poniedziałek, 6 czerwca 2016

Tajemnice pustyni

Jako dzieci wszyscy byliśmy podróżnikami. Wystarczyło przesunąć palcem po mapie, by podczas jednej lekcji geografii oczyma wyobraźni zobaczyć cały świat. Ale najbardziej kusiła pustynia, bo skrywała tajemnicę - studnię, jak śpiewał Lotnik w musicalowej adaptacji Małego Księcia (reż. Stanley Donen). Są trzy rodzaje pustyń: kamieniste (hamady), żwirowe (seriry) i piaszczyste (ergi). Kamienie mogą wołać, szeptać lub milczeć. A piaski – jak wspomniał Idrys z W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza – potrafią śpiewać. Tego nauczyliśmy się w szkole.

17 czerwca przypadnie Światowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszą. Jest okazja, by przypomnieć kilka literackich ujęć pustyni.

Jedno już było powyżej. Ale pustynny krajobraz to nieodłączny plener licznych wędrowców. Jest i dosłownością, i metaforą. Na przykład Księga Wyjścia i następne. Dziesiątki lat przemierzania niegościnnej ziemi. Także fabularne ujęcie tej historii - Pustynia, powieść znanego i cenionego przed laty pisarza, dziś prawie zapomnianego, Jana Dobraczyńskiego. Obrazy odrealnione, fantastyczne, czyli Diuna Franka Herberta, oraz paraboliczno-baśniowe: Mały Książę Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Ich przeciwieństwo - reprezentujące literaturę faktu - Heban Ryszarda Kapuścińskiego, Do Timbuktu Wacława Korabiewicza, Zwrotnik Dinozaura Macieja Kuczyńskiego, Poczta na Południe oraz Ziemia, planeta ludzi de Saint-Exupéry'ego. Otoczenie, w którym rozgrywają się niesamowite przygody (np. Gwiazda Południa, Pięć tygodni w balonie Julesa Verne'a, Kopalnie króla Salomona Henry'ego Haggarda), okrutne zbrodnie (Rendez-vous ze śmiercią, Morderstwo w Mezopotamii, Zakończeniem jest śmierć Agathy Christie) i walka o władzę (Faraon Bolesława Prusa). Tam dopełnia się przeznaczenie człowieka (Z legend dawnego Egiptu Prusa). Pustynia bywa symbolicznym domem mizantropów (wiersz Ktokolwiek tylko żył w pustyni... Kazimierza Przerwy-Tetmajera).

A pisząca te słowa (p. Basia) przyznaje, że chyba już się starzeje, bo do łez wzrusza ją śliczne opowiadanie Chmurka i wydma Bruna Ferrero. Otóż była sobie mała chmurka, właściwie jeszcze dziecko, która wraz ze stadkiem dorosłych chmur - przewodniczek przelatywała nad pustynią. Ale młodzi są ciekawscy, zatem wszystko ją interesowało. Wyludniony krajobraz wcale nie był dla niej nudny. I zobaczyła wydmę, jak ona - młodziutką. Powitała ją i zapytała, kim jest. Tamta odpowiedziała, że wydmy są niezwykle krótkowieczne, gdyż lada podmuch wiatru niszczy je bezpowrotnie. Ale słyszała, że raz na kilkaset lat pustynia zostaje zroszona deszczem, a wówczas wszystko na niej chwilowo rozkwita. Na przykład - wydmę porastają bledziutkie kwiaty. Chciałaby to kiedyś zobaczyć, ale pewnie nie doczeka. Chmurka, która do tej pory uważała się za bezużyteczną na tym świecie, zastanowiła się przez chwilkę, choć starsze chmury ją poganiały, i stwierdziła, że też mogłaby zamienić się w deszcz...
- Ale wtedy umrzesz… - usłyszała w odpowiedzi.
- Za to ty zakwitniesz - zreplikowała chmurka i zamieniła się w deszczyk.
Następnego dnia małą wydmę pokryły kwiaty....

Pustynia nie jest milczącą otchłanią. Jej piaski śpiewają. Mały Książę na niej bywa lub inne istoty. Czasem jest potrzebna, by się wyciszyć. A jeśli stanowi zagrożenie, to trzeba mu przeciwdziałać. Pani Basia serdecznie przeprasza za ten rzewny ton, ale ma nadzieję, że jej wybaczycie. Przecież Ci, którzy bywają w Wydziale IB, wiedzą, iż staramy się tutaj być dla Was pomocą, czasem - jak pięknie mówicie - ostatnią deską ratunku. Czyli Chmurką dla Wydmy.

 
Źródło

Święto, którego nie ma w oficjalnych kalendarzach

9 czerwca przypadnie ciche, piękne „święto”. Nie ma go w oficjalnych kalendarzach, ale jest w sercach tych, którzy szczerze, niezmiennie i ofiarnie kochają. DZIEŃ PRZYJACIELA. Bo przyjaźń i miłość są najbliższymi krewnymi. Wiernie podążają razem. Nic ich nie zniszczy – ani czas, ani oddalenie, ani nawet dozgonna rozłąka. Zawsze odnajdą się w krajobrazie serca.
 
Źródło

Pamiętasz Małego Księcia wołającego na pustyni: Bądźcie moimi przyjaciółmi! Jestem samotny! A odpowiadało mu echo i równie samotny wiatr. Literatura zawiera sporo pięknych przykładów przyjaźni. Tradycyjnie zaczynając od największych tekstów kultury, możemy przypomnieć Jonatana i Dawida z I Księgi Samuela [1 Sm 20], niekoniecznie dobrze radzących przyjaciół Hioba czy Achillesa i Patroklosa z Iliady Homera. W późniejszych epokach mamy np. Hamleta i Horacego (Hamlet Williama Shakespeare’a), wątpliwych Przyjaciół w bajce Ignacego Krasickiego, Trzech Muszkieterów (a właściwie czterech, bo Atos, Portos i Aramis przyjęli do swego grona także D’Artagnana) Aleksandra Dumasa, Katza i Rzeckiego (Lalka Bolesława Prusa; Rzecki jest także wypróbowanym przyjacielem Wokulskiego).

Z okazji roku Sienkiewicza nie możemy pominąć tego pisarza. W Trylogii widzimy wiele postaci przyjaciół. Tu jednak wspomnimy Petroniusza i Marka Winicjusza z Quo vadis.

Wymieńmy kilka powieści z XX stulecia zawierających ten motyw: Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery, Niebo w płomieniach Jana Parandowskiego, Ziemia, planeta ludzi Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Przyznam szczerze (pisze p. Basia), że mnie najbardziej wzruszają te trzy: Chłopcy z Placu Broni Ferenca Molnara, Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego i Dżuma Alberta Camusa. W tej ostatniej – delikatna, nieco nieśmiała przyjaźń doktora Rieux i Tarrou.

Na pewno jeszcze niejednokrotnie napiszemy o niektórych z wymienionych utworów. Dziś – w prezencie – chcemy Ci ofiarować bukiet… z cytatów. Pamiętaj, że przyjaźń i miłość są najbliższymi krewnymi. Wiernie podążają razem. Nic ich nie zniszczy – ani czas, ani oddalenie, ani nawet dozgonna rozłąka. Zawsze odnajdą się w krajobrazie serca.

Prawdziwą przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. (Antoine de Saint-Exupéry).


Prawdziwymi przyjaciółmi są ci, którzy nigdy nie opuszczają naszego serca, nawet jeśli na chwilę znikną z naszego życia. Po latach rozłąki bez trudu na nowo podejmujemy przerwaną znajomość. Nawet jeśli umrą, w naszych sercach na zawsze pozostaną żywi. (Jack Canfield)
 

Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie. (Alan Alexander Milne)
 

Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość. (Św. Jan Bosco)
 

Prawdziwym przyjacielem jest ten, dzięki któremu staję się lepszy. (Św. Jan Paweł II)
 

Kwiaty nie zakwitną bez ciepła słońca. Ludzie nie mogą stać się ludźmi bez ciepła przyjaźni. (Phil Bosmans)
 

Jeśli jakaś dłoń ma swoje miejsce w drugiej dłoni, to właśnie jest przyjaźń. (Adam Asnyk)
 

Przyjacielem jest ten,, kto wie wszystko o tobie i nie przestaje cię kochać. (Elbert Hubbard)
 

Zwycięzca ma wielu przyjaciół, zwyciężony – prawdziwych. (Anonim)

piątek, 3 czerwca 2016

Cieszmy się, że jesteśmy dziećmi!

Dzień Dziecka celebrowaliśmy w środę. Rozciągnijmy to sympatyczne święto na cały tydzień! W prezencie dedykujemy Wam i sobie śliczny wiersz Jonasza Kofty „A my jak dzieci”.

Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży, bruki obmywa

A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna

A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe serce

A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia

A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci
Niech nas wyśmieją
My pomachamy do nich z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka


źródło

Kofta Jonasz, Pamiętajcie o ogrodach, wybór i oprac. Jadwiga Kofta, wstęp Ryszard Marek Groński, Warszawa 1991. ISBN 83-07-02105-7. (Sygnatura: 134072).

wtorek, 31 maja 2016

Artzin, avant-pop, netspeak, czyli jeszcze raz o nowych zjawiskach w literaturze

Niedawno prezentowaliśmy kilka nowych gatunków i zjawisk literackich. Dziś wspomnimy kolejne, na pewno znane, ale warto je sobie uporządkować. 

Artzin (art magazine). Druk ulotny lub czasopismo alternatywne, wydawane przez pisarzy lub zwolenników jakiegoś zjawiska, zwykle własnym kosztem. Charakterystyczne dla niego są eksperymenty językowe (głównie ortograficzne), będące formą manifestowania sprzeciwu twórców wobec mainstreamu. Przykłady tytułów z lat 90. XX wieku: "bruLion", "AQQ", "Prosiacek".

E-zin - niezależne czasopismo wydawane wyłącznie w wersji elektronicznej.

Avant-pop. Nurt sztuki, biorący nazwę od tytułu płyty jazzmana, Lestera Bowie, odznaczający się czerpaniem inspiracji z kultury popularnej. Nawiązuje do tradycji pop artu, ale - w przeciwieństwie do niego - jego twórcy podnoszą głównie ideę przesadnej konsumpcji we współczesnym społeczeństwie. Dzieła avantpopowe łączą liczne gatunki, oscylują na granicy pomiędzy kulturą wysoką a masową, zaś pod względem tematycznym sporo czerpią z Internetu, reklamy, telewizji, programów komputerowych i gier wideo. Polscy twórcy: Piotr Siwecki, Michał Kaczyński, Sławomir Shuty.

Czasopisma sieciowe. Zjawisko literatury w sieci, tzn. 1/ tej, która wcześniej istniała w formie drukowanej i z różnych względów (np. archiwalnych) zyskała postać cyfrową; 2/ miała premierę w Internecie, ale można ją wydać papierowo (wg Piotra Mareckiego). Termin zaproponowano na sesji zorganizowanej w 2002 r. przez Stowarzyszenie "Krakowska Alternatywa", czasopismo "Ha!art" i Koło Naukowe Filmoznawców Uniwersytetu Jagiellońskiego. Por. też Liternet (omawiany w poprzednim artykule na ten temat), Artzin, E-zin.

Gra fabularna (RPG, role-playing game). Gra towarzyska, w której grający wcielają się w role postaci fikcyjnych, prowadzona w świecie wirtualnym przez Mistrza Gry (zwanego również Starostą, Bajarzem itp.). Ten ostatni jest twórcą reguł gry, wymyśla (rozgrywa) i kontroluje wszystkie przygody. Obecny jest też czynnik losowy. Rozwój wydarzeń może być ponadto związany z cechami samych bohaterów. Początki RPG to pierwsza połowa lat 70. minionego wieku, chociaż badacze widzą jej źródło dużo wcześniej - w grach strategicznych. Gdy jednak w tych ostatnich istotniejsze są ruchy wojsk, w grach fabularnych najważniejsze są działania jednostek.

Happening. Przedstawienie parateatralne, którego zasadniczymi cechami są bezpośredniość, otwartość formalna, nieprzewidywalność, elementy improwizacji, aktywizacja widza, będącego nie tylko uczestnikiem, ale też współtwórcą wydarzenia. U jego źródeł znajdujemy awangardowe nurty w sztuce (dadaizm, futuryzm, surrealizm). 

Kolaż literacki. Technika literacka, w której tekst powstaje poprzez zestawienie różnych elementów już istniejących (cytatów z rzeczywistości i dzieł artystycznych oraz literackich). W XX wieku tworzyli go np. Guillaume Apollinaire, Blaise Cendrars, James Joyce, Michel Butor i inni. Wśród Polaków - Tytus Czyżewski, Aleksander Wat, Miron Białoszewski, Tadeusz Konwicki, Tadeusz Różewicz. Pojęcie pierwotnie zaistniało na gruncie sztuk plastycznych, by z czasem trafić do literatury, muzyki, filmu czy fotografiki. 

Manga. Japoński komiks, adresowany do dorosłego odbiorcy, pełen erotyki i okrucieństwa. W Polsce po raz pierwszy pojawił się w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku.

Netspeak. Język Internetu, najpierw funkcjonujący jako żargon hakerów, później rozszerzony na wszystkich użytkowników Sieci oraz inne media (np. telefony komórkowe - język sms-ów). Jego cechy: skróty i akronimy (np. 4you = dla ciebie), duże i małe litery wyrażające stopień uczuć, emotikony, ikonizacja pisma (brak rozróżnienia między mową i pismem - połączenie ich w jedną strukturę), brak troski o poprawność językową, częsty brak znaków diakrytycznych.

Netykieta. Reguły zachowania w Sieci.

Performance. Sytuacja artystyczna, w której artysta (występujący przed publicznością) jest i twórcą, i treścią sztuki. Od happeningu różni się zachowaniem podziału na aktora (nazywanego tu performerem) i widza. Cechy: młody wiek twórców, wyjście poza obręb budynku (teatru), koncentracja na ludzkim ciele. Rozkwit przeżywała w latach 80. XX wieku. 

Pulp magazines (pulp fiction). Czasopisma drukowane na tanim papierze, o bardzo kolorowych okładkach, przeznaczone dla biedniejszych odbiorców, które odegrały znaczącą rolę w rozwoju literatury popularnej. Pierwsze magazyny pulpowe: "The Strand", "The Grand Magazine". Najsławniejszy - "Black Mask" (od 1920 r.).

Bibliografia (wybór)
Chmielnicka-Kuter Elżbieta, Wyobrażone postacie i ich autorzy. Analiza wzajemnych odniesień na przykładzie zjawiska gier fabularnych, "Przegląd Psychologiczny" 2005, nr 1, s. 53-73. (Czytelnia).
Friedrich Michał, Język komunikatorów elektronicznych a sposób postrzegania świata, "Meritum" 2008, nr 2, s. 93-99. (Czytelnia).
Grzenia Jan, Komunikacja językowa w Internecie, Warszawa 2006. ISBN 83-01-14867-5, ISBN 978-83-01-14867-6 (Sygnatury: 162204, cz D VI-6/36).
Kencki Patryk, Performatyka jako kompas, "Dialog" 2012, nr 5, s. 110-117. (Czytelnia).
Kita Małgorzata (red.), Dialog a nowe media, Katowice 2004. ISBN 83-226-1330-X. (Sygnatura: cz K I-5/2237).
Michalska Beata, O hipertekście i komunikacji w Internecie, "Polonistyka" 2013, nr 9, s. 15- 18. (Czytelnia).
Morawski Piotr, Przeszłość performansu, czyli jak nie narodził się teatr, "Dialog" 2012, nr 5, s. 90-109. (Czytelnia).
Potrykus-Woźniak Paulina, Słownik nowych gatunków i zjawisk literackich, Warszawa, Bielsko-Biała, 2010. ISBN 978-83-262-0173-8. (Sygnatura: cz XLVII-1/24).
Pręgowski Michał P., Wzór osobowy internauty. Czego oczekują od nas netykiety?, "Studia Socjologiczne" 2009, nr 2, s. 109-130. (Czytelnia).
Tanaś Maciej (red.), Kultura i język mediów, Kraków 2007. ISBN 978-83-7308-862-7. (Sygnatury: 163549, cz K XX-1/16c).
Żabski Tadeusz (red.), Słownik literatury popularnej, Wrocław 1997. ISBN 83-7091-039-4. (Sygnatura: cz VII-8/17).

piątek, 27 maja 2016

Książki (nie)zapomniane – Ściszona sonata o bezradności wobec Losu

Nastrojowość. Niedopowiedzenie. Dotyk Tajemnicy. Oniryczna aura. Symbolizm. Nikłość akcji. Typizacja postaci, bezradnych wobec losu, bezskutecznie usiłujących ochronić kruche bezpieczeństwo swoje i najbliższych. Oto charakterystyczne cechy dramatów MAURICE'A MAETERLINCKA (1862-1949).

 Pisarz belgijski, tworzący w języku francuskim, pochodził z hrabiowskiej rodziny. Nosił też odpowiednią dla arystokracji liczbę imion! Czyli nazywał się Maurice Polydore Marie Bernard, hrabia Maeterlinck. Dziś skupimy się tylko na jednym wspaniałym dramacie. Nie będą to najsławniejsi Ślepcy, o których (może) kiedyś napiszemy, bo naprawdę warto. Przedstawimy Wnętrze - utwór urzekający niezwykłą, acz trudną do jednoznacznego określenia atmosferą. Próbując ją zwerbalizować, nie możemy pominąć rzeczowników: niedomówienie, kruchość, ulotność. Bo taki jest nastrój tego krótkiego, ale na zawsze zapadającego w pamięć dzieła. Przypomina tchnienie, drgnienie, westchnienie. Okrywa je aura zadumy czy nawet smutku.

Zbyt wielką ufność pokładają w świecie. Siedzą tam, zasłonięci od wroga tylko tymi marnymi oknami... zamknęli drzwi, więc myślą, że nic złego stać się im nie może, a nie wiedzą, że coś zawsze duszom się przytrafia, bo świat nie kończy się na progu domu... Tak są pewni życia, że nie przypuszczają nawet, (...) że ja (...) o dwa kroki od drzwi stoję, trzymam ich szczęście (...) w moich starych dłoniach... i nie śmiem dłoni otworzyć...

Te słowa wypowiada Starzec o mieszkańcach domu, w którego pobliżu stoi. Przemawia ni to do siebie, ni to do gromady, która skupiła się wokół niego. Ale głównie - do Obcego. O co chodzi? Akcja jest wątła, praktycznie prawie w ogóle nie istnieje. Obcy, będący przejazdem w tych stronach, znalazł ciało Dziewczyny. Teraz w otoczeniu miejscowych trafia do ogrodu przed jej rodzinnym domem, by poinformować o tym mieszkańców. Nie potrafi. Dlatego owa niewdzięczna rola ma przypaść Starcu, który niejedno już widział i przecierpiał. Ale on też się waha. Odwleka moment wejścia do pokoju, w którym przebywa kochająca się, nieświadoma nadciągającej tragedii rodzina:

Lękam się milczenia, jakie nastaje po wymówieniu ostatniego słowa zwiastującego  nieszczęście (...). Do nieszczęśliwych trzeba mówić długo; trzeba ich kołem otoczyć.

Zapada zmrok. Firanki w oknie domu, tego bezpiecznego (jak się zdawało) portu, są odsłonięte. Wiejska gromada komentuje każdy ruch Ojca, Matki, dwóch Dziewczyn i Dziecka. Małżonkowie patrzą z czułością wokoło, maleństwo śpi... Za chwilę ich spokój zostanie zmącony. Klucz we drzwiach, ściana czy szyba nie obronią ich kruchego szczęścia. I obserwatorzy z zewnątrz tak trwają, nie mając odwagi wnieść pod dach wiadomości o Nieszczęściu. Wreszcie decyduje się Marta, wnuczka Starca. Pójdzie. Powie. Ale mądry dziadek zabrania:

Jesteś za młoda, nie zapomniałabyś nigdy... Nie trzeba, żebyś przedwcześnie się dowiedziała, jaką bywa twarz tego, komu śmierć zajrzy w oczy...

Wreszcie ten doświadczony życiem człowiek rusza przed siebie... Przekracza próg - granicę bezpieczeństwa domowników. Wchodzi do wnętrza. Dziecko nie budzi się. Nadal spokojnie śpi...

Koniec. A potem nowy początek, czyli to, co rozegra się w sercach ludzi zza szyby. Ale nieistniejący drugi akt dopisze sobie widz-czytelnik poza sceną. I pozostanie w nim jako ulotne przeżycie. Mgiełka. Kurtyna zapadających ciemności wieczoru. Kurtyna litości i trwogi.

Wnętrze. Dramat "grający" na harfie uczuć nastrojem i niedomówieniem. Ściszona sonata o bezradności wobec Losu. O ludziach rozpaczliwie chroniących swoich ukochanych w bladym, wąziutkim kręgu światła, rzucanego przez stojącą na stoliku lampkę, podczas gdy zewsząd nadciągają potężne, złowieszcze cienie. Bo czy można wziąć słabość w ramiona i ustrzec ją przed całą potęgą Cierpienia, które także należy do porządku świata?


 
Maeterlinck Maurycy, Wnętrze, przeł. Z. Sarnecki, w: Tegoż: Trzy dramaty. Ślepcy, Wnętrze, Pelleas i Melisanda, oprac. Feliks Płażek, Kraków 1951, s. 41-58. (Sygnatura: BS 21185).

wtorek, 24 maja 2016

Nasze Mamy - jak dobrze, że je mamy! Pięć ujęć literackich i dwa napisane przez życie

Maj. Chciałoby się poetycko powiedzieć, że wszystko w tym miesiącu rozkwita dla Matek. My też chcemy im podarować wiosenny bukiet… Ze słów.


 Zacznijmy od końca powyższego podtytułu, czyli od historii napisanych przez życie. Pierwszą opowiadała mi moja Mama, która znała wspomniane w niej osoby, a drugą poznałam przez środowisko studenckie.
*
Zawsze byli ubogą rodziną, ale sytuacja jeszcze się pogorszyła, gdy mąż został wywieziony na roboty do Niemiec, a ona została z sześciorgiem dzieci. Największe nadzieje pokładała w najstarszym, szesnastolatku. I to właśnie on stracił w wypadku nogę. Załamany, postanowił popełnić samobójstwo. Pilnowała go dniem i nocą, tłumaczyła, wreszcie – wskazała cel. Zostanie krawcem. Ludzie będą go potrzebować. Do mistrza, który miał go przyuczyć do zawodu, było 5 km w jedną stronę. I tak go woziła. Latem – na taczce, zimą – na sankach. Podczas lekcji wracała, by zająć się młodszymi dziećmi i domem. O stałej porze znowu była w oznaczonym miejscu. Wracali. Sąsiedzi z szacunkiem patrzyli na jej spracowane ręce. Wreszcie chłopak zdał ostatnie egzaminy. Matka jednak odetchnęła z ulgą dopiero wtedy, gdy poznał dziewczynę, która go pokochała. Syn znowu zapragnął żyć.

Urodziła trzech synów. Jeden z nich, Krzysztof, u progu dorosłego życia zapadł na rzadką chorobę kości. Odważnie stanęła przy nim, pocieszała, szukała specjalistów, pisała mnóstwo próśb o pomoc materialną, apelując do znajomych i nieznajomych. Dodatkowym dramatem było odejście męża, który nie dorósł do roli głowy rodziny. Wreszcie trafiła z Krzysztofem do francuskiej kliniki. Niemało przyczynili się do tego koledzy ze studiów, którzy z bólem patrzyli na nierówną walkę sympatycznego chłopaka i jego matki z ciężką chorobą. Bez skargi, bez pytań, ale z widocznymi oznakami cierpienia na twarzy przeżywała jego remisje i nawroty. Przez wiele miesięcy była przy nim codziennie, pozwalając sobie tylko na krótkie chwile wypoczynku (zawsze za namową personelu medycznego), a w ostatnich tygodniach – dniem i nocą.

Na pogrzeb Krzysia przyszło sporo osób. Tuż przy grobie stała ona, podtrzymywana przez młodszego syna. Poruszał się już o kulach, bo jego także niedawno gwałtownie zaatakowała ta sama choroba kości, która zabrała mu brata...
*

Teraz ujęcia literackie. Chyba nie ma osoby, która by nie wymieniła co najmniej kilku! Matki z największych tekstów kultury: biblijna matka Machabeuszów (2 Mch 7), kobieta prosząca Salomona o sprawiedliwy wyrok (1 Krl 3,16-28), mitologiczna Niobe czy Demeter. Także wzruszająca Pani Rollison z Dziadów części III Adama Mickiewicza, mama Marcysia z noweli Dym Marii Konopnickiej, śliczne liryki Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (Piosenka o Wicie Stwoszu, Spotkanie z matką)… Ale dziś wspomnimy inne. Także piękne. Poza jednym – wszystkie powstały w XX wieku.

Nie mogłyśmy pominąć Heinricha Heinego (1797-1856), ponieważ w tym roku przypada okrągła, 160. rocznica jego śmierci. Inteligentny, dowcipny, czasem cyniczny. Wiele życiowych błędów popełnił. I niemało cierpiał - także fizycznie. Wystarczy wspomnieć osiem ostatnich lat jego życia, które przeleżał ciężko chory, sparaliżowany i niewidomy. Ale przedtem był czas zachłyśnięcia się życiem. A jego konsekwencją – po latach – autorefleksja. Powrót do domu. Oto drugi spośród sonetów dedykowanych matce (Do Matki mojej, Betty Heine z domu Van Geldern, II, tłumaczył Zygmunt Łempicki):

Niegdyś rzuciłem cię w szaleńczym błędzie;
chciałem po krańce zwędrować świat cały
i chciałem wiedzieć, czy znajdę – zuchwały
tę wielką miłość, co mym szczęściem będzie.

Szukałem jej wśród ulic świata wszędzie,
u bram się dłonie moje wyciągały,
żebrząc o datek tej miłości mały.
Lecz prośba tylko nienawiść zdobędzie.

I zawszem ścigał miłość, całe lata
próżnom miłości szukał w wirze świata
aż w dom wróciłem smutny, z chorym ciałem.

Wtedy Tyś wyszła naprzeciwko syna.
A to, com ujrzał w oczach twych, Jedyna,
to była miłość, której tak szukałem.

Przejdźmy do utworów powstałych w XX stuleciu. Oto piękny fragment ze zbioru opowiadań Miasto mojej matki Juliusza Kadena-Bandrowskiego (1885-1944):
Ojciec to honor, siła i obrona. Gdy się człowiekiem staniesz, oddać mu będziesz mógł honorem, siłą i  obroną. Ale matce nigdy nie oddasz, dłużny już na zawsze. Bo nie masz tyle serca dla niej, ileś z niej wziął. Jak młody dąb nie odda soków z dobrej ziemi     wziętych, a które krążą teraz w jego bujnej koronie.

Wielką miłość do mamy wyraziła w swej twórczości Anna Kamieńska (1920-1986). Poświęciła zmarłej wzruszający tomik Dobranoc matce, ale przez całe życie wspominała jej mądrą dobroć w licznych wierszach. Także w prozatorskim Notatniku 1973-1979. Przytoczymy dwa fragmenty:
Czułam, jak to jest, gdy się ma matkę. To znaczy brać od rzeczywistości więcej, niż ona daje.
Kiedy się już przecierpi wszystko swoje, trzeba jeszcze przecierpieć cierpienia swoich dzieci. To właśnie znaczy - być matką.

Tomem upamiętniającym zmarłą jest też Matka odchodzi Tadeusza Różewicza (1921-2014). Zawiera utwory poetyckie i prozatorskie przemyślenia. Tu jednak oddamy głos jego bratu, Stanisławowi, który stwierdził lapidarnie:
To, co w naszym domu było najdroższe i najpiękniejsze, to Mama.

Wreszcie francuski pisarz, bardzo popularny także w Polsce. Éric-Emmanuel Schmitt (ur. 1960). Dziecko Noego. Bohater tak wspomina mamę:
Nie pytajcie mnie, jak wyglądała moja matka: czyż można opisać słońce?

W maju wszystko kwitnie dla Nich. Przyroda swym pięknem wyraża im wdzięczność. My - słowami. Nasze Mamy. Dobrze, że je mamy!



czwartek, 19 maja 2016

Fanfiction, mail art, pop-frakcja… O niektórych nowych gatunkach i zjawiskach w literaturze

Nielinearność, interaktywność, hipertekstowość, polisensoryczność. Oto cechy niektórych współczesnych tekstów literackich, nieznane wcześniejszym epokom. Ale twórczość zarówno w takiej, jak również w „tradycyjnej” postaci może stać się źródłem pięknych przeżyć estetycznych. Dziś wskażemy - w telegraficznym skrócie! – kilka nowych (lub przeżywających swoje odrodzenie w innym kontekście kulturowym) gatunków i zjawisk literackich.

Blog. “Pamiętnik”, dziennik internetowy. Vlog. Wideoblog, czyli blog, którego główną treść stanowią pliki filmowe. Pojecia znane, zatem nie będziemy ich szerzej omawiać.
Fanfiction (fanfik, ang. fanatic fiction). Literatura tworzona (zwykle bez pobierania honorariów) przez amatorów - fanów wybranych, książek, gier, filmów, pisarzy, zorganizowanych w fandomy. Ta twórczość polega na dodawaniu pewnych elementów (np. wypełnianiu luk tekstu kultury), zmianie wydźwięku, zakończenia, dodawaniu nowych postaci itp. Przykłady: sequele powieści Iana Fleminga o Jamesie Bondzie, dalsze przygody Conana Barbarzyńcy, postaci stworzonej przez Roberta E. Howarda.
Fantasy. Temu gatunkowi poświęciłyśmy artykuł, zatem nie będziemy powtarzać zawartych w nim treści.
Haiku. Gatunek (podobnie jak niżej wymieniony limeryk) nie jest "nowy". Był znany już w … XVII wieku. Powstał w Japonii. Posiada stałe reguły budowy. "Nowością” w literaturze współczesnej jest to, że może być tworzony elektronicznie. Kilka lat temu opracowano program komputerowy, który sam go generuje - na podstawie kilku słów podanych przez użytkownika. Taki utwór może być następnie wzbogacany treściowo.
Komiks internetowy (komiks sieciowy, ang. webcomic). Odmiana komiksu tradycyjnego, która jest dostępna wyłącznie w Internecie lub w nim miała początek.
Liberatura. Literatura totalna, w której nośnikiem znaczenia jest w równym stopniu język, jak i forma książki (kształt, budowa, forma zapisu tekstu). Twórcą pojęcia jest Zenon Fajfer.
Limeryk. Krótki, żartobliwy wierszyk  o stałych regułach budowy. Powstał w XVIII stuleciu. Był tworzony przez wielu znanych pisarzy (np. Julian Tuwim, Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak). Obecnie przeżywa swój renesans.
Legenda miejska (ang. urban legend). Informacja z pozoru prawdopodobna, ale na ogół fikcyjna, rozpowszechniana w Internecie, mediach lub wśród znajomych. Jej źródło jest anonimowe, tematyka budzi duże zainteresowanie, bo ma istotne znaczenie dla szerokiego kręgu mieszkańców miasta i zarazem skrywa pewną tajemnicę. Rodzaj plotki.
Literatura w przestrzeni miasta. Przestrzeń miejska, stanowiąca zespół form architektonicznych i rozgrywających się w jej obrębie wydarzeń, to również środowisko dla działań literackich. Wśród nich znajdują się między innymi:
Graffiti literackie. Napis na murze, klatce schodowej, płocie, będący przejawem spontanicznej ekspresji jego twórcy.
Mural. Wielkoformatowa grafika na murze.
Reklama (billboard, plakat, neon itp.). O niej dodatkowo pisać nie trzeba, gdyż zjawisko posiada już obszerna literaturę przedmiotu.
Vlepka. Mała forma plastyczna, przyklejana w miejscach publicznych, często uczęszczanych, także w środkach miejskiej komunikacji, podejmująca różnorodną tematykę (humorystyczną, sportową, literacką, filozoficzną, religijną, polityczną itp.).
Liternet. Ogół zjawisk łączących literaturę i Internet. Obejmuje: literaturę i czasopisma w postaci cyfrowej, e-booki, blogi, także organizację danych w postaci hipertekstu w literaturze.
Mail art. Rodzaj sztuki interaktywnej, w którą włącza sie szerokie grono odbiorców, a jej wartości estetyczne są mniej ważne od faktu sieciowej wymiany. Do tego zjawiska należą np. wiadomości, wiersze, pocztówki, fotografie, naklejki, pieczęcie znaczki, które można przesyłać do odbiorców tradycyjnie lub za pomocą poczty elektronicznej. Ci ostatni współtworzą otrzymane "dzieło". Prekursor: Ray Johnson. Twórcy: Chuck Welsh, Sebastian Cichocki.
Multipoezja. Formuła tworzenia poezji w określonej sytuacji, z uwzględnieniem specyfiki miejsca czy medium, np. kabaret, lokal, uliczny mur czy chodnik. Multiwiersz może być recytowany, śpiewany, grany. Znany twórca: Michał Zabłocki.
Poezja SMS-owa. Niewielka forma (160 znaków), w której powinno się znaleźć maksimum treści. Zjawisko słabo opisane, powstałe w pierwszej połowie lat 90. XX wieku. Pokrewna haiku i limerykowi.
Pop-frakcja. Literatura podejmująca dialog z kulturą masową, choć sama do niej nie należy. Posługuje się cytatem, pastiszem, parodią itp.
Powieść graficzna. Podobna do komiksu, ale zamknięta całościowo pod względem wydawniczym (publikowana nie w odcinkach, ale w jednej całości). Termin stworzył Lynd Ward w I połowie XX w. Inni twórcy: Will Eisner, Raymond Briggs.
Powieść hipertekstowa. Utwór powstały w przestrzeni wirtualnej, charakteryzujący się nielinearnością i niesekwencyjnością zdarzeń, oparty na zasadzie hipertekstu. Zawiera również elementy pozajęzykowe (np. obraz, dźwięk, animacja). Czytelnik sam decyduje o kolejności czytania. Twórcy: Robert Arellano, Jim Rosenberg, Robert Kendall.
Slam poetry (slam poetycki). Połączenie poezji i performance'u. Publiczny pojedynek poetów, odbywający się w określonym czasie (każdy twórca ma 3 minuty na prezentację swego utworu), przed jury wybieranym spośród widzów. Twórca imprezy: Marc Kelly Smith. Pierwszy polski zwycięzca zawodów: Jaś Kapela.

Bibliografia (wybór)
Bogaczyk-Vormayr, Małgorzata, Wszystko jest Tekstem? Hipertekstualność jako nowe doświadczenie literatury, „Teksty Drugie” 2008, nr 1/2, s. 256-269.
Hoffmann Beata, Vlepka - sztuka czy wandalizm?, „Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze” 2006, nr 3, s. 8-12.
Janusiewicz Małgorzata, Nowa literatura, czyli hipertekst literacki, „Polonistyka” 2010, nr 11, s. 43-50.
Karwatowska Małgorzata, Jarosz Beata (red. nauk.), (Nowe) media. Implikacje kulturowe, językowe i edukacyjne, Lublin 2015. ISBN 978-83-7784-633-9.
Malczenko Beata, Zjawisko fan fiction, „Język Polski w Szkole IV-VI” 2013/2014, nr 2, s. 7-25.
Michałowski Piotr, Haiku wobec poetyki epifanii nowoczesnej, „Ruch Literacki” 2003, z. 3, s. 291-302.
Nowicka Barbara, Literatura a internet, „Śląsk” 2012, nr 2, s. 40-41.
Nycz Ryszard, Literatura nowoczesna. Cztery dyskursy (tezy), "Teksty Drugie" 2002, nr 4, s. 35-46.
Ogonowska Agnieszka, Międzyprzestrzenie dyskursu. Intertekstualność i intermedialność. Analiza zjawisk w kontekście wybranych tekstów audiowizualnych, literackich i liternetowych, „Przegląd Humanistyczny” 2006, nr 2, s. 15-28.
Pisarski Mariusz, Od znaczenia do działania i z powrotem. Nowe funkcje słowa w cyberpoezji i hipertekście, „Przegląd Humanistyczny” 2013, nr 4, s. 53-61.
Potrykus-Woźniak Paulina, Słownik nowych gatunków i zjawisk literackich, Warszawa, Bielsko-Biała 2010. ISBN 978-83-262-0173-8.
Wrycza Joanna, Hipertekst wobec ograniczeń książki drukowanej, „Nowa Polszczyzna” 2006, nr 5, s. 49-55.
Zabłocki Michał, Czym jest "Multipoezja"?, „Przegląd Powszechny” 2012, nr 4, s. 19-25.

Żabski Tadeusz (red.), Słownik literatury popularnej, Wrocław 1997. ISBN 83-7091-039-4.