poniedziałek, 5 grudnia 2016

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Legendy arturiańskie nieustannie inspirują filmowców... i nie tylko (cz. 2)

Kosmonauta i król Artur (1979, reż. Russ Mayberry, USA).

Tytuł filmu oraz (nieco zniekształcone w zapisie) nazwisko reżysera znalazłam w książce Most (zob. Bibliografia na końcu cyklu artykułów). Nigdzie jednak nie potrafiłam znaleźć zapisu fabuły. W Internecie mamy informację o twórcy. Dowiadujemy się, że żył w latach 1925-2012, kręcił filmy telewizyjne, m.in. sławny przed laty serial kryminalny Kojak (który bardzo lubiłam), Policjantów z Miami, Gliniarza i prokuratora, Star Trek: Następne pokolenie czy Detektywa w sutannie, ale powyższego tytułu nie spotkałam. Możliwe, że w oryginale brzmiał inaczej (bo nie chcę podejrzewać, że informacja w książce była błędna).
Źródło

Rycerze na motorach (1981, reż. George A. Romero, USA).

Luźne nawiązanie do legendy. Historia wędrownych kaskaderów, którzy w rycerskich strojach prezentują motocyklowe akrobacje.

Excalibur (Wieki ciemne, 1981, reż. John Boorman, Wielka Brytania, USA).

Adaptacja książki Thomasa Malory'ego. Życie i dzieła króla Brytanii, Artura, począwszy od chwili narodzin, aż po chwilę śmierci. Zawiera wszystkie najważniejsze wątki legend arturiańskich, m.in. spotkanie z tajemniczą Panią Jeziora i otrzymanie tytułowego miecza, powołanie i czyny grupy Rycerzy Okrągłego Stołu, zdrada królowej Ginewry, intrygi Morgany, czary Merlina, poszukiwanie Świętego Graala. Wielka, epicka, choć w opinii niektórych nieco teatralna opowieść. Pominąwszy pewne mankamenty, z pewnością jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza!) adaptacja fascynujących legend dla potrzeb kina.

Źródło
 Indiana Jones i ostatnia krucjata (1989, reż. Steven Spielberg, USA).


Nawiązanie do historii poszukiwań Świętego Graala. Ojciec tytułowego bohatera, znający miejsce przechowywania Kielicha Tajemnicy, zostaje porwany przez nazistów. Trzeba do niego dotrzeć i nie dopuścić, by przeciwnik zdobył bezcenny skarb.

Fisher King (1991, reż. Terry Gilliam, USA).

Komediodramat jednego z twórców Monty Pythona i Świętego Graala. Jack Lucas, były prezenter stacji radiowej, spotyka obłąkanego Parry'ego, żyjącego w świecie fantazji. Wspólnie udają się na poszukiwanie Świętego Graala, mającego przywrócić zdrowie Parry'emu.

Rycerz Króla Artura (1995, reż. Jerry Zucker).

Lancelot uwalnia uwięzioną w zamku zdrajcy (Malaganta) przyszłą żonę króla Artura, Ginewrę. Następnie walczy u boku władcy przeciw Malagantowi, by w przyszłości  - już po śmierci monarchy i jego wroga - otrzymać koronę.
Źródło

Magiczny miecz - Legenda Camelotu (1998, reż. Frederik Du Chau, USA).

Animacja. Kayley jest córką Rycerza Okrągłego Stołu. Wraz z niewidomym giermkiem i smokiem udaje się na poszukiwanie skradzionego miecza. W drodze wspólnie przeżywają sporo przygód.

Merlin (1998, reż. Steve Barron, USA, Wielka Brytania).

Merlin, którego matka zmarła przy jego narodzinach, był wychowywany przez złą czarownicę. Dorastając, poznaje Nimue, śliczną księżniczkę, której zdobycie staje się niezwykle trudnym wyzwaniem i wymaga pokonania wielu wrogów.

Merlin - magia się zaczyna (1998, reż. David Winning, USA, Kanada).

Młody Merlin stara się ukrywać swoje nadzwyczajne zdolności, ale nie w pełni jest to możliwe. W śród licznych przygód, które przeżywa, jest najpiękniejsza: miłość do księżniczki Nimue.
Źródło

Miecz Króla Artura (1999, reż. James Head, USA).

Kilkunastoletni Zack mieszka wraz z rodzicami i młodszym bratem na wsi. Czuje się tu dobrze, toteż sprzeciwia się decyzji rodziców o przeprowadzce do miasta. Jednak wkrótce... przenosi się w zupełnie inną czasoprzestrzeń: do średniowiecznej krainy, w której Merlin prowadzi wojnę z czarownicą. Stawką jest panowanie nad krajem. Chłopak nie pozostaje w tym świecie bezczynny i wybiera miejsce przy boku czarodzieja.

Mgły Avalonu (2001, reż. Uli Edel, Czechy, Niemcy, USA).
 
Adaptacja filmowa powieści Marion Zimmer Bradley. Dzieje powstania, świetności i upadku Camelotu. Wśród nieprzeniknionych mgieł wyspy Avalon, Morgana, siostra Artura, pobiera nauki, by w przyszłości zostać Panią Jeziora. Ale jej brat ma inne zapatrywania. Jest tu wszystko, co znany z legend arturiańskich: walki mężnych rycerzy, spiski i zdrady, poszukiwanie Świętego Graala, ale także (jednak chyba przede wszystkim!) wiele interesujących, niezapomnianych postaci kobiet.
Źródło
Ciąg dalszy - za tydzień (w poniedziałek).


piątek, 2 grudnia 2016

Nasz Mały Leksykon Filmowy - Legendy arturiańskie nieustannie inspirują filmowców... i nie tylko (cz. 1)

Opowieści Okrągłego Stołu od setek lat inspirują twórców różnych tekstów kultury. W ostatnim stuleciu - także reżyserów. Wcześniej i współcześnie: pisarzy i artystów. Na początku - kilka przykładów dzieł stworzonych przez tych ostatnich. Potem przejdziemy do głównego zrębu opracowania, czyli do filmów.

LITERATURA. Fascynacja legendą trwa nieprzerwanie od średniowiecza (np. Percewal z Walii, Lancelot i Yvain Chrétiena de Troyes, XII w. oraz poemat Parsifal Wolframa von Eschenbach, początek XIII w.), przez renesans (Śmierć Artura Thomasa Malory'ego, XV w.), fascynacje romantyczne (np. The Lady of Shalott Alfreda Tennysona), monumentalną rekonstrukcję arturiańskich legend autorstwa Jacquesa Boulengera (Les romans de la Table Ronde, druga połowa XIX w.), swoistą dziewiętnastowieczną  fantasy Marka Twaina (Jankes na dworze króla Artura), wielokrotnie ekranizowaną, aż po realizacje z XX wieku, np. Ziemię jałową Thomasa Stearnsa Elliota i Mgły Avalonu Marion Eleanor Zimmer Bradley. Jak widać, pomijam opracowania motywu miłości Tristana i Izoldy, bo to kolejne, obszerne zagadnienie. Może do niego kiedyś powrócimy.
Źródło
MUZYKA. To nie tylko piosenki, np. Shalott Emilie Autumn Liddell (także kompozycja kanadyjskiej piosenkarki, Loreeny McKennitt). Również monumentalne dzieła - dramaty muzyczne Richarda Wagnera: Parsifal oraz Lohengrin (i oczywiście Tristan i Izolda). Wokół podania o Świętym Graalu oscyluje twórczość niemieckiego metalowego zespołu Grailknights.

SZTUKI PLASTYCZNE, czyli obrazy, np. The Lady of Shalott  Johna Williama Waterhouse’a i dzieło Sophie Gengembre Anderson przedstawiające tę samą postać, Królowa Ginewra Williama Morrisa, Morgana Le Fay Fredericka Sandysa, Święty Graal Dantego Gabriela Rossettiego, ilustracje Arthura Thiele, drzeworyty na temat śmierci króla Artura, wykonane przez Aubrey’a Vincenta Beardsley’a, grafiki George'a Wooliscrofta i Louisa Rheada (Pani Jeziora). Przede wszystkim należy pamiętać o licznych dziełach prerafaelitów (nazwiska niektórych już wspomniałam przed chwilą), którzy często i chętnie podejmowali tematykę mitologiczną i legendarną. Refleksją nad problemami współczesności, dla której inspiracją były średniowieczne legendy, stała się wystawa monumentalnych rzeźb Magdaleny Abakanowicz, zatytułowana Dwór Króla Artura. Niektóre eksponaty mierzyły kilka metrów i ważyły tyleż ton, a można je było swego czasu oglądać w madryckim Muzeum Królowej Zofii.
Źródło
ARCHITEKTURA. Przedstawimy jedno, chyba najbardziej znane w Polsce nawiązanie do średniowiecznej legendy: Dwór Artusa w Gdańsku. Aktualnie Muzeum Historyczne Miasta Gdańska; dawniej miejsce spotkań kupców, miejsce spotkań towarzyskich, a następnie giełda. Dwory tego typu budowano pierwotnie w Anglii, następnie w innych krajach. Także w Polsce. Gdański zyskał szczególną popularność.

A teraz przypomnimy niektóre ujęcia FILMOWE (w chronologicznym rozwoju).

Jankes na dworze króla Artura. Liczne adaptacje powieści Marka Twaina. Pierwsza pochodzi z 1921 r. (reż. Emmerett Flynn, USA). Jednak większy rozgłos zyskała ta, którą zrealizował Tay Garnett (1949). Była także ekranizacja Davida Butlera (1931) oraz znacznie późniejsza, dla potrzeb telewizji (1989, reż. Mel Damski).

Hank Martin, Amerykanin, z zawodu kowal, w tajemniczy sposób przemieszcza się w odległą przeszłość. Na dwór króla Artura. Tam - wskutek nieporozumienia - zostaje skazany na śmierć. Potrafiąc jednak przekonać króla o swej niewinności, zyskuje tytuł jego rycerza. Ale niebawem znowu ściąga na siebie zagrożenie, odbierając narzeczoną Lancelotowi...

Monty Python i Święty Graal (1975, reż. Terry Gilliam i Terry Jones, Wielka Brytania).

Kpina z rycerskiego mitu. Surrealistyczna komedia, w której pojedynki na miecze pojawiają się obok reklamy chińskiej restauracji, król Artur nie odróżnia mężczyzny od kobiety, a zapoznany wieśniak ujawnia lewicowe poglądy. Przygody rycerzy pokazane są w poetyce absurdu, chociaż jednocześnie zawarto tu elementy prawdy o średniowiecznych realiach codziennego życia.
Źródło

Ciąg dalszy - już w poniedziałek!

środa, 30 listopada 2016

Kącik Maturzysty - 38. Lektury z gwiazdką - Jan Kochanowski, Fraszki

Gatunek. Fraszka (wł. frasca, l.mn. frasche = gałązka pokryta liśćmi) - 1/ rzeczy, sprawy małej wagi; 2/ językowe "drobiazgi", także pisane; 3/ błyskotka, cenny drobiazg (w XVI w.). W tekście drukowanym u Kochanowskiego wyraz pojawił się najpierw w poemacie satyrowym Satyr albo Dziki Mąż (1564 r.). Jego fraszki – różnorodne gatunkowo. Są tu: epigramy, epitafia, anakreontyki, sonety, krótkie listy poetyckie, miniaturowe scenki. Terminy i ich cechy gatunkowe, także gatunki pokrewne - zob. TUTAJ.

Tematyka. Kochanowski pisał je niemal przez całe życie, a wydał drukiem w 1584 r. Nawiązywał do epigramatyki antycznej (Marcjalisa, Katullusa, Antologii greckiej) i renesansowej (Piotra Rojzjusza, Andrzeja Krzyckiego, Klemensa Janickiego). Różnorodność tematyczna: filozofia, refleksja, życie dworskie, nagrobki sławnych osób, obyczaje, autobiografia, erotyka, satyra, anegdoty, autotematyzm (o własnym procesie twórczym). Częste pointy, szczególnie w scenkach satyrycznych.

Jana Kochanowskiego "świat fraszek" miał zakres (...) ogromny. Zawierał on w sobie swoisty, nierozerwalny splot rzeczy i spraw wielkich oraz małych, tragicznych i komicznych, "statecznych" i "niepoważnych". Wypełniali go różni ludzie, wielcy bohaterowie, zwykli przeciętni śmiertelnicy, bliscy i obojętni, a także i ludzie nikczemni (...) lub po prostu śmieszni (..). Ukazywano w tym świecie fraszek często względność ludzkiej wielkości oraz ludzkiej małości. Ukazywano też splot pozorów, a także i istotnych wyznaczników wielkości i małości człowieczej. Był to świat renesansowego twórcy, który marzył o tym, by (...) być raczej obserwatorem owego wielkiego widowiska, jakie swoimi zabiegami, troskami, myślami i uczynkami realizują ludzie. Był to jednak też świat, którego poeta-kreator był także nieodłączną cząstką. (Janusz Pelc).
 Źródło

Niektóre utwory:
Uwaga! W nawiasach numer Księgi, a po przecinku - numer fraszki w tej Księdze.

- Do fraszek (III, 29). Autobiograficzne wyznanie. Określenie tematyki swych dzieł. Porównanie zbioru fraszek do Labiryntu, siebie - do Dedala.
- Do gór i lasów (III, 1). Porównanie siebie do antycznego Proteusza (symbolu zmienności). Melancholijne spojrzenie na własną przeszłość i niepewne perspektywy przyszłości.
- Na dom w Czarnolesie (III, 37). Refleksyjna, krótka modlitwa.
- Na lipę (II, 6). Pożytki z życia na wsi. Spokój i kontemplacja przyrody.
- O doktorze Hiszpanie (I, 79). Portret cenionego przez poetę Rojzjusza, co nie przeszkodziło mu pokazać go w krzywym zwierciadle, ale nie złośliwie, lecz raczej zabawnie. Scenka obyczajowa z dialogami.
- O żywocie ludzkim (I, 3); O żywocie ludzkim (I, 101) [są dwa utwory pod tym samym tytułem]; Człowiek Boże igrzysko (III, 76). Pesymistyczna, wręcz tragiczna wizja rzeczywistości i ludzkich działań. Świat - teatr, ludzie – marionetki.
- Raki (I, 14). Wiersz "raczy", tzn. każdy wers czytany od tyłu daje treść o sensie odwrotnym do czytanego od przodu.

Wersyfikacja i stylistyka. Tu także panuje spora rozmaitość. Najczęstszy – stychiczny (bez podziału na zwrotki) jedenastozgłoskowiec.  Bywają też trzynastozgłoskowce, ośmiozgłoskowce i inne. Formy opisowe, apostroficzne, małe scenki satyryczne i obyczajowe, przybierające postać maleńkich dialogów, także liryczne rozmowy z ukochaną. Częste - przysłowia i potoczne zwroty przysłowiowe. Bywają też teksty podniosłe, z kunsztownymi peryfrazami (omówieniami) czy metaforami (np. Na most warszewski, II, 106, 107, 108). Liczne personifikacje (np. Do gór i lasów, Na lipę). Najczęstszą figurą - metonimia (np. lutnia - zamiast poezja, chleb - zamiast pożywienie w ogóle). Gry słów i znaczeń.

Kompozycja. Trzy Księgi (101, 108, 86 tekstów). Każda - uporządkowana według zasady "varietas", tzn. "różnorodność", ale nie przypadkowość.

Dla chcących wiedzieć więcej. Następcy. W epoce renesansu fraszki pisali też poeci wymienieni w dziale Tematyka, ale również Mikołaj Rej i Mikołaj Sęp Szarzyński. W epokach późniejszych: Daniel Naborowski, Jan Andrzej Morsztyn, Wacław Potocki (barok). Gatunek żywotny także w XX w. (Jan Izydor Sztaudynger, Ludwik Jerzy Kern). Reprezentatywny wybór fraszek z kolejnych wieków zawiera antologia Juliana Tuwima Cztery wieki fraszki polskiej.

Bibliografia (wybór, wszystkie pozycje dostępne w PBW)
Graciotti Sante, Fraszki i "fraszki", "Język Polski" 1964, nr 5, s. 257-268.
Michałek Barbara, Opracowania lektur i wierszy [bibliografia, online] - http://katowice.pbw.katowice.pl/ib/oprac_lektur_i_wierszy.pdf
Pelc Janusz, Jan Kochanowski. Szczyt renesansu w literaturze polskiej, wyd. 2, Warszawa 1987. ISBN 83-01-01196-3.
Pelc Janusz, Wstęp, w: Kochanowski Jan, Fraszki, wyd. 3 przejrzane, Wrocław, 1998. ISBN 83-04-04411-0 (i wydania wcześniejsze).
Szczepańska Agata, W labiryncie "Fraszek" Jana Kochanowskiego, "Warsztaty Polonistyczne " 2000, nr 4, s. 32-39.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Żaby, Kaczki, Hipopotamy, czyli poetycka menażeria Szer-Szenia

W bieżącym roku minęło pół wieku od śmierci Jana Brzechwy (1898-1966, właśc. Jana Wiktora Lesmana, pseud. Szer-Szeń). Był poetą, satyrykiem, tłumaczem z literatury rosyjskiej. W kartotece zagadnieniowej online (zob. na stronie internetowej naszej placówki) znajdziemy około 60 opisów bibliograficznych, m.in. materiały popularyzujące tę twórczość oraz teksty metodyczne. Dziś przedstawimy kilka opracowań jego pisarstwa dla dzieci, mogących wzbogacić wiedzę miłośników Brzechwy. Najpierw jedno (lub kilka) zdań wprowadzenia, potem – cytat z artykułu (książki).

Chrobak Katarzyna, W kręgu słów. O tematyczno-lingwistycznych analogiach w twórczości Juliana Tuwima, Jana Brzechwy oraz Wandy Chotomskiej, "Guliwer" 2013, nr 1, s. 12-20

Analiza analogii zachodzących miedzy dziecięcym sposobem spostrzegania świata a twórczością literacką trójki poetów. Język ich twórczości jako przedmiot „refleksji, eksperymentów i badań”.

Mimo iż twórczością dla dzieci Julian Tuwim zajął się dosyć późno, (…) to właśnie ona przyniosła poecie nieśmiertelną sławę i zawodową satysfakcję. (…) Wielu współczesnych lingwistów oraz literaturoznawców w badaniach nad językiem literackim sięga do jego pierwotnego kształtu. Julian Tuwim cechy własnej poezji, do których zaliczał nacechowanie emocjonalne, intuicyjność oraz metaforyczność, wywodzi z przeszłości, tzn. doświadczeń okresu dzieciństwa.

Kowolik Piotr, Humor w utworach dla dzieci Jana Brzechwy. "Nauczyciel i Szkoła" 2002, nr 1-2, s. 185-197

Najistotniejszą cechę poezji Brzechwy stanowią „zabawa słowem” i „granie” podobieństwem dźwięków. Równie ważne jest usuwanie przezeń z utworów dla dzieci wszystkiego, co jest związane ze złem czy przemocą. Świat w nich ukazany jest radosny i budzi miłe skojarzenia.

Rzadko na bohaterów swych utworów wybiera (...) dzieci. Nawet w bajkach zwierzęcych są to dojrzałe czaple, pająki, kaczki, indyki. I właśnie na przykładach świata dorosłego eksponuje „wady”. Nie obciąża nimi dzieci i ponieważ morał nie ma określonego adresata, łatwiej go można przyjąć. (…) Wiele wierszy dla dzieci, w których występują zwierzęta, trudno zaliczyć do „bajek zwierzęcych”. Bliskie jednak tej formie, choć różne w wymowie są m.in. niektóre utwory J. Brzechwy (...). Ich bohaterami są zwierzęta, warzywa, grzyby, w postaci których łatwo można odnaleźć aluzję do świata ludzi (...). Świat zwierząt w tych utworach jest pogodny, stosunki w nim panujące nie mają nic wspólnego z okrucieństwem i bezwzględnością (...). Zwierzęta te są przede wszystkim śmieszne i sympatyczne. Pogodna jest więc i pointa. 

Krasoń Katarzyna, Malowniczy most do poezji. Wiersze Brzechwy i Tuwima w edukacji i wspomaganiu rozwoju dziecka, Kraków 2002. ISBN 83-86663-93-6 (sygnatury: 156056, cz XXI-5/56)

Poezja Brzechwy i Tuwima na zajęciach i lekcjach. Scenariusze 16 spotkań, między innymi na temat Żaby, Kwoki, Kaczki-Dziwaczki, Indyka, Hipopotama, Żurawia i czapli, Wrony i sera.

Organizacja spotkań z wierszami Brzechwy i Tuwima służy przede wszystkim wywołaniu refleksji nad sobą, porządkiem świata i wieloma istotnymi w życiu każdego człowieka wartościami.

Ługowska Jolanta, W kręgu baśni poetyckich Jana Brzechwy, "Guliwer" 2008, nr 1, s. 47-54
Baśń o korsarzu Palemonie oraz Przygody rycerza Szaławiły jako przykłady baśni poetyckich na tle innych realizacji gatunku.

Pisał przed laty Jerzy Cieślikowski: „Teksty rymowane, do wiersza były najbardziej naturalne dziecku, a i mówić do dziecka (…) wierszem wydawało się najbardziej właściwe”. Tę sztukę mówienia wierszem opanował Brzechwa w stopniu bez mała mistrzowskim i zastosował ją (…) także w trudnym i w polskiej literaturze niezbyt (...) popularnym gatunku, jakim jest baśń poetycka (…)

Mieczkowski Alfred, Kolesie Lisa Witalisa, "Guliwer" 2007, nr 2, s. 96-99

Polemika z krytycznymi uwagami na temat poezji Brzechwy. Upamiętnienie setnej rocznicy urodzin poety wierszem napisanym przez sympatyków jego twórczości.

Kochany Panie Janie Brzechwo
Sto lat, jak z bicza strzelił, przeszło
Od kiedy przyszedł Pan na świat
By Pańskim bajkom świat był rad


Ostasz Maria, Agon, alea, ilinx i mimicry w wierszach Tuwima i Brzechwy, „Guliwer" 2003, nr 1, s. 10-18
Nawiązanie (w tytule) do klasyfikacji postaw realizowanych w czynnościach ludycznych, dokonanej przez Rogera Cailloisa. Agon – postawa obecna w zabawach opartych na współzawodnictwie. Alea – postawa bierności uczestnika gry, gdy decyzja nie zależy od niego. Ilinx - oszołomienie. Mimicra – naśladowanie, maska.

Julian Tuwim i Jan Brzechwa w większości swoich wierszy dla dziecięcego adresata operują pewnym typem poetyckości, który odwołuje się do paidii, bowiem zakładają, że zabawa dziecięca pełni określone zadania. (…) Utwór paidialny staje się dziełem dopełnionym dzięki twórczej aktywności odbiorcy, np. działaniom ruchowym, przeżywaniu, reprodukowaniu itp.

Szóstak Anna, Poeta dzieciom. O zabawie słowem w wierszach Jana Brzechwy, „Guliwer" 2003, nr 1, s. 5-10

Twórczość dla dzieci w dorobku pisarskim Brzechwy. Jej źródła i chronologia.

Wiek XX nazwano stuleciem dziecka. Bowiem właśnie dzięki badaniom dwudziestowiecznych psychologów i pedagogów zwrócono uwagę na te prawidłowości procesu rozwojowego dziecka, które pozwoliły dostrzec świadomego oraz wnikliwego odbiorcę treści pochodzących ze świata zewnętrznego, w tym również z literatury. Niemałą rolę odegrali tu (…) pisarze. W Polsce przełom ten związany jest z drukiem w końcu lat trzydziestych tomików poetyckich Tuwima i Brzechwy.


Taraszkiewicz Małgorzata, Książki warte czytania... dzieciom, Warszawa 1995. ISBN 83-85910-02-6 (sygnatura: cz LVI-4/25 c)

Wychowanie do i przez sztukę. Wychowanie przez książkę. „Warstwy” tekstów literackich dla dziecka: psychologiczna, estetyczna, etyczna i kulturowa. Analiza ogólna 18 lektur zalecanych do klasy 1, w tym – wierszy Jana Brzechwy.

Brzechwa wprowadził do poezji dziecięcej paradoks, nonsens i stylizację świata na opak (…), operował oryginalnym skojarzeniem, elementami satyry i groteski. Ulubionym chwytem fabularnym poety jest wyrywanie przedmiotów i pojęć z potocznych znaczeń i funkcji, mieszanie pierwotnych znaczeń słów z ich symbolicznym (metaforycznym) funkcjonowaniem. (…) Poeta powołuje nowego czytelnika zachęcając i prowokując dziecko do wysokiej aktywności intelektualnej, do szukania sensu i nonsensu, do stawiania pytań, dziwienia się i nie poddawania stereotypom i schematom.

Źródło


piątek, 25 listopada 2016

Książki (nie)zapomniane - W sercu Afryki, u stóp wyniosłej góry

To opowiadanie ma... dwa początki. Pierwszy:

Kilimandżaro to pokryta śniegiem góra, wysokości 19 710 stóp, o której powiadają, że jest najwyższa w Afryce. Szczyt zachodni znany jest pod nazwą "Ngaje Ngai", czyli Dom Boga. Tuż pod zachodnim szczytem leży wyschnięty i zamarznięty szkielet lamparta. Nikt nie potrafił dotąd wytłumaczyć, czego mógł szukać lampart na tak wielkiej wysokości.

I drugi, będący niedługim dialogiem. Oto wstępna kwestia: Właściwie to wspaniale, że przestało boleć - powiedział. - Po tym poznać, że się rozpoczęło.

Śniegi Kilimandżaro. Jedno z najsławniejszych niegdyś opowiadań ERNESTA HEMINGWAYA (1899-1961).

Harry Street, literat, podróżnik, poniekąd awanturnik, mający za sobą stosunkowo niedługie, ale barwne życie, leży na łóżku przed namiotem w sercu Afryki. U stóp wyniosłej góry. Unieruchomiła go gangrena, która zaatakowała nogę po z pozoru niewiele znaczącym epizodzie - zadrapaniu przez ciernie w buszu. Silny mężczyzna, niejednokrotnie przemierzający tutejsze tereny polując, szukając przygód i natchnienia, spoczywa jak bezbronne dziecko, a nad nim pochyla się niekochana, ale ubóstwiająca go żona, Helena. Bezradna nie tyle wobec jego przypadłości, z którą stara się mierzyć, ile z powodu obojętności i okrutnych słów męża.

Oczekując na samolot, Harry dokonuje rozrachunku z przeszłością. Przed jego oczyma przesuwają się sytuacje z ulubionego miejsca na Ziemi, Paryża, ale również przykre przeżycia frontowe. I romanse. Liczne, bez dalszego ciągu, bez konsekwencji. Małżeństwo z bogatą kobietą, która teraz walczy o niego. Wreszcie - miłość. Do tamtej, jedynej, nieobecnej w jego życiu od lat. Rachunek wypada marnie. Więcej strat niż zysków. Właściwie - same straty. Chociaż... Może nie. (Zbyt) późno przychodzi samowiedza, że Helena, którą stale krzywdził, była jego siłą przez te wszystkie bezmyślnie, egoistycznie przeżyte lata.

Afryka. Dostojna góra Kilimandżaro. Stała. Niewzruszona. A w dolinie kobieta podejmuje wyścig z czasem, by ocalić mężczyznę. Wierny Molo też go dogląda. Ale przede wszystkim -ptaki. I hiena. Krążą wokół obozu. Podchodzą coraz bliżej...

Ktoś (coś?) jest tuż. Jeszcze bliżej niż żona. Niż niecierpliwe zwierzęta...  Opowiadanie ma dwa początki. Pierwszy jest napisany kursywą. Tak wyróżnione są w tekście wspomnienia pisarza. Czy możemy domniemać, że to (może) fragment napisanej przezeń kiedyś książki? A co "rozpoczęło się" z "drugim" początkiem?

Chyba o tym przede wszystkim jest opowiadanie. W podręcznikach i innych opracowaniach na ogół czytamy, iż o próbie dokonania bilansu życiowego. A ja myślę, że o śmierci. Umieranie, które "rozpoczęło się" w pierwszym dialogu, trwa przez cały utwór. Pomiędzy reminiscencjami z przeszłości a niemal ludzkim zawodzeniem hieny mamy takie fragmenty:

Przed chwilą właśnie poczuł przechodzącą mimo śmierć.

Albowiem właśnie w tej samej chwili śmierć znów przyszła, położyła głowę w nogach łóżka i poczuł na sobie wyraźnie jej oddech.


Także bez antropomorfizacji. Bezosobowo:

Tamto przysunęło się bliżej, nie było teraz zupełnie bezkształtne, po prostu zajmowało miejsce.

Znowu przysunęło się bliżej (...) spróbował odpędzić je bez słów, ale rzuciło mu się całym ciężarem na piersi i przykucnęło sobie tam, tak że nie mógł się już ani poruszyć, ani wydobyć głosu.


Były dwa początki, są też dwa zakończenia. Pierwsze - to przylot samolotu. Czyli ratunek. Obszerny opis. Sen Heleny? Drugie - okrutne, bolesne przebudzenie: Nie było odpowiedzi i nie słychać też było jego oddechu. Tylko tyle. Krótka wzmianka. I "hałas" wywołany biciem serca kochającej kobiety, mieszający się w ciemnościach z żałosnym wyciem hieny.

Ps. Opowiadanie zostało zekranizowane przez Henry’ego Kinga (1952). Główne role zagrali:  Gregory Peck, Susan Hayward i Ava Gardner.

Ęrnest Hemingway - źródło

Hemingway Ernest, Śniegi Kilimandżaro, przeł. Mira Michałowska, w: tegoż, 49 opowiadań, przeł. Mira Michałowska, Jan Zakrzewski, Bronisław Zieliński, wyd. 6, Warszawa 1988, s. 49-71. (Sygnatura: 126401). Także wyd. z 1987 r. (sygnatury: 119419, 122802).

środa, 23 listopada 2016

Kącik Maturzysty – 37. Lektury z gwiazdką - Bogurodzica

Utwór niejednolity. Pierwotnie dwuzwrotkowy (ta część jest lekturą z *), w jednym z XVI-wiecznych przekazów liczy nawet 22 zwrotki. Poniższe omówienie dotyczy tylko dwóch początkowych zwrotek.

Geneza. Chronologia. Faktura melodii pozwala datować utwór na XII i XIII w., język – na połowę XIV w., tj. przed Kazaniami świętokrzyskimi (Ewa Ostrowska). Za przesunięciem terminu wstecz (na przełom XIII/XIV w.) przemawia związek z romańską plastyką. Za jeszcze wcześniejszym powstaniem – brak nawiązań do późniejszych typów łacińskiej hymnografii. Niektórzy badacze są zdania, że była to połowa lub druga połowa XIII w. (Jerzy Woronczak). Jest możliwe, że istniała jeszcze wcześniej, ale była  - ze względu na trudną melodię - słabo rozpowszechniona (np. tylko wśród „fachowych” chórów kościelnych). Najstarszy zaś przekaz, tzw. krakowski,  pochodzi z 1407 r.
Źródło
Gatunek i budowa. Stylistyka. Dwie zwrotki to dwa tropy, do Kyrie eleison. Pierwsza część – zwrotki 1-2, druga część – zwrotki dalsze. Budowa wersyfikacyjna (w każdej inna), wzoruje się na najkunsztowniejszych tropach o cząsteczkowej budowie sekwencyjnej (Jerzy Woronczak). Uwypukla tę kompozycję misterny paralelizm, widoczny zarówno w podziale na jednakowo długie wersy (tzw. kolony), jak i w jednorazowym rozkładzie rymów (Mirosław Korolko).
Tropy (gr. thropos = rozwinięcie) – retoryczne ozdobniki, wywodzące się grecko-bizantyńskiej tradycji literacko-muzycznej. Krótkie zwroty, uzupełniające teksty liturgiczne,  składające się z członów jedno- lub wielozdaniowych, które umieszczano przed lub po tekście podstawowym (kanonicznym). Łączono je później w osobne zbiory (troparia). Z czasem rozwinęły się w samodzielne treściowo pieśni, wykonywane jednak przy śpiewie liturgicznym.

Pierwsza zwrotka jest apostrofą - prośbą do Matki Boskiej o pośrednictwo. Zawiera szereg wołaczy i dwa zdania rozkazujące (wyrażające prośbę). Druga, skierowana do Chrystusa, to prośba, by – za wstawiennictwem św. Jana Chrzciciela - wysłuchał modlitw oraz wymienienie ich treści: pobożne życie na ziemi i raj po śmierci. Kompozycja obu strof jest dwuczłonowa i każdą cechuje paralelizm treściowy i składniowy. Występują rymy końcowe i wewnętrzne (wersy składają się z rymujących się cząstek składniowych):

Bogurodzica, | dziewica, | Bogiem sławiena | Maryja!
U twego Syna, | Gospodzina, | matko zwolena, | Maryja,
Zyszczy nam, | spuści nam.

Następna zwrotka, zbudowana analogicznie, jest rozbita na dwa układy składniowe i wersyfikacyjne. Pierwszy liczy dwa, a drugi – cztery wersy. Wiersz jest asylabiczny (bez jednakowej liczby sylab w wersie), intonacyjno-zdaniowy. Rymy – najczęściej parzyste:
- ścisłe żeńskie (sławiena – zwolena),
- niepełne (jednozgłoskowe) żeńskie (pobyt – przebyt),
- składane (zyszczy nam – spuści nam),
- zewnętrzne, wewnętrzne i wewnętrzno-zewnętrzne (np. w obrębie półwersów, Bogurodzica, dziewica lub między wersami: sławiena – zwolena).
Źródło
Treść i jej wzory. Jej wzoru literackiego nie znaleziono w żadnej hymnografii (łacińskiej, greckiej, czeskiej czy niemieckiej). Chyba w ogóle nie istnieje, w przeciwieństwie do wzoru ikonograficznego. Jest nim rozpowszechniony w sztuce romańskiej (w malowidłach, ale też iluminacjach rękopisów) motyw zwany „deesis”, czyli zapożyczone z Bizancjum przedstawienie Chrystusa-Władcy, obok którego stoi w postawie modlitewnej dwoje głównych pośredników: z jednej strony Maria, z drugiej Jan Chrzciciel (Jerzy Woronczak).

Język. Zachowuje cechy starsze niż język Kazań świętokrzyskich (koniec XIII lub XIV w.). Są to: Bogurodzica, dziela, bożycze. Dwa ostatnie występują jedynie w Bogurodzicy, pierwszy – bywa  obecny w XV-wiecznych modlitwach (ale pewnie jest to wpływ Bogurodzicy). Archaizmem jest też konsekwentne zachowywanie wygłosowego – i w 2 osobie l. poj. rozkaźnika tylko pod pierwotnym akcentem i jego zanik w pozycji nieakcentowanej. Te formy już w XV w. były przeżytkami.

Niektóre trudniejsze formy:
- Bogurodzica – wyraz będący osobliwością słownikową. Poza tą pieśnią występuje tylko w Modlitwach Wacława (2 poł. XV w.), użyty tam trzykrotnie. Funkcjonuje też w kilku tytułach średniowiecznych tekstów. Przypuszczalnie w języku polskim znalazł się za pośrednictwem czeskim.
- Bogiem sławiena – narzędnik sprawcy stanu. Głęboki archaizm,
- sławiena, zwolena – formy bez przegłosu,
- Gospodzina – zapewne wprowadzona później, w miejsce starszej i prawidłowej formy gospodna. Jedyny zapisany przypadek słowa gospodzin, ale użytego w innym kontekście, pochodzi z ok. 1250 r.
- dziela – w żadnym innym zabytku nie ma tego wyrazu. W Kazaniach świętokrzyskich używa się wyrazu dla. Szyk: przydawka – dziela – rzeczownik był częsty w tekstach staroruskich, np. mojeja delja blagoty (= dla mojej prośby, mojego błagania), togo delja grecha (= dla tego grzechu). Niektórzy badacze uważali ten wyraz za cerkiewizm,
- bożycze – wołacz. Bożyc = Syn Boga; analogicznie w staropolszczyźnie istniał np. wyraz księżyc = syn księcia,
- napełń myśli = wypełnij zamiary,
- jąż = którą,
- pobyt – ciekawostka! Wyraz dziś powszechny, w żadnym innym zabytku średniowiecznym nie występuje!
- przebyt – archaizm już w XV w.; nie używano go w XVI w.
Źródło
Dla chcących wiedzieć więcej. Jeśli interesuje nas dawna polszczyzna, jeśli znajdujemy wyraz z tamtej epoki, którego nie rozumiemy, można sięgnąć do słowników dawnej polszczyzny, np. Słownika języka polskiego Samuela Bogumiła Lindego lub Podręcznego słownika dawnej polszczyzny Stanisława Reczka. Także do Słownika staropolskiego - http://www.staropolska.pl/slownik/
Źródło
Bibliografia (wybór, wszystkie pozycje dostępne w PBW)
Czyż Antoni, Bogurodzica - między Wschodem a Zachodem. (Kilka myśli o duchowej jedności Europy), „Ogród” 1991, nr 4, s. 78-108.
Dąbrówka Andrzej, Matka pieśni polskich, „Pamiętnik Literacki” 2005, z. 2, s. 51-64.
Korolko Mirosław, Wstęp, w: Średniowieczna pieśń religijna polska, wyd. 2 zm., Wrocław 1980. ISBN 83-04-00737-1.
Krzyworączka Mariola, Dialog kultur i tradycji, „Polonistyka” 2007, nr 7, s. 54-57.
Michałek Barbara, Opracowania lektur i wierszy [bibliografia, online] - http://katowice.pbw.katowice.pl/ib/oprac_lektur_i_wierszy.pdf
Obremski Krzysztof, Bogurodzica. Struktura czasoprzestrzeni i obraz poetycki, „Pamiętnik Literacki” 2015, z. 1, s. 129-146.
Woronczak Jerzy (oprac.), Ostrowska  Ewa (wstęp językoznawczy), Feicht Hieronim (oprac. muzykologiczne),  Bogurodzica, Wrocław 1962.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Zniewalający, czarujący, wrażliwy chłopak

To była (jest!) jedna z najbardziej malowniczych postaci w historii literatury. Nie tylko amerykańskiej. 12 stycznia przypadła 140. rocznica jego urodzin, a 22 listopada (jutro) - setna rocznica śmierci.

Jack London (1876-1916), czyli John Griffith Chaney, bo nazwisko przejął od ojczyma. W zgodnej opinii tych, którzy go znali, był człowiekiem o wielkim uroku osobistym i silnym charakterze, a jednocześnie niezwykle wrażliwym. Posiadał bujną wyobraźnię, ale chociaż pisał beletrystykę, nigdy nie tworzył fikcji. Ten pozorny paradoks znaczy tyle, że pisał wyłącznie o tym, czego osobiście doświadczył. O życiu marynarza, trapera, farmera, trampa... Czyli o sobie.
Źródło

Ubóstwo wcześnie wypędziło go z domu. Od bardzo wczesnych lat pracował rozdając na ulicy gazety, potem był kierowcą i robotnikiem w fabryce konserw. Właściwie jeszcze jako dziecko, piętnastolatek, trudnił się nielegalnym połowem ostryg. A piraci, różne podejrzane i groźne typy, darzyli go autentycznym szacunkiem. Był dla nich autorytetem! Zanim osiągnął pełnoletniość, wypłynął na połów fok... aż do Korei i Japonii. Zahaczył też o syberyjskie wybrzeża. I tutaj - znowu - wielki respekt mieli przed nim doświadczeni marynarze.

Po powrocie z oceanów zapragnął podróżować... pociągiem. Nie w wagonie, ale na dachu ekspresu. Zwiedził w ten sposób nie tylko ojczyznę, ale również Kanadę. Gdy zaś minęła mu "dwudziestka", zaczął szukać złota na Alasce. Jak wielu, także jego ta gorączka nie ominęła.

Lata 1904-1905. Pamiętamy z historii: wojna rosyjsko-japońska. Nie mogło go tam zabraknąć. I nie zabrakło. Przyglądał się temu konfliktowi jako korespondent (podobnie jak w Meksyku, w 1914 roku).

I wreszcie poczuł wołanie Ziemi. Jak Scarlett O'Hara z Przeminęło z wiatrem. Pracę farmera na doświadczalnym ranczo opisze później w powieści Księżycowa Dolina. Bo coraz silniej będzie odczuwał literackie powołanie. Ale przedtem jeszcze odbędzie samotną wyprawę na Hawaje, którą zobrazuje w powieściach Syn Słońca oraz Jerry z wysp.

Nowele i opowiadania. Pisał, co widział. Co przeżył. Tak powstawały tomiki, np. Na szlaku, Syn wilka, Miłość życia. Również najbardziej znane utwory: Córka śniegów, Biały Kieł, Zew Krwi, Bellew Zawierucha.

Był zniewalającym, czarującym wiecznym chłopakiem, bardzo wrażliwym na ludzkie cierpienia. Podczas podróży do Anglii widział ciężką pracę i nędzę robotników, więc zobrazował je w Żelaznej Stopie i Mieszkańcach otchłani. Wstrząsające obrazy z życia marynarzy pokazał w Wilku morskim. Najbardziej bezpośrednio do swojej biografii nawiązał w Johnie Barleycornie i Martinie Edenie, o którym pisaliśmy TUTAJ.

Żył zaledwie 40 lat. Tak wybrał. Bo było w nim jakieś pęknięcie. Jakaś rana. Zdyscyplinowany w pisaniu, a jednocześnie niesamowicie nieumiarkowany w życiu, wręcz trwoniący siły i talenty. Trzeźwo - wydawałoby się - myślący i zarazem pozwalający sobie na nierealistyczne marzenia (jak choćby wzorcowa farma, która okazała się klęską). Ewokując historycznoliterackie analogie, można by powiedzieć: pozytywista i romantyk. Jednocześnie. Czyli ktoś, kto - logicznie rozumując - nie miał "prawa" istnieć. Żyjąca sprzeczność. I nią właśnie był. Ale historia kocha szalone jednostki, czasem nawet podziwia, chociaż nie pochwala skutków ich szaleństw. Chętnie przyjmuje na swe karty czarujących awanturników, ale z zimną konsekwencją spycha ich na swe marginesy. Historia literatury także.

Źródło