Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Shakespeare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Shakespeare. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

(Literackie) sny o Szekspirze

... Śpij... ciepło mi przy tobie.
Od gwiazd się trzęsie i jarzy
noc letnia, pełna ros.
Nie trzep mi tylko przy twarzy
uchem - puchami obrosłem.
Śpij! - nie przeszkadzaj mi teraz...
Wiem przecie. Jesteś osłem,
a ja - elfową królewną... (...)
Źródlanie jakoś i leśnie
mech pachnie... (...)
Miękko przy tobie i ciepło...
Jesteśmy w lesie sami...
W sierść oślą ufnie wtulona,
chcę w gwiazdy patrzeć dalekie
i tęsknić do - Oberona...
Śpij!!

Co to za tekst? Fragment "Snu nocy letniej", ale nie Williama Szekspira, ale Beaty Obertyńskiej. Interesujące, że w kategoriach snu pisała o twórczości mistrza także Wisława Szymborska w raczej koszmarnym "Śnie nocy letniej":

 (...) Małośmieszna para z nas:
zamiast księżyca świeci las,
a podmuch zrywa twojej damie
radioaktywny płaszcz, Pyramie.

i Kazimierz Wierzyński w "Burzy":

Nie gubcie tego świata,
Szkoda Szekspira (...)
Nie gubcie tego świata,
Bo przy wieczornych kurantach
Komu wyszeptać (...)
To wszystko, co się odzywa,
Jak światło
Pogrążone w milczeniu? (...)
Wszyscy jesteśmy snem
Tego samego świata.
Nic więcej, nic więcej.

Oniryczny klimat panuje także w "Szekspirze i chryzantemach" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

Kiedy nocą odpływał okręt do Arabii,
od fajerwerków huczną, a od bólu niemą,
długo jeszcze z pokładu twoje oko wabił,
lunatyczny kochanek z białą chryzantemą. (...)
Morze to teatr z wody i na tym teatrze
pójdzie grać swoją sztukę pośród trąb Szekspira -
ty jesteś taka mała, ty jesteś jak lira -
jego śladów na piasku żaden wicher nie zatrze. (...)
Nie płacz, przestań, bo przyjdą jeszcze cięższe noce -
wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową. (...)

... w "Hamlecie" Andrzeja Bursy:

(...) Sztylet uderza w zamku cicho
sto uszu każdy kąt ma pusty
wiec Hamlet nie chce budzić licha
bezgłośnie śmieje się przed lustrem

... w "Wolnym przekładzie z Szekspira" Ewy Lipskiej:

Miłość przez wieki się nie zmienia.
Kamień jak był tak jest z kamienia.
Rzeka jak była tak jest rzeczna.
I wieczna miłość jest odwieczna. (...)
Tik tak. Powoli światła gasną.
Tik tak. W miłości wiecznej zasnął
książę współczesny. Przeszły. I
współcześnie przeszły. Jakby nic
odchodzi chyłkiem. W noc wyrusza.
Jak gdyby w ręku trzymał jeszcze
swą rolę godną Poloniusza.

... W innych utworach: "W Weronie" Cypriana Kamila Norwida, ... "Do Szekspira" Jana Lechonia, ... "Czytelnikach" Leopolda Staffa, ... "Nocy nad książką" Antoniego Słonimskiego, ... "Yoricku" Mariana Grześczaka, ... tomiku "Nic w płaszczu Prospera" Tadeusza Różewicza, ... "Hamlecie" Stanisława Wyspiańskiego, .. "Hamlecie i łabędziu" Romana Brandstaettera...

Literacki hołd składali mistrzowi liczni pisarze XX wieku. Niektórych już wspomniano. Wypada dodać jeszcze kilku znaczniejszych, m.in. Zbigniewa Herberta ("Tren Fortynbrasa"), Halinę Poświatowską ("Na dzień zaręczyn"), Stanisława Grochowiaka ("Hamlet", "* * * [Kiedy Hamlet umierał]"), Jalu Kurka ("Ofelia"), Leszka Aleksandra Moczulskiego ("Przywidzenia"), Adama Zagajewskiego ("Muszę powiedzieć")...

Szekspir to nie tylko wielka tradycja literacka. To twórca ciągle aktualny. Współczesny. Nawet w "obrazoburczo" zatytułowanym "Zaprosić Szekspira do burdelu" Krzysztofa Karaska lub w "Szekspirze w Bytomiu" ks. Jerzego Szymika:

Z baru "Hamlet" wychodzą kolejni pijani
nad barem "Hamlet" dziś majowa burza (...)
pod barem "Hamlet" czteroletnie dziecko
myje stopy i ręce w kałużach

zanim postawi pytanie
o być albo nie być
ma spore szanse
zostać prostytutką
ucząc się bycia
pod barem "Hamlet" (...)

Wydawało się, że wreszcie rozstąpiła się noc. Nastał dzień. Ale czy radosny? Szekspir - którego kolejna rocznica urodzin i śmierci przypadła 23 kwietnia - świadczył swym pisarstwem, że najważniejsze sprawy w życiu nie są "fraszką jałową"...

Ps. O Szekspirze pisałyśmy także TUTAJ. "Makbet" został zanalizowany TUTAJ.

Źródło fotografii: Wikimedia Commons - TUTAJ.

poniedziałek, 10 lutego 2020

„To, co zowiem różą, pod inną nazwą równie by pachniało…”

Niebawem wspomnienie św. Walentego. Ponieważ patronuje epileptykom i zakochanym, dziś skupimy się na tych drugich. Przypomnimy nieśmiertelny cytat z Romea i Julii (Akt II, sc. 2) Williama Shakespeare’a. Oryginał i cztery tłumaczenia: Józefa Paszkowskiego, Jerzego Stanisława Sity, Stanisława Barańczaka i Macieja Słomczyńskiego. Jeśli ktoś chciałby poczynić własne ćwiczenia translatoryczne, zapraszamy do biblioteki, bo mamy wszystkie wspomniane przekłady.
O Romeo, Romeo! wherefore art thou Romeo?
Deny thy father and refuse thy name;
Or, if thou wilt not, be but sworn my love,
And I'll no longer be a Capulet. (…)
Tis but thy name that is my enemy;
Thou art thyself, though not a Montague.
What's Montague? it is nor hand, nor foot,   
Nor arm, nor face, nor any other part
Belonging to a man. O, be some other name!
What's in a name? that which we call a rose
By any other name would smell as sweet;
So Romeo would, were he not Romeo call'd,
Retain that dear perfection which he owes
Without that title. Romeo, doff thy name,
And for that name which is no part of thee
Take all myself.


(źródło)

Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo!
Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!
Lub jeśli tego nie możesz uczynić,
To przysiąż wiernym być mojej miłości,
A ja przestanę być z krwi Kapuletów. (…)
Nazwa twa tylko jest mi nieprzyjazna,
Boś ty w istocie nie Montekim dla mnie.
Jest-że Monteki choćby tylko ręką,
Ramieniem, twarzą, zgoła jakąkolwiek
Częścią człowieka? O! weź inną nazwę!
Czymże jest nazwa? To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równie by pachniało;
Tak i Romeo bez nazwy Romea
Przecież by całą swą wartość zatrzymał.
Romeo! porzuć tę nazwę, a w zamian
Za to, co nawet cząstką ciebie nie jest,
Weź mię, ach! całą!

(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Józef Paszkowski, sygnatury: 57008, 134914)

Romeo!
O Romeo –
czemu ty nim jesteś?!
Wyrzecz się ojca i zmień swoje imię,
lub jeśli nic chcesz –
przysięgnij jedynie,
że będziesz wierny memu miłowaniu,
 a ja zapomnę siebie... (…)
Jedynie imię twoje jest mi wrogie.
Ty jesteś sobą;
nawet gdybyś nie był żadnym Montekim!
O, zmień to imię.
Kimże jest - Monteki?!
Nie ramieniem,
nie stopą,
ręką
ani twarzą –
żadną cząstką człowieka!
Cóż ci po imieniu?
Powiedz –
czy róża, nazwana inaczej,
mniej słodko pachnie?
Podobnie Romeo –
choć zmieni imię, utrzyma swój kształt
doskonały.
Romeo, porzuć to imię:
w zamian weź
mnie.
Twoje imię nie jest cząsteczką
ciebie!


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Jerzy Stanisław Sito, sygnatura: 64892)


Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo?
Wyrzecz się ojca i odrzuć nazwisko,
Lub, jeśli nie chcesz, powiedz, że mnie kochasz,
A ja wyrzeknę się swojego rodu. (…)
Tylko nazwisko twoje jest mi wrogiem.
Ty jesteś sobą - nie żadnym Montecchim.
Cóż jest Montecchi? To nie dłoń, nie stopa,
Nie twarz, nie ramię - nie człowiecze ciało.
O, zmień nazwisko, nazwij się inaczej!
Cóż znaczy nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą nie mniej by pachniało.
Tak i Romeo, gdyby się nazywał
Inaczej, byłby wciąż tym samym cudem.
Romeo, odrzuć nazwisko, a za ten
Dźwięk, który nie jest nawet cząstką ciebie,
Weźmiesz mnie całą.


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Stanisław Barańczak, sygnatura: 132533)
Romeo! Czemu ty jesteś Romeo?
Zaprzyj się ojca i wyrzecz imienia
Lub, jeśli nie chcesz, miłość mi przysięgnij,
A ja wyrzeknę się krwi capuletów. (…)
Jedynie imię twe jest moim wrogiem. –
Ty jesteś sobą, nie jesteś Montekim,
Co to Monteki? Nie jest przecież ręką,
Twarzą ni żadną inną częścią ciała
Ludzkiego. O, weź sobie inne imię!
Czymże jest imię? To co zwiemy różą,
Słodko pachniałoby pod każdym innym
Imieniem. Także i Romeo, gdyby
Nie nosił wcale imienia Romeo,
Zachowałby swą drogą doskonałość
Bez niego. - Odrzuć swe imię, Romeo,
A za to imię, które nic jest tobą,
Zabierz mnie całą.


(Szekspir W., Romeo i Julia, przeł. Maciej Słomczyński, sygnatury: 100071, cz DI-2/18 a)

środa, 18 kwietnia 2018

Kącik Maturzysty: 76. Lektury. William Szekspir (Shakespeare), Makbet

Czas powstania. Prawdopodobnie lata 1606 lub 1607. I wydanie. 1623 rok (po śmierci autora, w edycji zbiorowej).

Treść. Makbet jest tragedią ambicji, tej strony duszy, która gdy brzmi jako jeden z bocznych tonów akordu życiowego, nadaje całości życia bardzo intensywną barwę dźwiękową, natomiast gdy chce brzmieć jako ton główny, zagłusza głos uczucia i głos rozumu, wszystkie głosy - prócz jednego tylko: głosu sumienia. Ambicja, która pcha do zbrodniczych czynów, i sumienie, które stara się tę ambicję pokonać, wiodą tragiczny spór o duszę Makbeta. (Andrzej Tretiak, por. bibliografia na końcu opracowania).
W. Shakespeare - źródło
Ekspozycja. Akt I, sc. 1-2. Zapowiedź (Czarownice) niezwykłych zdarzeń w życiu Makbeta. Bitwa pod Forres. Z relacji - głównie rannego Żołnierza i Rosse'a - o przebiegu walki, poznajemy Makbeta jako dzielnego rycerza i lojalnego poddanego.
źródło
Akcja zasadnicza.
Akt I, od sc. 3. Walka ambicji z prawością w duszy Makbeta (…) cały pierwszy akt zabiera ta walka (Tretiak). Banko ostrzega rycerza przed następstwami pokusy, ale zło już znalazło do niego dostęp. Ogłoszenie Malkolma następcą tronu oznacza, że tytuł nie przypadnie Makbetowi. To moment przełomowy, w którym Makbet przekracza granicę zła, nie mając jeszcze planu działania. Jego żona przejmuje wówczas inicjatywę.
źródło
Akt II. Zamordowanie króla Dunkana i odkrycie zbrodni. Nieufność Makdufa. Rozmowa Rosse'a i Starca dodaje kolejne szczegóły do informacji o dziwnych zjawiskach na niebie i ziemi. Nie ulega wątpliwości, że jeden czyn przeciwny naturze zakłócił jej porządek w skali kosmicznej (zob. Jarosław Komorowski, bibliografia). Objaśnienie, jak Makbet został królem (sc. 4). Decyzja Makdufa o powrocie do Fajfu oznacza odmowę służby nowemu królowi.
źródło
Akt III. Osobna całość – z wyjątkiem dwóch ostatnich scen. Druga zbrodnia: zabicie Banka, gdyż - jako świadek rozmowy z Czarownicami - wiedział zbyt wiele, a jego dzieci (których Makbet nie ma) mogłyby w przyszłości odziedziczyć tron. Zbrodnia oddala od siebie małżonków-zabójców, choć powinna ich do siebie zbliżyć. Makbet - chcąc zdobyć poczucie bezkarności - udaje się do Czarownic, które dwuznacznymi zapewnieniami sprawiają, że zaczyna wierzyć w swe bezpieczeństwo (sc. 5). Jego los określa Hekate (ma otrzymać od Czarownic te słowa, by nadmierna ufność przywiodła go na końcu do zguby).
źródło
Akt IV. Skrótowe przedstawienie całego panowania Makbeta (17 lat):
a/ Wielka scena z Czarownicami.
b/ Ogólna charakterystyka jego rządów (w rozmowie Lennoxa z Lordem). Trzecia (i ostatnia) zbrodnia Makbeta pokazana na scenie. Brutalna scena w zamku Lady Makduf, tzn. zamordowanie przez najemnych zabójców kobiety i dzieci.
c/ Przeniesienie akcji do dalekiej Anglii. Rozmowa Makdufa z Malkolmem (pozytywna i negatywna charakterystyka Makbeta). Wzmianka o świętym królu, Edwardzie Wyznawcy, na którego tle zbrodnie Makbeta wydają się jeszcze większe.
źródło
Akt V. Ostatni akt jest aktem sądu nad obojgiem winowajców. Oboje wydają sąd na siebie: Lady Makbet we śnie, sam Makbet w gorzkich słowach o zmarnowanym życiu (Tretiak). Utrata przez Makbeta wszystkich popleczników oraz:
- silnej (do pewnego czasu!) żony, czyli podpory w trudnych chwilach,
- wewnętrznego przekonania o niepokonalności, ugruntowanego na fałszywych, dwuznacznych przesłankach przepowiedni Czarownic.
Samotna walka z Makdufem. Przywołując apokaliptyczną wizję świata rozpadającego się w gruzy, Makbet z mieczem w dłoni wychodzi naprzeciw przeznaczeniu. (...) Odciętą głowę Makbeta składa Makduf wraz z hołdem Malkolmowi jako królowi Szkocji i oswobodzicielowi kraju (Komorowski).

Ciekawostka! Motyw kroczącego lasu pochodzi z Historii Aleksandra Wielkiego (z IV w.). Jest obecny także w literaturze znacznie późniejszej, np. we Władcy pierścieni J.R.R. Tolkiena (żywy las Fangorn pomaga zdobywcom twierdzy Sarumana, czyli Isengardu).

Dla chcących wiedzieć więcej! Makbet - postać historyczna - panował w l. 1039-1056. Jego biografia była inna niż ta, którą pokazano w utworze. Otrzymał koronę pokonując Dunkana w bitwie (nie szanował go, bo dziadek Dunkana zabił kiedyś jego ojca). Dunkan rządził dość "miękką" ręką. Makbet przeciwnie. Nie był lubiany, ale raczej nie dokonywał takich okropności, jakie widzimy w sztuce.
źródło
Czas trwania (tzn. rozciągłość) akcji. Nie jest jasno określony. Pierwsze dwa akty obejmują dwa dni. Między drugim a trzecim aktem jest przerwa (czasowa) nieznanej długości. Akt III - sceny początkowe wypełniają jeden dzień, sceny 5 i 6 oraz 1 z aktu IV - następny dzień. Rozluźnienie spoistości czasowej aktu IV: mordercy docierają do zamku Makdufa, a Rosse przybywa do Anglii, a - opowiadając o okrucieństwach Makbeta - jeszcze "wydłuża" czas. Okres między aktami IV i V też nie jest oznaczony (wówczas wojska Malkolma przemieszczają się z Anglii do Szkocji). Akcja aktu V - to noc i następny dzień.

Miejsca akcji. Często się zmieniają i nie są niczym ograniczone. To przestrzeń obejmująca dwa państwa - Anglię i Szkocję. Mamy tu: pustkowie obok pola bitwy (Akt I, sc. 1), wojenny obóz Dunkana (I, 2), wrzosowisko (I, 3), Forres (I, 4), Inverness (I, 5 - II, 3), pole (II, 4), komnaty zamku Forres (III, 1-2, 4, 6), pobliski las (III, 3), wrzosowisko (III, 5), jaskinia - siedziba Czarownic (IV, 1), Fajf - zamek Makdufa (IV, 2), pałac królewski w Anglii (IV, 3), Dunzynan (V, 1, 3, 5) i okolica (V, 2, 6-7), także z lasem (V, 4).

Obrazowanie. Posępny nastrój stałej dekoracji, np. wrzosowisko, miejsce spotkania Makbeta z Czarownicami, noc (prawie zawsze groźna i burzliwa) z gwiazdami jako świadkami czynów ludzkich; nietoperze, sowy, szerszenie, węże itp. Porównania, w których wymienia się grób, choroby, zaćmienie słońca.
źródło
Bohaterowie. Postaci Szekspira są dynamiczne. Określają je ich czyny. Jest w nich tragiczne przemieszanie pierwiastków dobra i zła. Są takie, jak postępują, nie takie, jak o sobie myślą lub mówią. 

Makbet. Szkocki wódz. Kuzyn Dunkana. Królobójca. Czyni to  z  w o l n e j  w o l i; przepowiednia Czarownic  o g r a n i c z a  go tylko  p o z o r n i e.  Wróżby nie determinują losu bohatera (jak w dramacie antycznym), ale jedynie stawiają go przed koniecznością  w y b o r u. Makbet zabija Dunkana nie dlatego, że ma zostać królem, lecz dlatego, że chce nim zostać (por. Komorowski). Przed zabójstwem Dunkana doznaje wzrokowej halucynacji (widzi nieistniejący zakrwawiony sztylet), a po zbrodni - jakiś głos zapowiada mu utratę snu. Jego niegodziwość jako władcy uwydatniono przez kontrast z dwoma nieskazitelnymi królami (Edwardem - królem Anglii i stojącym u progu władania Malkolmem). Walka wewnętrzna z mroczną stroną własnej natury trwa w nim do końca.

Lady Makbet. Amoralna, występna, zła, nawet demoniczna, ale także nieszczęśliwa. Na pewno kocha męża. Ponadto w nieznanych okolicznościach straciła dziecko i bardzo cierpi z powodu braku syna-sukcesora. Stan jej psychiki pogarszają: zbrodnie, tłumione napięcia, odtrącenie przez męża, samotność. Lunatyzm łączy się u niej z automatyzmem ruchów (gest umywania rąk), lękiem przed ciemnością, halucynacjami, co ostatecznie prowadzi ją do samobójstwa.

Inne postaci. Makduf. Dzieje jego konfliktu z tyranem nie zostały jasno przedstawione. Donalbein - młodszy syn Dunkana, pozbawiony prawa do tronu. Brak go w wojennym obozie Malkolma.

Trzy Czarownice. Chude, dziwnie ubrane, wyglądają jak kobiety, ale mają brody. Potrafią latać na sicie, znikać, zamieniać się w zwierzęta. Wywołują burze morskie. Szkodzą ludziom i zwierzętom. Zwodniczo i dwuznacznie przepowiadają przyszłość. Podlegają Hekate i potężniejszym władcom.
źródło
Budowa. Nieregularna. Zdarzenia nie tyle są powiązane związkami przyczynowo-skutkowymi, ile osobą głównego bohatera.

Tragedia Szekspira wobec zastanej tradycji. Brak jedności czasu, miejsca i akcji; obecność wątków ubocznych; brak ścisłego rozgraniczenia tragizmu i komizmu; niejednoznaczność charakteru postaci. Zestawienie dramatu klasycznego i Szekspira zob. też TUTAJ.

Wiersz. Nie rymowany dziesięciozgłoskowiec (na 2106 wersów utworu wypełnia ich 1692). W dialogach czarownic - wiersz parzyście rymowany (głównie siedmio- i ośmiozgłoskowiec). W pozostałych partiach - proza.
źródło

Makbet jako inspiracja dla późniejszych epok. Pisarzy, kompozytorów, malarzy, reżyserów, których inspirował, było wielu. Wspomnimy dwóch polaków: Juliusza Słowackiego (Balladyna) i Romana Polańskiego (film Tragedia Makbeta).

Najważniejsze polskie przekłady. Józef Paszkowski, Leon Ulrich, Władysław Tarnawski, Jerzy Stanisław Sito, Maciej Słomczyński, Stanisław Barańczak.

Najważniejsze motywy. Kobieta, władza, kariera, magia (czary, istoty nadnaturalne - czarownice), rycerz, śmierć, samobójstwo (Lady Makbet), wina (zbrodnia) i kara, obłęd (Lady Makbet), wybór moralny, przyroda jako "bohater"  (las birnamski), świat jako teatr (człowiek - "nędzny aktor", wypowiedź Makbeta, Akt V, sc. 5), zazdrość, zdrada (króla, któremu bohater był winien posłuszeństwo).
nagrobek pisarza - źródło
 UWAGA! W najbliższy piątek - wiele tematów (pisemnych i ustnych) z minionych lat, w których pojawia się pytanie o twórczość Zbigniewa Herberta. Pamiętajmy, że jego rok aktualnie obchodzimy. Może redaktorzy pytań zainspirują się tym, co już było?

Bibliografia (wybór, wszystkie pozycje dostępne w PBW)
Komorowski Jarosław, "Makbet" Williama Szekspira, wyd. 2 zm., Warszawa 1995. ISBN 83-02-05839-4 (i wyd. wcześniejsze)
Mroczkowski Przemysław, Szekspir elżbietański i żywy, wyd. 2, Kraków 1981, s. 307-313
Siwoń Wiktoria, Człowiek w teatrze życia - propozycja cyklu lekcji poświęconych omówieniu "Makbeta" Wiliama Szekspira, " Język Polski w Liceum" 2004/2005, nr 2, s. 46-53
Tretiak Andrzej, Wstęp, w: Szekspir William, Makbet. Tragedia w pięciu aktach, tł. Józef Paszkowski, wyd. 3 przejrz.,  Kraków [1927?].
Wojda Dorota, Makbet Williama Szekspira. Studium destrukcji, w: Kuziak Michał (oprac.), Lektury bez tajemnic, [cz.] 1, Kraków 1999, s. 18-29

piątek, 22 kwietnia 2016

Ile lat (prze)żył William Shakespeare?

No właśnie, ile lat żył? Umarł 23 kwietnia (1616 roku) - w dniu swoich kolejnych urodzin. Najprawdopodobniej, bo chociaż tak się najczęściej podaje, nie wiemy ze stuprocentową pewnością.


Trwa rok poświęcony temu wybitnemu pisarzowi. Oddajmy także nasz skromny hołd autorowi Makbeta. Ale jak? Najpierw myślałyśmy o przedstawieniu adaptacji filmowych jego dramatów (taką wystawkę prezentowałyśmy dwa lata temu na tablicy przed Czytelnią), ale powstało sporo opracowań tego zagadnienia, a nawet obszerna książka. Pozycje dostępne w PBW zestawiłyśmy w bibliografii na stronie internetowej (s. 63-65). Dlatego dzisiaj uczcimy go… nietypowo. Któż nie pamięta słynnego monologu Hamleta To be, or not to be…? Przeczytajmy wspólnie oryginał, klasyczne tłumaczenie Józefa Paszkowskiego, a na końcu – alfabeton Stanisława Barańczaka. Co to jest alfabeton?! Według tegoż tłumacza, to:
termin oznaczający zdanie, którym posługują się klienci sklepów z maszynami do pisania i/lub komputerami w celu sprawdzenia, czy wszystkie klawisze działają oraz czy przypadkiem projektant urządzenia nie zapomniał, osioł, przez gapiostwo o którejś z liter alfabetu.

Jeśli definicja jest niejasna i trochę… zabawna, po prostu przejdźmy do „translacji” słów duńskiego księcia, a zobaczymy, o co chodzi! Brzmi niepoważnie, ale ... No, właśnie! Przeczytajmy! Ps. Źródła tekstów w końcowej bibliografii.

The Tragedy of Hamlet, Prince of Denmark
(Act III, Scene 1)
Hamlet królewicz duński
(Akt III, Scena 1)
To be, or not to be - that is the question:
Whether'tis nobler in the mind to suffer
The slings and arrows of outrageous fortune
Or to take arms against a sea of troubles,
And by opposing end them. To die - to sleep -
No more; and by a sleep to say we end
The heartache, and the thousand natural shocks
That flesh is heir to. 'Tis a consummation
Devoutly to be wish'd. To die - to sleep.
To sleep - perchance to dream: ay, there's the rub!
For in that sleep of death what dreams may come
When we have shuffled off this mortal coil,
Must give us pause. There's the respect
That makes calamity of so long life.
For who would bear the whips and scorns of time,
Th' oppressor's wrong, the proud man's contumely,
The pangs of despis'd love, the law's delay,
The insolence of office, and the spurns
That patient merit of th' unworthy takes,
When he himself might his quietus make
With a bare bodkin? Who would these fardels bear,
To grunt and sweat under a weary life,
But that the dread of something after death -
The undiscover'd country, from whose bourn
No traveller returns - puzzles the will,
And makes us rather bear those ills we have
Than fly to others that we know not of?
Thus conscience does make cowards of us all,
And thus the native hue of resolution
Is sicklied o'er with the pale cast of thought,
And enterprises of great pith and moment
With this regard their currents turn awry
And lose the name of action.- Soft you now!
The fair Ophelia!- Nymph, in thy orisons
Be all my sins rememb'red.
Być albo nie być to wielkie pytanie.
Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawistnego losu
Czy też stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć - Zasnąć -
I na tym koniec. - Gdybyśmy wiedzieli,
Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
Kres taki byłby celem na tej ziemi
Najpożądańszym. Umrzeć - zasnąć. - Zasnąć!
Może śnić? - w tym sęk cały, jakie bowiem
W tym śnie śmiertelnym marzenia przyjść mogą,
Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
To zastanawia nas: i toć to czyni
Tak długowieczną niedolę; bo któż by
Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemięzcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Mógł się uwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy.
Tak to rozwaga czyni nas tchórzami;
Przedsiębiorczości hoża cera blednie
Pod wpływem wahań i zamiary pełne
Jędrności, zbite z wytkniętej kolei,
Tracą nazwisko czynu. - Ha! co widzę?
Piękna Ofelia! - Nimfo, w modłach swoich
Pomnij o moich grzechach.

Stanisław Barańczak, Monolog Hamleta

wersja nowa, skomponowana alfabetycznie,
a przez to skuteczniejsza mnemotechnicznie
(Do użytku w teatrach polskich, które z powodu trudności
budżetowych zrezygnowały z etatu suflera)

Adamowi Poprawie z podziękowaniem
za inspirację oraz pierwszą linijkę

Akces? Absencja? Ach, amok antytez!
Być byle biernym, bezmyślnym bydlęciem,
Celem cynicznych ciosów Czasu — czy
Dać dowód dużo dojrzalszej dzielności:
Elektryzować etykę energią,
Forsować fosy fatalnej Fortuny?
Gdyby grób gasił gorycz — gdzieżby glątwa
Hakiem histerii, harpunem hańbiącej
I idiotycznej ironii istnienia
Jątrzyła jaźń! Jest jednakowoż jeden
Kruczek: ktoś kima, kryty kołdrą? — koszmar
Liżący ludzkie lica lodem lęku
Łatwo łachudrę łudzi, łomem łupie!
Marzenia można miewać milsze (miejmy
Nadzieje); niemniej, nikczemnej niedoli
Oczekujemy, otchłani okropieństw;
Paraliż przeczuć powstrzymuje przed
Ryzykiem. Rycząc „Rozbój!”, rżnąłbyś ręcznie
Sadło sobkostwa, szlachtował sztyletem
Świnię - świat, śnił! Śmiech świadomości: „Śmierć
To teren trupich tajemnic, ty tchórzu:
Uparciuch umie, umierając, utknąć
W wąskim wąwozie, wleźć weń; wyjść wszelako
Zeń zamierzając, zauważa zwykle
(Żałosny żłób), że żegnać życie - żal”.

Źródła tekstów:
Barańczak Stanisław, Pegaz zdębiał. Poezja nonsensu a życie codzienne. Wprowadzenie w prywatną teorię gatunków, wyd. 2 poszerz., Warszawa 2008, s. 15-16 (Sygnatura: 164594).
Shakespeare William, Hamlet królewicz duński, przeł. Józef Paszkowski, [wyd. 14], Warszawa 1986, s. 89-90 (Sygnatury: 114417, 116548).