poniedziałek, 17 marca 2025

„Kraina łez jest tak tajemnicza”

Mając naście lat (pisze p. Basia) usłyszałam w audycji radiowej cytat: "Człowiek we łzach widzi źle, ale człowiek bez serca nie widzi nic". Zapamiętałam też nazwisko: Fletcher. Nie wiem, który to pisarz (bo tak nazywało się kilku).

22 marca przypadnie Światowy Dzień Wody. O „wodolejstwie” była już mowa TUTAJ. Dzisiaj może coś o słonej wodzie? Nie o morzach i oceanach, ale o literackich łzach, bo przecież „panta rhei”. Także łzy.

Plankt (od łac. planctus - płacz, narzekanie) to gatunek popularny w średniowieczu. Wyraża ból po utracie bliskiej osoby. Najbardziej znany jest „Lament świętokrzyski” (obocznie: „Żale Matki Boskiej pod krzyżem”, „Posłuchajcie Bracia Miła”). Pokrewny mu jest tren (także naenia), reprezentowany w literaturze staropolskiej nie tylko przez Jana Kochanowskiego, ale np. Zbigniewa Morsztyna, Daniela Naborowskiego, Wespazjana Kochowskiego, Wacława Potockiego, Tobiasza Wiszniowskiego, Andrzeja Zbylitowskiego, a w literaturze XX wieku - Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Władysława Broniewskiego, Annę Kamieńską. Również  elegia, np. staropolska „Elegia VII” ("O sobie samym do potomności") Klemensa Janickiego:
 
„Czytając, wielbić zacząłem. O, niemal
Bogami stali się dla mnie poeci.
Do ich patrona, Apollina, ileż
Oblanych łzami zanosiłem błagań,
Aby mnie przyjął do swojego chóru
I do orszaku”.

W staropolszczyźnie "z płaczem" ganił "młodości skoki” Mikołaj Sęp Szarzyński (w „Sonecie I. O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego"). Sporo łez ronili preromantycy i romantycy. Wystarczy wspomnieć np. „Cierpienia młodego Wertera” Goethego, „Giaura” Byrona, „Spowiedź dziecięcia wieku” Alfreda de Musseta, „Dziadów część IV”, „Sonet VIII. Do Niemna”, "Polały się łzy..." Mickiewicza. Lały się też w epoce pozytywizmu (np. „Ta łza” Adama Asnyka) i później. W okresie Młodej Polski płacze... zjawisko atmosferyczne:

„Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany...”

człowiek:

„Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
W dal idą na smutek i życie tułacze,
A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...”

„Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...”

a nawet Zły – władca Otchłani. Po prostu: „Deszcz jesienny” Leopolda Staffa. Ten poeta – u zarania dwudziestolecia międzywojennego - łzy umieścił nawet w tytule tomiku ("Tęcza łez i krwi"), ale w epoce jednym z najwybitniejszych okazał się Bolesław Leśmian. Łzy ronili w jego wierszach niekochana "Jadwiga" i podmiot w przedziwnym dialogowanym liryku „[Co w mgłach czyni żagiel na głębinie?...]”. Nie płakała tylko Dziewczyna z „Dziejby leśnej”.

Łzy są oczywistością w literaturze czasu wojny i okupacji, np. „[Nie to, co mi się śniło...]”, „Noc”, „Pokolenie [Do palców przymarzły struny]", „Powrót”, "Spojrzenie" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego:

„A trzeci z nas - to jestem ja
odbity w wypłakanych łzach,
i ból mój jest jak wielka ciemność.”

O tym pięknym wierszu pisałam w artykule „Dwa autoportrety, czyli poeci apokalipsy przeczuwanej i spełnionej. „Żal” Józefa Czechowicza i „Spojrzenie” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Wskazówki interpretacyjne” w czasopiśmie "Dialogi Biblioteczne" (TUTAJ).

Nie brak ich w literaturze współczesnej. Przykłady: cykl poetycki „„Łzy Ariadny” Jarosława Marka Rymkiewicza, "Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził" Stanisława Barańczaka:

„Nie był płaczem dla niego, chociaż mógł być o nim.
To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi.”

Jednak chyba najwięcej ich u Jonasza Kofty (TUTAJ): „Autobusy zapłakane deszczem”, "Parasol nie chroni od łez", "Szkoda róż":

„Wiatr łzy nam osuszy
I słowa uniesie
Już nie ma miłości
Już mieszka w nas jesień”

Liryzmem tchnie „Bardzo smutna piosenka retro” Andrzeja Sławomira Sikorowskiego i grupy Pod Budą.

Nasze rozważanie zdominowała poezja. Dodajmy jeszcze kilka utworów epickich. Na przykład postaci z baśni, legend, podań. Gerdę, której łzy pomogły spłukać okruchy czarodziejskiego zwierciadła z serca Kaja („Królowa śniegu” Andersena)… Surowego Scrooge’a, który po raz pierwszy zapłakał zobaczywszy siebie w osamotnionym dziecku z przeszłości („Opowieść wigilijna” Dickensa)… Dziewczynkę pogardliwie traktowaną przez siostry („Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka” Grimmów)… Małego przybysza z innej planety, uczącego doświadczonego pilota, że „kraina łez jest tak tajemnicza” („Mały Książę” de Saint-Exupéry’ego)… Sierotkę krzywdzoną przez macochę („Baśń o dwunastu miesiącach” Porazińskiej)…Wielkoduszną królową, pytającą o łzy nieszczęśliwych („Jadwiga i Jagiełło” - „Dobroć” Cecylii Niewiadomskiej)… Matkę bolejącą po stracie dziecka i Anioła widzącego niewdzięczność syna wobec spracowanej matki ("Opowiadanie o matce" Andersena, "Jakie jest serce matki albo kiedy anioł płakał" Kazimierza Przerwy-Tetmajera, TUTAJ)... I łzy NIEludzkie („Legenda o smoczych łzach”)…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz