Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiory specjalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiory specjalne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2023

Nasze Skarby – Jan Kuchta, „Dziecko włóczęga” (ok. 1934, 1936)

Jan Kuchta (rocznik 1900) był naukowcem wszechstronnym. Pisał książki nie tylko pedagogiczne, ale także psychologiczne, socjologiczne, etnograficzne (tych najmniej). Oto dwie pozycje o tym samym tytule, ale znacznie różniące się objętością. Pierwsza liczy ponad 170 stron, druga – niecałe 60.

„Dziecko – włóczęga”. Pozycja wydana w warszawskim Wydawnictwie M. Arcta, około 1934 roku. Na stronie tytułowej go nie podano. Trafiła do naszych zbiorów z daleka. Aż ze Stanisławowa. Na okładce i stronie przedtytułowej ma stosowną pieczątkę. Ukazała się w cyklu „Dzieci trudne do wychowania”. Składa się z sześciu części, z których każda dzieli się na mniejsze całości. Są to (w oryginalnej pisowni):
I.    Typy dzieci-włóczęgów.
II.    „Próba podziału dzieci-włóczęgów na „typy” z puntu widzenia socjologji.
III.    Organizacje dzieci-włóczęgów.
IV.    Dążenia do kompensacji u dziecka-włóczęgi a postawa wychowawcza.
V.    Instynkt włóczęgowski – jako jedna z przyczyn aspołeczności dziecka-włóczęgi. (Analiza możliwości ewolucji i przeobrażeń).
VI.    Zabawy krakowskich „dzieci-włóczęgów” w porze zimowej.

W treści – dla każdego coś istotnego. Prezentuje zjawisko dziecięcego włóczęgostwa z różnych punków widzenia. Wnikliwa, interesująca (nawet dzisiaj) publikacja.

Jan Kuchta, Dziecko – włóczęga, Warszawa ok. 1934 (sygn. 6801).

„Dziecko włóczęga”, wydane również w latach 30. minionego wieku, w Lwowskiej Księgarni Towarzystwa Szkoły Ludowej. Reprezentuje ten sam cykl („Dzieci trudne do wychowania”) i zaczyna się tak samo. Pojawia się podział na włóczęgi: patologiczne, normalne (?!), romantyczne w okresie pokwitania, w późniejszym wieku pokwitania („przedsiębrane z chęci uwolnienia się z więzów społecznych, obcowania z przyrodą, romantycznej nadziei przygód”), których źródłem jest środowisko. Szczególnie te ostatnie wywierają spore wrażenie także na współczesnym czytelniku. Oto jeden z licznych przykładów:

„Stanisław T., lat 12 – bezdomny, nieletni włóczęga. Wygląda bardzo charakterystycznie. Włosy jego, nieznające nożyc, przybrały kształt słomianego chochoła. Nie nosi czapki, bo nie ma na zbytkowne części ubrania: zresztą niestrzyżona czupryna stanowi najlepsze i najbardziej higieniczne pokrycie głowy. Jeszcze dzisiejszej nocy (zima – 23. XII. – dzień wigilijny) chodził  b o s o, bez szkody dla zdrowia. (…) Zimna nie odczuwa.”

Ta pozycja zawiera sporo opisów konkretnych włóczęgów. Brak w niej rozbudowanej teorii z warszawskiej edycji, ale jest cierpienie nazwanych z imienia osób. Cierpienie, które chwyta za gardło. Poraża. Na pewno warto do niej zajrzeć. Nawet po latach.

Jan Kuchta, Dziecko włóczęga, Lwów1936 (sygn. ZS 9997, 8942).

Ps. O literackich włóczęgach pisałyśmy TUTAJ.

poniedziałek, 27 lutego 2023

Nasze Skarby – Stanisław Tomkowicz, „Zamek na Wawelu” (1917)

Wawel jest „streszczeniem dziejów narodu, znakiem widomym naszej jedności, symbolem naszej dawnej wielkości i chwały”.

Stanisław Tomkowicz (1850-1933). Historyk sztuki. Konserwator zabytków i pionier ich nowoczesnej inwentaryzacji. Odznaczony papieskim złotym krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Komandorskim Orderu Świętego Grzegorza Wielkiego, austriackim Krzyżem Komandorskim Orderu Franciszka Józefa, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.

Odczyt  „Zamek na Wawelu” rozpoczyna się emocjonalnie i podniośle:

„Prócz jednego Rzymu nie ma bodaj drugiego miasta w Europie, które by (przynajmniej na synach własnego narodu) wywoływało wrażenie tak głębokie, tak silne, i tak rzewne, jak nasz niewielki, niezamożny i spokojny Kraków. Polakowi niepodobna doń się zbliżać, niepodobna o nim mówić bez wzruszenia. Wszak tu każda piędź ziemi uświęcona jest wielkiemi wspomnieniami, każdy kamień donośnym głosem opowiada naszą dawną wielkość i chwałę.”

Potem następuje omówienie dziejów budowy Wawelu na szerokim tle historycznym wraz z opisem architektury i wyposażenia kompleksu. Pada niemało dat, ale one tylko wspierają opowieść spisaną pięknym, obrazowym językiem. Zaś zakończenie tekstu – po którym następuje szereg fotografii – to profetyczna zapowiedź „dalszego ciągu” narodowej historii (pamiętajmy, że odczyt został wygłoszony w czasie, gdy odrodzonej Polski nie było jeszcze na mapie):

„Stoi (…) nasz Wawel. Srogie zawieruchy, straszne nawałnice przeszły nad jego głową, a on je przetrwał, dumne czoło wznosi w górę, z tajemniczej swej siły i moralnego znaczenia nic nie uronił.
Niedawno zawrzało w nim nowe życie. Zrzucił długoletnie więzy załogi wojskowej. Zabrano się do naprawy porysowanych murów, do przywracania im dawnej ozdoby. (…) Kto wie, czy to odżycie Wawelu nie jest zapowiedzią, że dla ciężko doświadczonego narodu świta nareszcie lepsza przyszłość, że po mrokach czarnej nocy nadchodzi dlań naprawdę dzień pogodny.
Los bywa zmienny, a Bóg cudowny.
Mickiewicz przed 70 z górą laty zwiastował, że
...wyszedł głos i padł już los
I tajne brzemię lat
Wydało płód i stał się cud
I rozraduje świat!
Poeta miał na myśli moralne – nie polityczne – odrodzenie narodu. Dziś na inne zanosi się zmiany. Wobec gigantycznych walk i przewrotów, na które patrzymy, głos wewnętrzny mówi nam, że to może początek nowej epoki w historii Europy i że może nareszcie na zegarze dziejowym wybiła nasza godzina. Wstępuje w nas otucha.
Byliśmy, jesteśmy i będziemy!”

Stanisław Tomkowicz, Zamek na Wawelu. Odczyt wygłoszony w Warszawie w styczniu 1917 r.,  Warszawa, nakł. Księgarni F. Hoesicka, (Warszawa : Drukarnia i Litografia p. f. "Jan Cotty"), 1917 (sygn. ZS 10151).


poniedziałek, 10 października 2022

Nasze skarby – Maria Vauban i Michał Kurcewicz: "Zasady i nakazy dobrego wychowania…" (1934)

Oto urocza książeczka z naszych zbiorów:

"Zasady i nakazy dobrego wychowania. Zwyczaje życia codziennego, etykieta życia publicznego, stosunki towarzyskie, wizyty, przyjęcia i zabawy, kalendarz towarzyski, obyczaje wielkoświatowe i dyplomatyczne, strój obowiązujący, sprawy honorowe, korespondencja."

Mamy 5 wydanie. Całość opracowali Maria Vauban i Michał Kurcewicz. Treścią dziełka są zasady dobrego (przedwojennego) wychowania. Oto podstawowe zagadnienia (wraz z przykładami towarzyskiej ogłady):

1/ "Cechy człowieka dobrze wychowanego". Tu mamy podrozdziały: "Uprzejmość, Prostota i naturalność, Dyskrecja, Skromność, Opanowanie, Słowność."

"Wartość jednostki ludzkiej, jej duchowe i umysłowe walory pozostają rzeczą martwą, jeśli nie są nigdy uzewnętrzniane. Aby móc ludziom dać coś z siebie, trzeba wiedzieć, jak się do tego zabrać, trzeba ich przedewszystkiem pozyskać. ,,Co mi po ludziach?“ powie sobie niejeden. A jednak bez nich żyćbyśmy nie mogli. Tylko geniusz może się zasklepić w sobie i nie uciekać się do świata zewnętrznego i ludzi po nowe podniety - nie każdy jest jednak genjuszem, a raczej mało kto nim jest." ("Ze Słówka wstępnego").

2/ "Jak cię widzą, tak cię piszą" (czyli m.in. zasady ubierania się):

"Pierwszą zasadą dobrego ubierania się jest zaniechanie dążenia do wyróżnienia i zwrócenia na siebie uwagi. Drugą jest harmonja stroju, umiejętne dopasowanie rozmaitych szczegółów tualety, oraz dostosowanie całości do okoliczności. Suknia wieczorowa, która może się najbardziej podobać na sali przy wieczornem oświetleniu, będzie rażąca i śmieszna w słoneczny ranek na przechadzce. Najbardziej elegancki sportowy strój wywoła uśmiech pośród zgromadzonych na sali tanecznej. Ubiór kobiecy, bardziej skomplikowany, barwny i różnorodny, pozwala na większą fantazję. (…) Niewiastom można dać tylko kilka rad ogólnikowych. A więc przedewszystkiem poradzimy im, by unikały krzyczących, zwracających uwagę sukien, kapeluszy i t.p. Niech to pozostawią tym kobietom, które chcą i muszą zwrócić na siebie uwagę, by łatwiej zaczepiać mężczyzn. Drugą ważną wskazówką jest nie hołdować niewolniczo modzie, raczej dostosowywać ją do swej powierzchowności, biorąc za punkt wyjścia prawidła estetyki. Wreszcie bardzo ważną rzeczą jest dostosowanie stroju do wieku. (…)"

Tu także: postawa, ruchy, palenie tytoniu, jedzenie i zachowanie przy stole. To ostatnie – szczególnie ważne:


"Do (…) brzydkich przyzwyczajeń należy więc przede wszystkiem chlipanie, mlaskanie, szerokie otwieranie ust przy żuciu, branie do ust zbyt wielkich kąsków jedzenia. Równie wstrętne dla otaczających jest pomaganie sobie palcami przy jedzeniu. Tem się różnimy od dzikich plemion, że mamy do dyspozycji sztućce, czyli widelec (…). Zostanie wykreślony z listy osób kulturalnych ten, kto włoży nóż do ust. Jest to zakaz bezwzględny, od którego nie wolno odstąpić pod żadnym pozorem (…)."

"3. Stosunek mężczyzny do kobiety.
4. Kobieta samotna.
5. Zachowanie w rodzinie". To nas – z racji zadań edukacyjno-wychowawczo-opiekuńczych – szczególnie interesuje. Mamy tu m.in. nieprzemijającą przestrogę:

"Ciężką odpowiedzialność biorą na siebie ci rodzice, którzy, nie chcąc sprawić dziecku przykrości, nie stawiają mu żadnych wymagań i pozwalają się zachowywać tak, jak chce.

6. Uroczystości rodzinne (chrzciny, ślub, pogrzeb).
7. Zachowanie w miejscach publicznych (ulica, muzeum, wystawa, teatr, koncert, restauracja, urząd, podróż).
8. Stosunki towarzyskie (wizyty, bilety wizytowe, zaproszenia, gra w karty, zabawy taneczne, sposób przyjmowania, prezentacja, przywitanie, podanie ręki, rozmowa, kalendarz towarzyski).
9. Wypadki szczególne (powinszowania, kondolencje, podarunki, odwiedzanie chorych).
10. Obyczaje wielkoświatowe i dyplomatyczne.
11. Stosunki urzędowe.
12. Strój obowiązujący.
13. Sprawy honorowe" (pojedynki, obowiązki sekundantów). Tutaj uwaga:

"Wywołanie sprawy, kończącej się pojedynkiem, nie jest bynajmniej dowodem odwagi łub dobrze pojętego honoru, przeciwnie, bywa najczęściej wynikiem braku opanowania i lekkomyślności. Nie wolno jednak przez lekkomyślność narażać siebie i drugą osobę na ryzyko utraty życia, czy kalectwo. To też pojedynek powinien być tylko smutną koniecznością i można się doń uciekać jedynie w bardzo wyjątkowych wypadkach, gdy już nic innego nie pozostaje. Jakież są powody, mogące skłonić gentlemana do dochodzenia swej czci z bronią w ręku? Kodeks honorowy zna kilka stopni obrazy, z których najlżejszym jest uchybienie przez lekceważące wyrażenie, najcięższym znieważenie przez hańbiące posądzenie, zniewaga czynna, oraz obraza narodu, rodziny i kobiety."

14. "Korespondencja" (przykłady wstępów, nagłówków).

Książeczka czasem wywołuje uśmiech czytającego. Czasem wydaje się absolutnie nieprzystająca do współczesności. Ale bywa też – nierzadko! – powodem do przemyśleń, że może warto by niektóre z tych zasad nadal stosować. Bo są zaskakująco aktualne. Zresztą, czyż nie lubimy porad i czy z nich na co dzień nie korzystamy? 
 
Maria Vauban, Michał Kurcewicz (oprac.), Zasady i nakazy dobrego wychowania. Zwyczaje życia codziennego, etykieta życia publicznego, stosunki towarzyskie, wizyty, przyjęcia i zabawy, kalendarz towarzyski, obyczaje wielkoświatowe i dyplomatyczne, strój obowiązujący, sprawy honorowe, korespondencja, wyd. 5,  Warszawa  Wydawnictwo M. Arcta, 1934 (sygnatura: ZS 29559)

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Nasze skarby - William Wetekamp, Samodzielność i radość twórcza w nauce i wychowaniu

Każdy nauczyciel jest zobowiązany do doskonalenia zawodowego. I chyba wszyscy niejednokrotnie słyszeliśmy podczas szkoleń, że najmniej pamiętamy z tego, co nam wyłożono, a najbardziej efektywne jest nauczanie przez działanie. Nie wszystkich przedmiotów w jednakowym stopniu da się uczyć przez "przeżywanie" czy "działanie", ale zawsze przyda się samodzielność - czy to w tworzeniu, czy w myśleniu.

Powróćmy do czasów, gdy te idee były nowością. Oto Samodzielność i radość twórcza w nauce i wychowaniu Williama Wetekampa, wydana w Polsce w 1925 roku.

Wiliam Wetekamp (1859-1945) - jak napisał we wprowadzeniu Józef Mirski, tłumacz - był uczniem Johna Dewey’a i jednym z głównych propagatorów jego idei w Niemczech, wyznawcą idei „nauki czynnej”. Reprezentował niemiecką odmianę amerykańskiej „szkoły pracy”.

Książka składa się z czterech części o nierównej długości. Zaraz na początku autor stwierdza, że:

Tylko garstka ludzi zdaje sobie jasno sprawę z rezultatów pracy wychowawczej, wykonywanej wśród ciężkich zaiste warunków przez zastępy dzielnych naszych nauczycieli.

I dodaje, że wyraźnie widać to u nich, w Bawarii. Właśnie dla nauczycieli i wychowawców jest jego dzieło. Oto układ:

Rozdział 1. Teoria. Jak jest w szkole.
Rozdział 2. Samodzielna praca w wieku przedszkolnym.
Tu następuje szereg podrozdziałów, np. Zabawki; Zajęcia w gospodarstwie domowem; Przejście z domu do szkoły; Pierwsze początki nauki; Kształtowanie plastyczne; Wymawianie głosek; Tabliczki z literami; Nauka czytania; Elementarz; Nauka pisania; Nauka zręczności.
Rozdział 3. Doświadczenia, Sądy rodziców o wartości nauki pracy.
Tutaj także mamy sporo krótkich podrozdziałów.
Wreszcie rozdział 4 z przykładowymi zagadnieniami: Rysowanie i kształtowanie plastyczne na wyższych stopniach; Samodzielna praca w nauce matematyki, przyrody i geografji; Nauka zręczności; Ćwiczenia uczniów w nauce fizyki, chemii i przyrody; Samodzielna praca w dziedzinie czysto umysłowej.
80 stron i wiele treści. Pozycja mająca około sto lat, a nadal warta czytania.

Wetekamp W., Samodzielność i radość twórcza w nauce i wychowaniu, przeł. Józef Mirski, Lwów, Warszawa, Książnica-Atlas, 1925. (Biblioteka Przekładów Dzieł Pedagogicznych ; t. 2). Sygnatura: ZS 2396.

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Nasze Skarby - "Podręcznik do systematycznego dyktanda (...)"

 Oto fragment dyktanda z końca XIX stulecia:

Prawdziwa godność człowieka składa się z dwóch na pozór sprzeczności: z dumy i z pokory, pojednanych razem i zlanych z sobą; bo kto jest dumnym bez pokory, ten próżnym jest; kto zaś jest tylko pokorny bez dumy, ten podłym jest. Trzeba mieć dumę w ducha całości, a pokorę w każdej chwili życia. (…) trzeba więc i to, i tamto przypiąć sobie do ramion: przez dumę wierzyć, że przeznaczeniem naszym jest osiągnąć najwyższe stanowisko dobra i piękności, tu czy tam, na ziemi czy za grobem; przez pokorę uznawać, że każdy cel, dotąd przez nas osiągnięty, jest niższym od następnego, jest niedoskonałym, niedopełnionym. Takim sposobem, zlawszy dumę z pokorą, dumni co do celu, pokorni, jako istoty czasowe; z myślą w niebie, lecz z nogami na żwirach i cierniach ziemi – przesuniemy się godnie przez tej planety powierzchnię i śmiało w grób zstąpimy.

Pochodzi z tekstu O godności człowieka i zawiera nie tylko kilka niegroźnych pułapek ortograficznych ("nie" razem lub osobno, "rz", "ó" i "u"), ale także poważne moralne przesłanie. Znajduje się w Podręczniku do systematycznego dyktanda według uchwał Akademii Umiejętności w Krakowie czterech autorek: Cecylii Boguckiej, Cecylii Niewiadomskiej, M. Pruskiej i Jadwigi Warnkówny. Posiadamy trzecie, poprawione wydanie, z 1898 roku.

Całość - poprzedzona dedykacją Młodym nauczycielkom pracę tę poświęcamy - składa się z dwóch części. Druga zaś dzieli się na trzy kolejne cząstki: Samogłoski, Spółgłoski, Inne trudności. Wśród "innych trudności" są np. końcówki "ya", "ia", imiona własne starożytne, imiona słowiańskie i obce, imiona nowożytne, małe litery, wyrazy złożone ("nie" razem i osobno), przecinek w zdaniu rozwiniętym.

Jedno z bardziej interesujących ćwiczeń dotyczy sylabizowania. Przytoczymy krótki fragment, gdyż czytanie całości tak zapisanej (chociaż miłej pod względem treści) jest raczej męczące:

W du-żym sta-wie sta-ra ża-ba zło-ży-ła ik-rę, z któ-rej pod cie-pły-mi pro-mie-nia-mi słoń-ca wy-lęg-ła się ma-leń-ka ki-jan-ka z o-gon-kiem, sze-ro-ką pasz-czą i wiel-ki-mi o-czy-ma. (…) Po kil-ku dniach ko-ło o-gon-ka wy-ros-ły jej dwie nóż-ki, dłu-gie, z cien-ką bło-ną po-mię-dzy pal-ca-mi, a wkrót-ce po-tem dwie in-ne bli-żej gło-wy. Te-raz już na-sza ki-jan-ka o-gon-kiem tyl-ko róż-ni-ła się od praw-dzi-wej ża-by (…).

Teksty do ćwiczeń to nie zawsze efekt inwencji twórczej autorek. Mamy tu fragmenty z dzieł i listów znanych pisarzy, np. Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego. Jest nawet opis śmierci Rzeckiego z Lalki Bolesława Prusa.

A autorki książeczki? Cecylia Bogucka (1859-1925), Cecylia Niewiadomska (1855-1925), Jadwiga Warnkówna (1851-1934) były działaczkami oświatowymi, piszącymi i tłumaczącymi książki dla dzieci (m.in. baśnie) oraz podręczniki. Niewiadomska (ciekawostka: siostra Eligiusza Niewiadomskiego!) tłumaczyła Baśnie Andersena. Nie udało nam się zdobyć informacji o M[arii?] Pruskiej, ale na pewno też była związana z oświatą.

Dyktanda, które edukują... Utrwalają wiedzę na temat pisowni... Popularyzują literaturę ojczystą... Uczą szacunku i miłości do dorobku kulturalnego... Podpowiadają, jak żyć... Czegóż więcej można (było) oczekiwać od nauczyciela (w czasie zaborów)?

Podręcznik do systematycznego dyktanda według uchwał Akademii Umiejętności w Krakowie, ułożony przez C. Bogucką, C. Niewiadomską, M. Pruską i Jadwigę Warnkównę, wyd. 3, przejrz. i popr., Warszawa, nakł. Gebethnera i Wolffa, 1898 (sygnatura: ZS 24403).

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Nasze skarby - Alfred Brosig, Relikwiarz św. Sabiny z 1510 roku

Relikwiarz św. Sabiny z 1510 roku Alfreda Brosiga to pozycja licząca kilkanaście stron formatu zeszytowego i dwie fotografie o jakości sprzed prawie stu lat. Wydana jako samodzielna pozycja, stanowi odbitkę z "Rocznika Muzeum Wielkopolskiego" za 1925 rok.

Alfred Brosig (1895-1940) był historykiem sztuki. Uczęszczał do gimnazjum w Pile. Później studiował na uniwersytecie w Berlinie, Królewcu i Monachium. Uzyskał stopień doktora filozofii. W 1924 roku powierzono mu stanowisko kustosza Gabinetu Rycin Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. Organizował wystawy grafiki i katalogował dzieła z tego zakresu. W kręgu jego zainteresowań pozostawała również sztuka średniowieczna, o której sporo pisał. Prowadził badania nad historią sztuki wielkopolskiej, a zwłaszcza rzeźbą gotycką. Założył i prezesował Towarzystwu Miłośników Grafiki w Poznaniu. Pochowano go na cmentarzu na Jeżycach.

Artykuł szczegółowo opisujący Relikwiarz św. Sabiny stanowi przykład jego zainteresowań sztuką dawną. Zabytek znajduje się w skarbcu katedry poznańskiej. Został tam umieszczony na początku XVI wieku, kiedy hojny ofiarodawca podarował kościołowi drogocenne to dzieło.

A co wiemy o samej świętej? Urodziła się w I wieku w Rzymie. Zmarła około 126 roku śmiercią męczeńską. Legenda głosi, że była bogatą i szanowaną wdową po rzymskim patrycjuszu Walentym, nawróconą na chrześcijaństwo za sprawą swej niewolnicy, św. Serapii z Antiochii. Gdy tę ostatnią pozbawiono życia w trakcie prześladowań wyznawców Chrystusa, Sabina pochowała ją, a tym samym przyznała się do wiary. Za ten czyn została uwięziona, a później - po procesie - ścięta mieczem. 

Alfred Brosig, Relikwiarz św. Sabiny z 1510 roku, Poznań, Czcionkami Drukarni „Poradnika Gospodarskiego”,  1928 (sygnatura: ZS 2761).

poniedziałek, 11 maja 2020

Nasze skarby – Adam Galiński (Ludwik Stolarzewicz), Poezja Polski Odrodzonej 1918-1930...

Ponad 400 stron. Więcej niż 80 literatów. Sto kilkadziesiąt utworów. W sumie - imponująca antologia, czyli Poezja Polski Odrodzonej 1918-1930. Obraz twórczości poetyckiej doby współczesnej Adama Galińskiego (właśc. Ludwika Stolarzewicza), wydana nakładem łódzkiej księgarni K. Neumillera w 1931 roku.

Ludwik Stolarzewicz  (1890-1960) używał wielu pseudonimów i kryptonimów: A. Galiński, Adam Galiński, Elski, G., icz, Jan Barta, Li., L.S., L.St., LS, Ludwik Rozłucki, Stawski, Stefan Hincza, Stwicz. Był absolwentem krakowskiej polonistyki (Uniwersytet Jagielloński). Uczył w szkołach średnich. Napisał niemało książek, ale najbardziej zasłynął jako autor z kilkakrotnie przed wojną wznawianej biografii Józefa Piłsudskiego, opublikowanej pod pseudonimem Dr Stefan Hincza.

Poezja Polski Odrodzonej 1918-1930 była - według autora - pierwszą w ogóle próbą zobrazowania najmłodszej poezji polskiej. Dalej zaznaczył, że:

Praca była niewymownie trudna.
Należało skupić olbrzymi wprost dorobek twórczości poetyckiej z lat 1918-1930, zgromadzić mnogie czasopisma – organy – manifesty grup poszczególnych i, ustaliwszy pewien sprawdzian, przystąpić do segregowania materjału. (...) Antologję polską poprzedzono kilkunastu lirykami poetów obcych, których wpływ w znacznej mierze zaciążył na poezji polskiej.


A oto układ całości. Punkty i podpunkty - jak w książce. Podkreślenia są nasze, gdyż spis przedstawiony w ten sposób staje się czytelniejszy. Do nazwisk przyporządkowane są wiersze. Czasem jeden, nierzadko kilka. Najszerzej potraktujemy część pierwszą. Wymienimy wszystkich poetów, gdyż to ważne źródło wiedzy dla zainteresowanych przedwojenną liryką. Chociaż czasem myślimy, iż o tej poezji wiemy niemało - jest kilka nazwisk, które nie przeszły do powszechnie znanej historii literatury i niewiele dziś nam mówią. Zobaczmy sami.

CZĘŚĆ PIERWSZA

Poeci obcy.
Walt Whitman, Artur Rimbaud, Tommaso Filippo Marinetti, Konstanty Balmont, Walery Briusow, Sergiusz Jesienin, Włodzimierz Majakowski, Teodor Sołogub.

1. Poeci polscy.
Bolesław Leśmian.
a/ Futuryzm – formizm
Tytus Czyżewski, Jan Hryńkowski, Bruno Jasieński, Jan [!] Kurek, Stanisław Młodożeniec, Tadeusz Peiper, Julian Przyboś, Anatol Stern, Adam Ważyk.
b/ Zdrój
Adam Bederski, Tadeusz Hulewicz, Jan Stur, Józef Wittlin.
c/ Pro arte – Skamander
Stanisław Baliński, Edward Boyé, Mieczysław Braun, Jan Brzechwa, Julian Ejsmond, Jarosław Iwaszkiewicz, Mieczysław Jastrun, Zygmunt Karski, Gabriel Michał Karski, Jan Lechoń, Jerzy Liebert, Stefan Napierski, Leonard Okołów-Podhorski, Maria Pawlikowska, Feliks Przysiecki, Mieczysław Rytard, Antoni Słonimski, Jan Stycz, Irena i Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Julian Wołoszynowski.
d/ Kwadryga
Józef Czechowicz, Stanisław Ryszard Dobrowolski, Nina Rydzewska, Władysław Sebyła, Włodzimierz Słobodnik.
6/ Poeci proletariaccy
Władysław Broniewski, Stanisław Ryszard Stande, Witold Wandurski.
f/ Meteor
Roman Kołoniecki, Marian Piechal, Kazimierz Sowiński, Grzegorz Timofiejew.
g/ Kadra
Wawrzyniec Czereśniewski, Jan Szczawiej.
h/ Czartak
Józef Birkenmajer, Janina Brzostowska, Edward Kozikowski, Tadeusz Szantroch, Emil Zegadłowicz, Jan Nepomuncen Miller.
i/ Heljon
Jerzy Braun, Juliusz Feldhorn, Jarosław Janowski, Maria Morstin Górska, Witold Zechenter.
j/ Poeci niezrzeszeni
Lucjan Andre, Stanisław Bąkowski, Antoni Bogusławski, Marian Czuchnowski, Miłosz Gembarzewski, Stefan Godlewski, Zdzisław Kleszczyński, Feliks Konopka, Eugeniusz Małaczewski, Hieronim Ludwik Morstin, Artur Prędski, Michał Rusinek, Emil Jan Skiwski, Artur Maria Swinarski, Janusz Sztaudynger, Tadeusz Wittlin.

2/ Poetki
Janina Hełm Pirgo, Kazimiera Iłłakowiczówna, Zofia Jabłońska, Hanna Januszewska, Halina Konopacka, Felicja Kruszewska, Wanda Miłaszewska, Wanda Mortkowiczowna, Beata Obertyńska, Józefina Rogosz-Walewska, Zofia Rościszewska, Anna Słonczyńska, Maria Znatowicz-Szczepańska.

CZĘŚĆ DRUGA dzieli się na cztery rozdziały. Od pierwszego do trzeciego znajdujemy omówienie grup i (niektórych) ważniejszych poetów wyszczególnionych w antologii. Rozdział czwarty nosi tytuł Nowe rymy.

CZĘŚĆ TRZECIA to:
Organy poszczególnych grup;
Jednodniówki, manifesty poetyckie;
Czasopisma
.

Całość zamykają: Bibliografia przedmiotu, Spis nazwisk, Spis treści.

Książka obszerna. Wymagająca mrówczej pracy, co autor antologii na początku podkreślił. Wartościowe źródło wiedzy nie tylko dla historyków literatury, ale również dla nauczycieli poszukujących wierszy na różne okazje. I dla autorów blogów o poezji :).

Galiński Adam (Stolarzewicz Ludwik), Poezja Polski Odrodzonej 1918-1930. Obraz twórczości poetyckiej doby współczesnej, Łódź, Nakładem Księgarni K. Neumillera, 1931 (sygnatura: ZS 14146).

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Nasze skarby – Karol Homolacs, Podręcznik do ćwiczeń zdobniczych

Obszerna książka, licząca 230 stron. Do dziś zachwyca bogactwem materiału ilustracyjnego i rzetelnością opracowania. Tylko szkoda, że obrazki są czarno-białe. Ale cóż, powstała ponad 90 lat temu.

Karol Homolacs (1874-1965) był krakowskim malarzem, teoretykiem sztuki i pedagogiem. Uprawiał nie tylko malarstwo olejne, ale także sztukę użytkową, m.in. projektował meble i przedmioty z metalu. Pisał  książki popularyzujące rzemiosło artystyczne.

Podręcznik do ćwiczeń zdobniczych pochodzi z 1924 roku. Składa się z kilkunastu rozdziałów, w niektórych przypadkach – z licznymi podrozdziałami. Oto niektóre:

•    Uwagi pedagogiczne w odniesieniu do ćwiczeń zdobniczych. Najważniejsze wskazówki ogólne dotyczące budowy ornamentu. Tu wyłożono ogólne zasady ornamentyki oraz: elementy i motywy zdobnicze, motywy pasowe i ośrodkowe, załamywanie szlaków, ornamenty szachownicowe, pasowe i wstęgowe, czynniki kontrastowe, uzgodnienie ornamentu z płaszczyzną i jego związek z bryłą, utwory linijne (linie łamane i płynne), rytm zbieżny, układy gałęziste, motywy roślinne w ornamencie, symbole.
•    Ogólne uwagi dotyczące harmonji barw. Tu znowu – między innymi - rytmiczne układy kolorystyczne, harmonie kolorystyczne proste i złożone.
•    Układanie ornamentu z  płyt kwadratowych dwutonowych; Układanie ornamentu z płyt trójkątnych dwubarwnych.
•    Wytłaczanie   skóry  „na   ślepo"  przy  pomocy stempla.

Kolejne rozdziały i podrozdziały przedstawiają: kraty ozdobne, formy zdobnicze piórowe i „pendzlowe”, formy rytmiczne (tkaniny kilimowe, formy zębate i schodowe, skosy), pisanki, wycinanki papierowe, haft, mereżkę, malarstwo na szkle oraz analizę swobodnych technik zdobniczych, np. złudzenia optyczne, rysunki i malarstwo dekoracyjne, „kopjowanie zabytków”.

Pozycja zapewne bardzo przydatna dawniej, nie zdezaktualizowana także dziś. Wystarczy dodać barwy… i tworzyć zdobnicze arcydzieła!

Homolacs Karol, Podręcznik do ćwiczeń zdobniczych, wyd. 2 uzupełnione i wzbogacone ilustracjami, Kraków, Nakładem Miejskiego Muzeum Przemysłowego im. dra Adrjana Baranieckiego, 1930. (Sygnatura: ZS 2492).

poniedziałek, 24 lutego 2020

Nasze skarby - Aubin Louis Millin, La Mythologie. Misé a la portée de tout le monde (…)

Aubin Louis Millin, La Mythologie. Misé a la portée de tout le monde. Ornée de 108 Figures en couleurs, dessinées et gravées par les plus habiles Artistes de la Capitale.  Ouvrage indispensable a l’ Education de la Jeunesse, t. 1-12 [brak t. 6], Paris,  Deterville, 1793 (sygnatura: ZS 139831/1-12)

To jedna z bardziej niezwykłych pozycji w naszych zbiorach. Liczy dwanaście tomów (brak nam szóstego) o rozmiarach 12 x 8 cm. W obrębie każdego z nich mamy wiele liczbowań stron, ale przeciętnie tom liczy ich około 80. Niektórych brak (zostały wycięte).

Książeczki zostały wydane pod koniec XVIII stulecia w Paryżu, na papierze czerpanym o złoconych brzegach. Wszystkie są bogato i kolorowo ilustrowane wizerunkami postaci z mitologii greckiej i rzymskiej, gdyż publikacja dotyczy tego zagadnienia. Każdy rozdział przedstawia inną postać lub ich grupę, np. Gracje. I ciekawostka: w tym ostatnim przypadku widać wyraźnie źródło inspiracji rysownika – obraz Petera Paula Rubensa:

Wydaje się, że to unikat w polskich bibliotekach. W zagranicznych także niełatwo go znaleźć. Google Books prezentują tylko wybrane strony (TUTAJ). Tam też jako autora podaje się Aubina Louisa Millina (Aubina Louisa Eleuthérophile’a Millina de Grandmaison, 1759-1818), chociaż na stronie tytułowej jego nazwiska brak. Nasz egzemplarz został podarowany bibliotece przez byłą pracownicę, Zofię Rutkowską, kierownika Czytelni w latach 60. ubiegłego wieku.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Nasze Skarby - Michał Glisczyński, Życie, nauczanie i śmierć Sokratesa

Płócienna, brązowa okładka. Nieefektowna. Tylko 135 stron. Ilustracji – poza jedną tablicą, wyobrażającą Sokratesa, a umieszczoną obok strony tytułowej – brak. A jednak książka posiada niesamowitą wartość, wyrażoną w treści, czyli w pedantycznie dokładnym ukazaniu biografii i poglądów filozofa (według stanu wiedzy naukowców z połowy XIX wieku, bo wówczas powstała).

Pozycja dzieli się na sześć rozdziałów. Pierwszy – życie Sokratesa. Od drugiego do piątego – nauczanie, ujęte w kręgi zagadnień. Konkretnie: Bóg i Opatrzność; Użyteczność; Słuszność; Związki społeczne. Rodzina. Przyjaciele. W ostatnim rozdziale (Sąd i śmierć) autor przedstawia precyzyjnie, chciałoby się powiedzieć „godzina po godzinie”, przebieg procesu i sposób wykonania (zdaniem Glisczyńskiego – niesłusznego) wyroku.

Całość jest poprzedzona piękną dedykacją Leopoldowi Kronenbergowi:

Tyś mi podał myśl do tej pracy, ja ją wykonałem; jesteśmy tedy w niej najzupełniejszymi wspólnikami. Przyjm ją więc jako należącą Ci się słusznie połowę i jako okaz mojej przyjaźni i szacunku dla Ciebie. Autor.

A oto przykład precyzji, z jaką Glisczyński prezentuje życiorys Ateńczyka, starając się o szczegóły, których przecież niewiele pozostało do naszych czasów:

Sokrates urodził się w Atenach dnia szóstego miesiąca Targelion (około połowy maja) na lat 470 przed Narodzeniem Chrystusa. Ojciec jego Sofronisk był rzeźbiarzem, a matka Fenareta akuszerką. (…) Rodzice Sokratesa byli biedni, nie myśleli zapewne, że syn ich aż całemu światu świecić sobą będzie (…).

Podobnie dokładnie przedstawia genezę jego tragicznego końca, zaczynając tak:

Ile tylko było obywateli w Atenach, każdy go znał, i czuł do niego albo niekłamana miłość, albo zawziętą nienawiść. Liczba tych ostatnich była daleko większa (…). Wystąpiło wreszcie publicznie trzech oskarżycieli i nazwiska ich, na wieczną ich hańbę, zapisała historya: Melitus, Lykon i Anytus.


Od edycji dzieła minęło 160 lat. Nadal warto je polecać jako źródło wiedzy oraz przykład rzetelności badawczej. Także - wzór skromności i pokory naukowca (o czym świadczy piękna dedykacja).
Życie, nauczanie i śmierć Sokratesa, napisał Michał Glisczyński, Warszawa, Henryk Natanson, 1858 (sygnatura: ZS 32909).

piątek, 12 lipca 2019

Nasze skarby - Panteon wielkich twórców poezji i prozy (…)

Dzieło wielkie pod względem rozmiarów oraz imponujące zawartością, czyli 27 cm wysokości i około 2000 stron. Konkretnie: pierwszy tom ma ich 1044 (pominąwszy nieliczbowane), a drugi – 904. Panteon wielkich twórców poezji i prozy. Antologia literatury powszechnej. Wydawcą tego monumentalnego dzieła była oficyna „Trzaska, Evert i Michalski”. Nasz egzemplarz pochodzi z 1959 roku.

Szczegółowa zawartość tomu 1 – według opisu na stronie tytułowej (tak w oryginale!) – to: Literatury: chińska, japońska, indyjska, sumero-akkadzka, babilońska i asyryjska, egipska, starohebrajska, żydowska, arabska, perska, turecka, grecka, rzymska, łacińska wieków średnich, włoska, staro- i nowoprowancka, francuska. Zawartość tomu 2 - Literatury: hiszpańska, portugalska, rumuńska, celtycka, angielska, północno-amerykańska, australijska, niemiecka, islandzka, norweska, szwedzka, duńska, holenderska i flamandzka, fińska, estońska, łotewska, litewska, węgierska, rosyjska, ukraińska, białoruska, czeska, słowacka, łużycka, Jugosławji, bułgarska, bizantyńska, nowogrecka. Dzieła zamieszczone w antologii (niektóre w całości, obszerniejsze - we fragmentach) reprezentują bardzo szeroki zakres chronologiczny: od czasów najdawniejszych do XX stulecia.

Parę słów należy się redaktorowi, Stanisławowi Lamowi (1891-1965). To interesująca postać. Urodzony w Tarnopolu, zmarły w Paryżu, sam zapisał sporą kartę w historii polskiego edytorstwa i literaturoznawstwa. Był nie tylko wydawcą, ale także bibliofilem, dziennikarzem, krytykiem i historykiem literatury. Studiował i doktoryzował się we Lwowie. Przed wojną współpracował z wieloma czasopismami literacko-kulturalnymi. Był także redaktorem naczelnym licznych wydawnictw encyklopedycznych firmy „Trzaska, Evert i Michalski”. W czasie II wojny światowej więzień hitlerowskich obozów. Przebywając we Francji – kierował Księgarnią Polską w Paryżu. Należał do Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie (od 1960 r.).

O przydatności tego dzieła przekonałyśmy się w Wydziale, gdy poproszono nas o znalezienie tekstu XV-wiecznego dialogu, reprezentującego literaturę starofrancuską. Był! W całości!

Panteon wielkich twórców poezji i prozy. Antologja literatury powszechnej, t. 1 (…), w oprac. J. Bromskiego, pod red. Stanisława Lama, [tł. z różnych jęz.], Warszawa 1959 (sygnatura: ZS 26471/1)
Panteon wielkich twórców poezji i prozy. Antologja literatury powszechnej, t. 2 (…), w oprac. Emila Biedrzyckiego [i in.] ; pod red. Stanisława Lama, [tł. z różnych jęz.], Warszawa 1959 (sygnatura: ZS 26471/2)

piątek, 8 lutego 2019

Nasze skarby - Kodeks Wyszehradzki (reprint)

W listopadzie minionego roku świętowaliśmy jubileusz 90 lat istnienia PBW. Z tej okazji prezentowałyśmy na blogu niektóre wartościowe bądź z innych powodów niezwykłe zbiory - książki i czasopisma. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pokazywać je nadal. Otwieramy nowy cykl - "Nasze skarby". Będziemy w nim (od czasu do czasu) pisać o szczególnych, niecodziennych pozycjach z naszych zasobów. Bo czyż każdy wie, że mamy np. książki w językach orientalnych, wydane na ryżowym papierze -

albo ogromny (pod względem formatu) reprint Kodeksu Wyszehradzkiego:
Okładka zewnętrzna i fragment tekstu
przy którym książka znormalizowanych rozmiarów jest mała, a "karzełek", czyli książeczka kilkucentymetrowa, zupełnie malutka:
"karzełki"
Właśnie zestawienie tych ekstremalnych pozycji było "hitem" jednej z lekcji dla nastolatków. Młodzi zapomnieli wówczas o komputerach, a chętnie fotografowali się z książkami arcydużymi i malutkimi. Od Kodeksu zatem dziś zaczniemy.

Codex Vysehradensis (Kodeks Wyszehradzki) to łacińskojęzyczny, rękopiśmienny, pięknie zdobiony pergaminowy ewangeliarz, pochodzący z (około) 1085 roku. Stanowi jeden z najważniejszych  zabytków kultury Republiki Czeskiej i znajduje się - jak łatwo się domyślić - w praskiej Bibliotece Narodowej.

Dokument liczy 108 kart. Powstał najprawdopodobniej z okazji koronacji Wratysława II (po 1032-1092) albo na jej pierwszą rocznicę. Nazwa pochodzi od miejsca jego przechowywania (do końca XVIII stulecia), czyli kościoła na praskim wzgórzu Wyszehrad.

Reprint (dwutomowy), który mamy w PBW, został wydany w Pradze przez "Pragopress" w 1970 roku. Wstęp, w języku czeskim, napisał František Kavka. Tekst równoległy - angielski, francuski, niemiecki i rosyjski. W stopce widnieje ponadto nazwisko wydawcy, Jiřego Mašina. Format dokumentu: 40 cm.
 Fotografie Kodeksu Wyszehradzkiego - Katarzyna Lis i Bożena Piotrowska. Fotografia pierwsza i druga (obok siebie) - Joanna Zganiacz.