Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy w literaturze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy w literaturze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 sierpnia 2025

Białe Damy, Czarni Rycerze i inne powiewne postaci, czyli wakacje z dreszczykiem (2)

Dzisiaj nie będziemy przedstawiać literackich miejsc, ale autentyczne. Można je znaleźć na mapie, a jeśli ktoś ma dość odwagi, może je odwiedzić podczas wakacyjnych wojaży. Jednak ostrzegamy, że to naprawdę niebezpieczne.

Dwa państwa europejskie...

Niemcy. Stolica kraju, Berlin, oraz Tretzen, a tam dawne rezydencje królewskie, w których pojawia się tzw. Biała Dama z rodu Hohenzollernów. Bywa też w innych pałacach, ale te upodobała sobie w szczególności. Darmstadt nawiedza zaś - dla odmiany - Czarna Dama. Widok tej postaci, spowitej w żałobne szaty, nie zwiastuje niczego dobrego.

"Rekordzistką" w posiadaniu miejsc wywołujących dreszczyk jest Wielka Brytania. Sam Londyn ma ich kilka: Gmach sądu Old Bailey, po którym uparcie krąży duch jakiegoś przestępcy, choć wielu utrzymuje, że to dziewięciolatek, skazany na śmierć za kradzież towarów o nikłej wartości... Opactwo Westminsterskie, gdzie - obok znajdującego się tu Grobu Nieznanego Żołnierza - pojawia się widmo w mundurze polowym z czasów I wojny światowej. Ponadto bywają tu jeszcze dwa widma sprzed wieków - mnicha i przewodniczącego trybunału... Twierdza Tower, w której do dziś przechadza się Anna Boleyn z własną głową pod pachą. Widuje się też duchy kilku innych skazańców...

W kraju mgieł są jeszcze inne miejsca preferowane przez amatorów emocjonujących przeżyć: w Aylmerton (hrabstwo Norfolk) można się natknąć na Skrzeczące Doły (Shrieking Pits), czyli koliste wgłębienia osady z czasów prehistorycznych, które odwiedza skrzecząca postać. Ale badacze folkloru są zdania, że ta istota to po prostu tuman mgły, a krzyki - to odgłosy wydawane przez ptactwo... East Molesey z pięknym zespołem pałacowym Hampton Court, w którym widuje się ducha Sibell Penn, piastunki króla Edwarda VI... W Glamis (hrabstwo Angus) stoi zamek uważany za najbardziej nawiedzony w Szkocji. Łączy się go z „Makbetem” Szekspira. Chociaż stwierdzono, że król Duncan na pewno tu nie mieszkał, krążą po nim różne postaci, a wśród nich Szara Dama. Jest tu też Zaginiona Komnata, której okno najczęściej fotografują turyści, ale której nikt do tej pory nie odnalazł wewnątrz zamku... Great Corby (hrabstwo Cumberland). Wioska, na której skraju można zobaczyć sporych rozmiarów zamek Corby. Od czasu do czasu pojawia się tu Promienny Chłopiec (Radiant Boy), a z jego oblicza emanuje łagodność i dobroć. Zapewne to dawny służący... Sanford Orcas. Wieś z dworem "zamieszkałym" przez Damę w Czerwonych Jedwabiach i mnogość innych powiewnych istot.

Powędrujemy na antypody? Kto by się spodziewał tak wielu tajemniczych miejsc w dalekiej Australii?  A jednak... W Canberze, rozkwita ogród otaczający Yarralumia House, malowniczą rezydencję gubernatora Australii, przez który przemyka mała zjawa... Wzgórza Gippsland znane są z tego, że czasem słychać na nich odgłosy stada widmowych krów, zaś liczące pięćdziesiąt metrów głębokości Urwisko Vaucluse (Vaucluse Gap) w Sydney rzekomo odwiedza kilkanaście duchów ludzi, którzy tu spadli lub popełnili samobójstwo.

Wędrujemy za Wielką Wodę. Oto Stany Zjednoczone, a w nich: Czekająca Dolina (Whooping Hollow), usytuowana w Nowej Anglii, gdzie ma straszyć duch pokonanego w bitwie indiańskiego czarownika... Fredericksburg (stan Wirginia). Tu bytują duchy szacownych postaci, m.in. prezydentów George’a Washingtona i Jamesa Monroe'a, a także Kobieta w Bieli, która przeżyła zawód miłosny. Ta zwiewna istota zamieszkuje Chatham Manor, piękną rezydencję na wzgórzu nad miastem, i ukazuje się regularnie co siedem lat. Wirginia w ogóle uchodzi za stan duchów, chociaż w Nowym Świecie najwięcej jest ich jednak w Nowym Orleanie (Luizjana); doliczono się ich aż dwadzieścia (widywanych stale)!... Waszyngton, a tu budynek Białego Domu, w którym niemało tajemniczych istot, lecz najlepiej są udokumentowane informacje o wizytach ducha Abrahama Lincolna (widział go sam prezydent Theodore Roosevelt)!... West Point (stan Nowy Jork) i słynna Akademia Wojskowa. Tu podobno można spotkać ducha żołnierza z czasów prezydentury Andrewa Jacksona. Przychodzi w pełnym rynsztunku. Po raz pierwszy widziano go nocą 21 października 1972 roku, w pokoju nr 4714. Pokazuje się również duch kucharza...

Skoczymy do Afryki? RPA i Johannesburg. W mieście istnieje podziemne przejście łączące gmach Poczty Głównej z Dworcem Głównym, w którym nocami przemyka się cień robotnika zasypanego przez piasek podczas budowy tunelu... W Kapsztadzie zaś stoi najstarszy w tej części kontynentu zamek (Cape Town Castle), zbudowany w 1665 roku, zamieszkany przez również najstarsze duchy w kraju - wysoką, jasną postać widywaną na murach i znikającą wraz ze zbliżaniem się ludzi, oraz Damę w Szarym Kapturze (Lady in Grey Hood)... W Afryce Południowej rozciąga się nadto Spokeveld (Równina Widm), czyli rozległy obszar na południowym krańcu wyżyny Karru Wielkie. Widuje się tam różne postaci, ale najczęściej wóz z duchami woźniców...

Azja też ma swoje widmowe istoty. Szczególnie sympatyczną i opiekuńczą jest Wspinacz z Everestu, pomagający himalaistom atakującym szczyt, co oni sami potwierdzają. Jego przyjazną obecność czuli na przykład Dougal Haston i Doug Scott (wrzesień 1975 r.). Być może jest to Andrew Irving, który tu zginął w 1924 roku...

Tak, wiele niesamowitych zjawisk może wyjaśnić "mędrca szkiełko i oko" (zob. artykuł Tomasza Kubiaka z poniższej bibliografii). Ale zapewne nie wszystkie. Trzeba, by były jakaś niewiadome, tajemnice, zagadki. Otaczający nas świat z pewnością jest bardziej niezwykły i wielowymiarowy niż się nam wydaje. I dobrze, że tak jest.

Bibliografia
Dionizjusz Czubala, Współczesne legendy miejskie,  Katowice 1993. ISBN 83-226-0504-8 (sygn. cz K XXX-3/1350).
Peter Haining, Leksykon duchów, tł. Tomasz Wyżyński, Krzysztof Zarzecki, Warszawa 1990. ISBN 83-221-0498-7 (sygn. cz XXXVI-4/22).
Tomasz Kubiak, Obalamy mity, czyli biofizyka kontra legendy miejskie, "Fizyka w Szkole z Astronomią" 2025, nr 1, s. 4-11 (Czytelnia).
Agnieszka Zielińska, Legendy miejskie straszą i bawią, "Śląsk" 2019, nr 7, s. 4-7 (Czytelnia).


poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Białe Damy, Czarni Rycerze i inne powiewne postaci, czyli wakacje z dreszczykiem (1)

Duchy, zjawy… Brrr. W lecie ich wspomnienie może chłodzić rozpalone czoła. A skoro nie bali się ich mali bohaterowie "Wakacji z duchami" Adama Bahdaja, może i my przetrwamy… wakacje z rozmaitymi zjawami?

Najpierw te ponoć prawdziwe (jak niektórzy twierdzą). No, powiedzmy, prawie autentyczne. Legendy miejskie. W latach 80. minionego wieku i nieco później krążyła opowieść o czarnej Wołdze. Pamiętam ją ze szkoły podstawowej. Koledzy zarzekali się, że ją widzieli... na dzisiejszej katowickiej Alei Korfantego, a konkretnie, na pobliskim skrzyżowaniu. Jej pasażerowie złowrogo spoglądali zza przyciemnionych szyb i rozważali, które dziecko uprowadzić. „Superjednostka” - wielki katowicki budynek mieszkalny - też była owiana niezbyt przyjemną sławą. Przez jakiś czas uparcie powtarzano pogłoskę o monecie wyrzuconej przez okno z ostatniego piętra, która zabiła podążającego chodnikiem przechodnia czy o złodziejach, którzy w swojej melinie w podziemnych garażach uwięzili ucznia. W Polsce znamy cyklicznie pojawiające opowieści o lądowaniach UFO, a nawet publikowane są fotografie z tych wydarzeń! Na Górnym Śląsku mamy też ponoć domy, w których straszy. Rzekomo są takie budynki w Będzinie, Dąbrowie Górniczej, Gliwicach, Katowicach, Myszkowie czy Rudzie Śląskiej. W Będzinie był ponadto znikający autostopowicz, a w Sosnowcu - „samochód napiętnowany śmiercią”.

Aby nie wywołać apopleksji od nadmiaru wrażeń, zrobimy przerywnik. Przypomnimy niektóre literackie duchy i zjawy, by w drugim odcinku wyruszyć na poszukiwanie miejsc cieszących się nieco ponurą sławą w Europie, a nawet w szerokim świecie.

W bieżącym roku szczególnie wspominamy Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. Poetka wydała tomik „Profil Białej Damy”, w którym znajdujemy m.in. wiersz „Biała Dama”. Oto fragment:

"Biała damo, przeźroczysta damo,
lśniąca w krześle księżycową plamą,
na co czekasz, wystrojona złudnie? (…)

Jak balonik odpływasz pod plafon,
krążysz światłem ponad gdańską szafą,
w zalęknieniu i trumiennej tremie...

Tam za ścianą, stary lokaj Łukasz
w śnie się zrywa i zapałek szuka
(ciebie więcej niż śmierci się boi)

bo już płyniesz, syreno powietrza,
coraz wiotsza, nieżywsza i bledsza
przez kolejny różaniec pokoi..."

W którym zamku ta niewiasta się pokazuje, z łatwością odgadnie ten, kto czytał książkę "Duchy polskie" Bogny Wernichowskiej i Macieja Kozłowskiego, gdzie przedstawiono sporo innych zwiewnych istot (nie tylko ludzkich) z ojczystych dziejów (TUTAJ). A w naszej literaturze? Wystarczy przypomnieć "Tren XIX abo Sen” Jana Kochanowskiego, "Romantyczność", "Lilie" i "Dziady" Adama Mickiewicza (TUTAJ i TUTAJ), "Króla-Ducha" Juliusza Słowackiego, „Zamek kaniowski” Seweryna Goszczyńskiego, "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego (TUTAJ i TUTAJ), „Dusiołka" Bolesława Leśmiana, "Wampira” Władysława Stanisława Reymonta, „W małym dworku” Stanisława Ignacego Witkiewicza, „Dolinę Issy” Czesława Miłosza...

Co w literaturze światowej? Kilka ważnych tytułów: " Boska Komedia" Dantego, kilka dzieł Williama Szekspira („Juliusz Cezar”, "Hamlet", „Makbet", TUTAJ), „Król Olch” Johanna Wolfganga Goethego, „Zagłada domu Usherów” Edgara Allana Poe’a, „Opowieść wigilijna” Charlesa Dickensa, "W kleszczach lęku" Henry'ego Jamesa (TUTAJ). Mnogość duchów snuje się w domu Buendiów w "Stu latach samotności" Gabriela Garcii Marqueza. Literackie upiory przypomniano także TUTAJ. Wśród nich jest jeden nieliteracki, ale rodem z PRL-u. Można rzec, iż lingwistycznie straszny... A przy okazji - o okrętach-widmach było TUTAJ, a o samolotach-widmach TUTAJ.

W kolejnym odcinku - zgodnie z zapowiedzią - przedstawimy niektóre przyprawiające o dreszcze miejsca w Europie i na świecie. Też będzie strasznie!

Rys. Pixabay.com

piątek, 2 maja 2025

Książki (nie)zapomniane - Niepowtarzalna uroda ojczystych dziejów

Duchy na posterunku Milicji Obywatelskiej i funkcjonariusz pudłujący podczas wielokrotnej próby strzelania do nich... Widmo pojawiające się w sylwestrowe noce i nieodmiennie zwiastujące pomyślność... Znikająca z portretu postać prymasa, a po jakimś czasie powracająca na swoje miejsce... To nie jest fantazja. To wydarzyło się (dzieje się?!) naprawdę. Zostało poświadczone przez konkretne osoby i opisane w pełnej uroku książce...

"Duchy polskie czyli krótki przewodnik po nawiedzanych zamkach, dworach i pałacach” BOGNY WERNICHOWSKIEJ (-2024) i MACIEJA KOZŁOWSKIEGO (1937-2002). 49 rozdziałów, kilka czarno-białych ilustracji. Autorzy we wstępie tak tłumaczą swój zamysł: „naszym celem nie było opisanie zjawisk parapsychologicznych, lecz ukazanie bogactwa i niepowtarzalnej urody (...) ojczystych dziejów”. I to się udało znakomicie! Przedstawiono tylko te miejsca, co do których istnieje stwierdzenie autentyczności związanych z nimi legend, czyli można wskazać konkretne osoby, które z tymi zjawami się "spotkały". Ciarki już przechodzą po plecach, prawda?

Śląsk reprezentują rozdziały: "Więzień olsztyńskiego zamku (chodzi o Olsztyn koło Częstochowy); Upiorna beczka; Jeździec bez głowy z Dankowa; Tajemniczy obelisk z Kruszyny; Skarby i zjawy z Toszka; Baron-hazardzista z Ryczowa". Z pogranicza Śląska i Małopolski mamy "Czarnego Psa z Ogrodzieńca".

Dolny Śląsk? Kilka opowieści: "Rycerz z Chojnika; Czerwony upiór z Grodźca; Zbrodnicza kasztelanka z Grodna; Myśliwy z Książa; Błazen z Bolkowa".

Wielkopolska? Jest i ona: "Czarna Księżniczka z Szamotuł; Zjawy z Baranowa; Biała Dama z Kórnika; Dama z Uniejowa". Z Wielkopolski, z granicy z Dolnym Śląskiem, pochodzą "Opowieści z Rydzyny", a z ziemi lubuskiej - opowiadanie o "Rycerzu w płomieniach".

Małopolska jest wspomniana wielokrotnie: "Rycerz z Melsztyna; Kochankowie z Dębna; Fantomy z Pieskowej Skały; Alchemik z nowosądeckiego rynku; Zjawy z Wiśnicza; Sroga pani suskiego zamku; Biała Dama z niedzickiego zamku; Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom; Czarna Dama z krakowskiego magistratu". Inne regiony,  h i s t o r y c z n i e należące do Małopolski, reprezentują opowieści: "Tajemniczy rumak z Chęcin; Husarz na zamkowych murach; Kroki w biskupim pałacu". Na Lubelszczyźnie, na skraju Małopolskiego Przełomu Wisły, pojawia się "Czarna Dama z Janowca".

Podkarpacie też liczy sporo ważnych obiektów nawiedzanych przez cienie sprzed lat: "Bielica z Krasiczyna; Smutna wdowa z Leska; Mała Pani z Odrzykonia; Karzeł z Dubiecka; Zjawy z Łańcuta; Mnich z Zagórza; Kareta z Lipowca". Między Mazowszem a Podkarpaciem pojawia się zaś "Żółta Dama".

Mazowsze, czyli: "Zmory z Szydłowca; Upiorny Kardynał z Nieborowa; Opowieści z Wilanowa".

Na Warmii i Mazurach również bywa strasznie. Przeczytajmy "Błędne ogniki w Reszlu"! Na ziemi pałuckiej - nie inaczej. Tu grasują "Diabeł Wenecki" i "Nieszczęsna starościanka z Gołańczy".

Wreszcie Pomorze ze swymi zjawami, czyli: "Komtur z Bytowa; Widma z Tuczyna; Duchy golubskiego zamku; Blada Pani z Bobolic".

Do opowieści napisanych pięknym stylem i z gruntowną znajomością ojczystych dziejów (oraz miłością do nich, co wyczuwa się na każdej stronie), dołączono - dziś już w dużej mierze pewnie zdezaktualizowane - informacje turystyczne. Wskazuje się w nich drogi dojazdu, pobliskie punkty noclegowe, gastronomiczne i inne informacje. Kto lubi podróże (i nie boi się za bardzo!), wykorzysta opisane tu historie ku swojemu pożytkowi. A może do "Duchów polskich" zajrzą też nauczyciele języka ojczystego, historii, geografii? Czyż takie opowieści nie zainteresowałyby uczniów?

Bogna Wernichowska, Maciej Kozłowski, Duchy polskie czyli Krótki przewodnik po nawiedzanych zamkach, dworach i pałacach, il. Janusz Stanny, wyd. 2, Warszawa 1985. ISBN 83-7005-065-4 (sygn. 112655). I wyd., 1983 (sygn. 104095).


piątek, 28 sierpnia 2020

Książki (nie)zapomniane - Opowieści o duchach. Cz. 5

Nieodwołalnie kończy się pora urlopów, dlatego dziś kończymy także z opowiadaniami o duchach. Już za dwa tygodnie w tym cyklu pojawi się inna tematyka.

Pasaż Pommeraye ANDRÉ PIEYRE DE MANDIARGUESA (1909-1991). Surrealistyczna, niesamowita historia, która wydarzyła się we francuskie Święto Narodowe. Nantes. Pasaż z mnóstwem sklepików, małych galerii i innych atrakcyjnych miejsc. Właśnie tutaj pewien mężczyzna zobaczył nieznajomą i od pierwszego spojrzenia poczuł, że nie jest mu obca. Wyszedłszy z labiryntu pasaży, nieodmiennie podążał za nią. I gdy wreszcie - już w budynku, do którego weszli - spojrzał w jej twarz, dostrzegł na niej przerażenie. Kobieta zaprowadziła go do pokoju... Ulegle poddał się wszystkiemu, co tu dlań przygotowano… A po latach znaleziono niezwykły rękopis człowieka-kajmana. Jaki miał związek z tamtym spotkaniem?

Pieyre de Mandiargues André, Pasaż Pommeraye, tłum. Zofia Woźnicka, w: O duchach. Opowieści prawdziwe, Warszawa 1977, s. 328-342 (sygnatura: 78888).

Czarny nimb ANATOLA E. BACONSKY'EGO (1925-1977). Narrator i jego przyjaciel przybyli do odludnej nadmorskiej oberży. W tutejszej miejscowości mieli szukać zabytku - starego ołtarza. Ale przyjaciel zginął. Narrator opuścił te ponure strony, by po latach znów w nie wrócić. Oberża jeszcze istniała, a za kontuarem stał... Właśnie, kto?

Baconsky Anatol E., Czarny nimb, tłum. Dorota Bieńkowska..., s. 343-351.

Trzynaście razy trzynaście GONZALO SUÁREZA (ur. 1934). Profesor wręczył detektywowi listę, na której widniało trzynaście nazwisk. Chciał odnaleźć jedną z wypisanych tu osób. Detektyw sumiennie zabrał się do poszukiwań i wkrótce odkrył, że żadna z tych osób nie żyje. Wszystkie zginęły w wypadkach. Profesor jednak dostał od jednej z nich pogróżkę, że grozi mu to, co im... Jakie jest rozwiązanie tej łamigłówki?

Suárez Gonzalo, Trzynaście razy trzynaście, tłum. Kalina Wojciechowska..., s. 352-362.

piątek, 14 sierpnia 2020

Książki (nie)zapomniane - Opowieści o duchach. Cz. 4

Oto przedostatni odcinek o dreszczowcach w wersji mini.

Śmierć hrabiego Cortini LADISLAVA Klímy (1878-1928). Hrabia miał setki kobiet. I obrzydły mu już miłosne podboje. Postanowił, że najbardziej kochaną zabije i zachowa jej ciało w szklanej trumnie pod podłogą. Tak uczynił. Pewnego wieczoru wrócił z wystawnej uczty i usłyszał spod podłogi... bicie ludzkiego serca. Nie mogąc oprzeć się pokusie, by znowu zobaczyć ukochaną, wyjął trumnę i położył ciało kobiety obok siebie. Ale ono niespodziewanie ożyło...

Klíma Ladislav, Śmierć hrabiego Cortini, tłum. Andrzej Piotrowski, w: O duchach. Opowieści prawdziwe, Warszawa 1977, s. 218-223 (sygnatura: 78888).

Taj-pan WILLIAMA SOMERSETA MAUGHAMA (1874-1965). Urzędnik z chińskiej filii angielskiej firmy - zapragnąwszy wytchnienia po absorbującej pracy - udał się na cmentarz. Spacerując, zobaczył mężczyzn kopiących grób. W chwili niejasnego lęku podjął decyzję o powrocie do kraju. Co stało się rano i jaki to miało związek z sytuacją na cmentarzu?

Maugham William Somerset
, Taj-pan, tłum. Krystyna Jurasz-Dąmbska..., s. 209-217.

Płaszcz A.E.D. SMITHA. Burza. Przebita dętka w aucie. Odludny dom. Zapleśniały, zniszczony, ale otwarty. Będąc w krytycznej sytuacji, nie sposób pogardzić nawet taką gościną. I narrator nie wzgardził. Wszedł do wnętrza. Od razu zaczął odczuwać pewien niepokój, który wzmógł się, gdy dostrzegł, że środkiem zakurzonych schodów biegnie w górę świeży ślad. Nie, nie stóp! A w holu wisiał płaszcz z wyraźnym otworem po kuli, która go przeszyła na wylot. Narrator z lękiem wszedł do pokoju. Za nim skradał się... płaszcz, bo to właśnie on zostawiał ślady na podłodze. I podchodził coraz bliżej! Gdy puste rękawy próbowały owinąć się wokół gardła opowiadającego, mężczyzna uderzył w płaszcz pogrzebaczem. Rzucił się do ucieczki. A tamten go gonił! Wreszcie narrator dotarł do gospody, gdzie poznał ponurą historię mieszkańca odludnego domu - okrutnego, bezwzględnego oficera napoleońskiej armii - oraz jego nieszczęśliwej rodziny. Jaka to była historia? I kto strzelił oficerowi w plecy? 

Mała uwaga. Nazwisko autora być może jest pseudonimem. Nie są znane daty, w których żył lub tworzył. Wiadomo jedynie, że należał do grona pisarzy anglosaskich.

Smith A.E.D., Płaszcz, tłum. Wacław Niepokólczycki..., s. 299-307.

piątek, 31 lipca 2020

Książki (nie)zapomniane - Opowieści o duchach. Cz. 3

Już po raz trzeci opowiemy kilka historii z dreszczykiem. Nie zdradzimy jednak zakończeń.

Niedoświadczony duch HERBERTA GEORGE'A WELLSA (1866-1946). Clayton - bywalec klubu "Mermaid" - spotkał w nocy wątłego ducha, byłego nauczyciela języka angielskiego, który zginął w wyniku wybuchu gazu w piwnicy. Według jego opowieści w zaświatach poznał młodzieńców idących straszyć ludzi. Dołączył do nich. A ponieważ był nieporadny, spartaczył robotę. I wzbudził raczej litość niż lęk. Jednak chyba pewien wpływ na straszonego posiadał, skoro... No właśnie, jak dla Claytona skończyło się to niezwykłe spotkanie?

Wells Herbert George, Niedoświadczony duch, tłum. Krystyna Tarnowska, w: O duchach. Opowieści prawdziwe, Warszawa 1977, s. 192-208 (sygnatura: 78888).

Kuzyn Passeroux JEANA RAYA (1887-1964). Passeroux - wilk morski - przybył do kuzyna, Jo Gellerta, w poszukiwaniu bezpiecznej przystani. Bo musiał się ukrywać. Ścigał go duch Uga-Hoo, poznanego gdzieś w pobliżu Markizów i zabitego przezeń jakiś czas później. A wszystko zaczęło się od żądzy pieniądza. Uga-Hoo miał piękne perły, które bardzo spodobały się marynarzowi. Obieżyświat uprowadził więc córkę tamtego, by otrzymać cenne kamienie jako okup. Ale dziewczyna rzuciła się w morze, a ojciec postanowił się zemścić. Passeroux zabił go, a odtąd widmo zamordowanego prześladowało go wszędzie, dokąd się udał. Kryjówka u Jo też nie dała mu azylu. Wreszcie sam - można by powiedzieć, że na własne życzenie - zginął pod kołami pociągu. Zapisał Gellertowi spory majątek. I teraz powrócił. Jak kiedyś jego malajski prześladowca. W rocznicę swej śmierci. Po co?

Ray Jean, Kuzyn Passeroux, tłum. Jerzy Lisowski..., s. 250-265.

Dom na sprzedaż JEANA RAYA. Sędzia Larrivier był surowy i bezlitosny. Skazał na ciężkie więzienie złodzieja, Flaviena Merricka, mimo że wina tamtego nie była bardzo wielka. Gdy okrutny sędzia zmarł, jego dom nabył Merrick, przebywający już na wolności i wzbogacony. Na czas swego wyjazdu wynajął dom rejentowi i jego żonie. Wówczas zaczęły dziać się dziwne historie. Ktokolwiek wchodził do byłego gabinetu Larriviera, odczuwał nieznośne ciepło i widział zjawę sędziego. Dom - otoczony złą sławą - przechodził z rąk do rąk. Nikt nie potrafił wytrzymać w nim dłużej. Kolejni właściciele mieli w nim koszmarne sny - widzieli mężczyznę w płomieniach. A co najbardziej niezwykłe, "bał się" także... sam dom. Wreszcie kara ducha się skończyła. Mógł wrócić do grobu. A co stało się z domem?

Ray Jean, Dom na sprzedaż, tłum. Hanna Olędzka..., s. 266-278.

piątek, 17 lipca 2020

Książki (nie)zapomniane - Opowieści o duchach. Cz. 2

Dzisiaj przedstawiamy kolejne opowiadania z dreszczykiem.

Mewa. (Historia o sile nadprzyrodzonej) F. ANSTEYA (Thomasa Ansteya Guthriego, 1856-1934). Parmenas Filmer poznał Izoldę Le Vazon, gdy już była zaręczona i niebawem miała wyjechać, by opiekować się ciotką. Pokochali się jednak od pierwszego wejrzenia. Obiecała romantycznemu kochankowi, że wróci do niego jako ptak, byle tylko pozostał jej wierny. Kilka godzin po wypłynięciu w morze statku, na którym przebywała, rozeszła się wieść o katastrofie. Pasażerów (podobno) uratowano. Niebawem w oknie pokoju Parmenasa pojawiła się mewa... Mężczyzna opiekował się nią, wybornie karmił i coraz bardziej odsuwał się od znajomych. Przyjaciel, Frank, postanowił zapoznać go ze swą siostrą, uroczą Doriel. Do dziewczyny pragnął zbliżyć się także Mowbray, wrogo spoglądający na Parmenasa. Ten ostatni pokochał łagodną Doriel i zaczął zaniedbywać mewę. A ptak okazywał zazdrość, by wreszcie - nie mogąc znieść niewierności - umrzeć w swojej klatce. Parmenasa gryzły wyrzuty sumienia, a Doriel dowiedziała się o dziwactwie ukochanego. I właśnie wtedy przybyła Izolda, by zwrócić Filmerowi słowo, gdyż wówczas, przed katastrofą, poznała na pokładzie innego, ku któremu pociągnęło ją serce. Śmieszyła ją wierność mężczyzny. Czy w tej sytuacji możliwy był powrót Parmenasa do Doriel, za którą - jak cień - podążał zauroczony Mowbray?

Anstey F., Mewa. (Historia o sile nadprzyrodzonej), tłum. Amelia Kurlandzka, w: O duchach. Opowieści prawdziwe, Warszawa 1977, s. 93-115 (sygnatura: 78888).

Spowiedź Charlesa Linkwortha E.F. BENSONA (1867-1940). Dr Teesdale był już w domu, gdy rozległ się dźwięk telefonu. Podniósł słuchawkę, ale usłyszał tylko jakieś nieartykułowane dźwięki i trzaski. Mimowolnie pomyślał o skazańcu - którego stracenia w więzieniu był świadkiem - do końca rozpaczliwie a bezskutecznie broniącym swej niewinności. Rano w pracy wszędzie czuł obecność zmarłego. Strażnik też poprzedniego wieczoru był pewny czyjejś obecności w stróżówce. Co więcej, niewidzialna ręka przerzucała kartki książki telefonicznej! Nawet więźniowie spali niespokojnie. Niebawem sytuacja powtórzyła się. Tym razem głos w słuchawce stał się wyraźniejszy. Prosił o rozmowę z kapelanem, a ten – nastawiony sceptycznie i skrajnie niechętny pomysłowi - zgodził się. Skazaniec przyznał się do winy. Przyszedł także z własną głową w dłoniach! Ale to nie koniec ponurej historii...

Benson Edward Frederic, Spowiedź Charlesa Linkwortha, tłum. Ewa Krasińska..., s. 167-177.

Pokój na wieży E.F. BENSONA. Narrator od lat śnił ten sam upiorny sen, w którym jego kolega, Jack Stone, zapraszał go do siebie, a Julia Stone oznajmiała mu, że straszny, złowrogi pokój na wieży jest dlań przygotowany. Po kilkunastu latach spotkał kolegę. I w rzeczywistości powtórzyła się ta sama scena, którą widział w koszmarach. Na ścianie w brzydkim pokoju wisiał portret zmarłej. Postanowili go na noc wynieść. Był ciężki i zranił im dłonie, które jednak natychmiast się zagoiły. Gdy nastała ciemność, a narrator został sam, dostrzegł, że obraz nadal jest na ścianie! Co więcej, zmarła we własnej postaci przyszła zaprosić go na ucztę...

Benson Edward Frederic, Pokój na wieży, tłum. Krystyna Ślaska..., s. 178-191.

piątek, 3 lipca 2020

Książki (nie)zapomniane - Opowieści o duchach. Cz. 1

Pozwolicie sobie zafundować lato z dreszczykiem? Na przykład wakacje z duchami? Tym razem nie chodzi o uroczą powieść Adama Bahdaja (którą także warto ponownie przeczytać). W lipcu i sierpniu przedstawimy niektóre opowiadania z tomu O duchach. Opowieści prawdziwe, zawierającego teksty 25 pisarzy, czyli: R. Akutagawy, F. Ansteya (T.A. Guthriego), A.E. Baconsky'ego, E.F. Bensona, A. Le Braza, A. Bridge (M.D. O'Malley), Ch. Dickensa, R. Hughesa, J.K. Jerome'a, M. Jókaia, R. Kiplinga, L. Klímy, W.S. Maughama, W. Odojewskiego, L. Pertuza, A. Pieyre de Mandiarguesa, E. Allana Poe'a, A. T. Quiller-Coucha, J. Ray'a, A.E.D. Smitha, B. Stokera, G. Suáreza, H. G. Wellsa, H.S. Whiteheada i O. Wilde'a.

Opowieść niesamowita CHARLESA DICKENSA (1812-1870). John Murray zbyt długo polował samotnie na wrzosowiskach. Zaczęło się ściemniać, prószył śnieg, a on zgubił drogę. Gdzieś daleko czekała na niego młodziutka żona. Pewnie truchlała ze strachu. Nagle dostrzegł nieznajomego, który - choć niechętnie - zgodził się zabrać go do domu na odludziu, w którym mieszkał jego srogi pan. Tamten - w istocie dziwny - użyczył mu chwilowo gościny pod dachem, wypytał o nowinki naukowe i wreszcie wskazał drogę, którą przechodził kiedyś szlak pocztowy. Dziewięć lat temu dyliżans stoczył się w pobliską przepaść. Zginęły cztery osoby. Odtąd zaprzestał kursowania. John - nieco zdziwiony, że właśnie dzisiaj wznowiono kursy - chętnie udał się na przystanek. I oto w ciemnościach ukazały się światła reflektorów. Dyliżans naprawdę nadjechał. W środku siedzieli trzej milczący mężczyźni. John bezskutecznie próbował rozpocząć z nimi konwersację. Im uważniej im się przyglądał, tym bardziej przekonywał się, że sam jest... czwartym pasażerem tamtego pojazdu, który uległ wypadkowi przed laty. Czy wyszedł z tego cało?

Dickens Charles, Opowieść niesamowita, tłum. Anna Przedpełska Trzeciakowska, w: O duchach. Opowieści prawdziwe, Warszawa 1977, s. 13-28 (sygnatura: 78888).

Rybak widmo MÓRA JÓKAIA (1825-1904). Trwał rejs statkiem wycieczkowym po Balatonie. Narrator dostrzegł w oddali zapracowanego rybaka. Z czasem pogoda znacząco się pogorszyła. A tamten nadal łowił. Nie zważał na niebezpieczeństwo zagrażające jego łódce. Bo otrzymał taką pokutę. Przed laty - a była to Niedziela Wielkanocna - ujrzał wielką ławicę leszczy. Nie był w stanie odłowić wszystkich. Wywabił ludzi z kościoła, by mu pomogli. Sam dużo ułowił, ale po ustaniu strasznej nawałnicy, która się wówczas rozpętała, ludzie go już nie widzieli. Teraz pojawia się, pokutując. Ale to jeszcze nie koniec... Co się przydarzyło narratorowi następnego dnia?

Jókai Mór, Rybak widmo, tłum. Camilla Mondral..., s. 40-44.

Indianka BRAMA STOKERA (1847-1912). Eliasz P. Hutcheson przybył z Nebraski do Norymbergi w celu turystycznym. Zwiedzając, przyłączył się do młodej pary (narratora i jego żony), będącej w podróży poślubnej. Właśnie zwiedzali zamek. Żar lał się z nieba. W pobliżu kotka leniwie bawiła się z małymi. Eliasz bezmyślnie postanowił przyłączyć się do ich zabawy. Wziął kamyk i delikatnie rzucił w kociątko. Nie przypuszczał, że wyrządzi mu krzywdę. A jednak zabił je. W miotającej się z rozpaczy i pragnienia zemsty kocicy prędko dostrzegł analogię do pewnej Indianki, którą znał. Odtąd kotka już ich nie opuściła. Dyskretnie, ale uparcie podążała za nimi. Dopiero w posępnej Wieży Tortur wydawało się, że ją zgubili. Młodzi małżonkowie czuli się w niej nieswojo, ale Amerykanina dobry humor nie opuszczał. Dobrowolnie postanowił zamknąć się w potrzasku, czyli starym narzędziu do torturowania skazańców, posiadającym długi sznurek trzymany przez dozorcę. Żartował. Śmiał się. Eksperymentował. Gdy już miał opuścić to ponure miejsce, znienacka pojawiła się kocica o zakrwawionej sierści. Skoczyła do dozorcy, a ten, przestraszony i poraniony, puścił trzymany w ręku sznur... Czy zarozumiały turysta zdążył opuścić pułapkę?

Stoker Bram, Indianka, tłum. Ludwika Woźnicka..., s. 79-92.