Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiana czasu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiana czasu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 marca 2024

Ważne są tylko chwile?

To tylko chwila. Przestawiamy wskazówki zegara. Zaczyna się  i n n y (?) czas. „Letni”. Chwile jednak są ważne. Czasem nawet decydujące. Także w literaturze.

„Że mija? I cóż, że przemija?
Od tego chwila, by minęła,
Zalewo moja, już niczyja,
Jak chmur znikome arcydzieła.”
(Leopold Staff, Chwila)

Chwile. Niektóre przez całe życie się pamięta. Chciałoby się zatrzymać, by przypomnieć słynne: „Trwaj, chwilo”, wypowiedziane przez bohatera Johanna Wolfganga Goethego. Są przedmiotem rozważań w filozofii (np. „Chwila” Sörena Kierkegaarda, sygn. 126475-6). Stanowią tytuły tomików poetyckich (np. „Chwila” Wisławy Szymborskiej, sygn. 156533, 157947, „Chwile” Jana Kasprowicza, sygn. ZS 6996/14) lub ich fragmentów (np. „Radość i smutek szczęścia i chwili” Leopolda Staffa - z „Gałęzi kwitnącej”, w kilku zbiorach). Również miniatur literackich (np. „Chwila postoju” Julii Hartwig, sygn. 89821), opowiadań i powieści (np. „Kilka chwil” Juliana Kornhausera, sygn. 67193, „Miejsce i chwila” Kornela Filipowicza, sygn. 113091), wspomnień (np. „Chwila westchnienia” Anne Philipe, TUTAJ).

Są ważne chwile narodu, które ukazują się na swoistym, metafizycznym zegarze historii:

„Godziny wciąż powracają
na wielkiej tarczy historii.
Oto liturgia dziejów.”
(Karol Wojtyła, Myśląc Ojczyzna…)

Nierzadko trudne do nazwania:

„Oto jest chwila bez imienia:
drzwi się wydęły i zgasły."
(Krzysztof Kamil Baczyński, Bez imienia)

Są też chwile zagrożenia, weryfikujące człowieczeństwo i jednoznacznie ukazujące wartość wspólnotowych więzi:

„Idziemy długo, obok siebie, zamknięci każdy w swoim milczeniu, albo wymieniamy słowa puste, pozbawione wszelkiej zawartości. Lecz oto wybiła godzina niebezpieczeństwa. Wówczas wspieramy się nawzajem. Odkrywamy, że należymy do tej samej wspólnoty. (…) Patrzymy na siebie z promiennym uśmiechem. Niczym więźniowie, którzy odzyskali wolność i stają w zachwycie przed ogromem morza.”
(Antoine de Saint-Exupéry, Ziemia, planeta ludzi)

Bywają gorzkim przypomnieniem o przemijaniu:

„Jam jest wieczne wahadło, co wolą sprężyny (…)
Kołysze się nad bezdnią otchłannej głębiny,
A w jednostajnym chodzie mym przeciąga wieczność.
Z niebytu chwilę rodzę, a już w nicość pada... "
(Leopold Staff, Wahadło)

„Niechaj nie trwa ni chwilę,
co być wieczyste nie może.”
(Leopold Staff, Ruiny Palatynu)

Mistycznym zachwytem, nagłą epifanią:

„Dzień taki szczęśliwy,
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego zapomniałem. (…)”
(Czesław Miłosz, Dar)

Chwile przypominają o kaprysach pogody (np. cisza przed burzą w „Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza lub „Odchodzącego dnia chwała…” Staffa) i o sprawach najważniejszych – w pamiętnych scenach literackich, w których bohaterowie uświadamiają sobie, że od nich zależy życie i szczęście innych ludzi. Wystarczy przywołać dwa zupełnie różne przykłady: moment decyzji o zabiciu lwa i porywaczy przez Stasia we „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza oraz uświadomienie sobie przez Anię, że kocha Gilberta - w zakończeniu „Ani z Avonlea” Lucy Maud Montgomery.

Ważne są tylko chwile? Może właśnie tak!

środa, 21 października 2015

Nie zabijaj (czasu)!

Co mają ze sobą wspólnego królowa Wiktoria, król Włoch Wiktor Emanuel III, car Mikołaj II i mąż królowej duńskiej, Luizy? Raczej wiadomo – monarsze godności. A co Pius IX, Pius XII i Jan Paweł II? Też nietrudno odpowiedzieć – byli papieżami. I kolejna grupa. Tym razem naukowcy: Niels Bohr, Albert Einstein, Maria Skłodowska-Curie. Wreszcie - powiedzmy zbiorczo – artyści, czyli pisarze, kompozytor, aktorka, reżyser, animator i producent filmowy: Zygmunt Krasiński, Lew Tołstoj, Piotr Czajkowski, Sophia Loren, Walt Disney. I przywódcy polityczni XX wieku, którzy różnie się w historii zapisali: Józef Stalin, Josif Broz Tito, Michaił Gorbaczow, Władimir Putin. Łączy ich jedno. Wszyscy nosili (lub noszą) zegarki firmy Patek. A dlaczego o tym piszemy? Bo za kilka dni czeka nas kolejna sezonowa zmiana czasu.

Antoni Patek (1812-1877). Wielki Polak, patriota, później działacz emigracyjny i katolicki, ale na świecie znany przede wszystkim jako zegarmistrz, założyciel firmy Patek Philippe & Co. produkującej masowo zegarki kieszonkowe.


Urodził się w Piaskach Szlacheckich (na Lubelszczyźnie), ale rodzina wkrótce przeniosła się do Warszawy. Po śmierci wziął na swoje ramiona ciężar utrzymania domowników, w czym przeszkodziła mu Wielka Historia. Ot, polski los, to znaczy powstanie listopadowe, rany, emigracja. Wreszcie osiadł w Genewie. Tu się ożenił, doczekał trójki dzieci (przeżyło dwoje, bo pierworodny syn zmarł kilkadziesiąt dni po urodzeniu). I rozwinął znaną później na całym świecie firmę zegarmistrzowską. Nazywano go „zegarmistrzem królów”. Czasomierze przyniosły mu nie tylko sławę, ale również szlachectwo. Papież Pius IX nadał mu tytuł hrabiowski. Niestety, syn nie przejął ojcowskiego interesu. W 1929 roku firmę wykupili bracia Stern. W rękach tej rodziny pozostaje do dziś. Obecnie – już czwartego pokolenia.

I jeszcze ciekawostka. W 1933 roku firma wykonała dla amerykańskiego bankiera, Henry’ego Gravesa, najbardziej wówczas skomplikowany zegarek, posiadający 24 funkcje. W 1999 roku wystawiono go na aukcji w Nowym Jorku. I został sprzedany za 11 milionów dolarów, tym samym stając się najdroższym zegarkiem świata!

Na zakończenie – w prezencie – dowcipna, ale jakże mądra uwaga Alberta Einsteina: Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić. :)