poniedziałek, 29 maja 2017

„Jeśli nie umie – naucz, jeśli nie wie – wytłumacz, jeśli nie może – pomóż”. Rozważania przed Międzynarodowym Dniem Dziecka

Znał dzieci jak chyba nikt. Kochał je jak mało kto. Był ich opiekunem, nauczycielem, lekarzem, przyjacielem. Z grupą najbardziej bezbronnych, przerażonych szalejącym wokół okrucieństwem, pozostał do końca. Bo wiedział, że gdy będzie w pobliżu, mniej się będą lękać. Chociaż rocznica jego urodzin przypadnie w lipcu, a śmierci – w sierpniu, wspominamy go dziś, niemal u progu DNIA DZIECKA. Oto kodyfikacja praw dziecka dokonana przez Janusza Korczaka (1878 lub 1879 -1942).
Źródło
Prawo do życia i jego odpowiedniego poziomu. Prawo do życia - oczywiste i bezdyskusyjne. Wszystkie inne tracą sens, gdy ono nie jest spełnione. Dbałość o odpowiedni poziom życia, to troska o potrzeby podstawowe (żywność, ubranie itp.), ale także o wychowanie czy  wykształcenie.

Prawo do szacunku, czyli prawo do nielekceważenia jego osoby, potrzeb i spraw.

Prawo do niewiedzy, do zadawania pytań i do otrzymywania odpowiedzi. Nie można reagować niecierpliwością na dziecięce pytania i nie należy uważać ich za błahe. Jeśli je zignorujemy, dziecko poszuka odpowiedzi gdzie indziej.

Prawo do niepowodzeń i łez. To wspieranie dziecka, gdy ponosi niepowodzenia, gdy mu się coś nie udaje. Nie wolno go ośmieszać ani oskarżać.

Prawo do upadków. Kiedy się zdarzają, trzeba reagować wyrozumiałością. Życzliwie wyjaśniać, na czym polega niewłaściwość konkretnego zachowania. Systematycznie korygować.

Prawo do własności. Prawo do posiadania dziecięcych "skarbów". W ten sposób ich właściciel uczy się poszanowania dla własności innych.

Prawo do tajemnicy. Szanując dziecięce tajemnice, które w zaufaniu nam powierzyło, uczymy je, że nie wszystko mówi się wszystkim. Wyjawiając dziecięce tajemnice, tracimy zaufanie.

Prawo do radości. Dziecko potrzebuje ciepła miłości. Należy dbać o to, by miało powody do radości, by się śmiało i było wesołe.

Prawo do wypowiadania własnych myśli i uczuć. Brak akceptacji dziecka i jego poglądów może prowadzić do zahamowań. Wszelkie niedoskonałości trzeba korygować z miłością.

Prawo do dnia dzisiejszego. Dziecko żyje "dziś". Nie myśli jeszcze o "jutrze". Trzeba mu na to pozwolić.
Źródło
I jeszcze kilka cytatów z pism Janusza Korczaka:
 
Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz, jeśli nie wie – wytłumacz, jeśli nie może – pomóż.

Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy.

Nie ma dzieci – są ludzie.

Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat.

piątek, 26 maja 2017

Książki (nie)zapomniane - Nie liczy na wzajemność, płacze, a przebacza, odepchnięta - wraca

Motto:
Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze, a przebacza, odepchnięta - wraca. To miłość macierzyńska (Józef Ignacy Kraszewski).


Baśnie rzadko pojawiają się w tym cyklu. Aby nadrobić zaniedbanie, dziś przypomnimy dwie.

Opowiadanie o matce HANSA CHRISTIANA ANDERSENA (1805-1875). Zapłakana matka siedziała przy kołysce ciężko chorego dziecka, gdy do drzwi zapukał starzec. Żebrak? Wpuściła go, przygotowała posiłek, a gdy jadł, zdrzemnęła się. Na chwileczkę. Ze zmęczenia. Ale to wystarczyło, by starzec, czyli Śmierć, zabrał jej synka.

I zaczęła się wędrówka zrozpaczonej matki w poszukiwaniu uprowadzonego maleństwa. Noc - w zamian za wskazanie kierunku - zażądała zaśpiewania kołysanek. Krzak cierniowy zażyczył sobie ogrzania przy sercu kobiety, raniąc tym samym do krwi jej ciało. Jezioro zapragnęło wypłakanych oczu, przypominających perły.

Wreszcie okaleczona kobieta dotarła do cieplarni, w której Śmierć sadziła kwiaty, czyli dusze. A w każdej roślinie biło człowiecze serce. Matka rozpoznała swoje dziecko. Idąc za radą Grabarki, której w zamian za informację oddała włosy, usiłowała wyrwać z ziemi kwiatek z serduszkiem własnego synka i jeszcze jeden, rosnący obok niego. Wówczas Śmierć surowo ją upomniała, że tego czynić nie wolno, a zwróciwszy jej wyłowione w jeziorze oczy, kazała przypatrzyć się przyszłości tych dzieci. Jedno miało wyrosnąć na człowieka, którego inni będą błogosławić. Drugie na takiego, na którego będą patrzyć z odrazą, gdyż wiele złego uczyni. Nie powiedziała, który kwiat jest duszą synka cierpiącej kobiety. I ona zrozumiała naukę mądrej Śmierci. Odeszła pogodzona z losem.
Jakie jest serce matki albo kiedy anioł płakał KAZIMIERZA PRZERWY-TETMAJERA (1865-1940). Uboga wdowa miała jedynego syna, Sobusia. A był taki, jak o nim mówiło imię - samolubny, leniwy i zły. Gorszy od dzikiego zwierza. Matka pokornie mu usługiwała, a on traktował ją podle. Nigdy nie miał dla niej dobrego słowa, uśmiechu czy ulgi w ciężkiej pracy.

Tego wieczoru Sobuś zażądał wody do picia. A był mróz. Stara kobieta poszła do studni, ale gdy wróciła, syn kopnął wiaderko wylewając zawartość. Uznał, że woda niezupełnie czysta. Tak postąpił trzykrotnie. Matka za każdym razem przynosiła nowe wiaderko, zarazem coraz bardziej ziębnąc, ale mężczyzna wciąż nie był zadowolony. Wreszcie wygnał ją z domu. Już mu nie była potrzebna, bo postanowił ożenić się z Kaśką. Młoda sprawniej zakręci się wokół niego niż posunięta w latach. Serce Kaśki zaś było tak zimne, jak lodowata noc, w którą jej luby wygnał steraną życiem matkę.

Odchodząc, staruszka jeszcze raz obejrzała się za siebie, a gdy dostrzegła w oświetlonym oknie zarys sylwetki swego niedobrego dziecka, wzruszyła się głęboko. Przecież wylał wodę... Może w nocy zachce mu się pić? Cóż pocznie, spragniony? Nie wyjdzie na taki ziąb...

Zawróciła. Wzięła z szopy inne naczynie. Nabrała wody i cichutko postawiła pod drzwiami. Teraz  już mogła definitywnie pogrążyć się w otaczającej wioskę ciemności. Ale nie zdążyła. Została na progu. Martwa. A anioł, który przyszedł po jej duszę, płakał.
Źródło
Andersen Hans Christian, Opowiadanie o matce, w: tegoż, Baśnie, t. 2, tł. Stefania Beylin, Jarosław Iwaszkiewicz, wyd. 6, Warszawa 1975, s. 19-22. (Sygnatura: 169130/II. Także w innych wydaniach).
Tetmajer Kazimierz, Jakie jest serce matki albo kiedy anioł płakał, w: tegoż, Na skalnym Podhalu, wyd. 7, Kraków 1984, s. 345-350. (Sygnatura: 106217. Także w innych wydaniach).

poniedziałek, 22 maja 2017

Bardzo "malowniczo" wygląda na ekranie, ale dobrze prezentuje się też w literaturze

Telewizja Polska emituje serial historyczny Tutanchamon (reż. David von Ancken). Starożytność egipska bardzo "malowniczo" wygląda na ekranie. Dobrze prezentuje się też w literaturze. O tej drugiej dziś skrótowo napiszemy. Oczywiście, będzie nie tylko o niej, lecz - ogólnie - o Egipcie w literaturze pięknej i (popularno)naukowej.

Uwaga! Pozycje z literatury pięknej, które posiadamy w zbiorach, zaznaczono na fioletowo. Wspomniane książki popularnonaukowe i naukowe pochodzą w całości z naszych zbiorów, więc nie ma potrzeby wyróżniać ich kolorystycznie.
Źródło
W EGIPCIE FARAONÓW

Są pisarze, którzy tej tematyce poświęcili cały swój talent. Wśród nich - Christian Jacq. Wspomnijmy np. trylogie Egipski sędzia, Czarny Faraon i Królowa Wolności oraz cykl Ramzes. Także Sen Kleopatry. Ta ostatnia to chyba najsłynniejsza władczyni krainy nad Nilem. Któż o niej nie pisał! Utwory pod tytułem Kleopatra wyszły spod pióra Aleksandra Krawczuka, Adele Geras, Karen Essex, Wolfganga Schullera, Pat Southern i wielu innych. Pisał o niej wielki William Shakespeare (Antoniusz i Kleopatra). Ale była jeszcze jedna władczyni, o której powstały tomy. Bohaterka bestsellera Nefretiti Michelle Morgan i Nefretete Philipa Vandenberga. Kobiety z tamtego regionu geograficznego fascynują, stając się heroinami powieści sensacyjnych (np. Zaginiona królowa Egiptu Nicka Drake'a). Wśród władców płci męskiej - oczywiście, Tutanchamon (np. Klątwa Tutanchamona. Historia niedokończona egipskiego władcy Joyce Ann Tyldesley).
Źródło
Wilbur Smith (np. Czarownik; Bóg Nilu; Zemsta Nilu) to kolejny pisarz zakochany w starożytnym Egipcie. Dobrze sprzedawały się też: Uskrzydlony faraon Joan Grant, Śliczna Tamit Ewy Nowackiej, Krew faraonów Wojciecha Dutki i fantasy Jana Niżnikiewicza - Krzyż Nilu.
Źródło
A kto z "klasyków"? Cyprian Kamil Norwid (Kleopatra), Bolesław Prus (Z legend dawnego Egiptu; Faraon), Mika Waltari (Egipcjanin Sinuhe). Nie można pominąć "królowej" kryminału - Agathy Christie. Kto przeczytał Zakończeniem jest śmierć, ten wie, że - pomimo dawnego kostiumu - ludzkie namiętności i wady bohaterów prezentują się tam bardzo "współcześnie"...
Nil, źródło
Biblia i utwory do niej nawiązujące... Obszerny temat. Najpierw Józef, sprzedany do Egiptu przez zazdrosnych braci (Gen 37 i nast.). Jego losy w tym kraju są tematem obszernej powieści Józef i jego bracia Thomasa Manna, ale też mało znanego dramatu Castus Joseph, renesansowego pisarza, Szymona Szymonowica. Wędrówka Ludu Wybranego po pustyni (Księga Wyjścia i nast.) - to tło dla Pustyni Jana Dobraczyńskiego. Do Egiptu zaś ucieka Święta Rodzina przed gniewem Heroda (Mt 2, 13-15).
"Ucieczka do Egiptu" Adama Elsheimera, źródło
NIE TYLKO O FARAONACH

Egipt mnichów, anachoretów, pokutnic i pokutników, czyli np. Thais Anatola France'a, Hymn Marii Egipcjanki (z tomu Hymny Jana Kasprowicza) i uroczy tomik Szaleńcy Boży Zofii Kossak-Szczuckiej. W tym niewielkim dziełku - wśród legend o świętych z różnych części świata - także historie o tych, którzy doskonalili się i zmagali z pokusami na pustyni (Na pustyni - o św. Antonim Opacie oraz Słudzy nieużyteczni jesteśmy - o eremicie Pachomiuszu).
"Św. Maria Egipcjanka" Juseppe de Ribera, źródło
Egipt w historii nowożytnej, to np. W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza i Sułkowski Stefana Żeromskiego - dramat nieco nudnawy, ale zwracający uwagę niezwykłą scenerią. Wśród licznych miejsc, w których się rozgrywa, jest między innymi kwatera Napoleona Bonapartego w Kairze.
"Bitwa pod piramidami" Louisa-Francoisa Lejeune'a, źródło
Egipt (prawie) współczesny, czyli jeden z najsławniejszych kryminałów Agathy Christie - Śmierć na Nilu. Także twórczość Nadżiba Mahfuza (Opowieści starego Kairu; Rozmowy nad Nilem; Hamida z zaułka Midakk), Gamala Al-Ghitani (Bakarat) czy Hakima-al Taufika (Dom nie spełnionych marzeń). I książki podróżnicze - Egipt Ferdynanda Goetla oraz Śladami Stasia i Nel Mariana Brandysa. Wreszcie - literatura młodzieżowa. Tu jako przykład niech posłuży Tomek w grobowcach faraonów – dziewiąty, ostatni tom cyklu o Tomku Wilmowskim, ukończony i wydany po śmierci Alfreda Szklarskiego. Jego współautorem jest ks. Adam Zelga (kapelan polskiej reprezentacji w piłce nożnej z czasów Jerzego Engela i przyjaciel pisarza).
Kanał Sueski, źródło
KSIĄŻKI NAUKOWE I POPULARYZATORSKIE

Tu już musimy zastosować naprawdę duży wybór. Wśród najbardziej interesujących pozycji wymienimy - oczywiście - opracowania z archeologii, historii, kultury i religii starożytnego Egiptu. To absolutne "klasyczne" pozycje: Bogowie, groby, uczeni C.W. Cerama (pseud.), Gdy słońce było bogiem Zenona Kosidowskiego, Siedem Kleopatr; Życie codzienne w Egipcie greckich papirusów; Hellenika Anny Świderkówny (oraz jej niezrównane opracowanie popularyzatorskie, którym zaczytywaliśmy się w szkole podstawowej - Kiedy piaski egipskie przemówiły po grecku), Egipt faraonów Etienne'a Driotona, Tutanchamon. Życie, śmierć, odrodzenie Christiane Desroches-Noblecourt.
Abu Simbel, źródło
Inne wartościowe książki, to np. Słownik cywilizacji egipskiej Guy'a Racheta, Początki cywilizacji egipskiej Krzysztofa M. Ciałowicza, Mity egipskie George'a Harta oraz Mitologia starożytnego Egiptu Jadwigi Lipińskiej i Marka Marciniaka.

Zabytki? Oczywiście! Na przykład opracowania Kazimierza Michałowskiego: Luksor; Karnak; Teby; Piramidy i mastaby; Sztuka starożytna. Kto zechce sprawdzić swoją wiedzę, może wypożyczyć 500 zagadek o starożytnym Egipcie Jadwigi Lipińskiej.
Współczesny Kair, źródło
A MOŻE ARTYKUŁY?

Oto wybór kilku z nich. Dla „posmakowania”. Oczywiście, Kleopatra. Nieodmiennie fascynuje. Historyków, socjologów, filmowców. Dwa artykuły: Karolina Anna
Kulpa, Egipska (pop)królowa, w: Dyskursy kultury popularnej w społeczeństwie współczesnym, Kraków 2012, s. 297-307 oraz Alicja Helman, Kleopatra. Portrety filmowe, „Kino” 2009, nr 7/8, s. 72-74.
"Kleopatra" (film, 1969), źródło
Sport w starożytności, czyli: Bartosz Wojciechowski, Trenerze, jak żyć? Dole i niedole sportowców w świetle papirusów z Egiptu, „Mówią Wieki” 2013, nr 8, s. 23-24.

Wędrówka pośmiertna w literaturze i w wierzeniach starożytnych Greków i Egipcjan: 
Andrzej Szczeklik, Podróż w zaświaty, „Zeszyty Literackie”, z. 114 (2011), s. 139-144. Wierzenia raz jeszcze: Kamila Dolata-Goszcz: Prawdziwe zoo - wierzenia starożytnych Egipcjan. Scenariusz lekcji, „Wiadomości Historyczne” 2014, nr 5, s. 29-31.

Współczesny Egipt literacko-kulturalny: Agnieszka Piotrowska, Kawiarnie literackie Kairu, "Twórczość" 2009, nr 11, s. 146-149.
Architektura współczesnego Egiptu - szpital, źródło

piątek, 19 maja 2017

Życzenia urodzinowe dla Hobbita

Hobbit, czyli tam i z powrotem Johna Ronalda Reuela Tolkiena skończył 80 lat! Pierwsze wydanie ukazało się w 1937 roku w jednym z największych brytyjskich wydawnictw, Allen & Unwin. To bardzo ważna data dla miłośników pisarza. W bibliotece mamy około 60 pozycji na jego temat. Biograficznych, interpretacyjnych, metodycznych. Poniżej - przegląd treści niektórych. Dla posmakowania. Pozostałe opisy bibliograficzne znajdziemy w elektronicznej kartotece zagadnieniowej.
Źródło
Borkowicz Jacek, Tolkien - współczesny Homer, "Więź" 2002, nr 3, s. 133-137

Wielkie ludzkie prawdy przyjmują postać opowieści. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że myśl, której nie da się zweryfikować przez opowieść, prawdy nie zawiera.

Opowieść Tolkiena została rozpisana na szereg książek, ale jednocześnie mocno osadzona w czasie uchwytnym "historycznie" - od Pierwszej do Czwartej Ery; z dokładną chronologią i starannie odtworzonymi liniami dynastycznymi. Jest to zarazem czas mityczny. Czas, przestrzeń, droga - słowa kluczowe. Jak u Homera.
Źródło
Devaux Michaël, Itinerarium imaginationis ad Deum. Podróż do Numenoru wraz z Inklingami, tł. Maria Żerańska, „Communio” 2009, nr 3, s. 50-68

Czy WYOBRAŹNIA uruchomiona we Władcy Pierścieni lub w Kronikach Narnii (…) ma na celu jedynie rozrywkę i oderwanie od rzeczywistości? (…) Jaka jest ich koncepcja fantasy, a ściślej: koncepcja wyobraźni, zwanej przez nich mito-poetycką?

Tokien i Lewis byli przyjaciółmi. Ich dzieła reprezentują ten sam gatunek literacki. Autor analizuje ich koncepcję baśni.
Źródło
Carpenter Humphrey, J.R.R. Tolkien. Biografia, przeł. Agnieszka Sylwanowicz "Evermind", wyd. 3, Kraków 2016, ISBN 978-83-280-2763-3

Ciało być może spaceruje po (...) zagraconym podmiejskim pokoiku, ale dusza jest daleko stąd, błądząc po równinach i górach Śródziemia.

Jeszcze jeden roztargniony Profesor? Bynajmniej! Człowiek pełen wewnętrznego ciepła i czaru, mający jednak swoje dziwactwa, które czynią go jeszcze bardziej ludzkim. Pełny życiorys Geniusza (znał 30 języków!), a jednocześnie sporo ciekawostek i detali, których nie znajdziemy w żadnym innym opracowaniu. Ponadto - wierne odtworzenie warunków, w jakich powstawały kolejne fragmenty monumentalnej mitologii Śródziemia, ich pierwotnych wersji i dróg, które (do)prowadziły do postaci ostatecznej.
Źródło
Garbowski Christopher, Tolkien: między sprawiedliwością a nadzieją, "Przegląd Powszechny" 1997, nr 1, s. 80-86

Dostojewski twierdził, że wybierając pomiędzy prawdą a Chrystusem, wybrałby Chrystusa. Wydaje się, że gdyby Tolkienowi dano wybór między nieśmiertelnością bez Chrystusa a śmiercią w Nim, wybrałby to ostatnie.

Spojrzenie na twórczość Tolkiena przez pryzmat chrześcijaństwa. Wiodącym motywem staje się nadzieja i jej oblicza we Władcy Pierścieni, HobbicieSilmarillionie. Szczególną uwagę poświęcono trzeciemu utworowi.
Źródło
Gulisano Paolo, Mitologia a teologia dziejów: John Ronald Reuel Tolkien, tł. Lucjan Balter, "Communio" 2006, nr 3, s. 88-98

Mit jest konieczny, albowiem rzeczywistość jest o wiele większa od rozumności. Mit jest wizją, nostalgią za wiecznością (…)

Kolejny autor interpretujący dzieła Tolkiena w kontekście mitu, czyli znaku odsyłającego do znaczenia, które domaga się wyjaśnień. Próba ukazania epickiej i duchowej głębi tych utworów, przekazujących wartości niezmienne, najgłębiej zakorzenione w ludzkich sercach i mogące zaspokoić ich pragnienia.
Źródło
Niemojewski Marcin, Istoty żywe, posiadające logos. Nieludzcy mieszkańcy uniwersum Tolkienowskiego i ich języki, "Przegląd Humanistyczny" 2015, nr 3, s. 13-24

Tolkien rozsadza ramy gatunku literackiego przypisanego do kultury popularnej, a może i ramy powieści w ogóle, ożywiając dziedzictwo eposu. Odbiorca otrzymuje we Władcy Pierścieni zakodowane w językach modele wzorów kultury, a nie wzór kultury gotowy do reaktualizacji.

Pisarz uruchamia „wyobraźnię antropologiczną”, ukierunkowaną na uobecnienie uniwersum mitologicznych, oralnych, narracyjnych źródeł kultury europejskiej w doświadczeniu współczesnego czytelnika. A popularność jego twórczości świadczy o tym, że nie są to jedynie „przeciętne” wytwory popularnej kultury.
Źródło
Niemojewski Marcin, Przemierzanie powieści-mapy. Władca Pierścieni J.R.R. Tolkiena jako konstrukcja kartograficzna, "Przegląd Humanistyczny" 2015, nr 4, s. 131-142

Tolkienowski aliaż tekstu powieści, która jest mapą, i narysowanych map, które czyta się jak tekst, stał się mapą mentalną, modelem intelektualnej wyprawy do uniwersum wyobrażonego i poza jego granice, bo można je, choćby przez interpretację, nieskończenie poszerzać.

Czytelnicy podjęli wyzwanie. Powędrowali ku historii, ku znanym i hipotetycznym mitologiom czy językowym reprezentacjom świata. I dawno już przekroczyli granice fantazji, poszerzając świat  r z e c z y w i s t y  do niesamowitych granic.
Źródło
Pająk Tomasz, Zjawisko liternetu na przykładzie twórczości J.R.R. Tolkiena, w: Jeziński Marek (red.), Nowe media a media tradycyjne. Prasa, reklama, internet, Toruń 2009, s. 77-81

Polscy miłośnicy pisarstwa profesora aktywnie działać zaczęli dopiero w połowie lat 80. XX w., mimo iż Polska obok Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Holandii i Szwecji była jednym z pierwszych krajów, w którym wydano Władcę Pierścieni.

Internet jako podstawowe miejsce funkcjonowania fanów Tolkiena. Prezentacja stron www klubów, bractw i pojedynczych osób.
Źródło
Stróżyński Mateusz, Fenomen Tolkiena. (Szkic interpretacyjno-metodyczny), "Język Polski w Liceum" 2002/2003, nr 2, s. 9-33

(…) wiele emocji w Wielkiej Brytanii wywołał pewien wydawniczy plebiscyt, w wyniku którego Władca Pierścieni został uznany za najlepszą powieść stulecia. Oburzenie zrodziło się głównie w kręgach uniwersyteckich i środowisku intelektualistów, ponieważ Tolkien „wygrał” z wieloma pisarzami, uznawanymi za klasyków wielkiej literatury.
 
Pisarza porównywano z największymi. Na przykład z Homerem. Autor dokłada kolejną „cegiełkę” do interpretacji tekstu w kontekście ponadczasowych motywów. Wskazuje także istotne odwołania, które mogą okazać się przydatne dla pogłębionej lektury (również szkolnej).
 Źródło
Szyjewski Andrzej, Prawda i mit. Klucz do Tolkienowskiego świata, "Znak" 2004, nr 9, s. 19-34

Mit, czy szerzej fantazja, jest (…) w rozumieniu profesora Tolkiena fundamentalną cechą człowieczeństwa. Jak twierdzą zgodnie mitoznawcy, nie potrafimy żyć bez mitów i uporczywie szukamy ich śladów w swoim otoczeniu.

Znowu mitologia, czyli to, co fundamentalne. Jedną z najważniejszych kategorii umożliwiających zrozumienie mitu jest – według Tolkiena – Zanurzenie w cudowności jako przewodniku wiodącym ku sacrum. Uwaga! W tym numerze jest więcej artykułów poświęconych Tolkienowi!
Źródło

Tańczuk Agnieszka, Literatura fantasy jako nauczyciel języka angielskiego, "Języki Obce w Szkole" 2010, nr 2, s. 114-124

”Władca Pierścieni” to nie tylko dzieło pobudzające wyobraźnię, ale powieść niosąca ze sobą głębokie wartości duchowe i moralne. Stąd też warto sięgać po nią również w szkole (…)


Przykład lekcji języka angielskiego, przeprowadzonej w sposób niezwykle atrakcyjny i aktywizujący uczniów. Warto polecić nauczycielom (i wszystkim samoukom, pragnącym wzbogacić angielskie słownictwo).
Źródło

Ps.  O Tolkienie oraz innych twórcach fantasy (i nie tylko) będzie jeszcze w najbliższym czasie mowa. Już 30 czerwca wyruszymy w pierwszą wakacyjną podróż po fantastycznych miejscach. Zwiedzimy państwa, krainy, miasta. Baśniowe. Legendarne. Zaczarowane. Cudowne. Niebezpieczne. Przeróżne.

poniedziałek, 15 maja 2017

Gry komputerowe ciągle modne (w PBW). Na marginesie mistrzostw Intel Extreme Masters 2017

W ostatnich tygodniach kilkoro Czytelników prosiło o sugestie bibliograficzne na temat gier komputerowych. Ta sytuacja nasunęła nam pewne skojarzenie…

To działo się w ostatnich dniach lutego i w pierwszym tygodniu marca. W dwa weekendy. Ponieważ jedna z nas mieszka blisko katowickiego „Spodka” i Międzynarodowego Centrum Kongresowego, mogła obserwować to zjawisko z bliska. Powiedzmy poetycko: zanim świt zwinął nad miastem swoje zasłony, by ustąpić miejsca słonecznemu dniowi, nieprzebrane tłumy młodzieży (i nie tylko) sunęły w kierunku wspomnianych budynków. Tego wydarzenia nie można pomylić z żadnym innym. Oczywiście – kolejna edycja finałów Intel Extreme Masters. Już wówczas pomyślałyśmy, że warto byłoby coś napisać o grach komputerowych. Postanowiłyśmy oddać głos fachowcom. Oto przegląd kilku artykułów i książek na ten temat. Wszystkie pochodzą z naszych zbiorów. A ile pozycji bibliograficznych posiadamy pod tym hasłem w elektronicznej kartotece zagadnieniowej? Ponad 170. Jest w czym wybierać.   
Źródło
Gershenfeld Alan, Mózg i gry, „Świat Nauki” 2014, nr 3, s. 59-63

Obecnie rozziew między opiniami na temat gier komputerowych jest większy niż kiedykolwiek. Z jednej strony część osób – uczestników konferencji, autorów artykułów i popularnych książek – dowodzi, że gry i „gamifikacja” (…), czyli zastosowane reguł rządzących grą do rozwiązywania rzeczywistych problemów, może ocalić naszą planetę. Z drugiej zaś strony mamy rodziców. Którzy próbują nakłonić swoje dzieci, by rzadziej korzystały z mediów cyfrowych (średnia to ponad osiem godzin dziennie).

Wykorzystanie gier komputerowych w edukacji nierozerwalnie wiąże się z koniecznością zajęcia stanowiska w kwestii ich pozytywnych i negatywnych aspektów. Od tego problemu nie uciekniemy. Pora więc, by jak najprędzej zacząć poważnie rozważać rolę gier w edukacji.
Źródło
Heeks Richard, Internetowe Eldorado, „Świat Nauki” 2010, nr 2, s. 68-73

Dzięki sieciowym grom fantasy przedsiębiorczy mieszkańcy krajów rozwijających się zarabiają na życie, sprzedając za rzeczywiste pieniądze zdobywane w nich zasoby.

Gracze zwani zbieraczami złota (gold farmers) wcielają się w fikcyjne postacie i podejmują przeróżne działania przynoszące wirtualny „dochód”, który daje im możliwość decydowania o losach bohaterów gry. Wystarczy jedynie zaoferować go rzeczywistym graczom, najczęściej z bogatych krajów, by zarobić niewirtualne pieniądze. To niezgodne z zasadami gry, ale z czegoś trzeba żyć… Na przykład Chińczyk trudniący się tym procederem może zarobić równowartość dochodu robotnika pracującego codziennie przez pół doby w fabryce zabawek. Albo więcej…
Źródło
Dziatkiewicz Łukasz, Wielkie przegrywanie, „Kino” 2011, nr 12, s. 40-42

Co roku wiele największych przebojów kinowych zostaje przeobrażone w gry wideo. Ba! Widowiskowa superprodukcja hollywoodzka praktycznie nie może już obyć się bez takiego ekwiwalentu.

Gry wideo przysparzają twórcom filmów dodatkowych popularności i zysków. Stanowią ważny element reklamy. Ten proces rozpoczął się ponad ćwierć wieku temu. Opiera się zarówno na zasadzie symbiozy, jak też pasożytnictwa. Omówienie najważniejszych zjawisk i tytułów – w barwnie ilustrowanym artykule.
Źródło
Kopańko Karol, Polska grami stoi, „Gość Niedzielny” 2015, nr 22, s. 64-65

To może wydawać się zaskakujące, ale Polska jest producentem jednych z najlepszych na świecie gier komputerowych.

Tylko na Wiedźmina 3: Dziki Gon jeszcze przed premierą (!) gracze na całym świecie złożyli 1,5 mln zamówień. Takich hitów mamy więcej. Do czasu powstania cytowanego artykułu,  Saga o Wiedźminie sprzedała się w 8,5 mln egzemplarzy. Produkcja gier jest nierzadko kosztowniejsza niż produkcja filmu. Na przykład dwa pierwsze Wiedźminy, to wydatek 100 mln zł (po połowie na produkcję i marketing). Na promocję trzeciej części wydano 80 mln zł, (produkcja wyniosła nieco ponad połowę tej kwoty). Porównanie z polską kinematografią: Wiedźmin kosztował prawie 19 mln zł, a Quo vadis - 76 mln zł. Więcej przykładów i cyfr – w artykule.
Źródło
Urbańska-Galanciak Dominika, Homo players. Strategie odbioru gier komputerowych, Warszawa 2009. ISBN 978-83-61408-87-1

Cyberrozrywka nadal uznawana jest za zjawisko nowe, mimo że liczy już ponad trzydzieści lat.

Autorka jest rówieśniczką przedmiotu podjętych przez siebie badań. Po historycznym wprowadzeniu w tematykę, czyli przedstawieniu ustaleń dotychczasowych badaczy gier, następuje zasadnicza część: rozdziały charakteryzujące internetowe środowisko graczy, język cyberrozrywki oraz świadectwa i style jej odbioru.
Źródło
Przybyszewska Dominika, Gry komputerowe typu Multiplayer game online w percepcji młodych graczy, „Wychowanie na co Dzień” 2014, nr 5, s. 8-14

Często zjawisko grania jest opisywane jednostronnie, mimo że współczesne technologie informacyjne stwarzają liczne szanse, a nie tylko zagrożenia.

Wielka popularność gier w społeczeństwie wpłynęła na pojawienie się nowych zawodów związanych z rozrywką elektroniczną, np. programista lub grafik gier komputerowych. Ponadto w literaturze przedmiotu wylicza się szereg ich pozytywnych aspektów, spośród których autorka wymieniła prawie dwadzieścia. Stanowią punkt odniesienia do przeprowadzonych i omówionych przez nią badań.  
Źródło
Chmielnicka-Kuter Elżbieta, Wyobrażone postacie i ich autorzy. Analiza wzajemnych odniesień na przykładzie zjawiska gier fabularnych, „Przegląd Psychologiczny” 2005, nr 1, s. 53-73

Identyfikacja z (…) postacią, różnicowanie pomiędzy własnym i jej punktem widzenia oraz mniej lub bardziej elastyczne przechodzenie pomiędzy tym, co dzieje się w świecie gry, w grupie graczy i w obszarach aktywności nie związanych z grą, wskazuje na istnienie relacji pomiędzy „ja” oznaczającym uczestnika gry a „ja” oznaczającym jego wyobrażoną postać.

Celem artykułu jest pokazanie sposobów, w jakich tę relację opisują gracze oraz postacie – bohaterowie gier. Grupę badaną stanowiło 34 uczestników gier RPG – 6 kobiet i 28 mężczyzn w wieku 16-28 lat – w większości studentów uczelni lubelskich oraz uczniów szkół średnich.
Źródło
Stasienko Jan, Sposób opowiadania świata - o narracji gier komputerowych, W: Woźny Aleksander (red.), Media - język – literatura. Korespondencje i transpozycje, Wrocław 2002, s. 96-120

(…) tradycyjne określenie ról komunikacyjnych w utworze literackim (…) nie bardzo przystaje do badania gier komputerowych, przede wszystkim z powodu niedookreślonego statusu gracza, który staje się raz narratorem opowieści, a raz tylko obserwatorem i odbiorcą.

Próba scharakteryzowania form przebiegu narracji w grach komputerowych przez pryzmat ustaleń teoretyków literatury. Niezupełna adekwatność dokonań tych ostatnich w odniesieniu do zjawiska gier. 
Źródło
Siekański Marcin, Gamifikacja i GBL - wyzwania i możliwości szkoły w XXI wieku, „Meritum” 2016, nr 3, s. 26-32

Coraz częściej w słowniku szkolnictwa polskiego słyszymy o gamifikacji, mniej o GBL (Game Based Learning) (…) gamifikacja jest to system motywacyjny bazujący na mechanizmach widocznych w grach (…). Jeśli gamifikacja leży raczej w przestrzeni organizacyjnej, to GBL jest już oparty zupełnie o gry.

Autor, nauczyciel wykorzystujący te metody w pracy zawodowej, a jednocześnie gracz ze stażem wynoszącym ponad ćwierć wieku, interesująco przedstawia ich edukacyjne zastosowanie, szczególnie na lekcjach historii.
Źródło
 

piątek, 12 maja 2017

Książki (nie)zapomniane - Biblioteka, czyli rozmiary Wszechświata

Wszechświat (który inni nazywają Biblioteką) składa się z nieokreślonej, i być może nieskończonej, liczby sześciobocznych galerii, z obszernymi studniami wentylacyjnymi w środku, ogrodzonymi bardzo niskimi balustradami. Z każdej galerii widać piętra niższe i wyższe: nieskończenie.

Tak rozpoczyna się jedno z najbardziej oryginalnych opowiadań, jakie powstało w kręgu literatury iberoamerykańskiej. Stanowi wspaniały przykład magicznego realizmu, z którego słynie proza twórców tego obszaru geograficznego. Biblioteka Babel JORGE LUISA BORGESA (1899-1986).

Przedziwny utwór, stanowiący - jeśli tak można powiedzieć - szkic architektoniczny. Rysunek ze słów. Projekt stworzony przez geniusza budownictwa. Zarys biblioteki totalnej. Monumentu o kosmicznych rozmiarach, zajmującego... kilka stron maksymalnie "skondensowanej" treści. Bo owa dwoistość, nawet troistość jest od początku widoczna. Mowa tu jednocześnie o budowie tekstu literackiego, uporządkowanym księgozbiorze jako temacie owego tekstu, ale także o Wszechświecie, również posiadającym swoją "architekturę".

Książki biblioteki totalnej zawierają w sumie wszystkie treści, jakie można wyrazić - niezależnie od języka czy gramatyki. Każdą kombinację ponad dwudziestu liter, znaków interpunkcyjnych i spacji. A nie wszystkie ich mechaniczne zestawienia tworzą sensowne wyrazy. Dlatego zbiór książek niekoniecznie jest skarbnicą wszelkiej wiedzy. Może okazać się lamusem treści nie mających znaczenia. Bezsensownych. Umieszczono tu także dokumenty niejako wtórne względem autorskich dzieł, czyli wszystkie tłumaczenia z każdego języka. Również nie do ogarnięcia przez przeciętnego śmiertelnika. I wszystkie zebrane pozycje pozostają we wzajemnych relacjach. Ten ostatni czynnik stał się podstawą do uznania Borgesa za prekursora hipertekstu.

Biblioteka od strony formalnej, czyli nie treściowej, lecz architektonicznej, to kompleks nieograniczonej liczby sześciobocznych pokoi, z których każdy mieści tyle samo regałów o jednakowej liczbie półek, z identyczną liczbą woluminów na każdej z nich. Wszystkie książki mają identyczną liczbę stron z taką samą ilością znaków. Trochę mi przypomina (wiem, że to bardzo odległe skojarzenie)... Cube Vincenza Nataliego. Z tą różnicą, że w filmie byli ludzie. I wyjście.

W pewnej szafie pewnego sześcioboku (rozumowali ludzie) musi istnieć jakaś księga, która jest doskonałą esencją i kompendium wszystkich pozostałych (...) Nie wydaje mi się nieprawdopodobne, aby w jakiejś szafie wszechświata znajdowała się księga totalna (...)

Wraz z tym cytatem otwiera się przed nami druga perspektywa. Kosmiczna budowla staje się metaforą jak najbardziej dosłownego Universum, w którym istnieje księga totalna, zawierająca odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie zadawano na wszystkich etapach wędrówki Ludzi Księgi przez Ziemię.

A może z zaobserwowanej troistości wysnujemy „metafizyczny” wniosek? Może w "ludzkiej" Bibliotece panuje chaos  - wszak nie na darmo nazwano ją Babel! - bo niektóre połączenia znaków nie mają sensu? Bo przecież powtarzalność elementów wcale musi stanowić wyznacznika harmonii i ładu, ale raczej... świadczy o ludzkim braku pomysłowości! Może wreszcie na pozór beznamiętny narrator opowiadania, precyzyjnie opisujący wygląd budowli, właśnie w owym porównaniu do słynnego pomnika ludzkiej pychy zawarł dyskretną kpinę z daremnych usiłowań naszego gatunku, zmierzających do sięgnięcia po wszelką mądrość? Bo chyba jednak nie jesteśmy ludźmi Księgi, w której mogą się znaleźć literówki czy błędnie poskładane strony. Z której można wydrzeć niektóre karty, przez co - okaleczona - utraci część ze swego zamierzonego sensu. Chyba jednak jesteśmy ludźmi Słowa - prymarnego Spiritus movens całej tej układanki, którą możemy nazwać Biblioteką. Albo Wszechświatem.
Źródło
Borges Jorge Luis, Biblioteka Babel, w: tegoż: Opowiadania, przeł. Andrzej Sobol-Jurczykowski, wyd. 2, Kraków 1978, s. 68-77. (Sygnatura: 80583).

poniedziałek, 8 maja 2017

W labiryncie, z którego nigdy nie chciałoby się wyjść...

Co robimy w Wydziale oprócz informowania, tworzenia kartoteki zagadnieniowej, bibliografii, pisania artykułów, prowadzenia instruktażu, opracowywania materiałów informacyjnych itp. ..., czyli oprócz tego, czym zajmujemy się codziennie? Poniżej - kilka działań, które - oprócz zwykłych czynności - przeprowadziła (lub przygotowała)  jedna z nas w ostatnich tygodniach.

1 marca. W bytomskim Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Wojciecha Korfantego wielka impreza! Czwarta odsłona konkursu ortograficznego Trzy Pokolenia. Tym razem rywalizowało 111 osób - od gimnazjalistów po seniorów. Bytomskim Mistrzem Ortografii został  uczeń Zespołu Szkół Gastronomiczno - Hotelarskich. A jaki to ma związek z nami? Konkursowe dyktando napisała pracownica naszego Wydziału. Kto jest głodny, może przeczytać najłatwiejszy fragment (dotyczący deseru):

Seromak przyprószony cukrem nierafinowanym, cudownie zharmonizowany na (...) talerzu z szarlotką przypieczoną od spodu na złotobrązowy kolor i przyozdobioną na wierzchu gałką lodów żurawinowo-ożynowych…
zdj. Aleksandra Swojnóg
2 marca gościli u nas uczniowie i opiekunowie ze Szkoły Podstawowej im. Witolda Budryka w Chudowie. Spacerowali labiryntami magazynów, a na uwagę, że w tym gąszczu regałów można się zagubić, jedna z dziewczynek pięknie powiedziała: Biblioteka to taki labirynt, z którego nigdy nie chciałoby się wyjść! Bezwiednie nawiązała do najbardziej nośnych motywów kultury śródziemnomorskiej (mit o Minotaurze), a nawet światowej (Biblioteka Babel Jorge Luisa Borgesa).

20 marca. W katowickim Regionalnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli "WOM" odbył się kolejny Wojewódzki Turniej Debat Oksfordzkich, jak zawsze świetnie przygotowany. Temat brzmiał Sienkiewicz współcześnie. Pracownica naszego Wydziału zaznaczyła w nim swój skromny udział jako członek pięcioosobowego jury oceniającego we wstępnym etapie dwa zespoły.
źródło
Przez cały czas, dwa razy w tygodniu przychodziły wspaniałe dziewczyny z katowickich szkół średnich, by skonsultować swą wiedzę przed egzaminem maturalnym. Szczerze je podziwiamy. Po lekcjach każdy zapewne chciałby odpocząć. One - zamiast obiadu - połykały porcję wiedzy, a potem niektóre biegły na przystanek autobusowy! O której były w domu?

30 marca przybyli uczniowie z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Strzyżowicach. Zobaczyli książki stworzone w języku chińskim (tak!), a nawet sami próbowali coś napisać! Mamy nadzieję, że również dla nich było to fascynujące przeżycie, bo dla nas na pewno.
zdj. Joanna Zganiacz
26 kwietnia. Znowu bytomskie Centrum Kształcenia Ustawicznego! I znowu Chiny! Tym razem wykład i warsztaty Kilka słów po chińsku. Język czy pismo chińskie? - w ramach X Bytomskiego Festiwalu Nauki i Sztuki – pod hasłem Z książką mi do twarzy. Uczestnicy, to uczniowie Gimnazjum nr 2, Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego, Zespołu Szkół Gastronomiczno–Hotelarskich i Bytomskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Oglądali prezentację o piśmie chińskim, zabytkach i przyrodzie tego kraju, a także pisali po chińsku!

Postaramy się częściej pokazywać przykłady naszej działalności, która zawsze daje dużo satysfakcji. Naprawdę sporo uczymy się od uczniów w każdym wieku! Dużo było o Chinach (w planach – kolejne „egzotyczne” przedsięwzięcia). Zatem - jako suplement – polecamy niektóre pozycje o tej tematyce z naszych zbiorów (ilustracją są zdjęcia p. Aleksandry Swojnóg z zajęć w CKU):

Artykuły

Steiner Marta, Chiński teatr duchów, „Kultura i Społeczeństwo” 2007, nr 4, s. 157-172
 
Interesujące studium tradycyjnego obrządku pogrzebu i obowiązków osób przeżywających okres żałoby. Oto kilka ciekawostek... Od chwili złożenia ciała do trumny do momentu jej pogrzebania należało odczekać od 7 do 49 dni. Kolorem żałoby był (i nadal jest) biały. Najdłuższa żałoba (po rodzicach) trwała dwa lata, a najpobożniejsi synowie – wychowani w duchu konfucjańskim – popełniali samobójstwo, by w ten sposób wyrazić swój żal po ich stracie. Wystarczy, by zachęcić do przeczytania całości?

Wrona Jerzy, Pekińskie migawki, „Geografia w Szkole” 2016, nr 5, s. 8-11

Zwięzła historia Pekinu. Jej szczególne atrakcje, np. Świątynia Nieba, Zakazane Miasto, Plac Niebiańskiego Spokoju, Cesarski Pałac Letni, Hutongi, grobowce dynastii Ming. Także – kuchnia pekińska, w której – w przeciwieństwie do innych regionów Chin – ryż wcale nie jest najważniejszy. Tu dominują makarony, przetwory z prosa i sorgo, podawane z sosami sezamowymi i sojowymi. Inne, bardziej „szokujące” dania, to np. pieczone skorpiony, świerszcze, chrząszcze, węże, ślimaki i larwy jedwabnika. Smacznego (czytania)!

Wolańska Diana, Muzyka w kulturze chińskiej, „Roczniki Humanistyczne”, t. 62, z. 9, Sinologia (2014), s. 125-145
Historia chińskiej muzyki. Chociaż w muzyce tego kraju dostrzega się wpływy Zachodu, utrzymała swój indywidualny charakter, całkowicie odmienny (zwłaszcza w najwcześniejszym okresie rozwoju) od europejskiego. Jest ściśle powiązana z filozofią i religią. Chińczycy mocno wierzą w jej społeczne i wychowawcze oddziaływanie.
wystawa fotografii studyjnej i plenerowej książek - Z książką mi do twarzy, czyli mole książkowe fotografują

Kałużyńska Irena, Aksjologia a chińskie tradycyjne imiona kobiet, „Roczniki Humanistyczne”, t. 62, z. 9, Sinologia (2014), s. 9-25

Tradycyjne imiona żeńskie wskazujące na cechy psychiczne, moralne i behawioralne osób je noszących.

Książki

Eberhardt Wolfram, Symbole chińskie. Słownik. Obrazkowy język Chińczyków, tł. Renata Darda, [wyd. 2], Kraków 2001. ISBN 83-7052-556-3 (sygnatura: cz LIV-5/9)

Przedstawiono ponad 400 najważniejszych symboli, a w obszernych komentarzach omówiono ich genezę i znaczenie. Autor, Wolfram Eberhardt (1909-1989) był doktorem nauk socjologicznych oraz sinologiem. Przez prawie trzydzieści lat wykładał w Berkeley. Jako członek-korespondent współpracował również z niemiecką Akademią Nauk.

Kunstler Mieczysław Jerzy, Dzieje kultury chińskiej, Warszawa 2007. ISBN 978-83-01-15226-0 (sygnatura: cz XXIV-6/31)
Historia kultury chińskiej we wszystkich jej aspektach - od czasów najdawniejszych po współczesność. Przedstawiono archeologię, piśmiennictwo i literaturę, język, filozofię, religię, sztukę i naukę w okresach panowania poszczególnych dynastii. Całość uzupełnia słownik pojęć typowych dla tamtejszej kultury.

Kurowski Edward, Taniec z duchami przodków, Wrocław 1973 (sygnatura: 58420)

Zbiór reportaży z podróży do Indonezji, Wietnamu i ChRL z czasów Mao. Temu ostatniemu krajowi poświęcono najmniej miejsca.  Edward Kurowski (1927-2015), niegdyś żołnierz WP, po zdemobilizowaniu imający się różnych zawodów (był m.in. bokserem i trenerem bokserskim), to postać barwna. Mimo że niektóre fragmenty jego tekstów mogą wydać się obecnemu czytelnikowi zbyt mocno osadzone w realiach lat 70. minionego wieku, dają obraz tamtych czasów. Oto "próbka":

Zwykle kiedy bywam w obcym mieście, odwiedzam muzea, teatry, kina, zaglądam do restauracji i księgarń. W Pekinie było to niemożliwe, ponieważ teatry i kina, a także słynne opery chińskie, zostały zlikwidowane. (…) W księgarniach prócz książek Mao nie ma nic. W hotelu „Sinciao” (…) zjadłem bardzo przeciętny obiad. Skromne menu nie zawiera nawet żabich udek ani zupy żółwiowej, a jedyną atrakcję stanowią czarne jajka z makaronem, ryż i ryżowa wódka – tu bardzo mocna.

Liao Yiwu, Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe, Chiny z perspektywy nizin społecznych, z ang. przekładu Wen Huanga tł. Agnieszka Pokojska, Wołowiec 2011. ISBN 978-83-7536-236-7 (sygnatura: 177318)

Zbiór około 30 wywiadów z ludźmi reprezentującymi najniższe warstwy społeczeństwa i żyjącymi na jego marginesie. Są to między innymi: handlarz ludźmi, uliczny śpiewak, zawodowy żałobnik, kierownik publicznej toalety. Autor (ur. 1958) jest byłym więźniem politycznym, poetą, epikiem oraz dziennikarzem.

Rodziński Witold, Historia Chin, wyd. 2 przejrz. i rozsz., Wrocław, Warszawa 1992. ISBN 83-04-03821-8 (sygnatura: cz II E-1/8)

Pierwsza na polskim gruncie próba zarysowania rozległej, obejmującej kilka tysięcy lat, historii Chin. Monumentalne, bardzo obszerne opracowanie. Autor, Witold Rodziński (1918-1997), był historykiem, sinologiem i dyplomatą. W latach 60. XX wieku - ambasadorem PRL w Londynie i Pekinie.

Żbikowski Tadeusz, Legendy i pradzieje Kraju Środka, Warszawa 1978 (sygnatura: 82565)

Pradzieje chińskiej cywilizacji, zrekonstruowane na podstawie archeologicznych wykopalisk. Początki tej cywilizacji i ludzie ją tworzący.
Lucyna Barańska (CKU), Barbara Michałek (PBW), Aleksandra Swojnóg (CKU)