Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkoholizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkoholizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

„Moczygęby, łykacze, dybidzbany, szmirusy…”

Nikt by tego lepiej nie wymyślił. To się po prostu wydarzyło. Otóż w amerykańskim browarze Miller Brewing Co. w latach 60. XX wieku byli zatrudnieni:
William Beer (pol. piwo) - dyrektor,
Walter Brewer (piwowar) - kierownik straży fabrycznej,
John Sourbeer (skwaśniałe piwo) - kierownik działu sprzedaży, a także:
Harold Bock (piwo ciemne),
Fred Hopp (chmiel),
Harland Stein (kufel),
Aloys Booze (gorzała, chlać alkohol).

(Wg: Witold Paweł Cienkowski, Z tajemnic języka, Warszawa 1963)

I jeszcze historyczna anegdota. Słynne obiady czwartkowe u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego były dość skromne, ale wykwintnie podane. Podobnie było z napojami. Sam król w ogóle nie pił alkoholu. Serwowano na ogół hiszpańskie wino, a wyjątkowo – węgrzyn zwany Popielem. Podano go właśnie przy czytaniu jednej z komedii Franciszka Zabłockiego. Król osobiście polewał do kielichów, ale zawahał się przy Adamie Naruszewiczu.
- Wasza Wielebna Uczoność pić tego nie zechce, bo nie wierzysz w Popiela – powiedział do historyka.
- Najjaśniejszy panie! Tego uznaję! – stwierdził Naruszewicz, a kiedy wypił, dodał: Prawdziwy, jeszcze myszką trąci!

(Wg: Plotki z brodą, „Mówią Wieki” 2009, nr 3, okł. III)
Źródło: Pixabay.com
Dlaczego o tym piszemy? Bo 5 sierpnia przypada Międzynarodowy Dzień Piwa i Piwowara, a kilkanaście tygodni wcześniej - 15 kwietnia - wspominaliśmy Międzynarodowy Dzień Trzeźwości. I proszę sobie wyobrazić, że na te tematy można u nas znaleźć naprawdę sporo materiałów. Oto klasyczny przykład, czyli Polski słownik pijacki i antologia bachiczna Juliana Tuwima, wyd. 2, Warszawa 1991. ISBN 83-85239-03-0 (sygnatura: 174034) oraz tegoż, Polski słownik pijacki, Warszawa 2000. ISBN 83-7163-194-4 (sygnatura: 153145).

Jaka była motywacja autora słownika, wyjaśnił on sam – nieco żartobliwie - w Słowie wstępnym:

Nie śmiem twierdzić, że brak słownika pijackiego był tzw. „dotkliwą luką" w polskiej bibliografii słownikarskiej, sądzę jednak, że wolny trzydziestomilionowy naród, posiadający, skromnie licząc, z pięć milionów zawołanych pijaków, powinien mieć jakiś leksykon, jakąś encyklopedię, w której zabłysłyby świetności mowy ojczystej, w kieliszku odbite. A odbiły się taką wspaniałą rozmaitością barw, zadzwoniły w szklanki i butelki taką symfonią, rozbulgotały się w przepastnych gardzielach taką pieśnią i takie w nich mnóstwo odgłosów dawnego obyczaju i historii, że nie wątpię, iż mój Linde pijacki znajdzie skromne uznanie nawet w oczach abstynentów. Cóż dopiero, gdy się dostanie do rąk mistrzów i adeptów wysokiego kunsztu pociągania z butelki. Jakie piękne możliwości, jakie rozlegle perspektywy otworzą się rodzimym moczygębom, łykaczom, dybidzbanom i szmirusom! Pijak bywał dotychczas nietrzeźwy, wlany, zawiany, ululany, wstawiony, urżnięty - a tu dowie się nagle, że i na trzysta innych sposobów może być pijany. Golił sznapsa, trąbił gorzałkę, wcinał monopolkę - teraz będzie mógł szmarnąć ślepuchy, siec smołsko, dusić dryzdelichę i szwiecować grybsbubę. Żyć nie umierać!

Temat jest jednak poważny, dlatego podamy liczbę pozycji na temat szkodliwości alkoholu, które mamy w zbiorach. Oto wykaz oznaczonych hasłami alkohol, alkoholizm. Nie liczymy tych, które traktują o uzależnieniach w ogóle, czyli podajemy cyfrę najmniejszą. Książki – ok. 300. Książki dostępne w Czytelni, ich fragmenty, artykuły z czasopism, czyli pozycje z Kartoteki zagadnieniowej (tylko elektronicznej) – prawie 1350! Zatem jest problem, prawda?

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Jak „pijakom trunek obrzydzić”? Staropolskie porady na marginesie Dnia Bez Alkoholu

1 czerwca to nie tylko Dzień Dziecka. To również... Dzień Bez Alkoholu, ustanowiony uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w 2006 roku.

O trzeźwość narodu dbano już w minionych wiekach. Oto 1751. Kalendarz Duńczewskiego (mniejszy) i jego fragment, zacytowany według interesującej pozycji z naszych zbiorów, czyli
Kalendarza półstuletniego. 1750-1800, wybór tekstów, wstęp i opracowanie Henryka Baczki i  Henryka Hinza, Warszawa 1975. (Sygnatury: 161650, cz XXIV-5/11).
źródło
PIJAKOM TRUNEK OBRZYDZIĆ. Do gorzałki lub innego trunku wpuścić krwi karpiowej, umięszawszy dobrze, dać wypić.
Albo: rybki śliżyki zwane namoczyć żywo w gorzałce, a wyjąwszy dać wypić. Insi radzą moczyć w trunku, jakim się pijak kontentuje, węgorza albo żabę, albo kroplę, a najwięcej dwie wpuścić w trunek krwi spod gardła węgorza. Lecz to rzecz niebezpieczna dla womitów, osobliwie którzy już mają wnętrzności nadwątlone; inszym boki trzeba dobrze związać.
Kto by pił sok albo wodę z odciętych gałęzi winnych wyciśnioną, wcale do wina apetyt utraci.
PIĆ, A NIE UPIĆ SIĘ ŁATWO. Wycisnąć soku z głąbiów białych i z jabłek granatowych cierpkich, każdego części dwie równe, octu część jednę, warzyć wszystko razem, żeby się stał syrop, którego zażyć uncją, to jest łutów dwa, przed wypiciem wina.
Albo: zjeść na czczo migdałów gorzkich pięć albo sześć.
Toż czyni płuca kozie albo owcze pieczone i przysmażone zjadłszy; nasienie kapuściane, piołun i ametyst noszony od pijaństwa prezerwują.
Albo: wprzódy zjadłszy ze trzy łyżki kapusty kwaśnej surowo. Jaskółek spalonych popiół w winie pity z mirrą, na wieki pijąc, nie da upić się. Toż czyni sok z liścia utłuczonego brzoskwini wyciśniony.
A na prędkie wytrzeźwienie – kto ocet pije, kapustę je kwaśną albo słodkie pierniki.

źródło
A oto jeszcze trzy historyczne ciekawostki, opracowane według  „Mówią Wieki” 2016, nr 12, s. 80, dział Plotki z brodą).

Logika pijaka jest szczególna. Otóż jednemu z nich perswadowano, by zaniechał picia, gdyż w ten sposób traci zdrowie i majątek. Ten odparł: Nieprawda! Jako trzeźwy, mało co w domu widzę, a kiedym pijany, to mi się przecie dwoi.
źródło
Staropolscy pisarze zdawali sobie sprawę z plagi pijaństwa. Na przykład interesujący sposób na profilaktykę alkoholową wśród młodych przytoczył i skomentował Jędrzej Kitowicz: Niektóre matki, jaki trunek same piły, na przykład gorzałkę, takiego i dziecięciu kosztować podawały, mając to uprzedzenie, że gdy tego trunku kosztować będzie z dzieciństwa, potem, gdy dorośnie, brzydzić się nim będzie. Ale to wielka nieprawda; wyrastali z takich dzieci głównie pijacy i pijaczki.
źródło
I jeszcze dawna modlitwa pijaka, czyli fraszka Karola Żery (1743-1799?):
Hej, Boże mój, gdyby
Morze się zmieniło w piwo, a my wszyscy w ryby,
O, jak byśmy rozkosznie używali sobie,
Tam żyli, tam skończyli i tam legli w grobie!

źródło
Mamy nadzieję, iż przytoczenia ostatniego cytatu nikt nie odebrał w kategoriach zachęty, bo nasz cel był wprost przeciwny! :)