Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sidney Lumet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sidney Lumet. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 marca 2024

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Filmy (nie)zapomniane: „Dwunastu gniewnych ludzi” Sidneya Lumeta; "Dlaczego kłamały" i "Umrzeć z miłości" André Cayatte'a

„Akt oskarżenia” Alfreda Hitchcocka, „Anatomia morderstwa” Otto Premingera, „Świadek oskarżenia” Billy’ego Wildera, „Kto sieje wiatr” i „Wyrok w Norymberdze” Stanleya Kramera, „Podejrzany” Petera Yatesa, „Sprawa Kramerów” Roberta Bentona, „Werdykt” Sidneya Lumeta, „Z zimną krwią” Richarda Brooksa. Co łączy te dzieła? Wszystkie reprezentują ten sam gatunek - film sądowy. Dzisiaj przedstawimy trzy.

„Dwunastu gniewnych ludzi” (Twelve Angry Men) SIDNEYA LUMETA (1924-2011). Jerzy Płażewski streszcza film lapidarnie: „ława przysięgłych zebrała się na posiedzenie. Ani na chwilę nie wyjdziemy w plener, nie cofniemy w niczyją przeszłość, nie zobaczymy ani jednej kobiety. Nic, tylko dwunastu sędziów, którzy siedzą, gadają, wstaną dla rozprostowania kości, gadają, umyją ręce i znów gadają.” Temat jest poważny. Jedenastu zebranych nie ma wątpliwości co do winy młodzieńca, który - jak dowodzono - zabił ojca. Jeden jest przeciwnego zdania. I stara się przekonać pozostałych. Jak mu się to udaje? Film wybitny. W istocie - sąd nad społeczeństwem ferującym wyroki szybko, pod wpływem opinii większości (czy zawsze mającej rację?), działającym dla „dobra ludzkości”, a tym samym zatracającym z pola widzenia pojedynczego człowieka…

Dwunastu gniewnych ludzi (Twelve Angry Men). Reż. Sidney Lumet. 1957. USA. 96 min. Obsada: Henry Fonda, Martin Balsam, John Fiedler, Lee J. Cobb, E.G. Marshall, Jack Klugman, Edward Binns, Jack Warden, Joseph Sweeney, Ed Begley, George Voskovec, Robert Webber.

Można przeczytać
Robert Birkholc, Reżyseria: Sidney Lumet. Reżyser stylu niewidocznego, “Kino” 2013, nr 9, s. 54-56 (Czytelnia).
Krystyna Michalska, Bohdan Michalski, Nowe Hollywood. Rozmowy o sztuce i rzemiośle filmowym, Warszawa 1987, s. 153-158 (sygn. 120075).
Zbigniew Pitera, Leksykon reżyserów filmowych. Reżyserzy zagraniczni, wyd. 2 rozsz., Warszawa 1984, s. 207-208 (sygn. 109558).
Jerzy Płażewski, 200 filmów tworzy historię najnowszą kina, Warszawa 1973, s. 114 (sygn. 66961).

Ps. "Jak ptaki bez gniazd" Lumeta - TUTAJ.

„Dlaczego kłamały” (Les risques du métier) i „Umrzeć z miłości” (Mourir d'aimer) ANDRÉ CAYATTE’A (1909-1989) - reżysera i prawnika, który upodobał sobie tematy sądowe. Bolesne filmy.

„Dlaczego kłamały". Jean Doucet jest nauczycielem w prowincjonalnym miasteczku na północy Francji. Cieszy się bardzo dobrą opinią. Do czasu. Pewnego dnia uczennica zarzuca mu molestowanie. Wkrótce dołączają do niej kolejne dziewczyny. Rozpoczyna się proces. Żona oskarżonego - również nauczycielka -  jest przekonana o niewinności męża, ale "opinia publiczna" już wydała wyrok, zamieniając życie zgodnego małżeństwa w koszmar. A Doucet był niewinny, czego ponad wszelką wątpliwość wreszcie dowiedziono. Czy jednak ci, którzy z łatwością rzucali oskarżenia, zrozumieli swój błąd?

Dlaczego kłamały (Les risques du métier). Reż. André Cayatte. 1967. Francja. 105 min. Główne role: Jacques Brel, Emmanuelle Riva, René Dary, Jacques Harden, Christine Fabréga.

„Umrzeć z miłości”. Gabrielle Russier (1937-1969). Trzydziestoletnia nauczycielka języka francuskiego i łacińskiego, zakochana z wzajemnością w niepełnoletnim uczniu, Gérardzie Leguen. Oto bohaterowie jednego z głośnych skandali obyczajowych lat 60. ubiegłego wieku. Ich tragedia posłużyła do realizacji filmu, w którym ją nazwano Daniele Guenot, jego - Christian Rossi. Kobieta - oskarżona przez rodziców siedemnastolatka o jego uwiedzenie - została osadzona w areszcie. Młodzieńca przeniesiono do innej szkoły. I znowu "opinia publiczna" zaczęła ferować wyroki. Okrutne. Ubliżające godności. Poniżające. Oczywiście, winna była tylko nauczycielka, a prywatnie także matka. Nikt nie dostrzegł, że jej psychika nie wytrzymuje kolejnych zarzutów. Wyszydzona, zaszczuta, popełniła samobójstwo... Czy "sprawiedliwości stało się zadość"? (Przy okazji: te ostatnie słowa stanowią tytuł jeszcze jednego filmu Cayatte'a, dlatego zostały ujęte w cudzysłów).

Umrzeć z miłości (Mourir d'aimer). Reż. André Cayatte. 1971. Francja, Włochy. 110 min. Główne role: Annie Girardot, Bruno Pradal, Claude Cerval, François Simon.

Można przeczytać

Zbigniew Pitera, Leksykon reżyserów filmowych. Reżyserzy zagraniczni, wyd. 2 rozsz., Warszawa 1984, s. 49-50 (sygn. 109558).

Fot. Pixabay.com

piątek, 10 czerwca 2022

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Filmy (nie)zapomniane - Sidney Lumet, "Jak ptaki bez gniazd" (1959)

W maju przypada Dzień Ptaków Wędrownych. My wspomnimy je w czerwcu. Bywają takie przelotne ptaszki również w filmie. Lubimy je. Na przykład w melodramacie "Jak ptaki bez gniazd" (The Fugitive Kind) Sidney'a Lumeta, stworzonym na podstawie sztuki "Orfeusz zstępujący" Tennessee Williamsa i zawierającym zaszyfrowane odniesienia mitologiczne.

Valentine Xavier ma 30 lat i jeszcze nie znalazł swojego miejsca na Ziemi. Ciągle wędruje to tu, to tam. Całym jego mieniem są gitara, skórzana kurtka i nieodparty urok osobisty. W jego sytuacji nietrudno o konflikt z prawem. Wówczas pozostaje... dalsza wędrówka. Tak dzieje się i tym razem. Przybywa do mieściny na Południu z mocnym postanowieniem, że wreszcie się ustatkuje. W sklepie zastaje dwie kobiety plotkujące o nieuleczalnej chorobie Jabe'a Torrance, właściciela obiektu, dogorywającego w pokoju na piętrze. Po chwili pojawia się też nie w pełni zrównoważona, zbuntowana Carol Cutrere, i rozpoczyna flirt z przybyszem. Wszystkiemu towarzyszy niepokojąca, niezapomniana muzyka. Pierwsze chmury nadciągają...

Niełatwo znaleźć swoje miejsce pod słońcem, ale czasem życzliwi ludzie pomagają. Tacy jak Vee Talbot, sympatyczna żona szeryfa, proponująca obcemu nocleg w... celi tutejszego aresztu. Wykorzystując swoje znajomości, załatwia mu również pracę w sklepie. W tym, którego właściciel ciężko choruje, a żona z trudem radzi sobie z obowiązkami. Lady Torrance to kobieta niemłoda. Można pomyśleć, że nic ekscytującego już się w jej życiu nie wydarzy. Prowadzi nudną egzystencję z mężem - okrutnikiem, tyranem, człowiekiem jednoznacznie złym. I czy to jej pragnienie, by jeszcze przedłużyć chwile późnego lata, zanim nieodwołalnie wkroczy we wczesną jesień życia, czy może tęsknota Vala za stabilizacją sprawiły, iż wkraczają na drogę mającą doprowadzić ich do dramatycznego finału.

W miasteczku niełatwo coś ukryć. Szczególnie przed zazdrosną Carol. Właśnie ona informuje męża Lady o związku tych dwojga. Chyba jednak nie wie jednego: Lady jest w ciąży. Dlatego zemsta Jabe'a będzie jeszcze tragiczniejsza w skutkach. Bezlitosny mężczyzna natychmiast przystępuje do działania...

Gdy Val pojawia się w okolicy z mocnym pragnieniem osiedlenia się na stałe, czujemy, że to się nie może udać. Mężczyzna jest skazany na życiową klęskę. Ciągnie się za nim jakieś niewytłumaczalne fatum. Jakiś nienazwany smutek. Ten outsider to rozbitek, który zatonie, pociągając za sobą kobietę mającą już wszystko, co w życiu dobre, daleko za sobą. Orfeusz i Eurydyka na pewną nie znajdą wyjścia z otchłani. Przeciwnie, zstąpią na samo jej dno. Przeciętni ludzie jakoś w tym filmie olbrzymieją w swoim cierpieniu. W prawie do cichego szczęścia, o które walczą, a którego los nieustannie im odmawia. Stają się bohaterami na miarę - tak! - prawdziwej tragedii.

Jak ptaki bez gniazd (The Fugitive Kind). Reż. Sidney Lumet. 1959. USA. 121 min. Główne role:  Marlon Brando (Valentine "Snakeskin" Xavier), Anna Magnani (Lady Torrance), Joanne Woodward (Carol Cutrere), Maureen Stapleton (Vee Talbot), Victor Jory (Jabe M. Torrance).

Można przeczytać (z naszych zbiorów)
Robert Birkholc, Reżyseria: Sidney Lumet. Reżyser stylu niewidocznego, “Kino” 2013, nr 9, s. 54-56.