piątek, 4 listopada 2016

„Żeński odpowiednik Drakuli”, nocleg z delfinem, minerały i kopaliny, kompetencje twórców science-fiction… Prasówka z aktualnych czasopism

Bywalec Agnieszka, Koral, „Aura” 2016, nr 9, s. 30-31

Od starożytności po czasy nowożytne przyrodnicy nie potrafili jednoznacznie orzec, czy koralowce należą do fauny czy flory. Stworzono więc specjalne określenie  greckie anthozoa (anthos – kwiat i zoon – zwierzę), które można przetłumaczyć jako zwierzokwiat.

Kolejny artykuł z cyklu przedstawiającego minerały. Pisali o nich wielcy filozofowie i historycy starożytności, np. Teofrast i Pliniusz Starszy. Dostrzegali znaczenie korali w jubilerstwie, ale widzieli je także jako składniki leków. Roztarte i spopielone, popijane winem, miały leczyć choroby żołądka oraz śledziony. Wykazywały ponadto działanie przeciwgorączkowe. Jedną z najważniejszych funkcji, jaką pełniły, była jednak ochrona przed czarami i urokami. A za co cenimy je współcześnie i gdzie znajduje się jedyne na świecie muzeum korali – o tym w artykule.


Helman Alicja, Elżbieta Batory. Portrety filmowe, „Kino” 2016, nr 9, s. 62-66

W świetle legendy nie było w historii kobiety, której można by przypisać podobną ilość wyrafinowanych zbrodni, wskutek czego zwano ją „krwawą hrabiną” lub „wampirem z Transylwanii”, żeńskim odpowiednikiem osławionego Drakuli. Historycy węgierscy postrzegają ją i opisują zgoła inaczej – jako ofiarę perfidnie uknutego politycznego spisku, mającego pozbawić ją ogromnego majątku i położyć kres dominacji rodu Batorych.

Była arystokratką, siostrzenicą Stefana Batorego. Żyła w latach 1560-1616. Do dziś ma opinię najsłynniejszej w historii seryjnej morderczyni. Znana była z urody i inteligencji (mówiła w kilku językach), ale także z wybuchowego, niestabilnego charakteru. Według zeznań z procesu, jaki jej wytoczono po pojmaniu przez kuzyna, pożarła nawet żywcem swoją służącą. W pozostawionych przez nią dokumentach znaleziono długą listę zamordowanych. Nie dziwi wiec zainteresowanie filmowców jej osobą. I legendą, którą chętnie utrwalają na ekranie. Przegląd tych obrazów stanowi treść artykułu.


Robinson Kim Stanley, Wielka niewiadoma. Czy powinniśmy ufać naszym własnym prognozom?, „Świat Nauki” 2016, nr 10, s. 65-69

W naszym własnym życiu, kiedy zastanawiamy się nad przyszłością ludzkości, a nawet Ziemi jako takiej, próbujemy czynić pewne przewidywania. Ale one ewidentnie jakoś nigdy się nie sprawdzają. Skłonni jesteśmy jednak przypuszczać, że człowiek jest w stanie faktycznie przewidywać przyszłość i najczęściej nadzieje te pokładamy w fantastyce naukowej. Tymczasem ci z nas, którzy tworzą literaturę fantastycznonaukową, dobrze wiedzą z własnego doświadczenia, że jeśli chodzi o przepowiadanie tego, co będzie, to nic nie jest pewne.

We wstępnej części artykułu Robinson przytacza opinię nieżyjącego już pisarza, Iana Banksa: Sądzę, ze popełniacie nagminny błąd, wyobrażając sobie, iż autor fantastyki naukowej wie cokolwiek o przyszłości. Audytorium, przed którym te słowa zostały wypowiedziane, zareagowało głośnym śmiechem. Dlaczego jesteśmy skłonni wierzyć, że pisarze tego gatunku „wiedzą więcej”? Jaka jest specyfika samego gatunku i jakie szczególne kompetencje posiadają tworzący w nim literaci? Autor omawia zagadnienie, odwołując się głównie do przykładu mistrza science fiction, Isaaca Asimova.


Kowaliszyn-Konar Ewa, Jantar – złoto Bałtyku, „Przyroda Polska” 2016, nr 10, s. 8-9

Już w starożytności zachwycano się bursztynem przywożonym z dalekiego kraju Lugiów (Lęgów) i Wenedów (Wędów), położonego nad Oceanem Północnym, jak nazywano wtedy Bałtyk. O bursztynie pisze m.in. Pliniusz Starszy w „Historii Naturalnej”, Homer w „Odysei”, Tacyt w „Germanii”. (…) Szlak Bursztynowy wiodący z Cesarstwa Rzymskiego aż do Zatoki Gdańskiej był w I i II wieku n.e. prawie tak samo słynny, jak Szlak jedwabny z Europy do Chin.

Dzięki odkryciom archeologicznym z pewnością wiemy, że u ujścia Wisły pozyskiwano bursztyn już ok. 3 tysiące lat p.n.e. Używano go nie tylko jako ozdoby, ale także w medycynie. W kolejnych częściach artykułu omówiono współczesne sposoby pozyskiwania jantaru i jego zastosowania. Nie pominięto też kwestii zaginionej Bursztynowej Komnaty, czyli kompletnego wystroju gabinetu wykonanego - na zamówienie Fryderyka Hohenzollerna dla pałacu w Charlottenburgu  (w 1701 r.) - przez gdańskich rzemieślników pod kierunkiem mistrza Andreasa Schlűttera. Przedstawiono jej późniejsze dzieje, parametry i historię poszukiwań. Fascynująca lektura!


Jansen Nina, Delfinarium w Harderwijk, „Eko i My” 2016, nr 9, s. 18-21
Harderwijk jest starym holenderskim miasteczkiem rybackim, położonym we wschodniej części kraju, w prowincji Gelderland. Jest niewielkie, zajmuje około 40 km2 powierzchni  i liczy ponad 50 tys. Mieszkańców. Można tu zobaczyć fragmenty średniowiecznych murów obronnych i piękne bramy miejskie, dworki z XVII i XVIII wieku, klasztory i budynek uniwersytetu, a w pobliskim porcie dawne kutry rybackie i nowoczesne jachty żaglowe.

W Harderwijk można oglądać - otwarte w 1965 roku - największe w Europie delfinarium, a zarazem lecznicę zwierząt morskich oraz instytut badawczy. Żyją tu również m.in. foki, morsy, uchatki. Organizuje się pokazy tresury zwierząt morskich, a zwiedzający mają możliwość popływania, a nawet … przenocowania z delfinami. Do dzieci skierowana jest oferta specjalnych seansów terapeutycznych.

środa, 2 listopada 2016

Kącik Maturzysty – 34: Epoki literackie. Ćwiczenia (cz. 2)

Dziś będą ćwiczenia obejmujące okres do dwudziestolecia międzywojennego. Okres wojny i okupacji oraz powojenny aktualnie omawia się w szkołach (lub omawiano stosunkowo niedawno), zatem ewentualne ćwiczenia z tego zakresu mogą pojawić się dopiero pod koniec roku szkolnego, gdyż już zdążymy je nieco zapomnieć :). W końcówce tekstu – odpowiedzi.

Ćwiczenie 1. Pytanie dotyczy porównania malarstwa epok klasycyzmu oświeceniowego (XVIII w.) i romantyzmu (XIX w.). W poniższych przykładach wskaż obrazy z tych epok i podaj trzy cechy charakterystyczne dla malarstwa tamtego czasu:
Nr 1.

Źródło

Nr 2.
Źródło

Nr 3. 
Żródło
Nr 4.
Źródło

Ćwiczenie 2. Dodaj do nazwisk pisarzy pseudonimy, pod którymi tworzyli (jeśli mieli kilka, wystarczy jedno) i miejscowości, w których znajdują się ich muzea – według wzoru:
Maria Konopnicka – (np.) Ko-mar, Mruczysław Pazurek – Żarnowiec,
Eliza Orzeszkowa –
Bolesław Prus –
Henryk Sienkiewicz -

Ćwiczenie 3. Wyjaśnij pochodzenie i znaczenie nazw epoki następującej po pozytywizmie:
Dekadentyzm -
Młoda Polska –
Modernizm –
Neoromantyzm –

Ćwiczenie 4. Wskaż obrazy stworzone w epoce pozytywizmu oraz modernizmu:
Nr 1. Leon Wyczółkowski, Rybak
Źródło

Nr 2. Wojciech Gerson, Odpoczynek w szałasie tatrzańskim
Źródło

Nr 3. Jacek Malczewski, Meduza
Źródło

Nr 4. Aleksander Gierymski, Piaskarze
Źródło

Ćwiczenie 5. Przyporządkuj nazwiska pisarzy do podanych ugrupowań poetyckich dwudziestolecia międzywojennego: Julian Tuwim, Jarosław Iwaszkiewicz, Julian Przyboś, Antoni Słonimski, Aleksander Wat, Jan Lechoń, Anatol Stern, Kazimierz Wierzyński, Bruno Jasieński, Tadeusz Peiper.
Awangarda krakowska:
Futuryzm:
Skamander:

Ćwiczenie 6. Przyporządkuj grupom dwudziestolecia międzywojennego czasopisma główne oraz inne, z którymi były związane: Pro arte et studio, Linia, Skamander, Zwrotnica, Pro arte, Nowa Sztuka, Wiadomości Literackie, Cyrulik Warszawski.
Awangarda krakowska:
Futuryzm:
Skamander:

Odpowiedzi.

Ćwiczenie 1.
Klasycyzm. Nr 1 (Marcello Bacciarelli, Portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym) i nr 3 (Bernardo Bellotto, zwany Canaletto, Krakowskie Przedmieście w stronę Placu Zamkowego). Cechy: unikanie kontrastów; oszczędne stosowanie plam barwnych; spokój, statyka (jako przeciwieństwo barokowej ekspresji); miękki światłocień; chłodny koloryt; gładka faktura; kontur; tematyka – często umoralniająca i antyczna (historia starożytna i mitologia), liczne portrety; wzniosłość.
Romantyzm. Nr 2 (William Turner, Wybrzeże Northumberland) i nr 4 (Caspar David Friedrich, Ruiny w Eldenie). Cechy: natura, potężna i żywiołowa przyroda jako natchnienie; rozszerzenie gamy kolorów; kontrast jako dominanta kompozycyjna; zmiana tematyki – wprowadzenie postaci i zjawisk fantastycznych; duża rola symbolu. Brak dominującej „szkoły” malarskiej, gdyż wysoko ceni się ekspresję, a zatem także subiektywność, niepowtarzalność ujęć.

Ćwiczenie 2.
Maria Konopnicka – (np.) Ko-mar, Mruczysław Pazurek – Żarnowiec,
Aleksander Głowacki – Bolesław Prus – Nałęczów (oddział Muzeum Lubelskiego),
Eliza Orzeszkowa – (np.) Li...ka, Gabriela Litwinka – Grodno,
Henryk Sienkiewicz – Litwos – Oblęgorek, Wola Okrzejska.


Ćwiczenie 3.
Dekadentyzm – akcentowanie nastrojów końca wieku; przeświadczenie twórców o schyłku cywilizacji oraz kryzysie kultury i sztuki.
Młoda Polska – analogia do nazw funkcjonujących w innych krajach Europy, np. Młoda Skandynawia, Młode Niemcy.
Modernizm – pochodzenie: francuskie moderne, oznaczające nowoczesność sztuki tamtego okresu.
Neoromantyzm – akcentowanie nawiązań poetów tamtej epoki do tradycji romantyzmu.


Ćwiczenie 4.
Modernizm. Nr 1 i nr 3.
Pozytywizm. Nr 2 i nr 4.


Ćwiczenie 5.
Awangarda krakowska: Julian Przyboś, Tadeusz Peiper.
Futuryzm: Aleksander Wat, Anatol Stern, Bruno Jasieński.
Skamander: Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Antoni Słonimski.


Ćwiczenie 6.
Awangarda krakowska: Zwrotnica, Linia.
Futuryzm: Nowa Sztuka.
Skamander: Skamander, Pro arte, Pro arte et studio, Wiadomości Literackie, Cyrulik Warszawski.

poniedziałek, 31 października 2016

By nie żałować dnia, w którym zabrakło czasu na uśmiech

Ano, jesień już mamy za oknami. Kazimierz Wierzyński w jednym ze swych wierszy melancholijnie pisał, że „po polach snuł się listopad”. Ale to nie jest smutny miesiąc! Przecież w nim więcej myślimy o tych, którzy byli blisko. Uśmiechali się do nas. Których znaliśmy. Kochaliśmy. Myślimy więc o życiu! Dziś opowiemy o kilku... testamentach. Nie tylko nastrojowo, jak stereotypowo na listopad przystało, ale także... no, zaraz się przekonamy, jak.

Najkrótszy - jest autorstwa Karla Tauscha z Langen (Niemcy, wówczas RFN), napisany 19 stycznia 1967 r., po czesku (!). W całości brzmi tak: Vše žene, to znaczy: Wszystko żonie. Najdłuższy - został stworzony przez panią F. Evelyn Stivell Cook i uwiarygodniony w Sommerset House (Londyn), 2 listopada 1925 r. Liczył... 4 tomy (95 940 słów)!
(Źródło:  Księga rekordów Guinnessa 1991, 2 ed. w jęz. polskim, Gdańsk [1991]. ISBN 83-85147-01-2)

Dość oryginalne są słowa wypowiedziane w ostatnich dniach życia przez niemieckiego romantyka, Heinricha Heinego (1797-1856). Przez osiem ostatnich lat życia cierpiący, sparaliżowany, nie wstawał z łóżka, ale do końca zachował humor. Przeczytajmy o – jak się podniośle mówi – końcu jego dni:

Gdy przewożono go do szpitala, a pielęgniarki  znosiły go do karetki (…), powiedział do przyjaciół:
- Jak widzicie, w moim życiu nic się właściwie nie zmieniło. Kobiety wciąż noszą mnie na rękach.
A gdy w przededniu śmierci zjawił się u niego notariusz, (…) oświadczył uroczyście:
- Cały mój majątek zapisuję swojej żonie Matyldzie – pod warunkiem, że po raz drugi wyjdzie za mąż.
- Dlaczego? – zdziwił się rejent.
- Pragnę, aby znalazł się choć jeden człowiek, który by szczerze opłakiwał mój zgon.

(Źródło: Safrin Horacy, Przy szabasowych świecach. Wieczór drugi, Łódź 1981. ISBN 83-218-0141-2).

A oto wspomnienie zanotowane przez znanego z pogodnego usposobienia ks. Jana Twardowskiego. Jak się niżej okaże, nie tylko on sam potrafił umierać z uśmiechem:

Jeden z księży założył się, że przy jego śmierci wszyscy się roześmieją. Uważano to za żart.
Przyszła jednak chwila, kiedy się rozchorował bardzo poważnie. Kiedy umierał, zgromadził wszystkich kolegów pracujących w parafii, żeby byli przy nim.
- Proszę o spowiednika (…). Ponieważ mam wyrzuty sumienia, nie chcę się spowiadać po cichu, (…) tylko na głos, żeby wszyscy słyszeli.
Niektórzy się krępowali, chcieli wyjść. Chory powiedział:
- Jednego przykazania nie zachowałem: rośnijcie i rozmnażajcie się.
Wszyscy się uśmiechnęli. Umarł i wygrał zakład.
Wszyscy zebrali się, żeby otworzyć testament zmarłego księdza. Odczytano: „Niech każdy łapie, co może”.

(Źródło: Twardowski Jan, Autobiografia. Myśli nie tylko o sobie, t. 2, Czas coraz prędszy 1959-2006, oprac. Aleksandra Iwanowska, Kraków 2007. ISBN 978-83-08-03942-7)

Gabriel José de la Concordia García Márquez (1927-2014), kolumbijski literat, noblista,  w 2002 r. dowiedział się, że choruje na raka limfatycznego. Wtedy rozesłał do przyjaciół piękny pożegnalny list, swoisty testament. Opublikowano go również w Internecie, bo jednoznacznie z niego wynika, że taka była wola autora, który po jego napisaniu... przeżył jeszcze niemało lat. Piękny tekst przetłumaczył na język polski prof. Zdzisław Jan Ryn z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, były ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Chile i Boliwii. Przeczytajmy spore fragmenty. Warto!:

Jeśli Bóg zapomniałby przez chwilę, że jestem marionetką i podarowałby mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej, jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. (...)
Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami, tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, (…) rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. (...)
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, (...) Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowonarodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. (...)
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
(…) Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.
Prześlij te słowa komu zechcesz.
Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo, jak wczoraj.
I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.
Teraz jest czas. (...)

(wg: "Apostolstwo Chorych" 2002, nr 11, s. 11-12; sporo publikacji także w Internecie)

I wreszcie swoisty „testament” heroicznego Janusza Korczaka. Apostrofa do rodziców, pochodząca z tekstu Sam na sam z Bogiem (Modlitwy tych, którzy się nie modlą): Dziękuję wam, że poznam tajemnicę życia w pięknej godzinie śmierci.
(Źródło: Korczak Janusz, Pisma wybrane, 4, Warszawa 1978).

Post scriptum. Na chwilę listopadowej zadumy… nad życiem – jeszcze fragment pięknego wiersza Anny Kamieńskiej (Rzeczy ostatnie):

Ci co poznali głód znają już smak chleba
ci co poznali samotność znają smak miłości
ci co poznali odtrącenie znają smak dotknięcia
może ci co poznali śmierć znają smak życia

(Źródło: Kamieńska Anna, Inne miejsca, Poznań 1996. ISBN 83-7033-154-8)
Źródło
 


piątek, 28 października 2016

Książki (nie)zapomniane – „Żaden człowiek nie otrzymuje więcej, niż dał z siebie”, czyli historia Wielkiego Marzenia

Dla człowieka z Zachodu jest to tylko daleki, obcy zakątek, w dalekim, obcym kraju. Ale dla mnie to oznacza dom.

Tak napisał o swej nepalskiej ojczyźnie góral, jeden z najsłynniejszych himalaistów, który - wraz z Edmundem Hillarym - jako pierwszy stanął na Mount Evereście. "Napisał", choć tej sztuki nie posiadł, gdyż narzecze Szerpów nie ma pisowni, a co za tym idzie - żadnych kronik czy dokumentów. Człowieka Everestu TENZINGA (1914-1986) spisał James Ramsey Ullman, ale bez cienia wątpliwości możemy powiedzieć, że był bardziej osobą nadającą artystyczny kształt wypowiedzi tamtego, niż autorem.
Z żoną i dziećmi

Dla Tenzinga wszystko, co najważniejsze, wydarzyło się w maju. W tym miesiącu urodził się i zmarł. Także w "błękitny poranek majowy" (jak sam określił dzień 29 maja 1953 roku) stanął - wraz z Edmundem Hillarym - na najwyższej górze Ziemi. Książka jest autobiografią - od narodzin do okresu następującego bezpośrednio po zdobyciu góry.

Długa to była droga, o tak! Od podnóża Everestu na szczyt. Od pastwisk Solo Khumbu do domu Pandit Nehru i przyjęcia w Pałacu Buckinghamskim. Od tragarza górskiego objuczonego ładunkiem, do posiadacza całego rzędu medali (...). Była to droga wzwyż. Dokądkolwiek mnie za sobą wiodła, zawsze w końcu wyprowadzała mnie z powrotem w góry.

Przyszedł na świat jako jedno z trzynaściorga dzieci. Otrzymał imię Namgyal Wangdi, które niebawem jeden z lamów zmienił na to, pod którym stał się znany. Młody pasterz marzył o górach. Przeniósł się do Dardżylingu, gdzie formowano ekspedycje. Jak mówił: Szerpa niesie swój ciężar w grę lub w dół i w tym właśnie leży sens jego życia. Przez 20 lat zakładał obozy, dźwigał ciężary, wchodził na szczyty. Na przykład...

... Nanga Parbat (8 126 m) ... Daleko na zachodzie Himalajów (...) stoi góra grozy i śmierci (...). Z biegiem lat pochłonęła ona tyle istnień ludzkich, ile ich zabrały wszystkie inne góry razem wzięte.

... Nanda Devi East (7 816 m) ... Ostatnimi laty zapytywano mnie nieraz, która z moich dróg była najtrudniejsza i najbardziej niebezpieczna. Spodziewano się usłyszeć, że Everest. Ale to nie był Everest. To Nanda Devi East.

... Mount Everest (Czomolungma, 8 848 m). Atakowany sześciokrotnie. Bez powodzenia. Za siódmym razem - zwycięstwo! Ale wymagające odpowiedniej postawy: Kiedy jest oddany wielkiej sprawie, musi jej nieść w darze wielkie serce.

I pokory: 

Zdobyć Everest (...) pragnąłem nade wszystko w świecie. Próbowałem siedem razy. Nie z pychą i nie przemocą jak żołnierz, co idzie na wroga, lecz z miłością dziecka, które wspina się do kolan matki (...). Na szczycie Everestu pochyliłem głowę i pomyślałem o Bogu. (...) A z Bogiem jest tak jak z wielką górą: cała rzecz w tym, aby zbliżać się do Niego nie z obawą, lecz z miłością.

Oto lapidarne streszczenie tego, co najważniejsze – momentu ostatecznego "pokonania" góry:
Szliśmy wolno i równomiernie. Po chwili stanęliśmy na szczycie. Hillary pierwszy, a ja za nim.
John Hunt, Edmund Hillary i Tenzing

Uogólnienie sensu wspinaczek: Everest jest nie tylko szczytem takiego czy innego kraju, lecz szczytem Ziemi. Zdobyli go ludzie ze Wschodu i Zachodu. Należy do nas wszystkich.

A potem... Sława. Zaproszenia i dalekie podróże. Także do Europy. Nagrody. Odznaczenia. Laudacje i... dociekania, który z dwóch był jednak pierwszy... Wreszcie - założenie Himalayan Mountaineering Institute w Dardżylingu. Zapytany, czego chce w nim uczyć młodych, wskazał trzy główne zasady:

(...) bez względu na zdolności nie można być dobrym alpinistą, jeśli się nie ma w sobie pogody ducha i koleżeńskości. Zdobyć przyjaciół to równie ważne osiągnięcie.
 
(...) kluczem do zwycięstwa jest zespołowość, podczas gdy samolubstwo czyni (...) człowieka małym.

 
(...) żaden człowiek, czy to będzie w górach, czy gdzie indziej, nie otrzymuje więcej, niż dał z siebie... Bądź wielki i szlachetny. Staraj się aby i inni byli tacy - oto, czego się nauczyłem sam i czego może się nauczyć każdy od potężnej bogini Czomolungmy. 


Prosty, pokorny Szerpa z Nepalu. Niewielu filozofów mogłoby mu dorównać w mądrości.


Tenzing, Człowiek Everestu, oprac. James Ullman, tł. Maria Skroczyńska, Warszawa 1957 (sygnatura: BS 26783).  Ps. Wszystkie fotografie pochodzą z tej edycji.

środa, 26 października 2016

Kącik Maturzysty – 33: Epoki literackie. Ćwiczenia (cz. 1)

Dziś i za tydzień - małe teściki ze znajomości epok. Konkretnie - z każdej epoki po jednym pytaniu (oraz kilka porównawczych między epokami). Najpierw będą pytania, poniżej (w tym samym opracowaniu) - odpowiedzi.

Ćwiczenie 1. Epoki... Z pewnością wszyscy potrafimy ułożyć je chronologicznie, dlatego od razu przepraszam za tak łatwe zadanie. Ale, dla porządku, od niego zacznijmy. Ułóżcie tę "rozsypankę" we właściwej kolejności: średniowiecze, okres wojny i okupacji, starożytność, barok, dwudziestolecie międzywojenne, renesans (odrodzenie), romantyzm, Młoda Polska (neoromantyzm), oświecenie, pozytywizm, okres powojenny.

Ćwiczenie 2. Do podanych bogów dopisz dziedzinę, której patronowali oraz przypisywany im atrybut - według wzoru:
Afrodyta - miłość - kwiat lub owoc,
Apollo -
Ares -
Artemida -
Atena -
Demeter -
Posejdon -
Temida -

Ćwiczenie 3. Zaszereguj przedstawione niżej zabytki średniowiecznej architektury do stylu romańskiego lub gotyckiego. Podaj dwie, trzy najważniejsze cechy każdego ze stylów: 
1. Rotunda św. Prokopa w Strzelnie (XII w.):
 źródło
2. Kościół św. Katarzyny w Krakowie (XIV w.):
Źródło

3. Wieża zamkowa na Zamku w Lublinie (XIII w.):
Źródło

4. Kolegiata św. Krzyża i św. Bartłomieja we Wrocławiu (XIII w.):
Źródło
Ćwiczenie 4. Oto cztery znane już w starożytności gatunki: oda, sonet, psalm, epigramat. Z którym spokrewniona jest "popularna" w renesansie fraszka?

Ćwiczenie 5. Dwa spośród zamieszczonych poniżej dzieł reprezentują antyk, dwa - renesans. Przyporządkuj je do epok i podaj tytuły oraz nazwiska twórców.


Nr 1:
Źródło
Nr 2:

Źródło
Nr 3:
Źródło

Nr 4:
Źródło

Ćwiczenie 6. Podaj cztery powody, dla których Makbet (z dramatu Williama Szekspira) nie chciał zabić króla Duncana.

Ćwiczenie 7. Z czyjej inicjatywy powstały:
- Collegium Nobilium –
- Obiady czwartkowe –
- Teatr Narodowy –
- Korpus Kadetów –
- Biblioteka Publiczna Rzeczypospolitej -

Ćwiczenie 8. Do podanych definicji dopisz terminy (definicje – według: sjp.pl):
a)    Założenie o niemożności rozumowego poznania rzeczywistości; kierowanie się czymś pozarozumowym, wiarą, intuicją, odruchem itp.,
b)    Spontaniczne działanie bez przygotowanego z góry planu (i efekt takiego działania); tworzenie utworu muzycznego, wiersza lub przemowy ad hoc, bez przygotowania (i utwór powstały w ten sposób).
c)    Przepowiadanie przyszłości; prorokowanie.
d)    Prąd filozoficzno-religijny uznający możliwość łączenia się duszy ludzkiej z Bogiem (i postawa, stanowisko wyrażające ten pogląd).

Odpowiedzi.

Ćwiczenie 1. Starożytność, średniowiecze, renesans (odrodzenie), barok, oświecenie, romantyzm, pozytywizm, Młoda Polska (neoromantyzm), dwudziestolecie międzywojenne, okres wojny i okupacji, okres powojenny.

Ćwiczenie 2.
Afrodyta - miłość - kwiat lub owoc,
Apollo - sztuka - lira, wieniec laurowy,
Ares - wojna - miecz, zbroja,
Artemida - łowy, pola i lasy - łuk,
Atena - mądrość - sowa,
Demeter - urodzaj - kłosy, jabłko granatu, maki, narcyz,
Posejdon - morza i oceany - trójząb,
Temida - sprawiedliwość - przepaska na oczach, miecz i waga (w dłoniach).

Ćwiczenie 3.
Styl romański. Numery 1 i 3. Cechy stylu: kształt rotundy, na planie krzyża, małe okna, grube mury.
Styl gotycki. Numery 2 i 4. Cechy stylu: strzelistość budowli, wysokie wieże, duże okna, witraże.


Ćwiczenie 4. Z epigramatem.

Ćwiczenie 5.
Antyk. Numery 2 i 4 - Dyskobol (V w. p.n.e., późniejsza kopia), Fidiasz, Atena Parthenos (447–438 p.n.e., późniejsza kopia).
Renesans. Numery 1, 3 - Michelangelo (Michał Anioł) Buonarotti, Pieta [watykańska] (1498–1500), Michał Anioł (Michelangelo) Buonarotti, Dawid (1501–1504).


Ćwiczenie 6. 1. Makbet był krewnym i wasalem Duncana; otrzymał od króla godności, za które winien mu był wdzięczność. 2. Uważał, że  - będąc rycerzem – nie może zabić bezbronnego. 3. Bał się, że zbrodnia wyjdzie na jaw, a on straci dobre imię, którym do tej pory zasłużenie się cieszył. 4. Jako gospodarz powinien dbać o bezpieczeństwo gościa.

Ćwiczenie 7. Z czyjej inicjatywy powstały:
- Collegium Nobilium – Stanisław Konarski,
- Obiady czwartkowe – Stanisław August Poniatowski (król),
- Teatr Narodowy – Stanisław August Poniatowski (król),
- Korpus Kadetów – Stanisław August Poniatowski (król),
- Biblioteka Publiczna Rzeczypospolitej – bracia Józef Andrzej oraz Andrzej Stanisław Załuscy.


Ćwiczenie 8.
a)    Irracjonalizm.
b)    Improwizacja.
c)    Profetyzm.
d)    Mistycyzm.

poniedziałek, 24 października 2016

Literackie obrazy zwierząt - odcinek 3: Wiernie kroczące z człowiekiem i wędrujące własnymi drogami, czyli psy i koty

Ks. Jan Twardowski powiedział w jednym z wywiadów:

Ciekawe, iż w języku angielskim na zwierzę mówi się animal, a słowo to wywodzi się z łacińskiego rzeczownika anima, czyli dusza. Zwierzę ma więc nie tylko ciało, ale i ducha (...). Nigdy zatem nie powiem: pies zdechł, lecz wyzionął ducha, o koniu mówię, że padł, o pszczole, że usnęła.

WIERNE DO KOŃCA

Najwierniejsze z wiernych. Pokornie idą za człowiekiem. Mają swoje radości i rany. W milczeniu przeżywają cierpienie. Psy. Zatem słowem-kluczem dla psa jest wierność. Do końca. Gdy rozmawiam z młodzieżą na temat lektur, które najmilej wspominają, na ogół wymieniają Małego Księcia Antoine'a de Saint-Exupéry'ego oraz... O psie, który jeździł koleją Romana Pisarskiego. Szkoda, że nie znają opowiadania Wierność psa Luigi Pirandella! Ale W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza też przedstawia piękny "portret" psa będącego zawsze blisko człowieka.

Jest bohaterem utworów poetyckich, np. Bałem się oraz Czekanie wspomnianego ks. Twardowskiego,  Do zbłąkanego pieska Ewy Szelburg-Zarembiny, Psa w słońcu Leopolda Staffa, ale także niepokojącego wiersza Lasem (pies to czy wilk?) Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i filozoficznego tomiku Piesek przydrożny Czesława Miłosza. Nie można pominąć Ferdynanda Wspaniałego Ludwika Jerzego Kerna. Pojawia się też w prozie. I są to, rzecz znamienna, nierzadko smutne teksty, np. Wilk, psy i ludzie Adolfa Dygasińskiego, Lassie, wróć! Erica Knighta, Biały Kieł Jacka Londona. Często widzimy go w literaturze dziecięcej (Finek; Puc, Bursztyn i goście Jana Grabowskiego, Kajtuś Czarodziej Janusza Korczaka, Ucho, dynia, sto dwadzieścia pięć! Marii Krüger, O chłopcu, który szukał domu Ireny Jurgielewiczowej). Gości w kryminałach (np. Pies Baskerville’ów Arthura Conana Doyle'a), a nawet w dramatach (Pies ogrodnika Lopego de Vega). W Biblii (Mt 15,21-28) i Mitologii (Cerber).

Pies ma też swą dzikszą "odmianę". Wilka. Te dwie strony łączy Kazan, the Wolf-Dog Jamesa Olivera Curwooda. Dziki zew słyszymy w metaforycznym Wilku stepowym Hermanna Hessego. Wilk ze swą posępną naturą nader często jest widoczny w bajkach. Zawsze w złym oświetleniu. Obaj pojawiają się w licznych związkach frazeologicznych. Przykłady? Tylko niektóre, bo jest ich mnogość! Pies. Czuć się jak zbity pies; goić się jak na psie; łgać jak pies; na psa urok; ni pies, ni wydra; nie dla psa kiełbasa; pies go lizał; pies z kulawą nogą; pieskie życie; pod psem; psa żal wyrzucić; psi obowiązek; psie pieniądze; psu na budę; psy szczekają, karawana idzie dalej; schodzić na psy; traktować jak psa; tu jest pies pogrzebany; wieszać na kimś psy; wypędzić jak psa; zdechł pies; zimno jak w psiarni; żyć jak pies z kotem. Wilk. Najczęściej jest w owczej skórze. Często jest się
głodnym jak wilk. Można mieć też np. wilcze ślepia. Człowiek człowiekowi (bywa) wilkiem. Ale lepiej przejdźmy do milszego zwierzątka.
CHODZĄ WŁASNYMI DROGAMI
 
Są śliczne, ale nie zawsze mówi się o nich dobrze. Bo mają charakter(ek). I swoje drogi. Niekoniecznie tożsame z ludzkimi. A człowiek lubi panować. Średnie pokolenie zapewne czytało Moją lwią rodzinę Joy Adamson i (lub) widziało serial Elza z afrykańskiego buszu (1974, prod. Columbia Pictures Television) zrealizowany na jej podstawie. Dziś jednak wspomnimy mniejsze kotki.

Są bohaterami licznych utworów adresowanych do młodego czytelnika, np. O kotku, który szukał czarnego mleka Heleny Bechlerowej, Kocia mama i jej przygody Marii Buyno-Arctowej, Buraski, czarnuchy… Teodora Goździkiewicza, Puch, kot nad koty Jana Grabowskiego, Sł
Filemon i Bonifacy Sławomira Grabowskiego i Marka Nejmana, Kocie historie Jamesa Herriota, Myszołów, kot wspaniały Andrzeja Urbańczyka, Dwa koty i pies trzeci Marii Terlikowskiej, Pieśń Łowcy Tada Williamsa, Eragon Christophera Paoliniego... I mnóstwo innych. Nie darujemy sobie jednak notatki o kilku "klasykach": słynnym łakomczuszku, czyli Chorym kotku Stanisława Jachowicza, Szkolnych przygodach Pimpusia Sadełko Marii Konopnickiej, Przygodach Filonka bezogonka Gösty Knutssona, Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla. I o sprytnym Kocie w butach Charlesa Perraulta! Wzmianka należy się też poematowi Koty Charlesa Baudelaire'a i scence dramatycznej Siedem kotów Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, wchodzącej w skład Teatrzyku "Zielona Gęś". Tu koty zjadły Gęś, która jednak "postanowiła na własną rękę zmartwychwstać" w następnym odcinku przedstawienia...

Koty nierzadko goszczą w kryminałach czy horrorach. Bo miewają skrytą, tajemniczą naturę. Budzą niepokój. Przywołajmy choćby opowiadanie Czarny kot Edgara Allana Poe'a. Bywają, niestety, figurą (bo trudno byłoby powiedzieć, że "uosobieniem"!) zła, jak w Mistrzu i Małgorzacie Michaiła Bułhakowa. Często towarzyszą czarnoksiężnikom czy alchemikom (Kot alchemika Waltera Moersa). Mają swoją filozofię życiową (Kota Mruczysława poglądy na życie Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna) i cierpienia (Kot w pustym mieszkaniu Wisławy Szymborskiej). Pomimo swego "indywidualizmu" potrafią zaprzyjaźnić się z człowiekiem. Tak jest na przykład w Koralinie Neila Gaimana i w bestsellerze ostatnich lat - autentycznej historii Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy Jamesa Bowena.

Długo by jeszcze wymieniać... Dopiszmy we własnym zakresie dalszy ciąg. Aby nie zostać posądzonymi o monotemat, zamkniemy już ten cykl. Dodamy jeszcze tylko wybór związków frazeologicznych o kotach, bo może się komuś przydadzą. Na lekcję. W celu zaszpanowania podczas konwersacji. Z innych powodów. Zatem mała wyliczanka: bawić się z kimś jak kotek z myszką; drzeć z kimś koty; kocia muzyka; kota nie ma, więc myszy harcują; kupić kota w worku; mieć kota; odwracać kota ogonem; pierwsze koty za płoty; tyle, co kot napłakał.

Aneks. Aha! Uprzejmie przypominam, że ptaki pokrótce omówiłyśmy TUTAJ.
Źródło
 

piątek, 21 października 2016

Przed premierą, czyli powrót Harry’ego

W ostatnim dniu lipca trafiła do brytyjskich księgarń. W Polsce jej premierę wyznaczono na 22 października. Nowa książka o Harrym Potterze, czyli Harry Potter i Przeklęte Dziecko, już pobiła jeden rekord: jest najczęściej zamawianą w przedsprzedaży książką w historii. O dotychczas wydanych częściach pisano sporo. W kartotece zagadnieniowej online mamy około 60 opisów bibliograficznych. Znaczna część, to materiały dla nauczycieli: scenariusze lekcji, inne rozwiązania metodyczne, konkursy. Zapraszamy do korzystania. Poniżej zaprezentujemy kilka pozycji niebędących opracowaniami metodycznymi, ale mogących wesprzeć wiedzę nauczycieli i miłośników cyklu. Przedstawiamy różne spojrzenia - od w pełni aprobujących po (częściowo) krytyczne. Przy każdym opisie podajemy (na początku) najkrótsze streszczenie, poniżej – cytat z tekstu.

Dunin-Borkowski Jacek, Harry Potter a magia, „Więź" 2002, nr 3, s. 137-140

Polemika z krytykami i wychowawcami uważającymi magię w książkach Rowling za niebezpieczną lub wręcz szkodliwą dla młodego odbiorcy. Niektóre tezy artykułu są... bardzo oryginalne. Zresztą, przeczytajmy całość! Tutaj - tylko próbka:

Rola czarów w "Harrym Potterze" jest podobna do roli techniki w "Tytusie, Romku i A'Tomku". Nikt zdrowy na umyśle nie sądzi chyba, że Papcio Chmiel wmawia młodym czytelnikom, iż można łatwo przerobić wannę lub żelazko na pojazd latający, ani że czytelnicy w coś takiego wierzą. Niektórzy przestrzegają przed Harrym jako inicjacją w magię. Sami jednak przyznają, że sposób uprawiania potterowskich czarów nie ma nic wspólnego z magią prawdziwą. Zaklęcia są najczęściej żartobliwymi zbitkami słów łacińskich, imiona i nazwiska po wielekroć okazują się szaradami, wskazującymi na językową erudycję autorki, nie zaś na wiedzę okultystyczną (sam znalazłem zbitki z angielskiego, łaciny, francuskiego, a sądzę, że jest ich więcej). (...) A co jest zaletą historii o Harrym Potterze? (...) Harry to anty-Barbie. Przecież właśnie śliczna laleczka Barbie jest niemoralna i zdecydowanie szkodliwa. Na ulicach i w szkołach, a bodaj i w przedszkolach widać małe dziewczynki poubierane jak kobiety lekkich obyczajów. To jest pokłosie Barbie i prasy tzw. młodzieżowej.

Górski Michał, Podwójna pieczęć Miłości, „Communio" 2009, nr 3, s. 134-147

Analiza świata przedstawionego cyklu i jego wewnętrznych podziałów. Charakterystyka postaci głównego bohatera i innych czarodziejów, magicznych stworzeń, przedmiotów i miejsc. Omówienie każdej z książek (wówczas siedmioczęściowego) cyklu.

Zaskakująco stwierdzić trzeba, że sednem powieści J.K. Rowling jest miłość. Choć nie jest ona widoczna na pierwszy rzut oka, jednakowoż została opatrzona dwoma pieczęciami: na początku i na końcu. A może lepiej byłoby stwierdzić, że została zamknięta w klamrach? (…) Kluczem do otwarcia pieczęci są dialogi głównego bohatera z charyzmatycznym dyrektorem Albusem Dumbledorem. Harry nie mógł pojąć, jak to się stało, że ugodzony śmiertelnym zaklęciem nie umarł, lecz złowroga siła odbiła się od niego pozostawiając mu tylko bliznę na czole. (…) To miłość jego matki aż po śmierć sprawiła, że nadal żyje.

Jedliczko-Malik Marta, Harry Potter i pytania Antygony, „Polonistyka" 2004, nr 2, s. 24-28

Omówienie zastrzeżeń rodziców i wychowawców dotyczących książki: eksponowania (i nauczania) magii, a także „apoteozy” buntu przeciw opiekunom. Sugestia sposobów omawiania tych zagadnień podczas lekcji.

Książki te wymagają gruntownego, aksjologicznego odczytania, wychodzącego poza stereotypowe sposoby lektury. Niepokojącym wychowawczo jest brak rozróżnienia między dobrem a złem. Pozory są takie, że mamy do czynienia z utworem dydaktycznym. Powieścią o wyzwalaniu się spod ciężaru ograniczeń, ze spętania konwencjami (…). O dydaktyzmie powieści świadczy i miejsce akcji (szkoła), i środowisko bohaterów (uczniowie, nauczyciele). Książka jednak nie mówi nam do końca, co jest dobrem, a co złem. Powoduje to pewne zamieszanie, które prowadzić może młodego czytelnika do błędnych konstatacji, że czyniąc zło, można czynić dobro.

Just Monika, Harry Potter jako medialny wzorzec kształtowania dziecięcych postaw wobec siebie i świata, w: Limont Wiesława, Nielek-Zawadzka Kamilla (red.), Dylematy edukacji artystycznej, t. 2, Edukacja artystyczna a potencjał twórczy człowieka, Kraków 2006, s. 440-456 (sygnatura: cz XXI-9/75)

Wyniki badań przeprowadzonych w roku szkolnym 2002/2003 w klasie 3 szkoły podstawowej, mających na celu poznanie opinii uczniów na temat Harry’ego jako bohatera pozytywnego.

[Dzieci] Młodsze utożsamiają się z głównym bohaterem, starsze zaś znajdują tylko niektóre cechy godne naśladownictwa. Postać Harrego miała na dzieci bezpośredni wpływ i duże znaczenie osobiste. Na nią skierowały swoją uwagę. Mały czarodziej był podziwiany za:
- chłopcy: mądrość, dobroć, uczynność, odwagę, zaradność, spryt, sprawiedliwość, wysoką pozycję społeczną (blizna na czole, pochodzenie „z czystej krwi”);
- dziewczynki: dobroć, delikatność uczuć, dociekliwość, odwagę, uczciwość, niezwykłość, mądrość, życzliwość, opiekuńczość.


Kołodyński Andrzej, Harry Potter jeszcze dorasta, "Kino" 2009, nr 12, s. 20-21

Wyjątkowość filmów o Harrym w dziejach kina, polegająca na zatrudnianiu wciąż tych samych aktorów.

Czym wyjaśnić fenomen powodzenia? Przecież to tylko anachroniczna – jak twierdzą przeciwnicy – baśń o czarodziejach. A jednak czytana i oglądana. Zagadka dla socjologów kultury.

Kostecka Weronika, Skowera Maciej (red.), Harry Potter. Fenomen społeczny, zjawisko literackie, ikona popkultury, Warszawa 2014. ISBN 978-83-64203-06-0 (sygnatury: 173692, cz IB V-4/147 b)

14 rozpraw. Harry Potter w polskiej prasie i dyskursie naukowym. Także zagadnienia magii, kobiecości, seksualności, bestiariuszy oraz wybranych postaci cyklu.

W realiach XXI w. (…) globalizacja, kojarzona przede wszystkim ze zjawiskami gospodarczymi i społecznymi, ale też kulturowymi, przejawia się także (..) w doświadczeniach lekturowych młodego pokolenia. Sam “Harry Potter”, jako literacka mieszanka rozmaitych popkulturowych motywów i nawiązań, jest w jakimś sensie “produktem” globalizacji; za taki “produkt” należy bez wątpienia uznać popularność cyklu i związane z nią zjawiska. (Ze Wstępu).

Morgado Maria Margarida, Magia Harry Pottera, tł. Lucjan Balter, „Communio" 2009, nr 3, s. 118-133

Wieloznaczność “magii”: “magia” fenomenu popularności książki, “magia słowa pisanego w królestwie obrazu”, “magia bohaterów”.

Chociaż jesteśmy wytworami ery technologicznej i racjonalnej, nie potrafimy mimo wszystko przestać interesować się funkcjonowaniem magii, względnie pytaniem: dlaczego tak bardzo popularne są książki oraz samo tworzenie świata fantastycznego i magicznego, dzięki czemu fikcja zyskuje sobie status zjawisk magicznych?  

Paczoska Ewa, Za co (nie) lubimy Harry'ego Pottera?, w: Papuzińska Joanna, Leszczyński Grzegorz (red.), Kultura literacka dzieci i młodzieży u progu XXI stulecia, Warszawa 2002, s. 175-185 (sygnatury: 159046, 165900, cz LVI-4/1 c)

Książki Rowling na tle anglosaskiej tradycji baśniowego i fantastycznego pisarstwa dla dzieci: Carrolla, Tolkiena, Lewisa, Le Guin, Dahla. Do szukania analogii zachęcać ma sama pisarka. Nazwisko jej bohatera może kojarzyć się z Beatrix Potter, popularną autorką i ilustratorką książek dla dzieci….

Rowling wykorzystuje znane scenariusze i konwencje literatury, (…) przede wszystkim motyw dziecka – „brzydkiego kaczątka”, które okazuje się potężnym czarodziejem. Krytycy łączą też powieści o przygodach Harry’ego z konwencją bildungsroman, powieści rozwojowej. (…) Schemat powieści inicjacyjnej (…) zostaje tu jeszcze dopełniony innymi modnymi konwencjami, takimi jak: fantasy, proza psychologiczna, thriller, horror. I właśnie ta gra z tradycją literatury dla dzieci i tym, co jest dziś „na topie” (…) wydaje się być jednym ze źródeł fenomenu popularności książek Rowling.

Rak Isabelle, Harry Potter. Kiedy magia zachęca do refleksji, tł. Maria Żerańska, „Communio" 2009, nr 3, s. 101-117

Podstawowe pytania i zagadnienia cyklu: postaci (nieobecnego) ojca (i ich kompensacje), rzeczywistość Zła i jej przezwyciężanie, oblicza Zła, wola mocy, cierpienie i ofiara, śmierć i „zabójcza nieśmiertelność”.

A gdyby tak uwielbienie dla „Harry Pottera” wywodziło się stąd, że podkreśla on pewne tematy „nieobecne” w naszych współczesnych społeczeństwach: temat ojca, zła, śmierci? (…) Otóż dzięki magii, której niezwykłość pozwala obejść liczne cenzury, owe fundamentalne rzeczywistości ludzkiego życia podejmowane są w sposób mocny i stały w całym tym dziele.


Źródło