Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2025

Nasze Skarby - Norbert Igłowski, "Na srebrnym ekranie" (1938)

NORBERT IGŁOWSKI (właść. Norbert Nadel 1896-1945). Malarz i literat, zainteresowany filmem - sztuką, które był rówieśnikiem.

"Na srebrnym ekranie. Kino - filmy kinowe". Pozycja dość sporych rozmiarów, licząca szesnaście rozdziałów: "Kto jest twórcą kina?; Scenopis; Obsada ról i dekoracje; Charakteryzacja; Odwiedziny w atelier; Film dźwiękowy; Tajemnice wytwórni kinowej; Jak film powstaje; Dziennik filmowy [kronika filmowa poprzedzająca film]; Filmy przyrodnicze; Zwierzęta aktorami; Film rysowany; Film na ekranie; Nie każdy może zostać aktorem filmowym; Hollywood, miasto filmu; Przyszłość filmu". Zatrzymamy się nad kilkoma.

Początki filmu sięgają - według Igłowskiego - wschodniego teatru cieni. Ważnymi postaciami na drodze jego rozwoju byli: Edward Muybridge, Thomas A. Edison, Leon Scott, Louis i Auguste Lumière, Thomas Armat.

Coś o dziale literackim i scenarzyście? „Kierownik działu literackiego wielkiej wytwórni filmowej często jest człowiekiem nieszczęśliwym. Na jego biurku piętrzą się stosy pomysłów filmowych (…), a poczta codziennie dorzuca mu nowe sterty zapisanego papieru.” I jeszcze:  „Pisanie dialogów, w szczególności komediowych, sprawia często dużo kłopotu. Któż by przypuszczał, że podczas opracowywania dialogu piszący musi się liczyć z czasem trwania śmiechu publiczności?”

Obsada? Też spory problem: „Poczekalnie wielkich wytwórni filmowych zazwyczaj są pełne ludzi. Towarzystwo to jest dziwnie niedobrane. Wytworny, starszy pan w (…) tużurku, spoglądający wyniosłym wzrokiem, siedzi obok draba o potężnych łapach i twarzy mordercy, ładna panienka (…) obok wynędzniałej kobiety z równie wynędzniałym dzieckiem na ręku, (…) człowiek o twarzy karczmarza obok smukłego chłopca. Wszyscy ci ludzie są kandydatami na aktorów filmowych. (…) Jedno wspólne przekonanie łączy tę dziwną gromadkę ludzi, a mianowicie przekonanie, że są fotogeniczni.” Ale prawdziwy aktor „prócz talentu i korzystnego wyglądu zewnętrznego (…) powinien posiadać prawdziwą kulturę wewnętrzną”, powściągliwość, dobre maniery...

Powstawanie filmu, czyli ciekawostki, np. jak w studio zrobić plażę, śnieżycę, ruch pociągu i podsumowanie: „fabrykacja filmu jest jedną z największych gałęzi przemysłu światowego. Dla celów kina zużywa się rocznie około 640 milionów metrów filmu!”

"Zwierzęta aktorami". Najdłuższy (50 stron) i chyba najbardziej interesujący rozdział. Bo przecież „Nic tak bardzo nie bawi, jak inteligentne zwierzę, naśladujące zachowanie się człowieka”. Autor przypomina słynne zwierzęta, np. "wilczura, Rin-Tin-Tina. Dzieje tego niezwykle sympatycznego psa były bardzo romantyczne. Pewien oficer armii amerykańskiej znalazł w opuszczonych okopach niemieckich młodego wilka. Zdumiony jego inteligencją zabrał go do Stanów Zjednoczonych i „wykształcił” na aktora filmowego. Pies wkrótce stał się ulubieńcem publiczności (…). Zarabiał podobno około 40.000 złotych miesięcznie. Nieco mniej znany był lew Numa (…) bawił publiczność i swoją uczciwą pracą zarobił dla swego pana (…) 400.000 złotych” (ps. o Rin-Tin-Tinie pisałyśmy m.in. TUTAJ).

„Nie będzie przesady w twierdzeniu, że aktorzy grający role swe wraz z drapieżcami, spacerują ze śmiercią pod ramię”. Niektóre przykłady z filmowego planu mrożą krew w żyłach! „Józef Delmont, reżyser filmowy i podróżnik (…) w r. 1908 nakręcił pierwszy swój  film z lwem w roli głównej. Podług scenariusza lew miał uciec z ogrodu zoologicznego, błąkać się przez pewien czas po ulicach miasta - i po dłuższym spacerze wskoczyć przez okno do mieszkania, w którym pijany człowiek zamierza siekierą uśmiercić swą żonę. Na widok drapieżcy, rzucającego się na dziecko tej pary, pijak miał wytrzeźwieć i stoczyć z nim śmiertelną walkę”. Straszne!

„Film rysowany”, czyli animacja. „Całą zasługę należy przypisać amerykańskiemu rysownikowi, nazwiskiem Walt Disney, który jest właściwym twórcą filmu rysowanego. Disney rysował z początku serie karykatur dla pism codziennych, lecz praca ta nie dawała mu zadowolenia. Wyprawił się do Hollywood”. Efekty tej wyprawy znamy.

Kilka słów o reklamie... „Propaganda filmu za pomocą reklamy rozpoczyna się jeszcze przed ukończeniem pracy wytwórni”. Oczywiście, dzieje się tak i współcześnie. I wreszcie prognozy. „Nie można powiedzieć, w jakim kierunku pójdzie rozwój kinematografii. Jedno jest pewne: że czekają film doniosłe zmiany i ciekawa przyszłość”. Tak, film się zmienia, a jego historia wciąż się pisze na ekranach świata...

Norbert Igłowski, Na srebrnym ekranie. Kino - filmy kinowe. Z ilustracjami, Warszawa 1938 (sygn. ZS 14157).

piątek, 18 grudnia 2015

Nasz Mały Leksykon Filmowy – Szczęki opadają, Daleko od „Matrixa”, czyli nie tylko o Gwiezdnych wojnach.

Siódma część kosmicznej sagi - Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy J.J. Abramsa - triumfalnie weszła na ekrany! Po przedpremierowym pokazie dla VIP-ów opinie były entuzjastyczne. Jeszcze przed jej premierą, Bartosz Czartoryski przypomniał poprzednie części w interesującym artykule Powrót gwiezdnej sagi („Kino” 2015, nr 12, s. 18-21). 


Z przyjemnością informujemy, że nasz Wydział od 2010 roku sponsoruje prenumeratę tego czasopisma. Cały rocznik 2015 został już przekazany do Czytelni! 

Przy okazji zróbmy małą retrospektywę kilku szczególnie interesujących artykułów zamieszczonych w „Kinie” w mijającym roku. Oczywiście, na bieżąco ukazywały się recenzje nowości, sprawozdania z festiwali, wywiady z twórcami i sporo innych tekstów na "okołofilmowe" tematy.



Jopkiewicz Tomasz, Dobroczyńcy, szaleńcy, cynicy, „Kino” 2015, nr 1, s. 26-29

„Jak przedstawić naukowca na ekranie, by zaintrygować publiczność?” O tym możemy przeczytać w bogato ilustrowanym artykule.

Kołodyński Andrzej, Daleko od „Matrixa”, „Kino” 2015, nr 3, s. 30-32

„Spółka Wachowski (…) jest potęgą.” Autor omawia elementy biografii i filmografię wyjątkowego rodzeństwa.

Czartoryski Bartosz, Gaz do dechy!, „Kino” 2015, nr 4, s. 46-47

„Samochodowy fetysz amerykańskiego kina popularnego, choć  nie skrywa tajemnicy sensu stricto, jest zjawiskiem interesującym i złożonym, nierozerwalnie powiązanym z tamtejszą kulturą.”

Helman Alicja, Wolfgang Amadeusz Mozart. Portrety filmowe, „Kino” 2015, nr 5, s. 61-65

„Potomni chcieliby w nim widzieć człowieka na miarę jego muzyki, będącej wcieleniem najwyższej doskonałości, jaką kiedykolwiek komukolwiek udało się w sztuce osiągnąć.” A jak go portretowano w filmach? Przeczytajmy!

Śmiałkowski Karol, Powrót gigantów, „Kino” 2015, nr 6, s. 18-21

Zaczęło się od Parku Jurajskiego. Był 1993 rok. Od tego czasu dinozaury zawojowały kino. W jaki sposób zawładnęły wyobraźnią milionów widzów? O tym pisze Śmiałkowski.

Jopkiewicz Tomasz, Większy niż życie, „Kino” 2015, nr 7, s. 26-28

„Jest niezrównany w pokazywaniu różnych odcieni samotności podszytej rozpaczą, melancholią, ale i skłonnością do zła.” - Al Pacino.

Helman Alicja, Ripley. Portrety filmowe, „Kino” 2015, nr 7, s. 66-70

„Ripley, drugi oficer na statku „Nostromo” z kinowej serii „Obcy”, jest odpowiedzią na pytanie, kim i jaka będzie kobieta przyszłości w epoce podróży w Kosmos. Czy taka epoka kiedykolwiek zdarzy się w rzeczywistości (…) już nie zdążymy się przekonać. Na przemian czytamy, że dla ludzkości wyjście poza układ planetarny jest niemożliwe, bądź że kiedyś znajdzie się rozwiązanie tej kwestii. Na razie korzystamy z możliwości, które podsuwa wyobraźnia.”

Czartoryski Bartosz, Nie ma misji niemożliwych, „Kino” 2015, nr 8, s. 22-24

Filmy z cyklu Mission: Impossible.

Jopkiewicz Tomasz, Wściekłe pięści, zranione dusze, „Kino” 2015, nr 9, s. 30-33

Na ten temat powstały dziesiątki filmów. Niektóre wybitne. Przytoczymy tylko podpisy pod fotografiami: Golden Boy (reż. Rouben Mamoulian), Między linami ringu (reż. Robert Wise), Rocky (reż. John G. Avildsen), Wściekły Byk (reż. Martin Scorsese), Do utraty sił (reż. Antoine Fuqua). Już wiemy, o czym jest ten artykuł? O boksie na ekranie.

Sharif Omar, Trzeba żyć chwilą, rozm. przepr. Anna Żurowicz , „Kino” 2015, nr 9, s. 52-53

Omar Sharif zmarł 10 lipca. We wrześniowym numerze miesięcznika zamieszczono wywiad z legendarnym aktorem, jeden z ostatnich w jego życiu.

Smoliński Sebastian, Jeźdźcy bez głów. Portret potrójny, „ Kino” 2015, nr 9, s. 56-60

Portrety trzech hollywoodzkich gwiazdorów: Jacka Nicholsona, Johnny’ego Deppa i Leonarda DiCaprio.

Helman Alicja, Evita. Portrety filmowe, „ Kino” 2015, nr 9, s. 62-65

María Eva Duarte de Perón, żona prezydenta Argentyny, Juana Peróna. Postać niejednoznacznie oceniana przez historyków. Kontrowersyjna. Wymarzona bohaterka filmowa. I właśnie filmy o Evicie są tematem artykułu.

Cegiełkówna Iwona, Bliskie spotkania, „Kino” 2015, nr 10, s. 26-29

 „W kinie science fiction odbijają się lęki, frustracje i konflikty (również zbrojne) ostatnich lat historii ludzkości. Tak jak każdy gatunek (…) filmy o kosmitach przeszły ewolucję, ale trzon narracyjny, bazujący na figurze Obcego i niesionych przez niego cechach, pozostał ten sam.” Artykuł przedstawia spotkania Ziemian z kosmitami w filmie.

Ghermani Wafa, Kino wuxia. Poezja sztuk walki, tł. Maria Frączek, „  Kino” 2015, nr 11, s. 32-35

„Korzenie tradycji wuxia sięgają początków chińskiej kultury i jej form literackich, a filmy sztuk walki (wuxia) powstawały w Azji od lat 20. XX wieku”! Spore zaskoczenie, prawda? Gatunek ma sporo wielbicieli, a w artykule podjęto próbę jego charakterystyki, przypominając zarazem najważniejsze dzieła.

Świrek Krzysztof, Aura ostatniego filmu, „Kino” 2015, nr 11, s. 54-57

Filmy kontrowersyjne, czasem na pograniczach wszelkich kanonów estetyki: Salo, czyli 120 dni Sodomy Piera-Paola Pasoliniego, Tabu Nagisy Oshimy i Querelle Rainera Wernera Fassbindera „Autor wskazuje na trzech przykładach, w jaki sposób dzieła zamykające filmografie wybitnych twórców kina ostatniego półwiecza zyskują szczególny status testamentów artystycznych”.

Leszczyńska Ewelina, Szczęki opadają, „Kino” 2015, nr 12, s. 36-39

Tak, tytuł sugeruje wszystko! Przypomnienie najważniejszych filmów… z rekinem w roli głównej!

Jopkiewicz Tomasz, Hollywoodzki mizantrop, „Kino” 2015, nr 12, s. 30-33

Na górnym marginesie napisano o nim: „antycelebryta w kadrze”. A we wprowadzeniu do artykułu dodano, że „niemal każdą nową rolą i każdym publicznym pojawieniem się deklaruje: jestem, jaki jestem. Możecie mnie pokochać albo znienawidzić. Większość woli pokochać”. Kto to? – Bill Murray.