Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew Tołstoj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew Tołstoj. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 marca 2022

Książki (nie)zapomniane - Ile trzeba ziemi?

Dwie siostry - miejska i wiejska - spotkały się, by porozmawiać. Szukały zalet i wad życia w mieście i na wsi. A mąż jednej z nich, chłop Pachom, po długim przysłuchiwaniu się ich dialogowi stwierdził, że gdyby miał dużo ziemi, to nawet diabła by się nie bał. Bo ziemia to skarb. A chytry diabeł siedział za piecem i już wiedział, czym zachłannego chłopa skusi...

Czy dużo człowiekowi trzeba ziemi? (Mnogo li čelowieku zemli nużno?) LWA TOŁSTOJA (1828-1910). Przedziwna przypowieść. Tu wszystko jest wielkie, chociaż opowiada o małym. Bo przecież ile człowiekowi naprawdę potrzeba ziemi, by mógł godnie żyć (i umrzeć)? Niewiele. Podobnie - objętość historii obejmującej wiele lat. Nie powieść-rzeka, ale... kilkanaście stron. Jednak perspektywa interpretacyjna, którą opowiadanie niesie i zawarta w nim filozofia, są ogromne.

Artiom miał bogatą sąsiadkę - dziedziczkę. Gdy jego (i nie tylko) zwierzę weszło na jej teren, musiał płacić. Cóż więc dziwnego, że kobiety nikt nie lubił? Ale oto nieoczekiwanie postanowiła sprzedać ziemię. Chłop zapożyczył się, by kupić jak najwięcej. Teraz miał dużo gruntów, a gdy czyjeś zwierzęta weszły mu w szkodę, jemu musiano zapłacić. Był właścicielem hektarów, ale przestał być lubiany. Po licznych zatargach uznał, że ma jeszcze za mało i zdecydował się na przeprowadzkę. Tam, hen, nad Wołgą, są podobno żyźniejsze ziemie...

Gdy trochę pomieszkał w nowych miejscu, usłyszał, że w Baszkirii jest jeszcze więcej gruntów. Miejscowi przywitali go gościnnie i wyznaczyli cenę 1000 rubli za dzień. Ile ziemi obszedł od świtu do wieczora, tyle mógł zabrać za tę kwotę na własność. I wyruszył, gdy słońce podnosiło głowę nad horyzontem. Po jakimś czasie już nie szedł, ale biegł, by więcej zagarnąć. Gdy minęło południe stwierdził, że do wieczora jeszcze daleko. Zawrócił dopiero wtedy, gdy dzień się chylił...  

Zdążył dotrzeć do punktu wyjścia? Ile naprawdę potrzebował ziemi?

Ps. Opowiadanie Za co? Tołstoja - TUTAJ.

Lew Tołstoj, Czy dużo człowiekowi trzeba ziemi?, przeł. Kazimierz Truchanowski, w: tegoż, Opowiadania i nowele. Wybór, Wrocław 1985, s. 195-213 (sygnatury: 116835, cz D IV-5/217).

piątek, 27 listopada 2015

Książki (nie)zapomniane – Tę historię napisało życie.

Tę autentyczną historię w XIX stuleciu znano w całej Europie. Powtarzano ją sobie także w "nocnych rodaków rozmowach". Wreszcie jej dwoje bohaterów unieśmiertelnił wielki pisarz, przedstawiciel kraju, na którego ziemiach rozegrała się owa tragedia. Dziwne, że dopiero w 1995 roku Jerzy Kawalerowicz przeniósł na ekran nowelę Za co? LWA TOŁSTOJA (1828-1910), chociaż samo życie napisało jej dramatyczny scenariusz. Nadto wydaje się, że obecnie bardzo niewielu naszych rodaków potrafiłoby powiedzieć, kim byli Migurscy, których losy ongiś były wspominane w niemal każdym domu naszego kontynentu. Dlatego dziś zachęta do przeczytania krótkiego utworu będzie nieco inna. Opowiem ją w całości. Wraz z zakończeniem. Bo jeśli ktoś do książki jednak nie zajrzy, może przez chwilę zamyśli się nad tragedią tylko jednego małżeństwa, ale niemal tak wielką, jak u Sofoklesa. A kto zajrzy (warto!), może przeżyje swoiste katharsis?

Pan Jaczewski - przez wzgląd na dawną przyjaźń z nieżyjącym już Migurskim - chętnie gościł w swym domu Józefa, jego syna. Młody człowiek równie mile widziany był przez córki Jaczewskiego, Wandę i Albinę. Pierwsza po cichu liczyła (jak i całe otoczenie) na oświadczyny ze strony tego mężczyzny. Wreszcie nadszedł szczególny dzień. Pewnie dziś... - I właśnie wtedy kandydat nieoczekiwanie wyjechał, by nie powiedzieć, że niemal uciekł, nie rzekłszy długo oczekiwanych słów. Nikt nie znał przyczyny tego postępku. Nikt, poza młodziutką Albiną, która - jak pisze narrator - pokochała go jak się kocha po raz pierwszy i tylko raz w życiu, a także dostrzegła, że z wzajemnością.

Wybuchło powstanie listopadowe. Józef dzielnie walczył, a po upadku sprawy narodowej - jak wielu patriotów - został zesłany do Uralska (Kazachstan). Albina zaczęła z nim korespondować, a po śmierci ojca i ukończeniu 18 roku życia, zrealizowała swój szalony plan wyjazdu do ukochanego. Po niezliczonych trudach podróży znowu byli razem. Pobrali się i dochowali dwójki dzieci.

Minęło 5 lat. Dzieci nabawiły się jakiejś infekcji i zmarły. Odtąd Albina żyła głównie między mogiłami. Niezliczone godziny trwała na cmentarzu. Wreszcie do Uralska przybył kolejny Polak, Rosołowski, zamieszany w spisek na Syberii. Właśnie on opracował plan ucieczki Józefa.

Migurski upozorował samobójstwo przez utopienie. Zostawiwszy na brzegu rzeki płaszcz i list pożegnalny, schował się w przygotowanej przez Rosołowskiego kryjówce. Niebawem jego żona, która zrazu była przeciwna pomysłowi, wystąpiła do władz z prośbą o pozwolenie na powrót do kraju... z wykopanymi trumnami dzieci.

Zrazu wszystko przebiegało pomyślnie. Dzieci zostawiono w tamtejszej ziemi, a w dużej skrzyni ukrył się Józef. Z Saratowa, do którego po męczącej podróży dotarli, było już niedaleko do granicy. I do wolności. Ale wierny pies zbyt często kręcił się w pobliżu skrzyni, wesoło szczekając. Kozak, przeznaczony do obstawy, nabrał podejrzeń... Na jednym z postojów tylko udawał sen. Słyszał rozmowę Albiny z mężem. I doniósł władzom. Migurskiego za ucieczkę skazano na 1000 uderzeń rózgami. Nikt po wykonaniu takiego wyroku by nie przeżył. Krewni z kraju wyprosili więc jego zamianę na dożywotnie osiedlenie się na Syberii. Migurski pojechał daleko na Północ. Żona wraz z nim.

A Kozak, gdy zobaczył ich cierpienie, zamknął się w izdebce i pił przez całą dobę, w nikłych przebłyskach świadomości zastanawiając się, czy dobrze postąpił...


Tołstoj Lew, Za co?, tłum. Jerzy Jędrzejewicz, w: tegoż, Opowiadania i nowele. Wybór, tł. [z ros.] Jadwiga Dmochowska [i inni], wstęp i przypisy Ryszard Łużny, Wrocław, Kraków, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1985, (Biblioteka Narodowa. Seria II, nr 217). ISBN 83-04-01955-8, s. 448-482. (Sygnatury: 116835, cz D IV-5/217).

Dla zwolenników czytania w oryginale:


Tolstoj Lev, Za čto? i drugije rasskazy, oprac. i wstępem opatrzył Bazyli Białokozowicz, Warszawa, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, 1970. (Sygnatura: BS 4247).