Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edgar Allan Poe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edgar Allan Poe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2019

Książki (nie)zapomniane - Dwa portrety

Piewca trwogi i klęski. Mistrz grozy i niesamowitości. Tak o nim pisano. Nieustannie inspiruje. Jednak najwięcej zawdzięczają mu pisarze neoromantyczni. Na pewno niejednokrotnie jeszcze wrócimy do jego twórczości. Dzisiaj - dwa opowiadania. Portret owalny oraz William Wilson EDGARA ALLANA POE'A (1809-1849).
   
Łatwo zauważyć, że żył w tych samych latach, w których zamknęła się biografia Juliusza Słowackiego. Nie dziwią więc w tym pisarstwie eteryczne istoty z sennego pogranicza, zjawiska paranormalne, dreszczyk związany z otarciem się o Niewyjaśnione. W tych utworach, które przedstawiamy,  jest jeszcze coś innego. Łączy je motyw odbicia. Także nienowy w romantyzmie. Wystarczy wspomnieć pierwszy z brzegu przykład: Świteź Adama Mickiewicza.

Portret owalny. Chyba najkrótsze opowiadanie Poe'a. Narrator przybywa na rekonwalescencję (po bliżej nieokreślonej kontuzji) do odludnego zamczyska. Leżąc, podziwia zawieszone na ścianach obrazy. Jeden szczególnie przykuwa jego uwagę. Patrząc nań doznaje wrażenia, że to nie dzieło sztuki, ale żywa istota z niego mu się przygląda. Piękna, młoda, smutna kobieta.

I oto zaczyna się opowiadanie w opowiadaniu. W ręce konesera sztuki trafia książka, z której dowiaduje się, że w tym wizerunku pewien artysta sportretował swoją żonę. Ale - zawzięcie malując - zapomniał, że upływa czas. Obsesjonalnie pragnąc stworzyć dzieło najdoskonalsze, zapomniał o pozującej mu kobiecie. I gdy wreszcie skończył i przez chwilę oniemiał z zachwytu nad swym dziełem, uznał, że wyobraził w nim samo życie. A gdy odwrócił się w kierunku żony, odkrył, że właśnie w ten sposób... pozbawił ją życia.

Czy zatem prawdą jest powiedzenie, że sztuka przedłuża ludzkie życie? Może je zastępuje? A może jest właśnie tak, że z nim walczy? Albo jeszcze inaczej? Zapraszamy do interpretacji!

William Wilson. Tytułowy bohater (a jednocześnie narrator) prezentuje nam swoją biografię, szczególnie dużo miejsca poświęcając wspomnieniom ze szkoły - ogromnej, posępnej budowli, przypominającej raczej labirynt niż przybytek wiedzy. W tej szkole poznał ucznia o takim samym jak on imieniu i nazwisku, wyglądzie oraz tej samej dacie urodzenia. I nie mógł pogodzić się z tym, że ma w klasie rywala (bo w ten sposób go traktował). A tamten wszystko osiągał z łatwością. Co więcej, rościł sobie prawo do pouczania Williama, który - gdzie tylko postąpił - słyszał nienawistny szept tamtego. Wreszcie nie wytrzymał i opuścił szkołę. Ten drugi także.

William dorastał. Jego charakter coraz bardziej się wypaczał, a zachowanie stawało się z dnia na dzień naganniejsze. I gdy kradł, oszukiwał w karty czy popełniał inne draństwo, zawsze znienacka zjawiał się tamten. Nieodmiennie demaskował je. Konfrontacja adwersarzy była nieuchronna i nastąpiła podczas balu. William zamordował przeciwnika w ciasnawym przedpokoju. I oto - ni stąd ni zowąd - pojawiło się w tym miejscu lustro, a morderca, spoglądając w nie, zobaczył... własne zakrwawione oblicze. Usłyszał też głos, tym razem donośny, oznajmiający mu, że zabił siebie samego.

Oba utwory przywołują liczne literackie konteksty. Motyw sobowtóra jako alter ego bohatera to przecież fabularna oś Portretu Doriana Graya Oscara Wilde'a (o którym pisałyśmy TUTAJ)! Nie tylko Lord Paradox był zafascynowany Poe'm. Jednak ta powieść stanowi chyba najbardziej jednoznaczne nawiązanie do twórczości mistrza grozy. Szukajmy następnych. Interpretujmy. Twórczość Poe'a przecież inspiruje.

Poe Edgar Allan, Portret owalny; William Wilson, w: tegoż, Opowieści niesamowite, przeł. Maurycy Kulak, Kraków [2001], s. 164-166, 46-63. (Sygnatura: 177692).
Poe Edgar Allan, Portret owalny; William Wilson, przeł. Bolesław Leśmian, w: tegoż, Opowieści niesamowite, wyd. 2, Kraków 1976, s. 31-35, 5-30. (Sygnatura: 69451).

poniedziałek, 27 maja 2019

Szukając Eldorado

Któż nie szuka(ł) Krainy Szczęścia? Ponoć Eldorado (lub El Dorado) naprawdę istniało. Poszukiwano go już od drugiej dekady XVI wieku na rozległych przestrzeniach pomiędzy południowymi stanami USA a Kolumbią i Wenezuelą. Bezskutecznie.

W bieżącym roku przypada 210. rocznica urodzin i 170. rocznica śmierci Edgara Allana Poe’a, jednego z – powiedzmy - literackich konkwistadorów. Jego Eldorado zdobyło w literaturze wielką popularność. I co interesujące, postać z wiersza (konkretnie: „a pilgrim shadow”)… zdradza tajemnicę. Mówi, gdzie można znaleźć Krainę Szczęścia. Przytoczeniem oryginału oraz kilku polskich tłumaczeń oddajemy symboliczny hołd wielkiemu pisarzowi.

źródło

Gaily bedight,
A gallant knight,
In sunshine and in shadow,
Had journeyed long,
Singing a song,
In search of Eldorado.

But he grew old -
This knight so bold -
And o'er his heart a shadow
Fell as he found
No spot of ground
That looked like Eldorado.

And, as his strength
Failed him at length,
He met a pilgrim shadow -
"Shadow," said he,
"Where can it be -
This land of Eldorado?"

"Over the Mountains
Of the Moon,
Down the Valley of the Shadow,
Ride, boldly ride,"
The shade replied -
"If you seek for Eldorado!"

Tekst wg: TUTAJ

źródło

Oto tłumaczenie modernistycznego poety, Antoniego Langego:

Rycerz na schwał
Na koniu w cwał
W dzień jasny i w noc bladą -
Śpiewając rad,
Wędrował w świat
I szukał Eldorado.

Przeminął wiek -
Osiwiał człek,
Duch troską drżał mu bladą -
Bo nigdzie mu
Nie błysł kraj snu
Rojone Eldorado.

A gdy już był -
Bez sił, bez sił,
Napotkał - marę bladą...
O, cieniu, mów,
Gdzie kraj mych snów
Mów, gdzie jest Eldorado?

Za szczyty gór,
Za kresy chmur
W krainę cieniów bladą -
Spiesz noc i dzień.
(Odrzeknie cień)
Tam znajdziesz Eldorado!

Tekst wg: „Życie. Tygodnik”, Rok II (1898), nr 1

źródło

A teraz przekład Jerzego Żuławskiego, pochodzący z tej samej epoki:

Jak gdyby w tan
rycerski pan
dniem jechał, nocą bladą
wśród pól i drzew
i śpiewał śpiew,
szukając Eldorado.

Lecz z biegiem lat
ten rycerz chwat
twarz schylił smutkiem bladą:
jak wielki ląd -
ni jeden kąt,
by był jak Eldorado!

U schyłku sił
napotkał był
pielgrzyma - marę bladą.
„Maro! - rzekł - stój!
gdzie kraj ten mój
być może, Eldorado?”

„Za srebrny mur
Księżyca Gór,
w Dolinę Cieniów bladą
goń, śmiało goń!
- Cień rzecze doń -,
a znajdziesz Eldorado!”

Tekst wg: Poe Edgar Allan, Poezje, t. 4, Lwów 1908



I wreszcie tłumaczenie współczesne, dokonane przez Stanisława Barańczaka:

Przypasał broń
I siadł na koń:
„Furda mi gwałt czy zdrada!” –
I ruszył w świat,
Czy śnieg, czy grad,
Szukając Eldorada.

Mijają dnie,
Na serca dnie
Wciąż gęstszy mrok osiada;
Siwieje skroń
I słabnie dłoń –
Nie widać Eldorada!

Aż w pewien dzień
Wędrowny cień
Napotkał i powiada:
„Mów, cieniu, jak
Mam znaleźć szlak
Do mego Eldorada?”

„Przez łańcuch gór,
Przez zwały chmur,
Przez twarz księżyca bladą
Pomknij na wskroś –
Tam znajdziesz coś,
Co nazwiesz «Eldorado»!”

Tekst wg antologii poezji amerykańskiej: Od Walta Whitmana do Boba Dylana, Kraków 1998

Można przeczytać
Citati Pietro, W dwusetną rocznicę urodzin Edgara Allana Poego. Wzrok wpatrujący się w ciemność, tł. Joanna Ugniewska, „Odra” 2009, nr 9, s. 57-59
Lyra Franciszek, Edgar Allan Poe, Warszawa 1973 (sygnatura: 58770)
Pyra Hanna, Edgar Allan Poe i jego niesamowity świat. Konspekt zajęć w szkole ponadgimnazjalnej, „Biblioteka w Szkole” 2004, nr 10, s. 20-21