Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Kamil Baczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Kamil Baczyński. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2021

Jakby chciał w swych utworach namalować całe bogactwo świata

W styczniu minęła setna urodzin Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Lubimy jego twórczość. Wzrusza nas jego los. Zachwyca obrazowanie wierszy. Dużo w nich kolorów. Jakby chciał w swych utworach namalować całe bogactwo świata. Tak, namalować. Przecież pięknie rysował. Marzył o Akademii Sztuk Pięknych, ale te plany pokrzyżowała okrutna wojna. O barwach w tej twórczości niemało już napisano. Dorzucamy kolejny fragment do mozaiki.

Biały, mleczny

To idzie święty w czerni przynosząc biel palców. –
(Św. Franciszek)

Brązowy, rdzawy, rudy

Haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
(Elegia o... [chłopcu polskim])

Czarny, hebanowy, kary

zetrzyj  z  włosów   pył  bitewny,
tych  lat  gniewnych
czarny   pył.

(Niebo  złote  ci  otworzę...)

Czerwony, krwawy, purpurowy, rubinowy

Kto  z  was  wierzy,  że  oto  po  polanie czerwonych  obłoków
przebiegł  koń  apokalipsy  i  znikł?

(Wyzwanie)

Fioletowy, liliowy

Czy zobaczę te oczy fioletem głębokie,
w których niebo ojczyste chmur rośnie natłokiem
pod lukiem triumfalnym napiętym w brwi czerni?…

(L'Esclave, tłum. z J. M. d'Hérédia)

Niebieski, błękitny, chabrowy, granatowy, lazurowy, modry, siny, turkusowy

dzień  przyjedzie lazurowym   pociągiem  westchnienia.
Zaczniemy
niebo  w  błękitne   plamy  na  łąkach  zamieniać

(Mistyka)

Różowy

Modry ptaku, przynieś
pogłos o zwierzynie,
zarzuć tropu nić
na różowe kły.

(Łowy. Ballada)

Srebrny  

Więc ma Barbara srebrne
ciało.

(Biała magia)

Szary, bury

W  mocnych  fontannach  bezgranicznych barw
szarość uwiędła.

(Kantylena)

Zielony, malachitowy

Wisło (…)
Rzeko  snów  o zielonym   wodniku,

(Wisła)

Złoty, pozłacany

A  oto  mamy  niebios złoty  namiot,
(Dzieło dla rąk)

Żółty

malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
(Elegia o… [chłopcu polskim])

Poezja Baczyńskiego – pełna kolorów. Poczytasz jego wiersze zwracając uwagę na opalizację barw?

Warto poczytać
Anna Kister, Kolor w poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, „Pamiętnik Literacki” 1986, z. 2, s. 193-222 (sygn. cz M XVIII-4/9).
Monika Klukas, Dobre Smoki Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Litteraria Polonica” 2001, z. 4, s. 149-171 (TUTAJ).
Paweł Paziak, A pełno było krwi na ziemi i w obłokach - konotacje semantyczne krwi w poezji K.K. Baczyńskiego, „Poradnik Językowy” 2005, nr 4, s. 59-73 (sygn. cz M XXII-7/9).
Marta Potaś, O znaczeniu bieli. Od oznaczania do symbolizowania. Pomysł lekcji w klasie piątej, „Ojczyzna-Polszczyzna” 1996, nr 3, s. 35-36 (sygn. cz M XIV-8 a).
Stanisław Stabro, Chwila bez imienia. O poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, wyd. 2, Kraków 2003. ISBN 8324202013 (sygn. 167658).
Jerzy Święch, Poeci i wojna. Rozprawy i szkice, Warszawa 2000. ISBN 8301132418 (sygn. 153032, 154214, 161281)
Kazimierz Wyka, Krzysztof Baczyński 1921-1944, Kraków 1961 (sygn. cz VI-6/31).

piątek, 6 września 2019

Barbara i Krzysztof

W ciągu 63 dni oficjalnie zawarto ich ponad 250. Czasem trwały kilka minut, skutkując na kilkudniowe, czasem kilkuletnie, a bywało, że kilkudziesięcioletnie życie. Śluby zawarte podczas Powstania Warszawskiego. A ile ich było – zawartych w cieniu szalejącej śmierci - w trakcie całej wojny? Nikt chyba nie policzył. W czerwcu 1942 roku odbył się jeden z nich.

Więc pokochałeś kruche, ciepłe ciało,
które się w formach słowiczych ustało,
jak mleko płynie w szklanym smukłym dzbanie,
skrzypiec ma smutek i roślin śpiewanie
.
(K.K. Baczyński, Dwie miłości)
fot. z naszego blogu
Podczas dziesięciominutowej ceremonii powiedziało sobie „tak” dwoje młodziutkich ludzi. Barbara Drapczyńska i Krzysztof Kamil Baczyński. Poznali się zaledwie pół roku wcześniej u jej koleżanki. Nie przyciągała uwagi szczególną urodą ani innymi nadzwyczajnymi przymiotami, ale jego miłość była z rodzaju tych, którzy Francuzi nazywają „coup de foudre”. Świadkami na ślubie byli Jerzy Andrzejewski i Jarosław Iwaszkiewicz. Właśnie ten drugi powiedział, że nowożeńcy przypominali raczej pierwszokomunijne dzieci. W prezencie dostali bukiet bzów (od Iwaszkiewicza) i figurkę Matki Boskiej (od księdza błogosławiącego związek, a prywatnie – znajomego rodziców panny młodej). Przyjęcie – jak na czas okupacji – było dość wystawne, bo ojciec Barbary (właściciel drukarni) sprzedał swój złoty zegarek. Następnego dnia – już u matki Krzysztofa – odbyły się zdecydowanie skromniejsze poprawiny.

Szczęścia jest tylko tyle, ile go wymarzysz
(Piosenka)
fot. z naszego blogu
Zamieszkali u Stefanii Baczyńskiej. Wrażliwej, opiekuńczej i bardzo zaborczej, świadomej wielkiego talentu syna. Zaczęły się niesnaski między teściową a synową. Młoda małżonka – chociaż ogromnie kochała Krzysztofa - chciała wracać do rodziców. Ostatecznie teściowa ustąpiła. Wyprowadziła się do podwarszawskiego Anina.

O, daj mi siłę przemiany, a uczynię Cię wieczną przez zamieć, mróz, skwar i przez rzeki ogniste.
(Fragment listu do Barbary, 26 maja 1941 r.)


Nie sposób było uciec od rzeczywistości. Krzysztof chciał walczyć. Jak jego koledzy. „Wojna nie dla takich jak on” – przekonywał otoczenie podziwiany przez żołnierzy Jan Rodowicz „Anoda”. Zważywszy stan zdrowia i talent poety, odradzał mu „zabawę w wojsko”, zachęcając równocześnie do pisania. Ale Krzysztof nie ustąpił. Dowódca kompanii, Andrzej Romocki „Morro”, powierzył mu bezpieczniejszą (jak sądził) funkcję szefa prasowego kompanii. W domu Baczyńskich odbywały się szkolenia konspiratorów. Na utrzymanie zarabiała Barbara, zatrudniona w biurze stryja.

A dni się sypią - zerwane korale,
perły o zmroku...
powiedzmy: dobranoc.

(Zmierzchanie)
fot. z naszego blogu
1 sierpnia 1944 roku. W godzinie „W” był na Placu Teatralnym. Cztery dni później – spacerując po pokoju w pałacu Blanka i gryząc jabłko – został bezbłędnie trafiony w głowę przez snajpera. Pocisk odstrzelił mu kawałek kości. Jego kolega, zapytany przez innego o nazwisko ranionego, bo nie zdążyli się jeszcze poznać, odpowiedział: „Słowacki”.

Bogu podamy w końcu dłonie
spalone skrzydłem antychrysta,
i on zrozumie, że ta młodość
w tej grozie jedna była czysta

(*** [Których nam nikt nie wynagrodzi])


Istnieje też wersja (rzadziej powtarzana), że zginął w ratuszu, ale matka rozpoznała jego ciało właśnie po ekshumacji poległych w obronie pałacu Blanka.

Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek,
jeden gest - a już orkanów pochód,
jeden krok - a otoś tylko jest
w każdy czas - duch czekający w prochu.

(Erotyk)

W chwili śmierci męża Barbara była w domu rodziców. Nikt nie miał odwagi powiedzieć jej, co zaszło. A ona przeczuwała. Błądziła po ulicach, wypytują o niego. Dała nawet ogłoszenie do powstańczej gazetki. Ci, którzy znali prawdę, nadal starannie ją ukrywali.

Tych miłości, które z nami
na strumieniach białych płyną (...)
co jak puch dziewczęcych włosów
lekko rosną ku niebiosom,
nie wydepczą nienawiści.

(*** [Tych miłości, które z nami])
fot. z naszego blogu
Dwudziestego szóstego dnia Powstania została ranna. Gdy wyszła na podwórko, w pobliżu spadł niemiecki pocisk, a odłamek rozbitej szyby utkwił w jej głowie. Zaciągnięto ją do piwnicy i w polowych warunkach przeprowadzono operację mózgu. Konała jeszcze przez kilka dni (do 1 września), na przemian tracąc świadomość i chwilowo ją odzyskując. Kurczowo ściskała w dłoniach tomik wierszy Krzysztofa i jego dyplom ukończenia szkoły podchorążych. Razem z nią konało ich dziecko, które miało narodzić się wiosną, a o którego istnieniu Krzysztof nigdy się nie dowiedział.

Jakie szczęście, że nie można tego dożyć,
kiedy pomnik ci wystawią, bohaterze,
i morderca na nagrobkach kwiaty złoży!
(Pożegnanie żałosnego strzelca)

Warto przeczytać
Katarzyna Dzierzbicka, Ostatnie dni Baczyńskiego, „Pamięć.pl” 2014, nr 7/8, s. 88-91 (Czytelnia, cały tekst dostępny TUTAJ).
Magdalena Goik, Kobiety w literaturze, Warszawa, Bielsko-Biała 2009, s. 206-207, 228-231 (sygnatury: 177135, cz XLVII-1/37).
Andrzej Krzysztof Waśkiewicz, Krzysztof Kamil Baczyński. Poezja, historia, los, Gdańsk 1994. ISBN 8385864237 (sygnatury: 173401, 144550).
Kazimierz Wyka, Krzysztof Baczyński. 1921-1944, Kraków 1961 (sygnatura: cz VI-6/31).
Stefan Zabierowski, Krzysztof Kamil Baczyński. Biografia i legenda, Wrocław, Warszawa 1990. ISBN 8304036150 (sygnatury: 134781, cz XXVIII-7/5 c).