Z miliona złożonych do modlitwy palców wzlatująca przestrzeń!
Lecz zdjęło mnie z iglicy jak z haka Wnętrze – przerażenie.
Wyszydzony i opluty śród poczwar rozdziawionych deszczem
wiem: Co znaczę ja żywy o krok od filarów!
Te mury z odrąbanych skał – jak łby ponade mnie
zmartwychwstają z sarkofagu.
Kto wstrząsnął tą ciemnością, nagiął –
i ogarnął?
Wiem. Obciążone Jezusami krzyże
trzeba wyostrzyć w piony budowniczych drabin
i swoją wolę, zrównaną z niezgłębionym lazurem,
swoją śmierć
z ostrołuku
trafić –
- tam na kluczu sklepienia
drga zamknięty pęd strzał –
I trwać pod hurgotem głazów szybujących coraz wyżej i wyżej,
aż je, nie skończone, nagły zawrót
stoczy ze szczytu
w dwie wieże, urwane dna.
Kto pomyślał tę przepaść i odrzucił ją w górę!
![]() |
Źródło |
- Pierwsza i ostatnia strofa - jednowersowe zdania zakończone wykrzyknikami, sugerującymi emocjonalne podejście podmiotu do tematu. To nastawienie wyrażają też słowa: przerażenie, wstrząsnął.
- Strofy o nierównej długości, nieregularność wiersza.
- Duże i małe litery - użyte dowolnie, według absolutnie subiektywnych reguł. Jednym z najważniejszych wyrazów jest Wnętrze.
- Rymy niedokładne, np.asonanse - spajają ze sobą podobne lub dopełniające się treści (np. przestrzeń - wnętrze, nagiął - ogarnął, przestrzeń - deszczem).
W katedrze wszystko "żyje": drga, szybuje, (s)toczy się... Zatem - słowami kluczowymi są: przestrzeń i następujący w niej ruch. Wyrazy z tego rozległego pola znaczeniowego wymienił w swej interpretacji Stanisław Barańczak. Wspominam o nim, bo sam był poetą, więc człowiekiem wyczulonym na tekst wierszowany. Jakie to słowa? Oto skan:

Barańczak dostrzegł jeszcze jedną ważną kwestię: kompozycyjną funkcję opozycji będących osią "architektury" (tak to sobie nazwijmy!) wiersza:
- otwarcie (np. wyrazy: przestrzeń, niezgłębionym, drga) – zamknięcie (np. wnętrze, ogarnął, klucz),
- ruch, zmiana (np. pęd, wyostrzyć w piony, hurgotem głazów szybujących) – bezruch, trwanie (np. obciążone, śmierć, urwane),
- góra (np. wzlatująca, szybujących, coraz wyżej i wyżej, ze szczytu, odrzucił w górę) – dół (np. zdjęło, stoczy z, nagiął, pod, w dna, przepaść). Tych opozycji jest chyba najwięcej.
![]() |
Źródło |
Wróćmy jeszcze do pierwszego wersu: Z miliona złożonych do modlitwy palców wzlatująca przestrzeń! Jaki to rodzaj metafory? Oczywiście, synekdocha. Zamiast "złożonych dłoni", mamy palce. Rozłóżmy na czynniki etapy skojarzenia, które stało się podstawą "zbudowania" (to w kontekście całości chyba właściwe słowo!) tego środka stylistycznego:
- etap 1: ostrołuk, będący symbolem dążenia w górę;
- etap 2: złożone dłonie, czyli symbol tego, co wyżej;
- etap 3: dostrzeżenie podobieństwa jednego i drugiego (architektury i palców złożonych dłoni).
Dlaczego zredukowano człowieka do dłoni (palców)? Żeby pokazać jego małość wobec wielkości sztuki. Bezradny podziw – przerażenie. I jeszcze jeden środek: oksymoron (wzlatująca przestrzeń). Tak też wyraża się emocje (nie wprost).
Źródło |
Zadajmy sobie ponownie wstępne pytanie. Czy to ekfraza? Wydaje się, że nie jest to wiersz "opisowy", ale raczej refleksyjny. Subiektywny obraz katedry i zapis własnych przeżyć podczas jej oglądania. Poczucie przytłoczenia jej ogromem i wspaniałością (Co znaczę ja żywy o krok od filarów!).
I jeszcze jeden wymiar utworu. Metatekstowy. Podmiot liryczny jest twórcą (wiersza). Nie mógł nie postawić pytania o twórcę monumentu, na który patrzy:
Kto wstrząsnął tą ciemnością, nagiął –
i ogarnął? (...)
Kto pomyślał tę przepaść i odrzucił ją w górę!
Po pierwszym pytaniu następuje rozbudowana odpowiedź, wprowadzona przez czasownik Wiem. Trzeba przezwyciężyć śmierć I trwać - jak posąg z tej katedry. Końcowe pytanie - wykrzyknienie, to złożenie hołdu tamtemu artyście. Bo on trwa w swoim dziele.
Aneks. Może jakimś tropem interpretacyjnym będzie także cytat z książki Poeci polscy XX wieku. Biogramy. Wiersze. Komentarze:
Wiersz nie jest (...) prostym, statycznym i werystycznym [realistycznym - przypis mój] opisem (...) katedry (...), lecz próbą zbudowania jej pełnego dynamizmu odpowiednika w postaci utworu poetyckiego. Poeta niejako cofa się do stadium budowy katedry Notre-Dame i odtwarza akt jej kreacji. Próbuje również psychicznie zmierzyć się z tym arcydziełem architektury i zbiorowego wysiłku ludzkiego, którego artystyczną wielkość porównuje z własną małością.
Kontekst - inne teksty kultury.
- Inne "katedralne" wiersze Przybosia: Widzenie katedry w Chartres; Przed Notre-Dame po latach; Notre-Dame III; Katedra jest biała; Widok z wieży Notre-Dame; Abstrakcja i gotyk; Katedra w Lozannie. Wiersze innych poetów: Fioletowy gotyk Mirona Białoszewskiego.
- Powieść: Katedra Marii Panny w Paryżu Victora Hugo.
- Dramat: Morderstwo w katedrze Thomasa Stearnsa Eliota.
- Rozprawa naukowa: Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo Georgesa Duby'ego.
- Obraz: Katedra w Rouen Claude'a Moneta.
![]() |
Źródło |
Bibliografia (wybór, pozycje dostępne w PBW)
Barańczak Stanisław, Wzlot w przepaść. Julian Przyboś: Notre-Dame, w: tegoż, Pomyślane przepaście. Osiem interpretacji, Katowice 1995, s. 23-51.
Dziadek Adam, Uobecnianie przedmiotu – Notre-Dame Juliana Przybosia, w: Tegoż, Obrazy i wiersze. Z zagadnień interferencji sztuk w polskiej poezji współczesnej, Katowice 2004, s. 29-49.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz