
Twarzą ni żadną inną częścią ciała
Ludzkiego. O, weź sobie inne imię!
Czymże jest imię? To co zwiemy różą,
Słodko pachniałoby pod każdym innym
Imieniem. Także i Romeo, gdyby
Nie nosił wcale imienia Romeo,
Zachowałby swą drogą doskonałość
Bez niego. - Odrzuć swe imię, Romeo,
A za to imię, które nic jest tobą,
Zabierz mnie całą.


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Maciej Słomczyński, sygnatury: 100071, cz DI-2/18 a)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Jeden jest tylko obowiązek - kochać (Albert Camus)

Pierwsza połowa lutego. Okres "okołowalentynkowy". Porozmawiajmy o miłości. Dziś - zagadkowo. Dosłownie! Wymienimy 20 znanych par: 5 - literackich i 15 - historycznych (w tej grupie - 5 par aktorskich). Zagadka będzie polegała na tym, że żadna z nich... nie będzie miała "drugiej połowy". Tę właśnie trzeba będzie dopisać. Na przykład: Tristan i ... (Izolda), (Antoniusz) ... i Kleopatra. Po wyliczance przytoczę kilka pięknych cytatów o naszym wiodącym temacie. Na końcu - odpowiedzi do zagadki (jeśli ktoś nie był pewny). Zaczynamy!
1. Orfeusz i ...
2. ... i Psyche
3. Laura i ...
4. ... i Beatrycze
5. Romeo i ....

6. ... i Heloiza
7. Madame du Barry i ...
8. ... i Ludwik XVI
9. Józefina de Beauharnais i ...
10. ... i książę Albert
11. Mary Todd i ...
12. ... i Franklin Delano Roosevelt
13. Wallis Warfield (Simpson) i ...
14. ... i Juan Perón
15. Jacqueline Bouvier i ...

16. ... i Spencer Tracy
17. Joanne Woodward i ...
18. ... i Richard Burton
19. Lauren Bacall i ...
20. ... i Ronald Reagan
Nie ma nic bardziej bolesnego niż miłość, a przecież nie damy sobie wydrzeć tego bólu. (Anna Kamieńska, Notatnik 1973-1979)

Love isn't just glamour, desire, sex appeal - all the things (...) young people are so sure it is. That's nature's start of the whole business. It's the showy flower, if you like. But love's the root. Underground, out of sight, nothing much to look at, but it's where the life is. (Agatha Christie, Verdict)

Widzę, że moja miłość niczego nie sprawia - widocznie jest we mnie za mało miłości. (Albert Schweitzer, Moje życie)

To wait an hour - is long -
If Love be just beyond -
To wait Eternity - is short -
If Love reward the end -
(Emily Dickinson, 781)

Przed niejedną myślą staniesz zdziwiony i stropiony, zwłaszcza gdy obaczysz grzech ludzki i siebie zapytasz: "Zdobyć siłą czy pokorną miłością?" Rozstrzygniesz raz, to już na zawsze i cały świat będziesz mógł zdobyć. Pokorna miłość - straszna to siła, że nie masz podobnej. (Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow)

... myślę: "Czym jest piekło?" I sądzę tak: "To cierpienie, że nie można już bardziej kochać". (Jak wyżej)

Każda miłość potrzebuje swoich słów i to ona powinna je tworzyć, bo podobnie jak człowiek jest niepowtarzalna, niezrozumiała dla innych. Zresztą czy miłość potrzebuje w ogóle słów? (Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie)


Odpowiedzi.

1. Orfeusz i Eurydyka
2. Eros i Psyche
3. Laura i Filon (albo Petrarca!)
4. Dante i Beatrycze
5. Romeo i Julia

6. Abélard i Heloiza
7. Madame du Barry i Ludwik XV
8. Maria Antonina i Ludwik XVI
9. Józefina de Beauharnais i Napoleon Bonaparte
10. Królowa Wiktoria i książę Albert
11. Mary Todd i Abraham Lincoln
12. Eleonora Roosevelt i Franklin Delano Roosevelt
13. Wallis Warfield (Simpson) i Edward VIII
14. Eva Duarte i Juan Perón
15. Jacqueline Bouvier i John F. Kennedy

16. Katharine Hepburn i Spencer Tracy
17. Joanne Woodward i Paul Newman
18. Elizabeth Taylor i Richard Burton
19. Lauren Bacall i Humphrey Bogart
20. Nancy Davis i Ronald Reagan


piątek, 12 lutego 2016

Miłość to tylko oddech… ♥ Na marginesie Walentynek.


Św. Walenty – patron zakochanych i chorych na padaczkę. Zginął jako męczennik. I coś w tym jest. Pisarze często łączą miłość z cierpieniem (vide: Do trupa Jana Andrzeja Morsztyna, sonecik znany nam ze szkolnej edukacji). Ale dziś zapewne oczekujecie od nas tekstu pogodnego. Przedstawimy zatem niektóre piękne :) literackie wyznania miłosne z książek, które mamy w zbiorach. Jednak nie możemy zagwarantować, że wszystkie będą radosne.

Najpierw - najsławniejsze dzieła. A cóż jest bardziej znane niż... Romeo i Julia Williama Shakespeare'a? Przepraszamy, że to znowu ze smutnego utworu, ale cytat jest śliczny. Oto słowa Julii (akt II, sc. 2):

Wierna kochankom nocy, spuść zasłonę,
By się wznieść mogły oczy w dzień spuszczone
I w te objęcia niedostrzeżonego
Sprowadź, ach! sprowadź mi Romea mego!
Miłości świeci pod twą czarną krepą
Jej własna piękność, a jeśli jest ślepą,
Tym stosowniejszy mrok dla niej. 
(Tł.  Józef Paszkowski)


Co dalej? Dzieje Tristana i Izoldy Josepha Bédiera? Wszyscy znamy. Może zatem Love Story Ericha Segala? Niedawno wspominaliśmy ekranową wersję tejhistorii. W literackim ujęciu brzmi, jak nam się wydaje, trochę... mało wzruszająco:

- Słuchaj, Oliwer, czy ci powiedziałam, że cię kocham?
- Nie, Jen.
- A czemu nie spytałeś?
- Prawdę powiedziawszy, bałem się.
- Spytaj teraz.
- Kochasz mnie, Jenny?
Popatrzyła na mnie, a w jej odpowiedzi nie było nic wymijającego.
- A jak ci się zdaje?
- Tak. Chyba tak. (...)
- Oliwer?
- Tak?
- Ja nie kocham cię tylko ot tak sobie… O Boże, co teraz będzie?
- Ja cię bardzo kocham, Oliwer.
(Tłum. Anna Przedpełska-Trzeciakowska)


Teraz scena oświadczyn z Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell. Karol Hamilton i Scarlett w Dwunastu Dębach:

- Czy chce pani poślubić mnie wkrótce, panno Scarlett?
- Hm – powiedziała wygładzając fałdy sukni.

Znowu trochę nieromantycznie, prawda? A cóż dopiero dalej... Bohaterka, mając już za sobą dwa nieudane małżeństwa, słyszy od Rhetta Buttlera:

Mężem twoim był najpierw chłopiec, potem człowiek stary (…). Dlaczego nie miałabyś  spróbować małżeństwa z przystojnym młodym człowiekiem, który ma złą reputację i umie postępować z kobietami? Może to się okaże przyjemne?
- Jesteś ordynarny i zarozumiały. Zdaje mi się, że rozmowa zaszła już zbyt daleko. Jest… jest dość niesmaczna. (…)
- Nie marszcz się. Wyznacz datę, Scarlett. Ze względu na twoją opinię, nie nalegam na zbyt szybki ślub. (…)
- Nie powiedziałam jeszcze, że zgadzam się wyjść za ciebie. W takiej chwili nie wypada nawet rozmawiać o tych sprawach.
- Wytłumaczyłem ci, dlaczego o nich mówię. Jutro wyjeżdżam, a jestem zbyt namiętnym kochankiem, aby namiętność swoją powstrzymywać dłużej.
(Tł. Celina Wieniewska)



Tej pozycji nie mamy, ale zapewne wielu Czytelników już ją zna. Robi oszałamiającą karierę wśród młodzieży, chociaż nie tylko! Niedawno została sfilmowana. Gwiazd naszych wina Johna Greena. Cierpiąca na raka nastolatka, Hazel Grace, poznaje na spotkaniu grupy wsparcia chorego Augustusa Watersa. Miłość dwojga młodych i ich odwaga w stawianiu najtrudniejszych pytań w obliczu nieuchronnej śmierci jest zapewne tym, co przyciągnęło do książki rzesze wielbicieli. Augustus w dość nieoczekiwanych okolicznościach mówi do dziewczyny:

Zakochałem się w tobie i nie zamierzam sobie odmawiać prostej przyjemności wyznania prawdy. Kocham cię i wiem, ze miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham.

A po jakimś czasie pisze do przyjaciela:

(...) trzymałem ją za rękę i próbowałem wyobrazić sobie świat bez nas, i może przez jedną sekundę byłem na tyle dobrym człowiekiem, by mieć nadzieję, że ona odejdzie i nigdy się nie dowie, że ja też mam niedługo umrzeć. Ale potem zapragnąłem mieć więcej czasu, żebyśmy się mogli zakochać. Moje życzenie chyba się spełniło. Zostawiłem po sobie bliznę. (...) Jestem takim szczęściarzem, że ją kocham (...). Nie masz wpływu na to, że ktoś cię zrani na tym świecie (...) ale masz coś do powiedzenia na temat tego, kim ta osoba będzie.
(Tł. Magda Białoń-Chalecka)
Przejdźmy na swojski, ojczysty grunt. Jeśli ktoś gustuje w tekście bardziej „poetyckim”, choć napisanym prozą, może zajrzeć do Pana Wołodyjowskiego Henryka Sienkiewicza. Tego utworu nie mogło zabraknąć, ponieważ Senat RP niedawno ogłosił, iż 2016 rok będzie poświęcony temu pisarzowi. Przypomnijmy więc słowa tytułowego bohatera - w kontekście miłości Ketlinga i Krzysi, która była najbliższa także jego sercu:

Tak miłować - rzekł - żeby dla siebie wszystkiego chcieć, nie sztuka. Trojgu nam się serce rozdziera - pomyślałem - niechże lepiej jedno przycierpi, a tamtym pociechę sprawi. Daj ci Boże, Krzysiu, szczęście z Ketlingiem... Amen... Daj ci Boże, Krzysiu, szczęście z Ketlingiem!... Mnie trocha boli, ale to nic... Daj ci Boże... Dalibóg, to nic!... Zmogłem się!...

Jak pamiętamy, świadkiem tej sceny była rezolutna Basia, która jeszcze tego samego dnia... oświadczyła się panu Michałowi. Tak to zostało w książce przedstawione:

- Czego waćpanna płaczesz? - zawołał żałośnie.
Basia podniosła główkę i (...) odpowiedziała mu ze łkaniem:
- Tak mi żal!... O dla Boga! o Jezu!... Pan Michał taki zacny, taki poczciwy!... O dla Boga!..
Wówczas on schwycił jej ręce i począł całować z wdzięczności i rozrzewnienia.
- Bóg ci zapłać! Bóg ci zapłać za serce! - rzekł. - Cicho, nie płacz!
Lecz Basia tym bardziej poczęła łkać i zanosić się. (…)
- Głupia Krzysia! Ja bym wolała jednego pana Michała niż dziesięciu Ketlingów! Ja pana Michała kocham z całej siły (...).
- Dla Boga! Basiu! - zawołał mały rycerz.(...)
- Basiu ! zechceszże ty mnie? - ozwał się mały rycerz.
- Tak! tak! tak! - odpowiedziała Basia.


A teraz "najlepsze"! Cóż za styl (wysnujmy wnioski samodzielnie, my tylko zwracamy nań uwagę)! I pomyśleć, ze to był kiedyś mega hit! Oto fragment z Trędowatej Heleny Mniszkówny. I ostrzegamy, że kto hołduje niektórym współcześnie lansowanym teoriom dotyczącym społecznych uwarunkowań kobiety i mężczyzny, może poczuć dyskomfort. Zresztą, oto cytat:

Stefcia czuła się opasaną okowami jego namiętnych ramion (…).
Stefcia wyjęczała rozdzierającą serce skargę:
- Kocham go do szaleństwa, bez pamięci! Jego być chcę, jego niewolnicą!
I nieco dalej - końcówka rozmowy Stefanii z Waldemarem:
Nagłym ruchem przytuliła się do niego, szczęśliwa, niemal nieprzytomna z rozkoszy:
- Kocham… tak… kocham! – wyszeptała z głębi udręczonej duszy. (…)
Cisnął ją do siebie, jej usta, oczy, włosy okrywał bezpamiętnymi pocałunkami.


Dla tych, którzy gustują w podobnej narracji, informacja, że także tę pozycję mamy w bibliotece!

I jeszcze przypomnienie powieści, którą prezentowałyśmy z okazji... Dnia Górnika. Prosimy, by nie karcić nas za powtórzenie. Ale to jest naprawdę najpiękniejsze wyznanie miłosne w książce socrealistycznej! Węgiel Aleksandra Ścibora-Rylskiego. Dyrektor kopalni, zmęczony walką z „elementem reakcyjnym” w zakładzie pracy, wraca do domu. Żona czyni mu wyrzuty, że poświęca jej niewiele uwagi. A on, z trudem podnosząc obolałą od trosk głowę, patrzy na nią z oddaniem i mówi to, co każda żona (dyrektora kopalni) chciałaby w takiej sytuacji usłyszeć: Kocham ciebie jak kopalnię!
Życzymy wszystkim, by byli kochani! Nawet bardziej... niż zakład pracy (na przykład kopalnia). I już na sam koniec zacytujemy fragment wiersza. Nie, to nie będzie Rozmowa liryczna Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, bo zapewne wszyscy ją znają. Przypomnimy autora, którego szczególnie lubi jedna z nas (i której poniższe słowa bardzo się podobają):

Miłość
To tylko oddech
Powietrzem żywi się
I dobrem

(Jonasz Kofta, Oddech)

źródło