poniedziałek, 11 grudnia 2023

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Filmy (nie)zapomniane: Jacques Demy, "Parasolki z Cherbourga" (1964)

Ten film ktoś porównał do malowniczej pocztówki. Chyba w istocie nią jest. To opowieść o chwilach, w których decyduje się nasza przyszłość. I o takich, które zdają się nie mieć znaczenia. "Parasolki z Cherbourga" (Les Parapluies de Cherbourg) JACQUESA DEMY (1931-1990).

Tytułowe "Parasolki" to nazwa sklepu w normandzkiej miejscowości wypoczynkowej. Pracują w nim matka i córka. Geneviève ma chłopaka, Guya, mechanika samochodowego. Pewnie by się niebawem pobrali, gdyby nie dostał powołania do wojska. Jedzie więc na wojnę do Algierii, a ona zostaje. Ich dziecko ma się niebawem narodzić, ale to na razie - jak myśli - tylko jej tajemnica. Wówczas do akcji wkracza matka. Pewnie sądzi, że czyni słusznie, wymuszając na dziewczynie pospieszne małżeństwo. Znajduje dla niej odpowiedniego (bogatego) kandydata, Rolanda. Jubilera z Paryża.

Ale oto Guy powraca. Ostatnie miesiące pozbawiły go kilku marzeń. Zaczął realistyczniej patrzeć na życie. I żeni się z Madeleine, wobec której ma spory dług wdzięczności. Gdy był nieobecny, troskliwie opiekowała się jego ciotką, trwając przy niej do końca. W ten sposób "nieformalnie" weszła już do rodziny. Pieniądze ze spadku po zmarłej młodzi postanawiają przeznaczyć na otwarcie i wyposażenie stacji benzynowej, której Guy zostanie szefem.

Dzień mija za dniem. Interes się kręci. Turyści przybywają i odjeżdżają. Muzyka (nie tylko w tle) gra... Tak, oglądamy film muzyczny, w którym dialogi są śpiewane.

Czas Bożego Narodzenia. Na stacji, wśród klientów, przejazdem pojawia się ona - dziewczyna z zamkniętej przeszłości. Geneviève. To chwila. Może kilka chwil, które niczego nie zmienią, bo obecna pani Cassard za chwilę wyruszy w dalszą drogę. Może wyzwolą przelotne wspomnienie, a może nie. Wspomnienie zza mgły minionego czasu. Nieco poszarzałe. Jak stara pocztówka, która przeleżała w szufladzie wiele lat... i nadal tam pozostanie...

Parasolki z Cherbourga (Les Parapluies de Cherbourg). 1964. Francja, RFN. 87 min. Reż. Jacques Demy. Główne role: Catherine Deneuve (Geneviève Emery), Nino Castelnuovo (Guy Foucher), Anne Vernon (pani Emery), Marc Michel (Roland Cassard), Ellen Farner – Madeleine).

Można przeczytać
Piotr Kletowski (red.), 1000 filmów, które tworzą historię kina, Bielsko-Biała 2020, s. 152-153 (sygn. cz LXIII-4/6 c).


 Fot. Pixabay.com

piątek, 8 grudnia 2023

Barbara, Barbarka, Basia, Basik

Tak o niej pisała Kazimiera Iłlakowiczówna w tomiku „Portrety imion”:

„Obca wśród swoich, struchlała zawsze, gotowa z lęku do walki,
Bezbronna wobec dziecka, służącej i rywalki,
Lubi pokoje, w których słońce na grubych pokładach kurzu leży,
Lubi ciszę, ciasnotę i mur gruby – tak by było coś na kształt wieży.
Szuka męczeństwa, brnie wszędzie, gdzie trud, znój i opór,
I patrzy tylko, gdzie by głowę położyć pod topór.
Lgnie do biednych, brudnych, chorych i nieporządnych,
Wielbi uczonych i śmieje się cicho z przesądnych.

Rzuca się jak lew w niebezpieczeństwo i lęka się pająka, myszy i kwiatu
- Barbara męczennica, obca sobie i światu.”

I już wiadomo, że dzisiaj wspomnimy „literackie” BARBARY. Nie jest ich specjalnie dużo. Ale za to jakie! Wyraziste. Zapadające w pamięć. Bywa, że - jak ich patronka, św. Barbara z Nikomedii, ta „od wieży” – naprawdę tragiczne. Ponieważ 4 grudnia kończył się cykl o dawnych lekturach, przypominamy je dzisiaj.

Przedwcześnie zmarłą, ukochaną żonę Zygmunta Augusta, literaci portretowali dość chętnie. Wśród ich utworów chyba największy rozgłos zyskała tragedia "Barbara Radziwiłłówna" Alojzego Felińskiego (sygn. ZS 1365, ZS 124105, cz D V-1/9, 63177). W lżejszym tonie utrzymany jest „Paź królowej Barbary” Anny Świrszczyńskiej -  tomik wierszy dla młodszego odbiorcy (sygn. 121382).

Najbardziej znane Barbary, to bez wątpienia żona pana Michała („Pan Wołodyjowski” Henryka Sienkiewicza, kilka wydań) i Niechcicowa, z domu Ostrzeńska („Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, sygn.  56152/1-2). Zdecydowanie mniej popularną powieścią współczesnego pisarza jest „Barbara, miłość i medycyna” Edwarda Kopczyńskiego (sygn. 98448), czyli psychologiczne studium rozpadu małżeństwa.

„Wojenne” Barbary… Bolesne biografie. Nieszczęsny „Basik”, mimowolnie sprowadzający katastrofę na siebie i ukochanego chłopaka, czyli bohaterka „Kolumbów. Rocznika 20” Romana Bratnego (t. 1, "Śmierć po raz pierwszy", kilka wydań). W tej samej, mrocznej rzeczywistości, ale w barwach opromienionych przez miłość rozkwitłą w niesprzyjającym, nieludzkim czasie, jest ukazana Basia Drapczyńska, bohaterka „Białej magii”, „O Barbaro...” i kilku innych erotyków Krzysztofa Kamila Baczyńskiego (kilka wydań, o miłości tych dwojga pisałyśmy TUTAJ).

Coś dla dzieci (i o dzieciach)? Niezapomniana „Awantura o Basię” Kornela Makuszyńskiego… " Królestwo bajki " Ewy Szelburg-Zarembiny (sygn. 52089/11), której bohaterami są Barbarka, Jaś, Staś i Bobo… „Basia i biwak” Zofii Staneckiej (sygn. 170022)… I jeszcze "Dwie Basie" Anny Przemyskiej. Ale te ostatnie są… radosnymi wiewiórkami!

Na początku wspomniałyśmy św. Barbarę z Nikomedii. Dla zainteresowanych jej kultem w tekstach literacko-muzycznych mamy pozycję „Święta Barbara w pieśniach. Źródła i dokumentacja” Adolfa Dygacza (cz K XXIII-2/43). Może się przydać przy okazji przyszłorocznych obchodów Dnia Górnika!

poniedziałek, 4 grudnia 2023

O dawnych lekturach można pisać bez końca (4)

Szkoły średnie. „Antygona” Sofoklesa, Odprawa posłów greckich” Kochanowskiego, „Makbet” Szekspira, „Świętoszek” Moliera, „Dziady” Mickiewicza, „Lalka” Prusa, „Wesele” Wyspiańskiego, „Chłopi” Reymonta, „Przedwiośnie” Żeromskiego, „Dżuma” Camusa… To się od wielu lat nie zmienia. Niektóre „murowane” pozycje jednak wypadły z kanonu lektur podstawowych. Tajemniczy „Giaur” Byrona… Makiaweliczny "Konrad Wallenrod" Mickiewicza... Osamotniony spiskowiec – „Kordian” Słowackiego… Przenikliwa anatomia rewolucji, czyli „Nie-Boska komedia” Krasińskiego… Nierozważne „Śluby panieńskie” Fredry… Studium ojcowskiej miłości – „Ojciec Goriot” Balzaca… Powieść propagująca etos pracy – „Nad Niemnem” Orzeszkowej… Wizerunki obłudników – „Moralność pani Dulskiej” Zapolskiej… Portret heroicznego lekarza – „Ludzie bezdomni” Żeromskiego… Obraz szczęścia odnajdywanego w codziennym trudzie – „Noce i dnie” Dąbrowskiej… Dylematy powojennej rzeczywistości – „Popiół i diament” Andrzejewskiego… W niektórych szkołach czyta się jeszcze „Kartotekę” Różewicza. Po latach do spisu wrócił „Lord Jim” Conrada. Pojawiły się nowe pozycje. O tym co, czytaliśmy w latach osiemdziesiątych – TUTAJ. Dzisiaj – jeszcze kilka tytułów z kanonu początku tamtych lat. Ktoś pamięta?

Roman Bratny, Kolumbowie. Rocznik 20. Lata 1942-1948. Obraz pokolenia młodzieży dorastającej w cieniu wojny. Walczącej w Powstaniu Warszawskim. Podejmującej trud odnalezienia się w powojennej rzeczywistości… (Sygn. 62885, 101549, 127154/1-3, 136047/1-4, 151707/1-3).

Bertolt Brecht, Matka Courage i jej dzieci. Kronika z wojny trzydziestoletniej. Anna Fierling jest markietanką i matką. Żyje z wojny. Idzie za wojskiem i handluje. Nie przeszkadza jej to, że traci dzieci. Istnieje, gdy sprzedaje… (Sygn. 61250, 78736, 79424, 151691, 178947/2).

Tadeusz Breza, Urząd. Wyraźnie propagandowy obraz watykańskiej „biurokracji” i machiny urzędniczej, w której człowiek nierzadko się gubi (sygn. 122745, 129375).

Fiodor Dostojewski, Łagodna. Opowiadanie fantastyczne (lub Potulna). Nastoletnia dziewczyna z lombardu wychodzi za mąż za człowieka, który nie potrafi kochać. Mężczyzna po jakimś czasie zaczyna dostrzegać swoje błędy, ale jest już za późno… (Sygn. 53195, 62504).

Jaroslav Hašek, Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej. Satyra antywojenna. Szwejk – z pozoru niezbyt rozgarnięty – okazuje się jednym z najbystrzejszych obserwatorów wojennych absurdów… (Sygn. 52362/1-2, 119869/1-2, 156402/1-2).

Jarosław Iwaszkiewicz, Dziewczyna i gołębie. Zob. TUTAJ (sygn. 86981/4, 122800, cz D III-3/12).

Jarosław Iwaszkiewicz, Młyn nad Lutynią. Trwa II wojna światowa. Czas, w którym nawet członkowie jednej rodziny stają po przeciwnych stronach barykady. Stary Durczok orientuje się, że jego wnuczek jest zdrajcą i donosicielem. Wydaje na niego wyrok i sam go wykonuje… (Sygn. 86981/1, 122800, cz D III-3/9).

Jarosław Iwaszkiewicz, Panny z Wilka. Wiktor Ruben, czterdziestolatek, wyjeżdża na wieś, by odpocząć w znanym mu z młodości dworze Wilko. Czy odnajdzie tam to, co utracił przez piętnaście lat nieobecności – wzruszenia, marzenia, pragnienia łączące go z zamieszkującymi Wilko kobietami? (Sygn. 86981/1, 122801, 124045, 128706, cz D III-3/9).

Jarosław Iwaszkiewicz, Stara cegielnia. Niemal sielankowe otoczenie. Lato. W tym krajobrazie - złodziejaszek Wacek zaleca się do ładnej Klary. Ale to nie idylla. Trwa wojna, a w pobliżu ukrywa się chłopak, którego tropią Niemcy… (Sygn. 60194, 119973, 86981/3, cz D III-3/11).

Maria Konopnicka, Miłosierdzie gminy. XIX wiek. Szwajcarska gmina Hottingen. Tutejsze władze rozwiązały problem ludzi starych. Formą „opieki” ma być – po upokarzającej „licytacji” - umieszczenie ich w domach bogatych gospodarzy, otrzymujących w zamian pieniądze. Kuntz Wunderli zostaje „sprzedany” przez syna. „Nabywcą” okazuje się okrutny Probst, wykorzystujący Kuntza do ciężkiej pracy… (Sygn. 52358, 97786 i w zbiorach opowiadań).

Leon Kruczkowski, Kordian i cham. Kazimierz Deczyński zostaje wcielony do wojska w burzliwym wieku XIX. Jednak czuje się obco wśród podchorążych. Pochodzi ze wsi i nie rozumie „panów”. A zbliża się powstanie listopadowe. Dlaczego miałby wziąć w nim udział, skoro dotychczas spotykały go od obecnych kolegów tylko upokorzenia? (Sygn. 56332, 63104, 73638, 97580, 127627).

Leon Kruczkowski, Pierwszy dzień wolności. Marzec 1945 roku. Do niemieckiego miasteczka dociera kilku Polaków wyzwolonych z obozu. Anzelm, Hieronim, Jan, Karol, Michał i Paweł prezentują różne postawy wobec odzyskanej wolności, która nadal jest zagrożona, gdyż w okolicy grasują niedobitki armii wroga. Ich sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się trzech Niemek… (Sygn. 62494-5, 70569 i w zbiorach dramatów).

Jan Parandowski, Niebo w płomieniach. Lwów przed I wojną światową. Gimnazjalista Teofil poważnie zaczyna się zastanawiać nad sensem życia i innymi egzystencjalnymi sprawami. Zbuntowany, chwilowo traci wiarę. Miota się. Przeżywa pierwszą miłość. Dorasta…

Jerzy Szaniawski, Dwa teatry. Komedia w trzech aktach. Dyrektor Małego Zwierciadła uważa siebie za realistę. Nie wie, że po cichu jest także dyrektorem Teatru Snów… Arcydzieło zwięzłości, a zarazem ważny głos w sprawie istnienia sztuki – nie tylko teatralnej… (Sygn. 52337, 70267, 102267, 118693).

Stanisław Ignacy Witkiewicz, W małym dworku. Kozłowice w okolicach Sandomierza. Dyapanazy Nibek został wdowcem. Nie radzi sobie z opieką nad córkami, Amelką i Zosią, więc zatrudnia Anetę Wasiewiczównę. W majątku przebywa też kuzyn gospodarza, Jęzory Pasiukowski. Pewnego dnia dziewczynki urządzają seans spirytystyczny. Od tej chwili konwencja realistyczna zmienia się w… jaką? Surrealistyczną? Groteskową? (Sygn. 54904, 62487, 96267, 96757, 123487, 136604, 153181).

piątek, 1 grudnia 2023

Książki (nie)zapomniane – Mroczne tajemnice wymarłego miasta

HOWARD PHILLIPS LOVECRAFT (1890-1937). Postać osnuta legendą. Geniusz i psychotyk o mrocznej wyobraźni, który wywarł ogromny wpływ  na kulturę XX wieku – od literatury po film, komiks i gry komputerowe. Przypomnijmy niedługą powieść, napisaną w 1931 roku, wydaną pięć lat później, uważaną przez krytyków i czytelników za jego najlepszy utwór. "W Górach Szaleństwa" (At the Mountains of Madness).

Zespół naukowców wyrusza na ekspedycję za koło podbiegunowe i znajduje tam nieznane góry, jak się okazuje - najwyższe na świecie, a w ich pobliżu ciała dużych, odrażających stworzeń. Wśród kilkunastu członków załogi niebawem dochodzi do tragedii. Pewnej nocy ktoś wykrada część ciał z założonego przez nich podobozu, a pozostałe ukrywa wśród śniegów. Niszczy też przedmioty i kaleczy zwierzęta. Ponadto przepada jeden z uczestników wyprawy, Gedney, już wcześniej - podobnie jak członkowie jego ekipy - zachowujący się nienormalnie.

Doktor William Dyer, geolog, postanawia poznać przyczynę makabrycznych zdarzeń. W tym celu zamierza odbyć niebezpieczny lot nad niebotycznymi górami. Zabiera ze sobą studenta, Danfortha. Lądują na płaskowyżu i znajdują ruiny wymarłego miasta. Schodząc w podziemia, trafiają na ogromne komnaty i długie tunele. W jednym z nich dostrzegają ślady świadczące o przemieszczaniu ciężkich skrzyń, przedmioty należące do Gedney'a, a wreszcie jego zwłoki. Schodząc jeszcze niżej, spotykają istoty żywe - duże białe pingwiny oraz hałaśliwą, bezkształtną postać o ohydnym wyglądzie i zapachu. Rzucają się do ucieczki i z trudem uchodzą z życiem. Już w samolocie, Danforth jeszcze raz spogląda na opuszczone miasto, doznając przerażenia na widok... Właśnie, czego? Nie mówi o tym nawet geologowi.

Stwierdziwszy klęskę ekspedycji, wszyscy jej uczestnicy postanawiają opuścić Antarktydę. Odpływają, a dwaj znalazcy ukrytego w górach miasta decydują się milczeć przed kolegami i nie informować opinii publicznej o tym, czego doświadczyli. Oficjalna, lakoniczna wzmianka o powodzie przerwania działań na Morzu Rossa wskazuje na pustoszący huragan.

Mija kilka lat. W to samo miejsce niebawem ma wyruszyć nowa wyprawa. Jej przyszli uczestnicy - Starkweather i Moore - są do niej świetnie przygotowani. Ale nie wiedzą, co tam naprawdę zastaną. Dyer wie i za wszelką cenę chce zapobiec wyjazdowi naukowców. Domyśla się, że tajemnicze miasto założyli przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji i mogą pokusić się o zlikwidowanie ludzkiej. Decyduje się wyjawić prawdę o własnych odkryciach. Ale czy ta wiedza ich powstrzyma?

Howard Phillips Lovecraft, W Górach Szaleństwa [online] - TUTAJ.

Można przeczytać
Agnieszka Salska (red.), Historia literatury amerykańskiej XX wieku. T. 1, Kraków 2003, s. 524 (sygn. X-1/7 b).

poniedziałek, 27 listopada 2023

O dawnych lekturach można pisać bez końca (3)

Klasy 7-8. Z „dawnych” lektur kilka jeszcze jest obecnych we współczesnej szkole. Niektóre zaś dość dobrze pamiętamy. Na przykład: „A.B.C…” i „Dobrą panią” Elizę Orzeszkową, „Balladynę” Juliusza Słowackiego, „Dywizjon 303” Arkadego Fiedlera, „"Latarnika”, „Krzyżaków” i „ Za chlebem” Henryka Sienkiewicza, „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, „Siłaczkę” i „Syzyfowe prace” Stefana Żeromskiego, „Starego człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya, "Zemstę" Aleksandra Fredry. Jakie ponadto?

Maksym Gorki, Płonące serce Danka. Fragment opowiadania „Stara Izergil”. Mieszkańcy żyznej ziemi zostali przepędzeni przez inne plemiona w gęsty las, z którego nie sposób było uciec. Ludzie umierali. Piękny i młody Danko ocalił ich, wyszarpując z własnej piersi serce i oświetlając nim drogę. Drzewa się rozstąpiły. Wyszli na step, na którym chłopak skonał. A iskry z jego serca rozsypały się po stepie i unoszą się jako błękitne ogniki do dziś… (Sygn. 61676, 83357).

Halina Górska, Chłopcy z ulic miasta. Przedwojenny Lwów. Tutejsze dzieci ulicy i młodzi z najuboższych rodzin spotykają się w świetlicy miejskiej. Poznają, czym są koleżeństwo, braterstwo, przyjaźń, ale też stykają się z problemami tworzonymi przez dorosłych… (Sygn. 24588).

Ernest Hemingway, Niepokonany. Manuel był kiedyś słynnym matadorem. Obecnie czuje ciężar lat. Nie jest już sprawny jak niegdyś, a w ostatniej walce został ciężko poturbowany. Staje jednak do kolejnych zawodów. Chce udowodnić – sobie i innym – że nadal potrafi powalić potężnego byka… (Sygn. 41185, 48742, 62862, 119419, 122802, 126401).

Jarosław Iwaszkiewicz, Ikar. Obrazek z okupowanej Warszawy. Gestapo uprowadza prosto z ulicy chłopca, który przez nieuwagę niemal wpadł pod samochód policji politycznej. Przechodniów o tej porze było sporo, ale nikt tego zdarzenia nie zauważył… (Sygn. 86981/3, cz D III-3/11).

Jarosław Iwaszkiewicz, Wiewiórka. Obrazek z cmentarza. Rozterki narratora i beztroska wiewiórki, krzątającej się wokół spraw bytowych, najprostszych (sygn. 122801, 86981/5, cz D III-3/13).

Leon Kruczkowski, Niemcy. Rok 1943. Obrazki z Niemiec, okupowanej Polski, Norwegii i Francji. Także portret rodziny Sonnenbruchów. Walter - ojciec, głowa rodziny – to szanowany profesor biologii. W nieludzkim czasie wybiera wewnętrzną emigrację. Jego syn, Willi, jest oficerem w Norwegii. Córka, Ruth, lubi się bawić w europejskich lokalach. Teraz są razem. Do ich domu trafia Joachim Peters – komunista, uciekinier z obozu koncentracyjnego, a jednocześnie były znajomy naukowca. Jak postąpią? (Sygn. 81559-60, 153182, 164853).

Jack London, Zew krwi. Buck – mieszaniec bernardyna i owczarka szkockiego – został uprowadzony z domu, w którym czuł się kochany i bezpieczny. Sprzedany przez porywaczy, trafia na mroźną Północ. Niełatwo tu przetrwać. Z domowego pieska musi stać się myśliwym, a nawet mordercą…

Adam Mickiewicz, Grażyna. Powieść litewska. XIV stulecie. Grażyna jest żoną Litawora, pragnącego zawrzeć przymierze z Krzyżakami w zamian za ich pomoc w odzyskaniu ziem należących do żony (a zajętych przez księcia Witolda). Stary sługa, Rymwid, usiłuje wyperswadować panu ten plan. Grażyna – bez wiedzy męża – przygotowuje wojska do bitwy z Krzyżakami. I sama staje na czele oddziałów… (Sygn. 96829, 129354, 156045, 156047, cz D I-5/8 i w zbiorach powieści poetyckich).

Mieczysław Moczar, Barwy walki. Zideologizowany obraz walk partyzantów Gwardii Ludowej i Armii Ludowej z niemieckim okupantem podczas minionej wojny (sygn. 44955).

Borys Polewoj, Opowieść o prawdziwym człowieku. Zbeletryzowane losy Aleksieja Mieriesjewa, lotnika, który w walce utracił nogi. Dzięki uporowi, sile woli, morderczym ćwiczeniom i specjalnym protezom, po pewnym czasie może wrócić do latania… (Sygn. 85423).

Janina Porazińska, Kto mi dał skrzydła. Rzecz o Janie Kochanowskim. Zbeletryzowana, ale wierna znanym faktom biografia czarnoleskiego poety (sygn. 41363, 80696).

Bolesław Prus, Placówka. XIX wiek. Ziemie zaboru pruskiego. Ślimak, rolnik, odmawia sprzedania gruntu niemieckim osadnikom. Od tej chwili spadają na niego liczne nieszczęścia, wśród których trwa niewzruszenie… (Sygn. 63587/4, 108022, 129353).

Wojciech Żukrowski, Lotna. Wrzesień 1939 roku. Kawaleryjski szwadron przygarnia piękną, zabłąkaną klacz. Właścicielem Lotnej zostaje rotmistrz Chodakiewicz i od tej chwili wśród żołnierzy zaczynają się niesnaski. Każdy chciałby ją mieć. Czy kogokolwiek uszczęśliwi jej posiadanie? (Sygn. 53152, 62532, 74925, 102589, 102766). 


piątek, 24 listopada 2023

Katarzyny, Katarzynki, Kasie, Kasiunie

Noc z 24 na 25 listopada w dawnej Polsce była szczególna. Kawalerowie obchodzili katarzynki. Patronka tego wydarzenia, św. Katarzyna Aleksandryjska, podobno opiekowała się prawymi kawalerami chcącymi zawrzeć udane związki małżeńskie. Jednak nie o zwyczajach chcemy napisać, ale o Katarzynach.

W historii było ich sporo. Najsławniejsze są trzy spośród sześciu żon Henryka VIII (Katarzyna Aragońska,  Katarzyna Howard, Katarzyna Parr) oraz Katarzyna Medycejska i Katarzyna II. Spośród Polek – np. Katarzyna Jagiellonka (królewna polska i księżniczka litewska, księżna Finlandii i królowa Szwecji, pierwsza żona Jana III Wazy) i Sydonia Katarzyna (księżna cieszyńska).

Równie liczne jest grono świętych i błogosławionych - Katarzyna Bolońska, Katarzyna z Genui, Katarzyna ze Sieny, Katarzyna Labouré, Katarzyna z Palenzy, Katarzyna Ricci, Katarzyna Szwedzka, Katarzyna Thomas, Katarzyna Tekakwitha, Anna Katarzyna Emmerich…

Katarzyny są wśród artystek (Kobro), aktorek (Deneuve, Hepburn, Winslet, Zeta-Jones, Cichopek, Figura), pisarek (Bonda, Dziura, Grochola, Kotowska, Ryrych, Wasilkowska)... Zatem może jeszcze kilka utworów literackich, w których są bohaterkami?

List do Kachniczki, miłej wdówki najwyborniejszej. Zabytek językowy. List miłosny z XV wieku, odkryty przez Aleksandra Brücknera w kodeksie berlińskim, prawdopodobnie z 1437 roku. Oto tekst: „Kachniczko ma namilejsza, wiedzże, eżci wieliką boleść mam, myślęcy zawźdy o tobie. Przeto ciebie proszę, nieraczy mię zapomnieci, le mię raczy sobie przypisaci w odniu serdca twego, ma namilejsza. A Kachniczko, Kachniczko, tocieś mię udręczyła, iżeś mi ty zgasiła płomień twej miłości. Iesus Maria. N.R.I. Iacob” (sygn. 162789, cz IB VII-5/1 a, cz D V-2/68).

Marcin Kromer, Historyja prawdziwa o przygodzie żałosnej Książęcia Jego M. Finlandzkiego Jana, już na ten czas Szweckiego, Gotskiego i Wandalskiego Krola, i Krolewny Jej M. Polskiej Katarzyny Małżonki jego. Kolejny utwór staropolski. Prezentuje życie Jana III Wazy i Katarzyny Jagiellonki, czyli rodziców Zygmunta III Wazy. Niby-powieść, a naprawdę słabo sfabularyzowana kronika historyczna (sygn. cz K XIII-2/4 c).

Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza. Kapryśna Cathy kocha Heathcliffe’a, ale wychodzi za mąż za Lintona. Odtrącony, ale potajemnie nadal kochany Heathcliffe planuje zemstę, a jego nienawiść wyrządzi krzywdę także następnemu pokoleniu mieszkańców ponurej posiadłości… (sygn. 106211, 106445, 130819, 137846, 169771, 170486, 173460, cz D IV-5/228).

Heinrich Böll, Utracona cześć Katarzyny Blum albo Jak powstaje przemoc i do czego może doprowadzić. Tytuł prawie barokowy, ale powieść współczesna. Historia narzeczonej rzekomego niemieckiego rewolucjonisty, której życie osobiste zostaje zniszczone przez medialną nagonkę. Wściekłe ataki brukowców kierują dziewczynę na drogę zbrodni… (Sygn. 71571, 159839).

Mira Jaworczakowa, Oto jest Kasia. Portret samolubnej Kasi, tracącej wraz z narodzinami siostrzyczki uprzywilejowaną pozycję w rodzinie, oraz jej przemiana pod wpływem wiadomości o chorobie małej Agnieszki (sygn. 178431; dokument dźwiękowy - AV DD CD 50).

John Steinbeck, Na wschód od Edenu. Wielka parabola, pełna kulturowych odniesień. Cathy, wkradająca się w życie dwóch braci i będąca przyczyną niezgody między nimi oraz sprawczynią nieszczęść także w życiu kolejnego pokolenia, jest postacią jednoznacznie złą. A może to jednak kobieta fatalna, nierozumiejąca wpływu, jaki wywiera? (TUTAJ, sygn. 134674/1-2).

Gabriela Zapolska, Kaśka kariatyda. Nieszczęściem prostej, naiwnej dziewczyny jest jej posągowa uroda. Nieodwzajemniona miłość, życiowe niedoświadczenie, nieświadomość zagrożeń stają się przyczyną tragedii… (TUTAJ, sygn. 60393).


poniedziałek, 20 listopada 2023

O dawnych lekturach można pisać bez końca (2)

Klasy 5-6. Tutaj znowu nieśmiertelne „klasyki”, czyli np. „Antek”, „Katarynka” i „Kamizelka” Bolesława Prusa, „Chłopcy z Placu Broni” Ferenca Molnára, „Janko Muzykant” Henryka Sienkiewicza, „Sposób na Alcybiadesa” Edmunda Niziurskiego, „Ten obcy” Ireny Jurgielewiczowej. A ponadto?

Alina i Czesław Centkiewiczowie, Odarpi, syn Egigwy. Odarpi mieszka wraz z rodzicami w zimnej Arktyce. Niełatwo tu przetrwać. Ojciec przekazuje synowi wiedzę nie tylko z zakresu budowy igloo czy zdobywania żywności, ale również - eskimoskich tradycji i prastarych opowieści. Z jednej z wypraw chłopiec przyprowadza do zagrody niedźwiadka. Przyjaźń między dzieckiem a zwierzęciem jest wzruszająca, ale nie może trwać wiecznie. Niedźwiedź dorasta i zaczyna odczuwać tęsknotę za stadem… (Sygn. 44969, 129410).

Maria Dąbrowska, Marcin Kozera. Początek XX stulecia. Polski nie ma jeszcze na mapie. W londyńskiej dzielnicy Hackney stoi Domu Towarzystwa Polskiego. Pan Mateusz Kozera przyprowadza tu syna, Marcina, nieznającego ojczystego języka i niechętnego jego nauce. Chłopak szybko znajduje sympatię rówieśników, szczególnie Krysi. Z dumą pokazuje jej angielskie zabytki, ale powoli zaczyna rozumieć, gdzie jest jego prawdziwy Dom. W Strzałkowie… (Sygn. 56985).

Maria Dąbrowska, Wilczęta z czarnego podwórza. Stróż jednej z warszawskich kamienic choruje. Właściciel chce zwolnić niewydajnego pracownika. Syn mężczyzny wraz z kolegami przejmują jego obowiązki. Nie wszystkiemu potrafią podołać. W jednej z takich sytuacji postanawiają pomóc sobie kradzieżą, ale uniemożliwia im to Paweł Bronicz, harcerz, akurat znajdujący się w pobliżu. Uważnie wysłuchuje ich relacji i poznaje motywację. Potem proponuje coś, o czym zawsze marzyli… (Sygn. 56985).

Arkady Gajdar, Timur i jego drużyna. Jest rok 1940. Szlachetny Timur należy do pionierów, podobnie jak rozrabiaka Kwakin i chłopcy ze stworzonej przez niego bandy. Żenia i Olga też należą do organizacji. Jednej z nich wpada w oko Timur. Niebawem chłopak wraz z przyjaciółmi będą musieli stawić czoła chuliganom i złodziejom. Bo nie wszyscy pionierzy są warci, by ich tak nazywać… (Sygn. 118754, 119832-3).

Walentin Katajew, Samotny biały żagiel. Carska Rosja. Rok 1905. Mały Pietia wraca z rodzicami z beztroskich wakacji. Tymczasem w Odessie wybucha powstanie. Na okręcie pojawia się Rodion - zbieg z pancernika „Potiomkin”. Tropi go policja. Chłopiec – wbrew swej woli – odnajduje się w centrum niebezpiecznych wydarzeń…

Maria Konopnicka, Nasza szkapa. Wicek Mostowiak mieszka z rodzicami i dwoma braćmi na Powiślu. Ojciec (piaskarz) stracił pracę i rodzina z dnia na dzień wyprzedaje lichy dobytek, aby zdobyć pieniądze na przeżycie… (Sygn. 50408, ZS 54653, cz K XVI-4/36).

Maciej Kuczyński, Atlantyda, wyspa ognia. Awaru wybiera się z ważną misją na pilnie strzeżoną Atlantydę. Mimo licznych zagrożeń, udaje mu się zdobyć wiedzę o jej tajemnicach. Poziom cywilizacyjny, naukowy i polityczny wyspy przewyższa wszystkie znane mu kraje. Wspaniałą architekturą olśniewa stolica, a urodą –Zoe, jej mieszkanka. Pragnie tu pozostać. I nagle budzi się wulkan, niwecząc nie tylko jego marzenia … (Sygn. 101964, 107358, 107732).

Gustaw Morcinek, Łysek z Pokładu Idy. Łysek to ostatni koń pracujący w śląskiej kopalni. Gdy się zestarzał, miał zostać pod ziemią. Jak wielu jego poprzedników. Opiekun zwierzęcia pragnął jednak wydostać je na powierzchnię. Stało się to możliwe, gdy doszło do groźnego wypadku, a Łysek wykazał się wielką odwagą i przywiązaniem do pana… (Sygn. 127119).

Bolesław Prus, Anielka. Kilkunastoletnia dziewczynka żyła bez trosk w bogatym dworku. Do czasu. Jej ojciec z własnej winy utracił majątek. Delikatna i wrażliwa Anielka musiała odnaleźć się w nowej sytuacji. Po stracie matki życie stało się jeszcze boleśniejsze. Nie do zniesienia… (Sygn. 18539, 63587/4, 85330, 129351, 135354, cz D II–4/7 a).

Halina Rudnicka, Chłopcy ze Starówki. Wojtek Wieloch usiłuje ułożyć sobie powojenne życie w Warszawie, z dala od rodziców, którzy mieszkają na Mazurach. Na Starówce dołącza do grupy młodych – jak on – ludzi. Pojawiają się przyjaźń, miłość i przygody… (Sygn. 44964, 118758-9, 129360).

Halina Rudnicka, Uczniowie Spartakusa. Nastoletni Kalias wraz z rodziną trafia na targ niewolników. On sam zostaje sprzedany do domu okrutnego Waryniusza, skąd udaje mu się zbiec. Chcąc uratować matkę – znajdującą się u innych właścicieli – trafia do gladiatorów. Spartakus szykuje powstanie… (Sygn. 176366).

Seweryna Szmaglewska, Czarne Stopy. Pierwsza połowa lat 50. minionego wieku. W świętokrzyskich Mąchocicach pięć zastępów harcerskich rozbija letni obóz. Chłopców czekają niesamowite przygody. Nauczą się też miłości do Ojczyzny i szacunku dla jej obrońców (sygn. 40578, 95398, 106205, 150723).

Wanda Wasilewska, Pokój na poddaszu. Adaś, Anka, Ignaś i Zosia Sielscy mieszkają w Warszawie. Niedawno zostali sierotami. Anka – najstarsza – podejmuje się trudu opieki nad rodzeństwem. Aby zarobić trochę pieniędzy, zatrudnia się jako tkaczka. To praca wyjątkowo niebezpieczna, bo wydzielające się w fabryce trujące pyły zabrały życie jej matce. W domu dzielnie pomagają jej młodsze dzieci. Ignaś dokonuje drobnych napraw, a Zosia biega po sprawunki i gotuje. Okradziono ich z dzieciństwa, ale mają siebie. To już wiele… (sygn. 127931).

Wanda  Żółkiewska, Ślady rysich pazurów. Rok 1946. Matka Tomka Milewskiego zginęła podczas wojny, a ojciec – oficer Wojska Polskiego - walczy w Bieszczadach. Chłopak mieszka z opiekunką, panią Kociołkową, w Warszawie. Pewnego dnia czyta list adresowany do kobiety, z którego wynika, że życie ojca jest zagrożone. Samowolnie oddala się z domu i wyrusza pociągiem na wschód. Po licznych przygodach, wraz z poznanym tu rówieśnikiem, Stefkiem Słojanem, dociera do kwatery ojca. Jednak lokalne walki nasilają się, bo szpieg informuje bandę o planach przeciwnika. Szpieg, czyli ojciec Stefka… (Sygn. 128698).


piątek, 17 listopada 2023

Książki (nie)zapomniane - Wszyscy szukali w ciemności i na oślep

"Poszukiwała (...) czegoś, co wyrastało wyżej i pod innym słońcem". Nie tylko ona. Wszyscy szukali w ciemności, bo była noc. I na oślep, bo nie wiedzieli, gdzie znaleźć. Birma, Karl, Theodor, Torfi. Jon jeszcze mniej pewnie, bo od czterdziestu lat był niewidomy. Szukali, aż nastał świt...

„Po omacku” (Blindingsleikur) to jedyna powieść GUDMUNDURA DANÍELSSONA (1910-1990) przełożona na język polski. Realistyczna, ale jest w niej nieuchwytna skandynawska tajemniczość. Przedstawia życie surowe i prozaiczne, a przenika ją niezdefiniowany, lecz wyczuwalny liryzm.

Rybacka osada. Kończy się ostatni dzień jesiennych połowów. Pogoda nie sprzyja pracownikom. Zwykły dzień, a jednak inny niż wszystkie. Właśnie dzisiaj dwudziestoletnia Birna, sierota przygarnięta przed kilku laty przez ociemniałego Jona i dotąd posłuszna, buntuje się. Postanawia opuścić miejsce, w którym - w zamian za dach nad głową - była poniewierana. Dla Jona to też jest chwila wielkiej zmiany. Po dość udanym połowie nikt na niego nie czeka. Kto zajmie się przygotowaniem ryb do sprzedaży? Ponadto mężczyzna - przeceniwszy siły w walce z wodnym żywiołem - z trudem uchodzi z życiem. Zabierają go do siebie synowie siostrzeńca. A za kilka godzin dozna paraliżu...

Birna zanurza się w nadciągającej nocy. Nie wie, gdzie znajdzie miejsce na spoczynek. Znowu nie ma domu. Daremnie szuka go u pastora i u zakochanego w niej Torfiego. Matka chłopaka nie jest jej przychylna, więc znowu wchodzi w nieprzyjazną ciemność. Zmierza do Karla. Nie ma pojęcia, że Theodor - przyjaciel Torfiego - idzie w tym samym kierunku. Postanowił okraść mieszkającego na uboczu bogacza (lub uważanego za takiego przez lokalną społeczność). Tam się spotkają. Karl straci życie, a Torfi - u którego powracający napastnik zostawi łom - znajdzie się w niebezpieczeństwie. Bo kto uwierzy w jego niewinność? Nawet Birna nabierze podejrzeń...

Ciemności wreszcie rozproszą się. Najdłuższa noc dobiegnie kresu. Każda z głównych postaci wyjdzie z niej przemieniona. Dziewczyna pozbędzie się nienawiści i pogardy, które czuła do wykorzystującego ją na różne sposoby Jona. Torfi zrozumie, że "teraz dnia zacznie przybywać". Kilku innym osobom też wreszcie szerzej otworzą się oczy. Dlaczego? Co szczególnego wydarzyło się w ciemnościach? Bo noc to nie tylko ciemność i zbrodnia, ale i nadzieja na ciche odrodzenie. Na promienny poranek...

Gudmundur Daníelsson, Po omacku, przeł. Zbigniew Chudoba, Poznań 1981. ISBN 8321002552 (sygn. 94205).


poniedziałek, 13 listopada 2023

O dawnych lekturach można pisać bez końca (1)

O dawnych lekturach można pisać bez końca. Mamy na przykład w bibliotece takie okazy, jak "Program nauki w publicznych szkołach powszechnych trzeciego stopnia" (Lwów 1933, sygn. P 3586) czy "Program nauki w publicznych szkołach powszechnych trzeciego stopnia z polskim językiem nauczania (tymczasowy)" (Lwów?, sygn. P 3682). Z tego drugiego dowiadujemy się, że uczono takich przedmiotów (z zachowaniem kolejności ich wymieniania w dokumencie): "religia, język polski, historia, geografia, nauka o przyrodzie, arytmetyka z geometrią, rysunek, zajęcia praktyczne, śpiew, ćwiczenia cielesne i 1 godzina ćwiczeń chóru". Języka polskiego w klasach 1-4 było 7 godzin, a w klasach V-VII – 5 godzin. To "znalezisko" zainspirowało p. Basię do przejrzenia programów nauczania języka polskiego z czasów, gdy sama uczęszczała do szkoły podstawowej i średniej, czyli pochodzących głównie z lat 70. ubiegłego wieku. I zaczęła sobie przypominać ówczesne lektury... Oto niektóre - chyba mniej dzisiaj pamiętane. Będziemy o nich pisać przez cztery kolejne poniedziałki. Może ktoś także sobie o nich przypomni?

Klasy 1-4. Niektóre książki były (lub są) obecne w spisach lektur od lat. Kojarzymy je bez trudu. Na przykład „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego, „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren, „Rogaś z Doliny Roztoki” Marii Kownackiej. Inne – pamiętamy może trochę mniej…

Edmondo de Amicis, Od Apeninów do Andów (fragment „Serca”). Kilkunastoletni Marco jedzie z Włoch do Argentyny, by odnaleźć matkę, która wyruszyła za Ocean w poszukiwaniu źródła dochodu dla rodziny. Zob. TUTAJ.

Jan Brzechwa, Pan Drops i jego trupa. Szewc Drops osierocił synów, którzy muszą sobie teraz radzić sami. Na początek - chcą się pozbyć najmłodszego brata. Ale właśnie ten safanduła o złotym sercu odniesie sukces i... pomoże z pozoru zaradnemu rodzeństwu... (sygn. 34680, 118428).

Mira Jaworczakowa, Jacek Wacek i Pankracek. Zabawne, czasem dające do myślenia przygody trzech pierwszoklasistów okresie jednego roku szkolnego.

Jadwiga Korczakowska, Bułeczka. Kilkuletnia Bronia straciła rodziców i trafia pod opiekę wujostwa. Trudno jej jednak zaadaptować się w nowym środowisku. Złośliwa kuzynka, Wandzia, i jej sąsiedzi także nie ułatwiają jej życia. Jednak powoli sytuacja zmienia się na korzyść dziewczynki, która łagodnością i pogodą ducha zjednuje sobie otoczenie.

Arkady Gajdar, Czuk i Hek. Chłopcy otrzymują list od taty, który pracuje jako geolog w Błękitnych Górach i zaprasza rodzinę w odwiedziny. Jednak list gdzieś ginie., więc malców czeka długa i jeszcze bardziej niebezpieczna podróż.

Janina Broniewska, O człowieku, który się kulom nie kłaniał. Idealizowana, socrealistyczna biografia gen. Karola Świerczewskiego „Waltera”, uczestnika wojny domowej w Hiszpanii, II wojny światowej i dowódcy Ludowego Wojska Polskiego – od dzieciństwa na warszawskiej Woli po śmierć w Baligrodzie (sygn. 54983, 79889).

Janusz Przymanowski, Tajemnica Wzgórza 117. Marzec 1945 roku. Niebawem skończy się wojna. Pilot Jan Łubin otrzymuje poważne zadanie, stające się wyzwaniem…

piątek, 10 listopada 2023

Był tym, który usprawiedliwiał

7 listopada minęła 110. rocznica urodzin Alberta Camusa - wielkiego pisarza i humanisty. Wspomnieniowe Zaślubiny i swoiste memento dla świata, może szczególnie Europy „Lato” - zaprezentowałyśmy TUTAJ, a „Dżumę” - TUTAJ. Dzisiaj będzie trochę pięknych cytatów o życiu, twórczości, etyce, obowiązku, które warto rozważyć. I może nawet wykorzystać podczas lekcji? A na końcu - szczególny dodatek.

„Zadaniem sztuki nie jest wydawanie dekretów czy zasiadanie na tronie, jej najważniejszym celem jest zrozumienie. Żadne (...) dzieło geniuszu ludzkiego nie było zbudowane na nienawiści i pogardzie. Dlatego artysta (...) nie jest sędzią, lecz tym, który usprawiedliwia.”

„Wolność sztuki nie byłaby cenna, gdyby jej celem była tylko wygoda artysty”.

„My, pisarze XX wieku, nie będziemy już nigdy samotni. Przeciwnie, powinniśmy wiedzieć, że nie wolno nam usuwać się poza zasięg ogólnej niedoli i że jedyna rzecz, jaka nas może usprawiedliwić - jeśli w ogóle może nas coś usprawiedliwić - to mówienie o tych, którzy tego robić nie mogą.”

„Córka garncarza Dibutadesa, która kochała pewnego chłopca, nakreśliła ostrzem cień jego profilu na ścianie. Jej ojciec, widząc rysunek, odkrył styl ornamentacyjny waz greckich. Miłość jest u początku wszystkich rzeczy.”

„Iść aż do końca. Zniknąć. Roztopić się w miłości. Wówczas twórcą będzie siła miłości, nie ja.”

„Tu rozumiem, co nazywają chwałą: Prawo do miłości bez granic." (Te słowa wyryto także na nagrobku pisarza).

„Są ludzie, którzy usprawiedliwiają świat, pomagają żyć samą swoją obecnością.”

„Ludzie sądzą, że zrobili dość, nie zabijając nikogo. W rzeczywistości żaden człowiek nie może umierać w spokoju, jeśli nie zrobił wszystkiego, co trzeba, aby inni żyli.”

„Zawsze jest rzeczą próżną chcieć się odciąć, choćby nawet od głupstw i okrucieństwa innych. (...) Albo się z nim współdziała, albo się je zwalcza.”

„Godna uwagi w człowieku jest nie rozpacz, ale przezwyciężenie i zapomnienie rozpaczy. Literatura rozpaczy nigdy nie będzie uniwersalna.”

„Każda filozofia jest usprawiedliwianiem siebie. Jedyną filozofią oryginalną byłaby taka, która  usprawiedliwiałaby drugiego.”

Wreszcie - szczególny dodatek. Dwie poetyckie wypowiedzi o Camusie:

„Jestem z rodu zwycięzców, a żyję śród klęsk,
Toczę bitwy o przyszłość kruszejącą w oczach (...)
Czas nasz jest mrocznym nurtem zadawanych cierpień
I podniety, że człowiek je może zadawać,
Co nam więcej zostało niż bunt pokonanych
I smak straconej sprawy, nieznany helotom.”
(Kazimierz Wierzyński, Z myślą o Albercie Camus)

„Wreszcie cóż jest pisarstwo
To urobienie ręki żeby nie zadrżała
Powściągnięcie języka - on jest płomień strachu
Ćwiczenia myśli (...)
Wreszcie cóż jest pisarstwo
Naucz się przebaczać
Każdego rana powtarzaj jąkanie Czekaj
Przyjdzie być może twoja chwila dżumy
byś umiał wyrzec słowo.”
(Ernest Bryll, Albertowi Camus)

Źródło zdjęcia TUTAJ.

poniedziałek, 6 listopada 2023

„Nad Twoją białą mogiłą (…) spokój krąży”

Dzisiaj podejmiemy temat bardzo „listopadowy”, czyli motyw grobu w literaturze. Pierwsze skojarzenia, to – rzecz jasna – pusty grób Chrystusa (Łk 24, 1-9), symboliczny grób Polinejkesa i grobowiec Antygony, „zrośnięte” głogiem groby Tristana i Izoldy, wreszcie grób Romea i Julii.

W literaturze polskiej sporo ich w epoce romantyzmu (np. w „Marii” Antoniego Malczewskiego, „Dziadach” Adama Mickiewicza, „Nie-Boskiej komedii” Zygmunt Krasińskiego i licznych utworach ukazujących Ojczyznę „w grobie”). Niemało także w epoce następnej, np. „Nad Niemnem” i „Gloria victis” Elizy Orzeszkowej, mogiły z wierszy Marii Konopnickiej – „*** (Poszłabym ja na kraj świata...)”, „Na kurhanie”, „Na kurhanie II”:

„Śpijcie, śpijcie w głuchem polu,
 Pobielałe kości! (…)
Oj, wie dobrze ziemia matka,
 Wie dobrze mogiła,
Czemu was tak na sen wieczny
 Cicho utuliła...”

Nieodmiennie wzrusza obraz matki „bolesnej”, czyli Barbary nad grobem dziecka, Piotrusia („Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej).

Miejsce pochówku bywa motywem w literaturze przygodowej, jak w przypadku „Tomka w grobowcach faraonów” Adama Zelgi i Alfreda Szklarskiego czy „Złotych koronach księcia Dardanów” Eugeniusza Paukszty.

Najobficiej motyw reprezentowany jest chyba w liryce. Coś z epoki staropolskiej? „Na sokalskie mogiły”, „Nagrobek Stanisławowi Zaklice z Czyżowa”, żartobliwy „Nagrobek opiłej babie” Jana Kochanowskiego, „Nagrobek Perlisi” (czyli pieska!) Jana Andrzeja Morsztyna. Oświecenie? Słynne „Żale Sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta” Franciszka Karpińskiego.

I oto wracamy do romantyzmu. Oto Juliusz Słowacki („ Grób Agamemnona”) i znowu Mickiewicz - „Grób Potockiej”, „Mogiły haremu”, „Kurhanek Maryli”:

„Tam u Niemnowej odnogi,
Tam u zielonej rozłogi,
Co to za piękny kurhanek?”

Bliżej współczesności? Kilka przykładów: „Ballada o dumnym rycerzu” Bolesława Leśmiana, „Mogiła na skwerze” Witolda Hulewicza, podejmująca temat kampanii wrześniowej w Warszawie:

„Grób na skwerze ulicznym, krzyż z okiennej ramy…
Taka mała mogiłka, a w niej wielkość leży.”

„Kurhany” Kazimierza Wierzyńskiego z tomiku pod tym samym tytułem:

„Nic mi po twojej ciszy, kopcu udeptany,
Głucha komoro serca i śnie nocy letniej,
Elfy i karnawały czarodziejskiej fletni!
Przy mej drodze nie znają spokoju kurhany:
Budzą się, aby wołać, gdy nocą wiatr ciemny
Szumi ponad wzgórzami, kołuje na szczycie
I echem się w głuchocie odbija podziemnej.”

Wzruszający liryk „Emilii, matce mojej [Nad Twoją białą mogiłą…]” Karola Wojtyły:

„Nad Twoją białą mogiłą,
od lat tylu już zamkniętą,
spokój krąży z dziwną siłą,
z siłą, jak śmierć niepojętą... (…)

Nad Twoją białą mogiłą
o Matko zgasłe kochanie
me usta szeptały bezsiłą:
Daj wieczne odpoczywanie...”

I zupełnie inny w wymowie „Grób Tamerlana” Władysława Broniewskiego, nawiązujący (aluzyjnie i tytułem) do „Grobu Agamemnona”:

„Jakże są piękne stare mozaiki
na tym grobowcu władcy i pana!
Z więzień i tęsknot, z prawdy i z bajki
oto wstąpiłem w grób Tamerlana...”

Historyczne odniesienia zawiera też „Mogiła Ordona” Jarosława Marka Rymkiewicza, zaś żartobliwe fraszki czarnoleskie przypomina „Nagrobek” Wisławy Szymborskiej:

„Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.”

Jeśli chcemy – mimo wszystko – zakończyć z pogodnym uśmiechem, zajrzyjmy do „Niecodziennika” ks. Jana Twardowskiego. Oto kilka epitafiów z nagrobków:

„Szanuj zdrowie, bo jak nie,
 to cię spotka to co mnie.”

„Tu leży mąż
co dręczył mnie wciąż.
A teraz, drogi mężu, odpoczniemy sobie,
ja w domu, a ty w grobie.”

Jeden z dziedziców postawił nagrobek, na którym kazał wyryć napis:

„Dobry z Ciebie był parobek,
więc ci stawiam ten nagrobek”

Zdarzyło się, że po pewnym czasie ktoś kredą dopisał:

„Kiedyś stawiał ten nagrobek
to już nie był twój parobek,
ani tyś mu nie był panem.
Pocałuj go w piszczel. Amen.”

                                                                 Zdjęcie: Pixabay.com

piątek, 3 listopada 2023

Książki (nie)zapomniane - Ten nie powstanie, kto nigdy nie upadł

"Żył w ziemi Us człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła. (…) Był najwybitniejszym człowiekiem spośród wszystkich ludzi Wschodu" (Hi 1, 1-3).

Żył w Zuchnowie, prowincjonalnym ukraińskim miasteczku, Mendel Singer. Skromny i  pobożny nauczyciel. Człowiek o czystym sumieniu. Każdego dnia uważnie słuchał, co Bóg ma mu do powiedzenia. Nawet nie przypuszczał, jak bardzo podobny jest do swojego pobratymca sprzed tysięcy lat.

Pierwsze wydanie Hioba. Powieści o człowieku prostym JOSEPHA ROTHA (1894-1939) pochodzi z 1930 roku. Nosi znamiona szczególnego proroctwa. Nie minie wiele lat, a naród żydowski zostanie naznaczony wielkim cierpieniem. Jak Hiob i Mendel.

W dziejach Mendla zawiera się skrócony zarys historii jednostki (ewentualnie rodziny), ale także całego Narodu. To mężczyzna niepozorny i cichy. Mąż i ojciec. Zawsze restrykcyjnie przestrzegał postów, wielbił Pana, nie buntował się. Wiódł życie na marginesie wielkich wydarzeń, gdyż taką drogę wybrał. A Przedwieczny patrzył na jego ciche życie i wkroczył w nie w sposób nieoczekiwany, a bolesny. Zaczął w niego uderzać kolejnymi doświadczeniami. Napełnił smutkiem serce Debory - żony Singera. Poraził chorobą najmłodszego syna. Oddalił córkę od rodziny i rzucił w objęcia przypadkowego mężczyzny. Wreszcie – po wybuchu Wielkiej Wojny - wykorzenił wszystkich z ojczystej ziemi i rzucił za Ocean. Na emigrację.

I oto prawy upadł. Osłabła jego wiara. Ostygło serce. Nowy Świat nie okazał się Ziemią Obiecaną. Mendel wreszcie zbuntował się przeciw Bogu. Trwał jakiś czas w tym stanie, aż zaczął pojmować, że wszystko, co go spotyka, nie jest jedynie serią doświadczeń ze strony Nadprzyrodzonego, ale także konsekwencją jego osobistych wyborów. Niekoniecznie właściwych. Bo czymże były te wyrzuty sumienia po pozostawieniu na Ukrainie kalekiego syna? Skutkiem jakże ludzkiej decyzji…

Hiob dwudziestego, mrocznego stulecia, to także człowiek zdeterminowany Historią, brutalnie osaczającą jednostki i narody. Leży w pyle ziemi, ale powstaje. Nie tyle o własnych siłach, ile z pomocą bliskich oraz Tego, który nieodwołalnie Jest. Jeśli w Niego wierzy. Mendel – przeorany cierpieniem, skatowany złymi wyborami – wycisza się. Uspokaja. Już wie, że gdy grzeszył, "Bóg zamykał oczy", a gdy bluźnił – "zatykał uszy. On jest tak wielki, że wszystka nasza złość staje się całkiem maleńka." Spojrzał na życie własne i najbliższych z zupełnie innej perspektywy. Przezwyciężył pokusę, by skupić się na doświadczonych nieszczęściach. Wyszedł poza nie. Ku światłu. Bo ten nie może powstać, kto nigdy nie upadł. I gdy zasnął, błogo "odpoczywał od ciężaru szczęścia i od ogromu cudów."

Ps. Legenda o świętym pijaku Rotha - TUTAJ.

Józef Roth, Hiob. Powieść o człowieku prostym, przeł. Józef Wittlin, Kraków 1996. ISBN 8308025986 (sygnatura: 144207).

poniedziałek, 30 października 2023

Chwila zamyślenia (III)

To już trzecia "Chwilę zamyślenia" (zob. TUTAJ i TUTAJ). Przypomnimy w nich kolejnych literatów. Tym razem - piszących głównie w XX wieku. Może ktoś zechce odwiedzić miejsca ich spoczynku?

Stanisław Baliński - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa). Grób symboliczny.
Marian Brandys - Cmentarz leśny (Laski). O „Śladami Stasia i Nel” oraz „Z panem Biegankiem w Abisynii” zob. TUTAJ.
Jerzy Broszkiewicz – Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Jadwiga Chamiec - Cmentarz w Krężnicy Jarej, k. Lublina.
Joanna Chmielewska (właśc. Irena Barbara Kuhn) - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Michał Choromański – Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Stanisław Swen Czachorowski - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Jan Dobraczyński - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa). O „Pustyni” zob. TUTAJ.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz – 1. Kuty. 2. Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Antonina Domańska - Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Stanisław Dygat - Cmentarz Powązkowski (Aleja Zasłużonych, Warszawa).
Wacław Gąsiorowski - Cmentarz w Skolimowie.
Ferdynand Goetel - Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku (Zakopane).
Wiktor Gomulicki - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Adam Grzymała-Siedlecki – Cmentarz Nowofarny (Bydgoszcz).
Marian Hemar (właśc. Jan Marian Hescheles) - Cmentarz w Coldharbour, niedaleko Leith Hill.
Karol Irzykowski – 1. Cmentarz w Żyrardowie. 2. Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Irena Jurgielewiczowa - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Jonasz Kofta (właśc. Janusz Kafta) - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa). O jego twórczości zob. TUTAJ i TUTAJ.
Wacław Korabiewicz - urna z prochami została zatopiona w Morzu Bałtyckim.
Leon Kruczkowski – Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Maciej Kuczyński - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Joanna Kulmowa - Cmentarz Wolski (Warszawa).
Andrzej Kuśniewicz - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Stanisław Jerzy Lec - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa). O jego twórczości zob. TUTAJ.
Hanna Malewska - Cmentarz parafialny w Tyńcu.
Janusz Meissner - Cmentarz Witomiński (Gdynia).
Maria Nurowska - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Artur Oppman (Or-Ot) - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Agnieszka Osiecka - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Ferdynand Ossendowski – Cmentarz w Milanówku.
Teodor Parnicki - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Janusz Stanisław Pasierb – Cmentarz parafialny w Pelplinie.
Eugeniusz Paukszta - Cmentarz komunalny nr 2 Junikowo (Poznań).
Tadeusz Peiper - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Stanisław Piętak – Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Jerzy Pilch - Cmentarz Stary (Kielce).
Walery Przyborowski - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Jarosław Marek Rymkiewicz - Cmentarz w Milanówku. O pisarzu zob. też TUTAJ.
Wacław Sieroszewski - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Jerzy Stanisław Sito - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa).
Julian Stryjkowski – Cmentarz żydowski przy ul. Okopowej (Warszawa).
Tadeusz Śliwiak - Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Jan Śpiewak - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa).
Dorota Terakowska - Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Melchior Wańkowicz - Cmentarz Powązkowski - Stare Powązki (Warszawa). O "Bitwie o Monte Cassino" zob. TUTAJ.
Aleksander Wat (właśc. Chwat) - Cmentarz Les Champeaux w Montmorency.
Adam Zagajewski - Panteon Narodowy (Kraków, Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła - kontynuacja idei krypty zasłużonych na Skałce). O nim także TUTAJ i TUTAJ.
Jerzy Zawieyski - Cmentarz leśny w Laskach.
Witold Zechenter - Cmentarz Rakowicki (Kraków).
Wojciech Żukrowski - Cmentarz Wojskowy na Powązkach (Warszawa). O "Kamiennych tablicach" zob. TUTAJ.
Jerzy Żuławski - cmentarzu wojenny w Dębicy. O „Na srebrnym globie. Rękopisie z Księżyca” zob. TUTAJ.

Ps. Polecamy! Warto zajrzeć! Galeria grobów niektórych pisarzy zagranicznych – TUTAJ.

piątek, 27 października 2023

Nasz Mały Leksykon Filmowy. Filmy (nie)zapomniane - Robert Bresson, „Ucieczka skazańca” (1956)

André Devigny w latach II wojny światowej był członkiem francuskiego podziemia. Pojmany i skazany przez hitlerowców na śmierć, zbiegł w 1943 roku z silnie strzeżonego więzienia w Forcie Montluc (znanym też jako Fort de Villeurbanne) w pobliżu Lyonu. Jego wspomnienia stały się podstawą „Ucieczki skazańca” ROBERTA BRESSONA (1901-1999).

W tym filmie niespodzianki nie ma. Tytuł od początku sugeruje, jak wszystko się skończy. Jednak tytuł pełny, szczególnie część, którą w potocznych tłumaczeniach się pomija, skłania do bardziej rozległej, filozoficznej perspektywy interpretacyjnej. Przeczytajmy więc jeszcze raz: „Ucieczka skazańca, czyli duch wieje, gdzie chce” (Un condamné a mort s'est échappé ou Le vent souffle ou il veut).
 
Przez prawie sto minut obserwujemy na ekranie zamknięty, niemal klaustrofobiczny więzienny świat, a większość tego czasu to obrazy z malutkiej celi (o wymiarach 2 na 3 metry). Nie, absolutnie nie można powiedzieć, że nic się tu nie dzieje! Przeciwnie, każda chwila – co już wiemy – przybliża milczącego, nieujawniającego żadnych emocji mężczyznę (w filmie nazywa się porucznik Fontaine) do wolności. Każdy z nielicznych przedmiotów można wykorzystać. Potrzeba tylko cierpliwości, nieustępliwości i pragnienia przetrwania tak silnego, że zburzy zewnętrzne (i wewnętrzne!) zapory.

Z jego twarzy nie wyczytujemy nic, ale trochę o nim wiemy… Że ze wszystkich sił pragnie odzyskać wolność… Że żywi silną nadzieję na uwolnienie… Że jest niezłomny i wytrwały… Mało? Nie, jeżeli przyjmiemy filozoficzną, etyczną perspektywę interpretacji. Bo przecież nie chodzi tu o psychologię, ale  s y t u a c j ę – z pozoru bez wyjścia – którą dzięki nadludzkiej woli da się zmienić. Wkraczamy niemal na grunt walki  d u c h o w e j, a to już temat bliski Bressonowi. Porucznik z godziny na godzinę podporządkowuje sobie materię, a tym samym wzmacnia to, co w nim samym niematerialne. Naturalnym odgłosom towarzyszy – rzadko, ale dostrzegalnie – tylko jeden motyw muzyczny: „Wielka Msza c-moll KV 427” (części: „Kyrie” i „Agnus Dei”) Wolfganga Amadeusza Mozarta. Hymn triumfalny, zwycięski. Pozwolę sobie na osobistą dygresję. Nieżyjący już Janusz Dietrych, uczestnik Kampanii Wrześniowej, później profesor Politechniki Śląskiej, wspominał po latach o swoim internowaniu w Murnau: „nie byliśmy swobodni, ale byliśmy wolni”. To jest właśnie egzystencjalny stan porucznika Fontaine’a.

Wreszcie następuje  wielki  dzień. Najważniejsza  chwila. Przygotowania zakończone. I wówczas do celi trafia nowy skazaniec. Młodziutki. Czyżby ktoś przejrzał plany Fontaine’a i posłał szpicla? Trzeba zaufać… Tak, gdyby nie zaufał, nie zrealizowałby zamiaru. Ucieczka w pojedynkę – mimo czasochłonnych starań - nie byłaby możliwa…

W tym filmie niespodzianki nie ma. Wiemy, jak się zakończy. Ale jest wielka przygoda duchowa. Fascynująca podróż w kierunku odkrywania wciąż nowych pokładów człowieczeństwa. Arcydzieło.

Ps. W cyklu przedstawiono dwa inne, wspaniałe filmy Bressona: „Na los szczęścia, Baltazarze” (TUTAJ) i „Pieniądz” (TUTAJ).

Ucieczka skazańca, czyli duch wieje, gdzie chce (Un condamné a mort s'est échappé ou Le vent souffle ou il veut). Reż. Robert Bresson. Francja, 95 min. Główne role: François Leterrier (aktor niezawodowy), Maurice Beerblock, Roland Monod, Jacques Ertaud,  Jean Paul Delhumeau.

Można przeczytać
Konrad Eberhardt, Bresson, „Film na Świecie”, nr 300 (1983), s. 64-82 (sygn. cz M XX-3/13 b).
Adam Garbicz, Jacek Klinowski, Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego, cz. 2, Podróż druga 1950-1959, Kraków 1987, s. 239-241 (sygn. 119161, cz II A-5/3 f).
Sara Nowicka, Ucieczka skazańca, w: 1000 filmów, które tworzą historię kina, Bielsko-Biała 2020, s. 100 (sygn. cz LXIII-4/6 c).
Jerzy Płażewski, 200 filmów tworzy historię najnowszą kina, Warszawa 1973, s. 97 (sygn. 66961).
Jerzy Płażewski, Historia filmu 1895-2000, Warszawa 2001 (sygn. cz XXVI-8/27).
Bronisława Stolarska, Bresson Robert, w: Marek Lis, Adam Garbicz (red.), Światowa encyklopedia filmu religijnego, Kraków 2007, s. 63-65 (sygn. cz XVIII-1/3 b).

poniedziałek, 23 października 2023

Od stóp…

O człowieku "kompletnie" ubranym mówimy, że jest przyodziany „od stóp do głów”. Właśnie: zaczynamy "od stóp". I na nich się dzisiaj zatrzymamy. 25 października przypada Dzień Szewca. Zaraz okaże się, że ten fach ma z literaturą więcej wspólnego, niż się wydaje. Obuwie ma pięciopiętrowe muzeum w Toronto (Bata Shoe Museum). Gromadzi eksponaty z całego świata i z różnych epok (do 4500 lat wstecz). Buty to również ważny motyw literacki.

Najsławniejsze cytaty? Z pewnością te:

„Trza być w butach na weselu”
(Stanisław Wyspiański, Wesele, słowa Panny Młodej, I, XII)

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
(Jan Twardowski, śpieszmy się)

Niektóre baśniowe buty, buciki, pantofelki i trzewiczki przypomniałyśmy TUTAJ. Równie istotne - nawet kluczowe dla rozwiązania problemu - są w kryminałach. Tak jest np. w powieści „Pierwsze, drugie… zapnij mi obuwie” Agathy Christie, „Butach modelki” Francisa Durbridge'a i "Butach No 138" Jana Brzękowskiego (sygn. 83612), czyli zagadce ze... Sherlockiem Holmesem (tym razem w przebraniu czyścibuta) w roli głównej, któremu - dzięki wrodzonemu talentowi dedukcyjnemu - udaje się zapobiec napadowi na kantor.

Buty pojawiają się w tytule powieści obyczajowej ("Włoskie buty" Henninga Mankella), brutalnego  opowiadania o tematyce wojennej - "Butów" Jana Józefa Szczepańskiego (sygn. 103880) oraz podejmujących tę samą problematykę "Takich butów" Stanisława Broszkiewicza (sygn. 62189), których bohaterka, nastoletnia Ada, wyłudza od żołnierzy pieniądze na buty, bo chce godnie ubrać się na procesję, ale za swoje czyny trafia... do sądu dla nieletnich.

Buty stanowią ważny temat rozmowy bohaterów dramatu „Czekając na Godota” Samuela Becketta, sygn. 115500). Wiele ich też w poezji. Wspomnimy kilka: filozoficzny „Posąg i obuwie” Cypriana Kamila Norwida, wielowymiarowe liryki „Szewczyk” i „Trupięgi” Bolesława Leśmiana, wstrząsające „Buciki” Małgorzaty Hillar, ewokujące wspomnienia o eksponatach z oświęcimskiego obozu - muzeum. Do wojny nawiązuje słynna „Piosenka o żołnierskich butach” Bułata Okudżawy. Inny nastrój panuje w "Pantoflach" Kazimierza Wierzyńskiego. Zdecydowanie najbardziej nastrojowe są „Pantofelki szklane” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i „Spójrz na moje buty” Jonasza Kofty.

Obuwie w różnych kontekstach pojawia się w największych teksty kultury: Biblii i mitologii. Kilka biblijnych przykładów? Sandały Mojżesza i krzak gorejący (Wj 3,5)... Wojowniczość plemienia Asera, którego obuwiem są "miedź i żelazo" (PwP 33,25)... Tańcząca stopa księżniczki obutej w sandały (PnP 7,2)... Pokora Jana Chrzciciela, niegodnego rozwiązać rzemyk u sandałów Jezusa (Mt 3,11; Mk, 1,7; J 1,27)... Nakaz Jezusa, by ewangelizować boso (Mt 10,10; Łk 10,4), ale z dopuszczeniem - znowu - sandałów (Mk 6,9)...
 
A mitologia grecka i rzymska? Uskrzydlone sandały Hermesa (Merkurego) i Iris, oraz Perseusza idącego zabić Meduzę... Sandały Tezeusza (wraz z mieczem ojca wydobyte spod skały)... Do mitologii nawiązujące sztuki teatru antycznego, których aktorzy nosili koturny...

Jeszcze niektóre przysłowia i związki frazeologiczne. Najpierw rzymskie: „Calceus maior subvertit” („za duży but wykręci nogę”, tzn. zbyt wielkie imperium rozpadnie się; zbyt wysokie aspiracje zawiodą) i francuskie: „Parler a propos de bottes (“mówić o butach”, tzn. o byle czym, o niczym). Wreszcie polskie:
...chodzić bez butów (biedować); głupi jak but (bardzo głupi);inna para kaloszy (zupełnie co innego); lizać komuś buty (schlebiać); nie kiwnąć palcem w bucie (nie zdobyć się na najmniejszy wysiłek); pantoflarz (mąż ustępujący we wszystkim żonie); pójść w kamasze (zostać wcielonym do wojska); siedzieć pod butem (doznawać ucisku); skrzypiące buty (jeszcze nie zapłacone, nowe buty); stary but (wygoda); szewc bez butów chodzi (brak mu rzeczy, które sam wytwarza); takie buty (tak sprawa wygląda); umarł w butach (sprawa zamknięta); uszyć komuś buty (ukartować coś przeciw komuś); wchodzić z butami (nietaktownie ingerować); wejść w czyjeś buty (wczuwać się).

Dlaczego mówimy o szewcach akurat 25 października? Wówczas przypada wspomnienie ich patronów, św. Kryspina i Kryspiniana (?-ok. 285), męczenników, braci prowadzących działalność misyjną w Galii, którzy ponoć nocami szyli buty dla biednych...

Ps. Test wiedzy o parafernaliach - TUTAJ, kilka książek z motywem kamieni szlachetnych (także biżuterii) - TUTAJ

piątek, 20 października 2023

Książki (nie)zapomniane – Odyseusz z XIX stulecia

Jako ośmiolatek powiedział: "Kiedy dorosnę, odkopię Troję". Zrealizował marzenie ponad 40 lat później. Heinrich (dokładniej: Johann Ludwig Heinrich Julius) Schliemann, bohater "Snu o Troi" (Der Traum von Troja) HEINRICHA ALEXANDRA STOLLA (1910-1977). Opowieść biograficzna zachwyca nie tylko wiernym odtworzeniem życia i dzieła archeologa samouka, ale także czarownym językiem. Nie będziemy szczegółowo omawiać przystanków na jego drodze, bo nie da się opowiedzieć ich piękniej, ale rzucimy kilka snopów światła na niektóre fragmenty biografii.

Dzieciństwo. Matka (Luiza): skromna, pokorna, nie zabrakło jej serca dla stale powiększającej się gromadki. Ojciec (Ernest): zdolny, leniwy, skłonny do płaszczenia się przed wyżej postawionymi i do pogardy wobec osób z niższych szczebli społecznej drabiny. Gdy sprowadził do domu młodziutką „pomoc” o wielkim biuście, żona przeczuła swój bliski koniec. Tak się stało. Umarła po cichu, a tamta od razu zaczęła rządzić. Dziewięcioletni Heinrich prędko zrozumiał, co się stało. Siadywał na grobie mamy i płakał.

Pierwsze „wygnanie” – do domu wujka. Przerwana nauka (z powodu braku pieniędzy) i rozpacz, że język grecki, który pragnął zgłębić, „odsunął się w nieosiągalną dal, jak gałąź z owocami znad głowy Tantala.” Żelazna wola i zdolności jednak pozostały. Praca w sklepie kolonialnym dawała nikłe dochody. Trzeba było szukać dalej.

Kolejne olśnienie. Pewnego dnia usłyszał dobiegający z okna śpiew kobiety: "Szczęście jest tam, gdzie nas nie ma". Pojął, że to nieprawda. "Jeżeli się nie znajdzie szczęścia w jednym miejscu, trzeba go szukać gdzie indziej. (...) Jeśli z dostatecznym uporem za nim gonić, gdzieś wreszcie będzie można uchwycić je za skrzydło."

Kochał podróże i języki obce (poznał ich aż 13 - w tym polski). Odyseusz z XIX stulecia rozpoczął podróże kupieckie. W tym fachu dorobił się majątku. I w dwa lata opłynął cały świat. Wreszcie zlikwidował przedsiębiorstwo, ale zgromadzone fundusze procentowały.

A życie prywatne płynęło mu jak wzburzona fala. Po rozpadzie małżeństwa z Jekateriną, zawarł kolejne – z młodziutką Greczynką. Sophia okazała się godna swego imienia. Niestraszne jej było życie żony archeologa – pełne wędrówek i niewygód. Trójka dzieci z pierwszego małżeństwa nieco podrosła, gdy pojawiły się kolejne, noszące historyczne imiona: Agamemnon i Andromacha.

Wreszcie dla Heinricha nadeszła dogodna pora na realizację dziecięcych marzeń. Miłość do antyku dzielił z ukochaną kobietą. Po upływie wieków okręty znów płynęły w kierunku Hellady. Pojawiały się czarowne krajobrazy i barwy jońskiego archipelagu: "wszystkie odcienie błękitu, bieli i koloru żółtego, aż do czerwieni zardzewiałego żelaza." Sen urzeczywistnił się jednak w Azji Mniejszej. Ziemia nie mogła już zatrzymać swoich tajemnic. Oczom poszukiwaczy stopniowo odsłaniały się - przysypane kurzem tysiącleci - skarb Priama, niemityczna, a całkiem realna Troja (w dziewięciu warstwach!), Mykeny (grobowce królewskie, grób i maska Agamemnona), Tyryns. Pojawiły się sława… i zawiść. Bo "Schliemann był (...) tym, który lekturę Homera wyswobodził z czczych rozważań nad składnią i gramatyką i jako pierwszy wlał w nią barwy i kipiące życie."

Wreszcie nastąpił ostatni grudzień. Śmierć zastała go we Włoszech. "Tego dnia niemało uczonych zazdrośników odetchnęło z ulgą, bo nareszcie przestali się obawiać przeszkód i zakłóceń w swojej spokojnej pracy gabinetowej - zakłóceń, jakie tyle razy bezceremonialnie wnosił do ich pracowni, tak odległych od wszelkich terenów wykopalisk, ten (...) parweniusz nauki, ten pełen temperamentu obcy ich środowisku człowiek."

Sporo osób po nim jednak szczerze płakało. Na przykład matka zmarłego kolegi - towarzysza dziecięcych zabaw, której wypłacał comiesięczny zasiłek. I ubodzy z Meklemburgii, korzystający z kapitału wynoszącego 70 000 dolarów w złocie, zdeponowanego w Hamburgu, z którego odsetki już dawno przeznaczył wyłącznie dla ich. Jak mityczny władca – hojnie rozporządził majątkiem…

H.A. Stoll, Sen o Troi. Opowieść o życiu Schliemanna, przekład autoryzowany Halina i Stanisław Kowalewscy, wydania z lat 1980-1988 (sygn. 91421, 123780).

poniedziałek, 16 października 2023

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Filmy (nie)zapomniane - Erich von Stroheim, Chciwość (1924)

„Jest rzeczą możliwą opowiedzieć wspaniałą historię w filmie w taki sposób, by widz uwierzył, że to, na co patrzy jest prawdziwe.” To słowa ERICHA VON STROHEIMA (1885-1957). I stworzył „Chciwość” (Greed). Obraz niezapomniany, do bólu prawdziwy, przez niektórych znawców uważany za najlepszy film wszech czasów. Projekcja nakręconego materiału zajęłaby osiem godzin. Reżyser niechętnie przystał na cięcia. Ale nawet po tak drastycznej ingerencji, obraz wywiera ogromne wrażenie i zajmuje trwałe miejsce w historii kina.

John McTeague pracuje jako górnik w kopalni złota. Pewnego dnia do osady, w której mieszka, przybywa wędrowny dentysta i – namówiony przez matkę górnika – przyjmuje go jako praktykanta. Z czasem McTeague otwiera gabinet w San Francisco. Powodzi mu się nieźle.

Marcus Schouler to serdeczny przyjaciel Johna. Znają się od dawna, więc nic dziwnego, że właśnie do niego przychodzi z narzeczoną, Triną Sieppe, by prosić o pomoc medyczną. Dziewczyna podbija serce mężczyzny. Ten nie wyobraża już sobie bez niej życia i niebawem się pobierają. Ale gdy jeszcze nie byli razem, ona kupiła los na loterii i teraz okazuje się, że wygrała. Dużo. Pięć tysięcy dolarów. Para może kupić porządne mieszkanie i potrzebne sprzęty.

Ale zaczynają piętrzyć się przeszkody. Najpierw następuje kres przyjaźni McTeague’a i Schoulera. Ten drugi uważa, że należy mu się część wygranej. I nieoczekiwanie ujawnia się wada Triny. Chorobliwe skąpstwo. Za nic w świecie nie chce rozstać się z pieniędzmi. Nie pozwala nimi dysponować ani sama w nic nie inwestuje. Małżonkowie żyją więc w nędzy, chociaż mają „skarb”. Sprzedają liche sprzęty, które im jeszcze pozostały. Coraz częściej dochodzi między nimi do kłótni, a nawet rękoczynów. Jednak czeka ich jeszcze gorsze – kompletna ruina, spowodowana donosem rozczarowanego obrotem spraw Schoulera, postanawiającego wyjechać, ale przedtem donoszącego policji na byłego przyjaciela, przyjmującego pacjentów bez stosownych kwalifikacji.

Rzekomy dentysta jest zmuszony zamknąć praktykę. Kolejna awantura z żoną też nie poprawia jego sytuacji, gdyż kobieta nie godzi się na uruchomienie kapitału. Ginie z ręki męża, a ten ucieka z jej pieniędzmi do miejsca, z którego kiedyś przybył. Licząc na pomnożenie fortuny, przyjmuje do stworzonej przez siebie spółki lokalnego poszukiwacza skarbów i razem wyruszają na ich poszukiwanie do Doliny Śmierci. Ale zbliża się Nieoczekiwane. Nieszczęście. McTeague – instynktownie antycypując nadciągającą katastrofę – pozostawia po drodze wspólnika. Przeczuwa, że jest ścigany.

Istotnie, tropią go ludzie, których zawiadomił Schouler. I on sam. Traktując sprawę bardzo osobiście i nie chcąc, by ktokolwiek ubiegł go przy wymierzaniu kary (a właściwie przy dokonaniu aktu zemsty), wyprzedza pozostałych. W Dolinie spotykają się wiec dwaj adwersarze. Zaczyna się ostatni akt…

Słońce praży niemiłosiernie… Ostatni pojemnik z wodą zostaje w szamotaninie przedziurawiony… Skłębione ciała tarzają się w piasku… Dłoń skąpca rozpaczliwie i na próżno usiłuje dosięgnąć rozsypanych pieniędzy… Klęska…

Kto przeżył? I czy ktokolwiek został zwycięzcą morderczej rozgrywki? Jakże prawdziwe okazują się słowa Thomasa Harrisa: „Nic nie czyni człowieka bardziej bezbronnym niż samotność, może tylko chciwość…”

Chciwość (Greed). Tytuł ekranowy: Złoto (Gold). Prod. USA. 1924. Niemy. Czarno-biały. Reżyseria i scenariusz: Erich von Stroheim. Główne role: Gibson Gowland (John McTeague), ZaSu Pitts (Trina), Jean Hersholt (Marcus Schouler). Według powieści “McTeague. A Story of San Francisco” Franka Norrisa.

Można przeczytać
Adam Garbicz, Jacek Klinowski, Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego. Podróż pierwsza. 1913-1949, Kraków 1981, s. 92-93 (sygn. 93501, cz II A-5/2 f).
Zbigniew Pitera, Filmowy sezam, Warszawa 1983, s. 55-75 (sygn. 102584, 102734).
Rafał Syska, Ameryka w kolorze złota. Mc Teague Norrisa i Chciwość von Stroheima, w: Rafał Syska (red.), Adaptacje literatury amerykańskiej, Kraków 2011, s. 103-126 (sygn. cz V A-3/10).
Jerzy Toeplitz, Historia sztuki filmowej, t 2, 1918-1928, Warszawa 1956, s. 119-121 (sygn. cz II A-3/2 a).


 Źródło fot. Pixabay.com

piątek, 13 października 2023

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Filmy (nie)zapomniane: Kon Ichikawa, „Harfa birmańska” (1956)

„Harfa birmańska” (Biruma-no tategoto) KONA ICHIKAWY (1915-2008). Konfrontacja koszmaru wojny z czystością duszy większej niż nienawiść, przy czym ta druga wychodzi z pojedynku zwycięsko. Jeden z najpiękniejszych filmów w historii kina.

Birma. Rok 1945. Wojna na Pacyfiku dobiega końca. Mały japoński oddział, zmuszony do wycofania, zmierza w kierunku Tajlandii. Dowódca – muzyk z wykształcenia – z pomocą sympatycznego i budzącego zaufanie żołnierza, Mizushimy, umiejącego grać na lokalnym instrumencie saung, znajduje dla podwładnych w miarę bezpieczne schronienie w wiosce. Ale oto nadciągają Anglicy. Żołnierze nie mają wiedzy o aktualnej sytuacji w teatrze wojny, konkretnie – o podpisaniu kapitulacji przez cesarza. Dźwięk harfy wielokrotnie antycypował zagrożenie. Tak dzieje się i teraz. Mizushima gra, jego koledzy zaczynają nucić. Po odśpiewaniu wspólnej pieśni z nieprzyjacielem (!) udają się do obozu jenieckiego w Mudonie. Wszyscy - oprócz muzykującego żołnierza, bo ten zgłasza się na ochotnika, by zanieść wieść o zakończeniu działań do jeszcze jednego oddziału ukrywającego się w górskiej grocie. Ale Japończycy nie poddają się. Wybierają śmierć. Po kolejnym brytyjskim natarciu giną wszyscy… znowu oprócz Mizushimy.

Mężczyzna zostaje odnaleziony i wykurowany przez buddyjskiego mnicha, w którego przebraniu rozpoczyna wędrówkę. Współczesny Odyseusz bez Itaki – mitycznego punktu odniesienia i celu. Wraca do swoich, do obozu, żadną miarą nie mogącego zastąpić Domu. Widzi przerażające skutki wojny. Bezładnie porozrzucane ciała poległych, którym oddaje ostatnią posługę, grzebiąc i ofiarując chwilę zadumy. Wegetację pozostałych przy życiu, okaleczonych, cierpiących. I gdy wreszcie dociera do Mudonu, jest już innym człowiekiem. Dojrzalszym. Świadomym sensu w pozornym bezsensie. Wie, że tutaj zbuduje podwaliny pod własny Dom. Nie materialny, ale trwalszy. Duchowy. Taki, który nie oprze się kolejnym wichrom dziejów. Nie wchodzi do obozu, ale pod jego drutami gra przyjaciołom na harfie. Ostatni raz. Niebawem dołączy do mnichów. Z nimi pozostanie.

W całym filmie – opowiadającym o jednym z najkrwawszych epizodów finalnych dni wojny - widzimy tylko jedną scenę batalistyczną. Wszechobecna jest zaś przyroda, bo to ona – niejako zastępczo – zostaje poraniona. „Współcierpi” z człowiekiem, kojąc rany i „przytulając” ciała poległych. Tak, pejzaże są symboliczne. Góry, dżungla i – w opozycji – rozległe pustkowia, równinne niebo. Z elementów architektonicznych – przede wszystkim samotna budowla sakralna. I są piękne, wymowne sceny – „olśnienia kina, nie dające się zapomnieć”, jak napisali Garbicz i Kinowski (zob. poniższa bibliografia). Najpiękniejszy i najlepszy film Ichikawy. Protest przeciw okrucieństwu i bezsensowi wojny. Dzieło wybitne. Arcydzieło?

„Harfa birmańska” (Biruma-no tategoto). Japonia. 1956. Reżyseria: Kon Ichikawa. 116 min. Główne role: Shoji Yasui (Yasuhiko Mizushima), Rentaro Mikuni (kapitan Inouye), Jun Hamamura (Ito), Taketoshi Naito (Kobayashi). Remake: „Harfa birmańska”.1985. Reżyseria: Kon Ichikawa. Na podstawie opowiadania Michio Takeyamy pod tym samym tytułem.

Można przeczytać

Adam Garbicz, Jacek Klinowski, Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego. Podróż druga. 1950-1959, Kraków 1987, s. 242-244 (sygn. 119161, cz II A-5/3 f).
Stanisław Janicki, Film japoński. Fakty, dzieła, twórcy, warszawa 1982, s. 184-185 (sygn. 97427).
Marek Lis, Adam Garbicz (red.), Światowa encyklopedia filmu religijnego, Kraków 2007, s. 178-179 (sygn. cz XVIII-1/3 b).

poniedziałek, 9 października 2023

Wszystkie nasze lęki, czyli nie tylko fobia szkolna

Czego się boimy lub możemy się bać? Ludzi, zwierząt, przedmiotów, sytuacji, zjawisk. Życia i śmierci. Właściwie – wszystkiego. Spośród rzadziej wspominanych fobii można wymienić np. ailurofobię (lęk przed kotami), kynofobię (lęk przed psami) i rodentofobię (lęk przed gryzoniami), keraunofobię (lęk przed piorunami), mysofobię (lęk przed zabrudzeniem), nyktofobię (lęk przed ciemnością), tanatofobię (lęk przed śmiercią), triskaidekafobię (lęk przed trzynastką). Z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego, przypadającego 10 października, zaproponujemy – jak zawsze - skorzystanie z naszych zbiorów. Tym razem – dotyczących wszystkich naszych lęków. Oto przykłady.

Zaczynamy od przypadłości najgroźniejszej :), chociaż ma wdzięczną nazwę. Library anxiety, czyli lęk przed biblioteką. Szerzej pisałyśmy o nim TUTAJ. W tym miejscu także wybrana literatura.

Fobia społeczna (lęk społeczny) – obawa przed kontaktami z ludźmi, szczególnie nieznajomymi.

Można przeczytać
Karolina Kalita, Takaharu Uesugi, Shakaiteki Hikikomori. Zjawisko wycofania społecznego w Japonii, „Opieka, Wychowanie, Terapia” 2009, nr 1-3, s. 57-63
Anna Potoczek, W poszukiwaniu języka doskonałego. Uwagi o fobii społecznej, „Psychoterapia” 2005, nr 1, s. 39-46


Fobia szkolna - nerwica szkolna u dzieci. Niechęć do szkoły, a przede wszystkim – odmowa chodzenia do szkoły.

Można przeczytać
Mamy ok. 90 artykułów, a także książki. Przykłady:
Magdalena Krawczonek, Fobia szkolna. Jak pomóc dziecku przezwyciężyć lęk, „Dyrektor Szkoły” 2003, nr 12, s. 22-23
Joanna Kułakowska, Kiedy szkoła przestrasza…, „Psychologia w Szkole” 2014, nr 2, s. 63-69
Małgorzata Kuśpit, Fobia szkolna - analiza zjawiska, „Remedium” 2016, nr 3, s. 19-21


Agorafobia – lęk przed otwartą przestrzenią i sytuacjami, w których trudno byłoby znaleźć bezpieczne schronienie. Jest to więc także lęk przed wyjściem z domu, tłumem, podróżami.

Można przeczytać
Maja Kasprzak, Rozpowszechnienie agorafobii, w: Jacek Moskalewicz, Andrzej Kiejna, Bogdan Wojtyniak (red.), Kondycja psychiczna mieszkańców Polski. Raport z badań "Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostęp do psychiatrycznej opieki zdrowotnej - EZOP Polska", Warszawa 2012, s. 214-218 (sygn. cz K XV-5/44 b).
Luis Antonio Umbelino, Nie mogąc być obecnym. O niepokoju agorafobicznym, „Niepełnosprawność i Rehabilitacja” 2019, nr 1, s. 93-97


Aichmofobia - lęk przed ostrymi przedmiotami. Bardzo często jest pokazywana w filmach Romana Polańskiego.

Można przeczytać
Elżbieta Galczak, Wrogie mieszkanie Romana Polańskiego, „Kino” 1986, nr 7, s. 36-39
Bożena Janicka, Bicz, nóż i żyletka, „Kino” 2013, nr 6, s. 89


Akatyzja - lęk przed byciem w spoczynku. Objawia się nadmierną potrzebą ciągłego poruszania się. Przeciwieństwo akinezji.

Można przeczytać
Tomasz Zyss, Marta Banach, Andrzej Zięba, Akatyzja - diagnoza, patofizjologia i terapia, „Psychiatria Polska” 2009, nr 4, s. 387-402


Ankraofobia – lęk przed silnym wiatrem.

Można przeczytać
Joanna Pawlak, Joanna Gazda, Janusz Robakowski, Fobia wiatru (ankraofobia) - jako szczególna postać fobii specyficznej. Opis przypadku, „Psychiatria Polska” 2009, nr 5, s. 581-592


Arachnofobia – lęk przed pająkami.

Można przeczytać
Joanna Bartoń, Agata Blaut, Efektywność muzyki relaksacyjnej (klasycznej i wybranej samodzielnie) w terapii behawioralnej kobiet z arachnofobią, „Psychoterapia” 2011, nr 4, s. 41-50
 

Gelotofobia – lęk przed ośmieszeniem.

Można przeczytać
Katarzyna Tomaszek, Lęk przed ośmieszeniem - symptomy, geneza i konsekwencje dla funkcjonowania i rozwoju człowieka w biegu życia, w: Agnieszka Lasota, Katarzyna Tomaszek, Dynamizacja rozwoju człowieka od dzieciństwa do starości, Kraków 2019, s. 105-124 (sygn. 181035, cz V D-2/35) 

Lęk egzystencjalny – „stan wrodzony natury ludzkiej, jeden z podstawowych czynników motywacyjnych, twórczych, ukierunkowujących człowieka ku autentycznemu życiu.” (Andrzej Juros).

Można przeczytać
Wiesław Łukaszewski, Julia Boguszewska, Strategie obrony przed lękiem egzystencjalnym, „Nauka” 2008, nr 4, s. 23-34

Lęk separacyjny (SAD) - lęk przed separacją w dzieciństwie.

Można przeczytać
Dagmara Kaczmarska (i in.), Dlaczego dziecko płacze za mamą?, „Wychowanie w Przedszkolu” 2012, nr 8, s. 28-31
Anna Krawczyk, Zaburzenia lękowe czy zaburzenia nastroju - jakie przejawy umożliwią ich rozpoznanie u ucznia i właściwą reakcję?, „Głos Pedagogiczny”, nr 129 (2021/2022), s. 65-70
Małgorzata Witas, Lęk separacyjny u dzieci, „Magazyn Szkolny”, nr 8/290 (kwiecień 2006), s. 30-31

Panika – nagły, ostry napad lęku.

Można przeczytać
Gill Donohoe, Tom Ricketts, Lęk i panika, w: Psychoterapia i poradnictwo. Podręcznik akademicki. 2, Sopot 2013, s. 84-94 (sygn. 169383/2, 169385/2, 172402/2, cz V D-1/45)
Adriana Kloskowska, Zrozumieć lęk. Jak skutecznie radzić sobie z niepokojem, obawą czy paniką?, „Głos Pedagogiczny”, nr 121 (2020/2021), s. 36-39
Katarzyna Kucewicz, Zaburzenia lękowe i napady paniki wywołane pandemią i izolacją, „Psychologia w Praktyce” 2021, nr 4, s. 34-39


Zespół lęku uogólnionego (generalized anxiety disorder, GAD) – stałe odczuwanie lęku, którego przyczyny nie sposób sprecyzować. Objawia się ciągłym niepokojem, często z drażliwością, napięciem mięśni i zaburzeniami snu.  

Można przeczytać
Ciemne falowanie. Lęk uogólniony/wolno płynący (generalized anxiety disorder), „Wspólne Tematy” 2004, nr 3, s. 31-38.
Ciemne falowanie. Lęk uogólniony/wolno płynący (generalized anxiety disorder). Część II, „Wspólne Tematy” 2004, nr 4, s.24-32.