Pokazywanie postów oznaczonych etykietą François Mauriac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą François Mauriac. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 marca 2025

Książki (nie)zapomniane: Ku nieznanemu morzu

„Życie większości ludzi jest drogą martwą i nie prowadzi donikąd. Są jednak i tacy, co od dzieciństwa świadomie zmierzają ku nieznanemu morzu.” To motto i zarazem autocytat, bo po raz drugi pojawia się w ostatnich akapitach powieści. „Drogi morza” (Les chemins de la mer) FRANÇOISA MAURIACA (1885-1970). Niezbyt budująca, smutna opowieść o dwóch rodzinach.

Julian, Róża i Denis, Révolou są rodzeństwem. Ich ojciec, Oskar, to właściciel dochodowej (do czasu) kancelarii, w której zatrudnia potulnego Landina. Jest jeszcze Łucja, żona, nieświadoma, że mąż ją zdradza z Reginą Lorati, będącą jednocześnie kochanką Gastona Costadot, najstarszego potomka zaprzyjaźnionej z nimi rodziny.
 
Właśnie, państwo Costadot. Leonia kiedyś kochała Oskara i zapewne po cichu ucieszy się z każdego niepowodzenia jego małżonki. Drugi syn, Robert, chwiejny i uległy matce we wszystkim, od jakiegoś czasu jest oficjalnym narzeczonym Róży. Najmłodszy chłopak, Piotr, to jeszcze dziecko, a do tego serdeczny kolega Denisa.

I oto pewnego dnia, jak grom z jasnego nieba, rozprzestrzenia się wieść, że Oskar sprzeniewierzył pieniądze Costadotów, uciekł z kochanką, a zorientowawszy się, że nie jest mu wierna, popełnił samobójstwo. Krach finansowy państwa Révolou oznacza koniec narzeczeństwa Róży i Roberta. Zadba o to zapobiegliwa Leonia, która jednocześnie znajdzie sposób, by wyłudzić pozostałości gotówki od Łucji. Wytłumaczy, że należą się jej dzieciom i tylko o nich myśli, pozbawiając przyjaciółkę środków do życia. Jednocześnie poczuje cichą satysfakcję z upokorzenia (dawnej?) rywalki.

W domu Costadotów dochodzi do decydującej rozmowy. Synowie czynią matce zarzuty, że wyłudziła pieniądze od kobiety będącej rzekomo osobą bardzo jej bliską. Piotr rzuca jej nawet w twarz: „Przez ten czas, gdyś ty kupiła jego żonę i dzieci, Gaston, nasz najstarszy brat uwodził mu kochankę…” Ale z czasem opór maleje. Robert kapituluje („wiedział, że matka liczy na jego słabość i wiedział, że nie dozna zawodu”). Oszukuje Różę, która „nie dostrzegała swej porażki, nie wiedziała, że miłość Roberta niespodzianie zmieniła się w litość. A jednocześnie dusił Roberta wstyd z powodu tego, co odczuwał i właśnie z owego wstydu czerpał siłę, by czynić gesty, mówić słowa zdolne uspokoić dziewczynę, gdyby odczuła bodaj cień niepokoju; ale Róża oceniała czułość Roberta miarą własnej czułości”. Ale nie wie, że jego matka obmyśliła skuteczną strategię, wmawiając synowi, iż tamta po rozstaniu „cierpiałaby (…), ale jeszcze  bardziej będzie cierpieć przy mężu, który nigdy jej nie przebaczy, że przez nią zmarnował życie”. Wreszcie nastaje ten dzień, gdy tchórzliwy chłopak rzuca dziewczynie brutalnie w twarz: „Nie gniewaj się, już cię nie kocham”.

Róża jest zdruzgotana. Zawsze „umiała tylko cierpieć i kochać”. Bezbronna, nie potrafi porozumieć się nawet z bratem, który dotąd był jej najbliższy („Szukała słowa, mogącego otworzyć drzwi, za którymi cierpiał Denis”). Ale niebawem na jej barki spadają kolejne nieszczęścia: śmierć najstarszego brata i matki, zabójstwo Landina, o którego cichej miłości do siebie nigdy się nie dowiedziała.
 
Rodzina pani Costadot też się rozpada. Jeden syn rujnuje się na kochankę, drugi (Piotr) zaciąga się do strzelców afrykańskich.

Wreszcie nad pozostałymi przy życiu potomkami Oskara Révolou pojawia się nikły promyk nadziei. Nowe życie. Denis potajemnie żeni się z Ireną, chimeryczną i wybuchową córką sąsiadki. Na świat przychodzi ich syn. Narodziny Pawełka sporo zmieniają w rodzinie. Irena czuje się panią domu. Róża nie chce ustąpić. Kobiety podejmują walkę o dominację na terytorium, które każda uważa za swoje.

Są tacy, którzy świadomie zmierzają ku nieznanemu morzu. I mają wybór: postąpić krok do przodu, albo wrócić do punktu wyjścia. Na co zdecyduje się Róża? Doprowadzi do rozpadu małżeństwa brata czy ustąpi? To drugie oznacza odejście z jedynego miejsca, które było jej bliskie. Oznacza drogę w kierunku Niewiadomego. Nowy, zupełnie inny początek – albo kres wszystkich nadziei…

Ps. "Pustynia miłości" tego autora - TUTAJ.

François Mauriac, Drogi morza, tł. Hanna Olędzka, Warszawa 1958 (sygn. 53998).

piątek, 5 lipca 2019

Książki (nie)zapomniane - Bez miłości

Czy książka z "miłością" w tytule może być książką o braku miłości? Chyba jest nią Pustynia miłości FRANÇOISA MAURIACA (1885-1970).

Paweł Courreges jest wiejskim lekarzem. Spośród swoich pacjentów szczególnie lubi odwiedzać (i pocieszać) Marię Cross, która nie ma jeszcze trzydziestu lat, a już została ciężko dotknięta przez los. Utraciła syna. Potem sama uległa wypadkowi? Przeżyła próbę samobójczą? Kobieta darzy doktora szacunkiem, ale nie dostrzega wyjątkowej sympatii, jaką ten jej okazuje, nawet jest znudzona jego częstą obecnością. Nie widzi też zazdrości, którą budzi w medyku widok jej obecnego kochanka, Larousselle'a, bo w trakcie tych wizyt myśli o licznych mężczyznach, krążących w jej pobliżu jak ćmy wokół światła. Jej serce szybko i głośno bije jedynie dla nieznanego chłopaka, widywanego regularnie w tramwaju. Zdążyła się już zorientować, że młokos również jest nią zainteresowany. Imponuje jej to.

I oto pewnego dnia chłopiec podchodzi do stojącej na przystanku Marii. Osiemnastolatek przedstawia się kobiecie i otwarcie stwierdza, że wyłącznie z jej powodu wybiera tramwaj o tej porze. Rajmund ani jego ojciec nie wiedzą, że są rywalami. Ale Maria już teraz wie...

Minęło siedemnaście lat. Rajmund i Maria spotykają się w Paryżu. Ona jest obecnie nieco starzejącą się, ale wciąż interesującą Wiktorową Larousselle. I chyba nieszczęśliwą. Ich rozmowa przeradza się w słowną potyczkę, w której jedno chce zadać jak najwięcej ran drugiemu. Mężczyzna dowiaduje się, że Maria go jednak kochała, ale udawała obojętność, co go drażniło. Nie widząc wyjścia z sytuacji, w której musiała oszukiwać i ojca, i syna (oraz przyszłego męża!), próbowała samobójstwa. Nie udało się. Przeżyła. Jeszcze jedna tajemnica wychodzi wkrótce na jaw. Rannego w wypadku Wiktora próbuje ratować najpierw Rajmund, ale niebawem wzywa na pomoc ojca. W drodze powrotnej ojciec przyznaje się synowi do prawdziwego powodu dawnych wizyt u Marii...

Czy namiętność - niszczącą relacje małżeńskie, rodzinne, społeczne - można utożsamić z miłością? Co z niej zostało po latach? To jest chyba przede wszystkim książka o braku miłości. Bohaterowie umieją pragnąć czy pożądać, ale nie potrafią kochać. I w ten sposób powiększa się pustynia. Między Pawłem a żoną. Między ojcem a synem. Między Marią a jej narzeczonym. Między wszystkimi bohaterami tej smutnej opowieści.

Mauriac François, Pustynia miłości, tł. Stefania Zgórska, wyd. 3, Warszawa 1984, ISBN 83-211-0539-4 (sygnatura: 111639)