czwartek, 28 maja 2015

Lilak zwany bzem.

Wiosna kojarzy nam się z zapachem kwitnącego bzu, lato z wonią świeżo skoszonej trawy.
Jesień to woń dymu z palonych liści opadłych z drzew, zimą pachnie mróz.
Zapach piernika utożsamiamy z Świętami Bożego Narodzenia, a woń miętowo-cytrynową z lemoniadą, którą gasimy pragnienie w letnie popołudnie.
Zapach pieczonego chleba, prania suszonego na słońcu i wietrze, to być może wspomnienie rodzinnego domu.
Jak zapamiętujemy zapachy? Dlaczego nam się z czymś kojarzą? To już przedmiot nauk ścisłych, takich jak na przykład biochemia.
My jednak możemy podpowiedzieć, że za zapach różanych listków odpowiedzialne są estry mrówczanu geranylu, a o zapachu poziomkowym decydują estry salicylanu metylu. Aby poznać też inne zapachy od ich chemicznej strony - zapraszamy do lektury artykułu Joanny Kurek: Co tak ładnie pachnie..., zamieszczonego w czasopiśmie Chemia w Szkole (nr 2/2015), dostępnym w naszej Czytelni.


A bez (właściwie: lilak pospolity)? Powoli już przekwita, ale zanim tak się stanie - cieszmy się jego pięknem i zapachem,




bo później pozostanie nam tylko... piękny wiersz Juliana Tuwima:

RWANIE BZU

Rwanie bzu - Julian Tuwim
Narwali bzu, naszarpali, 
Nadarli go, natargali, 
Nanieśli świeżego, mokrego, 
Białego i tego bzowego. 

Liści tam - rwetes, olśnienie, 
Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie, 
Pachnie kropliste po uszy 
I ptak się wśród zawieruszył. 

Jak rwali zacietrzewieni 
W rozgardiaszu zieleni, 
To się narwany więzień 
Wtrzepotał, wplątał w gałęzie. 

Śmiechem się bez zanosi: 
A kto cię tutaj prosił? 
A on, zieleń śpiewając, 
Zarośla ćwierkiem zrosił. 

Głowę w bzy - na stracenie, 
W szalejące więzienie, 
W zapach, w perły i dreszcze! 
Rwijcie, nieście mi jeszcze!
utwór pochodzi ze strony 226 drugiego tomu "Wierszy zebranych" Juliana Tuwima (Warszawa : Czytelnik, 1975), dostępnego w naszej bibliotece pod sygnaturą: 66372/2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz