Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteki pedagogiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteki pedagogiczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 listopada 2018

Niektóre skarby Dziewięćdziesięciolatki (cz. 1 - Książki)

23 listopada obchodzi 90. urodziny. Ma tyle samo lat, co Biblioteka Narodowa w Warszawie. Jest od niej młodsza zaledwie o kilkadziesiąt dni. Nasza Biblioteka. Z tej pięknej okazji pokażemy kilka z wielu interesujących zbiorów. Można z nich korzystać na miejscu.

Rocznedzieie kośćielne od narodzenia Pana y Boga naszego Iezusa Christusa. Wybrane z Rocznych dzieiow kośćielnych Cesara Baroniusza, kardynała S.R.K. nazwanych Annales Ecclesiastici. Przez X. Piotra Skarge, W Krakowie, Drukarniey Andrzeia Piotrkowczyka, 1603 (sygnatura: ZS 106501)

Najszacowniejszy starodruk w PBW. Wybór z rocznych dziejów Cesara Baroniusza, dokonany i przetłumaczony przez ks. Piotra Skargę (1536-1612).

Duży format (30 cm) i ponad 1200 stron bez ilustracji. Na marginesach znajdują się liczne odręczne notatki. Zawsze prosimy, by nie dokonywać ich w wypożyczonych zbiorach, ale w tym przypadku... stanowią cenne źródło do badania historii. Oto początek tekstu:

Kwiat zwiędły Libanv przez śmierć pod wesołą wiosnę tym lepiey kwitnący zamożysty na pogrzebie [...] Ianvsza Izydora z Ostroga na Zasławiv xiazecia (…),  prezentowany w kollegiacie tarnowskiey przez x. Kaspra Łackiego (...) roku pańskiego 1649 dnia 15 marca, [Kraków], w drukarni Lvkasza Kvpisza ..., [1649] (sygnatura: ZS 123587)

To dzieło jest zdecydowanie mniej okazałe pod względem zewnętrznego wyglądu. Nieduży format, 31 stron druku, a jedyną bardziej znaczącą "atrakcją" są inicjały rozpoczynające niektóre akapity. Ps. nazwisko autora zapisano na stronie tytułowej jak wyżej. Jednak jeden ze starych Dykcyonarzów pisarzów polskich podaje je inaczej – Lacki.

Szkoła świata albo nauka oyca dana synowi iak ma żyć y postępować na świecie na rozmowy podzielona, po francusku przez IGMŚĆ Pana Le Noble spisana, a dla pożytku powszechnego młodzi polskiey po polsku przetłumaczona, na żądanie wielu do druku podana, część pierwsza, w Warszawie 1778, Nakładem Gröllowskiey Księgarni Nadworney (…) (sygnatura: ZS 35583)

Obszerne (liczące ponad 400 stron) dzieło napisane w formie numerowanych rozmów. To zaledwie część pierwsza, a istniały cztery. Jego autor, Eustache Le Noble (1643-1711), to także interesująca postać. Nie był nauczycielem ani etykiem, jak można by wnioskować z tematyki, ale literatem - satyrykiem i dramatopisarzem.

Dykcyonarz starożytności dla Szkoł Narodowych, w Warszawie 1779, w Drukarni J.K. Mci w Rzeczypospolitey uprzywilejowaney Gröllowskiey (sygnatura: ZS 54666)

Grzegorza Piramowicza (1735-1801) nikomu przedstawiać nie trzeba. To jeden z najbardziej znanych pedagogów polskiego oświecenia. Słownik obejmuje zagadnienia związane z historią starożytnej Grecji i Rzymu. Liczy ponad 350 stron. Posiada układ dwukolumnowy. Nie ma ilustracji.

Nauka obyczaiowa o obrzydzeniu występków, wad i przesądów: a zamiłowaniu prawdy, cnoty i przymiotów towarzyskich do ukształcenia Młodzieży na dobrych Ludzi, Obywatelów i Urzędników stosowna, [przez Andrzeja Markiewicza], w Krakowie, Dnia 17. Lutego 1810 Roku (sygnatura: ZS 32217)

Nazwisko autora (bez imienia) - Andrzeja Markiewicza (1767-1815) - zostało ręcznie dopisane na stronie tytułowej. Książka niewielka pod względem formatu, licząca ponad 200 stron, bez ilustracji. Utrzymana w tonie jednolitego wykładu.

Kilka myśli o wychowaniu i wykształceniu niewiast naszych, przez A. D., Lwów, Gubrynowicz i Schmidt, 1871 (sygnatura: ZS 37779)

Autorka, Anastazja z Jełowieckich Dzieduszycka (1842-1890), była nauczycielką i autorką książek dla dzieci. Jej dzieło stanowi jedną z wielu w naszych zbiorach pozycji z zakresu historii kształcenia i wychowania. Liczy ponad 230 stron.

Lud polski. Jego zwyczaje, zabobony. Przez Łukasza Gołębiowskiego, Lwów, Wydawca Adam Kaczurba, 1884. Współoprawny z: Domy i dwory. Przy tem opisanie apteczki, kuchni, stołów, uczt, biesiad, trunków i pijatyki; łaźni i kąpieli; łóżek, pościeli, ogrodów, powozów i koni; błaznów, karłów, wszelkich zwyczajów dworskich i różnych obyczajowych szczegółów, przez Łukasza Gołębiowskiego, Warszawa 1884 (sygnatura: ZS 1408)

Lud polski..., to dwie osobne książki z zakresu etnografii. Mają jednakowy (podany wyżej) tytuł. Pierwsza podzielona jest na rozdziały: Chłop; Chłop litewski, Lud podlaski, Górale Podolanie, Zabobony ludu ruskiego. Rozdział drugi, zawierający opis obrzędów ślubnych i związane z nimi piosenki, nie posiada tytułu. Domy i dwory... mają obszerny podtytuł, który w pełni wyczerpuje zarys treści.

Puławski Antoni, Pogadanka o zdrowem mieszkaniu, Warszawa 1919 (sygnatura: 63958)

16 stron niedużego formatu. Krótkie wprowadzenie i dwa rozdziały: Jakiem powinno być zdrowe mieszkanie? oraz Jakie skutki pociąga za sobą nieodpowiednie dla zdrowia mieszkanie. Praktyczny poradnik dla każdego.

Tarnowski Stanisław, O „Panu Tadeuszu”, Kraków, Nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej, 1922 (sygnatura: ZS 14784)

Nieco ponad 100 stron. Dziewięć rozdziałów. Pozycja nadal przydatna historykom literatury polskiej oraz wszystkim zainteresowanym Arcypoematem.

Ustawy dla uczniów szkół publicznych, w Warszawie, w Drukarni Kommissyi Rządowey Wyznań Relig. i Ośw. Publ., 1928 (sygnatura: ZS 3843)

Przedwojenny kodeks ucznia, składający się z 33 paragrafów. Liczy 15 stron małego formatu.

Studencki S. M., Psychologja porównawcza narodów. Niemcy, Francuzi, Amerykanie, ludy pierwotne, Warszawa, Nakładem Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych, 1935 (sygnatura: ZS 9156)

Stanisław M. Studencki (1883-1944) był autorem prac z dziedziny psychologii. Ta pozycja liczy 140 stron i 8 rozdziałów. Zawiera uwagi na temat pojęć narodu i charakteru narodowego, psychologji ras (m.in. podrozdziały: Inteligencja ras kolorowych, Inteligencja Indjan, Inteligencja Chińczyków, Inteligencja Japończyków, Inteligencja różnych grup narodowościowych pochodzących z Europy), ze szczególnym uwzględnieniem wymienionych w podtytule. W tym ostatnim przypadku jest to omówienie bardzo szczegółowe, np. w przypadku Francji - podrozdziały: Ludność pasterska Pirenejów i Masywu Centralnego, Hodowcy drzew owocowych (Limousin, Perigourdin, Provençal), Hodowcy winogron (Typ Tureńczyka), Typ Gaskończyka, Ludność rolnicza, Ludność wrzosowisk Bretanji. Autor zastrzega, że są to badania „naukowe”. A jakie przedstawia ustalenia? Przeczytajmy, to się dowiemy!

Gillet M.S., Kształtowanie charakteru, przekład autoryzowany Jadwigi Suchodolskiej, Poznań, Warszawa, Wilno, Lublin [1936] (sygnatura: ZS 4668)

Martin Stanislas Gillet (1875-1951) był przełożonym dominikanów. Książka małego formatu, licząca ponad 150 stron, jest do dziś wznawiana. Praktyczny poradnik dla osób pragnących pogłębiać pracę nad sobą.

Przepisy na zupę cebulową z paluszkami i inne potrawy, podane przez Stefanię Przypkowską, Jędrzejów 1981 (sygnatura: ZS 97411)

Bibliofilska pozycja, licząca 8 stron, wydana przez Państwowe Muzeum im. Przypkowskich na papierze czerpanym grafitowego koloru. Wydrukowano tych książeczek jedynie 500 i ręcznie ponumerowano. "Nasza" nosi numer 169. A zawarte w niej przepisy warto wypróbować!

Ps. Jeszcze w tym miesiącu zaprezentujemy kilka tytułów dawnych czasopism z naszych zbiorów.

Warto także przeczytać:
Grabowska Maria, Najciekawsze zbiory Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Katowicach, w: Herich Elżbieta (red.), 75 lat Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Józefa Lompy w Katowicach 1928-2003, Katowice [2003], s. 23-33 [z tej pozycji pochodzą niektóre zdjęcia]
Michałek Barbara, Najstarsze zbiory Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. J. Lompy w Katowicach, W: Grabowska Maria (red.), 80 lat Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Józefa Lompy w Katowicach (1928-2008), Katowice [2008], s. 19-24
Szymańska Juta, Najcenniejsze dzieła Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Józefa Lompy w Katowicach, „Forum Nauczycieli” 2002, nr 1, s.40-42

piątek, 6 kwietnia 2018

Zbyszko nieogarnięty, teleportacja, kompy i dziewczyna w średnim wieku... Kilka migawek z niecodziennej codzienności

O jubileuszu dziewięćdziesięciolecia istnienia naszej placówki będę jeszcze niejednokrotnie pisać. W listopadzie, gdy przypadną "centralne" uroczystości, ale także w ciągu całego roku. Dzisiaj kilka migawek z codziennej pracy. Zacytuję wypowiedzi niektórych Czytelników i Gości. Zapewniam, że będzie wesoło:). Bo też nikt nie wnosi do Wydziału Informacji więcej radości, niż przychodzący do niego Użytkownik.

Gdy przyszłam do ówczesnego IB (pisze jego najstarsza lub - jeśli ktoś woli eufemizm - "najbardziej doświadczona" pracownica, p. Basia), moją Szefową została p. Danusia. Jej wielkim dziełem była przebudowa kartoteki zagadnieniowej oraz stworzenie od podstaw jednego z jej najczęściej wykorzystywanych działów - psychologii. Wspaniała rzecz, przydatna do dziś!
fot. K. Herich
A teraz już kilka moich wspomnień. Zacznę od najnowszych. 16 marca. Wizyta sympatycznych dziewczyn (wraz z trojgiem opiekunów) z Zakładu Poprawczego i Schroniska dla Nieletnich w Zawierciu. Nie sposób zapomnieć tych chwil. I tego, że inteligentne, piękne dziewczyny same poprosiły o wspólne zdjęcie z panią, powiedzmy oględnie, 50+. W jednej chwili straciłam wiele lat. Znowu okazało się, że młodzi wcale nie są (o czym zawsze wiedziałam, ale niektórych osób nie potrafiłam przekonać) z innej galaktyki. Mamy podobne problemy, potrafimy wspólnie śmiać się, żartować, cudownie spędzać czas. Trzeba tylko chcieć! Aha, Pan Dyrektor otrzymał uroczego krasnala.
źródło
Było coś o galaktyce. Zatem teraz inne wspomnienie. Wiadomo, że prowadzimy również zajęcia dydaktyczne. Omawiałam z uczniami szkoły podstawowej Magiczne drzewo (cz. 1, Czerwone krzesło) Andrzeja Maleszki. W pewnej chwili zapytałam, jak zebrani postąpiliby w przypadku zagrożenia. Jeden z chłopców śmiało odpowiedział: Ja bym się teleportował.
źródło
Inna lekcja. Młodzież gimnazjalna. Pytam o najbardziej lubiane, dotychczas przeczytane lektury. W podobnych sytuacjach zawsze słyszę podobne odpowiedzi. Gdy rozmawiam z licealistami, dodają czasem Dżumę Camusa, ale poza nią wymieniają te same, czyli: Chłopców z Placu Broni Molnara, Małego Księcia de Saint-Exupéry'ego, Opowieść wigilijną Dickensa i Kamienie na szaniec Kamińskiego. Czasem jeszcze (głównie chłopcy) Dywizjon 303 Fiedlera. A lektura najbardziej nielubiana? Uczennica z tej grupy wskazała Krzyżaków Sienkiewicza. Zapytałam, dlaczego. Padła interesująca odpowiedź: Bo ten Zbyszko był jakiś taki nieogarnięty...

I powrót do szkoły podstawowej. Zajęcia edukacyjne w oparciu o książki. Po krótkiej przerwie na śniadanie - schodzimy na parter. Na drzwiach napis: "Pracownia Komputerowa". Uczniowie z szerokimi uśmiechami mówią: Proszę pani, a będą kompy?
źródło
Może coś o nauczycielach? Oto młoda wychowawczyni z przedszkola. Przyszła po bibliografię, a przy okazji dostrzegła na stole mnóstwo dziecięcych rysunków, bo właśnie napływały prace na konkurs plastyczny. Było ich prawie 700. Leżały wszędzie. Pani stwierdziła: Myślałam, że praca w bibliotece jest trochę nudna. A tu - co krok, to impreza!
fot. K. Herich
Teraz o innych Użytkownikach. Odebrałam przed laty telefon. W słuchawce usłyszałam nerwowy głos (widać, komuś bardzo się spieszyło): Proszę pani, ile lat Hans był na górze? Pierwszy Hans, o którym pomyślałam, to Kastorp z Czarodziejskiej góry Manna. I naprawdę o niego chodziło! Udzieliłam Panu odpowiedzi, a on wyjaśnił, że bierze udział w jakimś konkursie, więc prędko poszukuje odpowiedzi...
źródło
O studentach? Są naszymi najczęstszymi Gośćmi. Od nich także sporo się uczymy. Przynoszą aktualną wiedzę, którą chcą poszerzyć. Ale bywają też rozmowy na tematy bardziej osobiste. Mile wspominam dwóch przystojniaków z Akademii Wychowania Fizycznego, z którymi rozmawiałam... o ich ulubionych, pięknych aktorkach minionego czasu. Tak, mieli naprawdę dobry gust!
źródło
Wreszcie o tych, którzy swoją obecnością - niezależnie od pory roku - zawsze przynoszą powiew wiosny. Uczniowie klas maturalnych. Iluż ich było! W dobie tworzenia prezentacji - kilkuset rocznie. Obecnie - też niemało. Oto wspomnienie związane ze sympatycznymi chłopakami z Zespołu Szkół Budowlanych w Katowicach. Na pierwsze zajęcia przybyli z cudowną nauczycielką (obecnie emerytowaną). Później przychodzili już sami. I tak pewnego dnia wkroczyło do wydziału kilku wyrośniętych facetów, z których jeden powiedział: Chcielibyśmy panią zaprosić na studniówkę, bo mamy mało  d z i e w c z y n!  Odpowiedziałam, że raczej do "dziewczyn" -  jak chyba dostrzegli - już się nie zaliczam, co chóralnie (i miłosiernie) skomentowali: Nie szkodzi!
źródło
Tak, lubię pracę z maturzystami. Należąc do osób, które raczej wolą wyrzucać niż gromadzić, na ogół nie przechowuję listów. Jednak kilka zatrzymałam. I teraz proszę, by nie uważać, iż to autoreklama, gdyż absolutnie nie taki mam zamiar. Chcę pokazać słowa otrzymane od młodzieży, które zachowałam po to, by stawiały mnie do pionu w najtrudniejszych chwilach. Gdy sobie o nich przypomnę (nie muszę nawet czytać), od razu wraca spokój, radość i przybywa sił, by jeszcze lepiej pracować i służyć pomocą. Bo po to w tym Wydziale jestem. Oczywiście, skasowałam adresy i imiona. To są po prostu dobre słowa. Przechowuję je po to, by uczyły mnie pokory. Bo ten typ pokory bierze się z zaufania, które pokładają w nas inni, a którego nie chcemy zawieść, czyż nie?

Oto piękne podziękowanie. Nieodmiennie mnie wzrusza. Dziś ten uczeń jest przystojnym mężczyzną, wspaniałym artystą, rozpoznawalnym nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

Wreszcie słowa, co do których długo wahałam się, czy je pokazać. Ale jednak zdecydowałam się, gdyż może sprawią jakieś dobro, czyli przekonają narzekających na młodzież (jeśli tacy są wśród czytających), że młodzi naprawdę potrafią być wdzięczni. Umieją dziękować. I skłaniają mnie do jeszcze większego wysiłku, by im pomagać. Zawsze.

Może napiszę kolejne "migawki". Dzisiaj - serdecznie zapraszam do Wydziału. Każdego, kto szuka. Wiedzy. Bibliografii. Książek czy czasopism. Ale także uśmiechu, zwyczajnej rozmowy, życzliwości. Przyjdźcie! Będziemy się nimi nawzajem obdarzać. W tym Wydziale każdy dzień jest niezwykły. Jedyny. Dlatego, że Wy go takim czynicie. 

 Ps. 27 marca poprowadziłam zajęcia nt. przygotowania do pisemnej i ustnej matury z języka polskiego w auli Powiatowego Zespołu Szkół w Lędzinach (dla czterech połączonych klas: jednej licealnej i trzech technikum). Młodzież – jak zwykle – wspaniała (i zainteresowana tematem)! W rozmowie "kuluarowej" padło m.in. bardzo praktyczne pytanie: Proszę pani, co zrobić, by - umiejąc niewiele - dobrze zdać? Z tą przemiłą osobą, która zapytała, chętnie jeszcze porozmawiałabym. Mam nadzieję, że się odezwie!

środa, 12 sierpnia 2015

Zmiany?

Na stronie internetowej "Biblioteki w Szkole" znalazłyśmy niedawno taką informację:
Na początku sierpnia opublikowano projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie zasad działania bibliotek pedagogicznych. MEN chce odebrać bibliotekom pedagogicznym dwa ważne zadania:
1.Organizowanie i prowadzenie wspomagania szkół i placówek w realizacji zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych. Jeśli nowelizacja rozporządzenia wejdzie w życie, biblioteki pedagogiczne będą mogły wspomagać szkoły i placówki TYLKO w wykorzystaniu technologii informacyjno-komunikacyjnej. Inne działania wspomagające będą nielegalne.
2. Organizowanie i prowadzenie wspomagania bibliotek szkolnych. Jeśli nowelizacja rozporządzenia wejdzie w życie, biblioteki pedagogiczne będą mogły wspomagać biblioteki szkolne TYLKO w zakresie organizacji i zarządzania.

Nie wiemy, czego się spodziewać, nie wiemy co nas czeka, co (i czy w ogóle) ulegnie zmianie, a co nie.
Od nas, nauczycieli bibliotekarzy, oczekuje się różnych działań, ale nigdy nie zapominamy, że podstawą naszej istnienia, istnienia biblioteki - są książki. 

Wie o tym też pan Władysław Wróblewski - Lubuski Bibliotekarz Roku 2014, który mówi:
Czasami myślę, że mam zbyt wiele pomysłów. Staram się jednak, aby to były wyłącznie przedsięwzięcia biblioteczne (...). Bo często biblioteki są chwalone za wszystko, tylko nie za wypełnianie roli biblioteki.
cytat pochodzi z wywiadu opublikowanego w "Poradniku Bibliotekarza" 6/2015 - zachęcamy do lektury!

Cieszymy się, że ktoś (jak my) kocha książki i docenia pracę z nimi. 
My też mamy sporo pomysłów i będziemy się nimi z Wami dzielić. Cokolwiek się stanie. :)