środa, 9 listopada 2016

Kącik Maturzysty 35 - Interpretacja wiersza: Kazimierz Nowosielski, Gdy rozum śpi

Dziś przedstawię interpretację wiersza nawiązującego do znanych dzieł malarskich. W jaki sposób? To się okaże!

Zarysy słów gasną i rzeczy wokół
pozbywają się znaczeń Przez pola pies Mefisto
biegnie śladem Pana Przystaje za oknem
Szczeka długo w noc
W pracowni budzi się Bosch Nakłuwa
bańkę swego snu i maluje świat
aż zanadto ludzki
Muchy znad lampy chichoczą trąbkami ryjków
Cisza ze strychów zlatuje na chitynowych skrzydłach
Zgłupiejesz od tego czytania
- szepcze przebudzony ojciec - Świta już
Sen obejmuje mą głowę chłodnym bezrękim gestem
Porządek nieważny - skrzeczy sowa
wylatująca na spotkanie dnia

Tytuł wiersza nawiązuje do ryciny Gdy rozum śpi… Francisca Goi Kiedy rozum śpi, budzą się potwory (inne tłumaczenia: Gdy rozum śpi, budzą się demony, Kiedy rozum śpi, budzą się upiory, w oryginale: El sueno de la razón produce monstruos), należącej do cyklu Kaprysy, stworzonej techniką akwaforty między 1797 a 1798 rokiem. Dzieło stanowi autoportret twórcy (o czym świadczą leżące na biurku kartka z napisanym tytułem i pióro), atakowanego przez "upiory" (np. sowy i nietoperze), które można interpretować również jako wytwory jego artystycznej wyobraźni.
Źródło

Niełatwo dostrzec - poza tytułem - inne związki z Goyą w tekście. Wspomniany jest tam inny twórca, Hieronymus Bosch. Natomiast upiory czy demony ze wspomnianej akwaforty można skojarzyć z postacią Mefista. Mamy także sowę. W wierszu nie ma ekspresji tamtej wizji. Obserwujemy w nim raczej kilka zdań, chociaż nie zaznaczonych interpunkcją, lecz połączonych logicznie, czasem z użyciem przerzutni (zaznaczono to dużymi i małymi literami, nie zawsze przypadającymi na początku wersu).

Zarysujmy sytuację, w której znajduje się podmiot. Czas to zmrok (Zarysy słów gasną i rzeczy wokół / pozbywają się znaczeń). Ale trochę dziwi utożsamienie przedmiotów ze słowami (ich Zarysy gasną), a słów - z rzeczami (rzeczy pozbywają się znaczeń). Następuje tu przeniesienie cech przedmiotów - na słowa, a cech języka - na rzeczy. Tak dzieje się, gdy zasypiamy. Rzeczywistość odrealnia się. W tym porządku łatwo uzasadnić animizujące skojarzenie psa z Mefistem, jednak niegroźnym, oswojonym (biegnie śladem Pana).

Tu następuje zmiana czasoprzestrzeni. Z pól, po których biegł pies, by przystanąć pod oknem, "przenosimy się" do pracowni Artysty - Boscha, który właśnie ocknął się ze snu, czy raczej z onirycznego stanu półsnu i półjawy (bo słyszał szczekanie, ale pies wyolbrzymiał mu, jak to w nocy, gdy łatwiej się lękamy, w groźniejszą istotę, którą naprawdę nie był). To, co widział w letargu, stało się inspiracją dzieła. Bańkę snu, czyli nietrwałość. Motyw bańki niejednokrotnie pojawia się u Boscha, ale jego najbardziej znaną realizacją jest na pewno Ogród rozkoszy ziemskich, przedstawiający... dwie "grupy" baniek. W mniejszych "zamykają się" (grzeszni) kochankowie. Większa - "zamyka" cały stworzony świat. Poza tym ostatnim jest Stwórca - Bóg. On też (jak malarz) tworzy, ale - powiedzielibyśmy - w makroskali. A tak przy okazji: może tego dobrego, troskliwego ojca z wiersza dałoby się zobaczyć w tym kluczu?
Źródło

Kolejna zmiana czasoprzestrzeni: ze strychów zlatuje na chitynowych skrzydłach... animizowana Cisza. Muchy (z ryciny Goi) chichoczą trąbkami ryjków (z obrazów Boscha).

Niedługo nastąpi kres nocy. Świta już. Ojciec, zatroskany o wypoczynek syna, interweniuje: Zgłupiejesz od tego czytania. A przecież książki są źródłem wiedzy! Zaraz, przecież postać przedstawiona w wierszu była malarzem! A teraz nie maluje, tylko czyta! Wiadomo, sytuacja oniryczna. Wszystko się miesza. Czy nigdy nie zdarzyło się nam, wybudzonym nagle ze snu, przez chwilę zapomnieć gdzie, a nawet kim jesteśmy? A może właśnie to wszystko, o czym była mowa wcześniej, jest treścią przeczytanej (przez podmiot) lektury?

Wreszcie nadchodzi sen i obejmuje (...) głowę chłodnym bezrękim gestem. Ten końcowy epitet wraz z określanym przezeń rzeczownikiem stanowią oksymoron. Przecież gest kojarzy się z dłonią. A sam sen został upersonifikowany.

Porządek nieważny - skrzeczy sowa. Nadchodzi dzień. Sowa puentuje przeżycia podmiotu od zmroku do poranka. Sowa - symbol mądrości. Ale czy chodzi tylko o porządek: zmrok - noc - świt - dzień? Może także o porządek: sen - jawa. Także: pasja nocy - norma dnia (wzięte z filozofii Karla Jaspersa), czyli demony nocy, które (jako wyobraźnia) mogą nawiedzić także podczas dnia, gdyż podmiot majaczył... na jawie, gdy rozum nie spał.

Zawiłe to, prawda? Zgłupiejesz od tego czytania ("mądrość" wypowiedziana przez ojca) oraz Porządek nieważny ("mądrość" wypowiedziana przez jej symbol, sowę) - te zdania zdają się być kluczem do interpretacji tego "opisowego" (por. stychiczna forma, wspominany początek zdań w środku wersów) wiersza. Znaczy to: nie zrozumiesz w pełni sensu powiązania wiersza z ryciną. Podsuwam Ci tylko trop interpretacyjny. Wskazuję na postaci z wielkich tekstów kultury (np. Mefisto z dramatu Faust Johanna Wolfganga Goethego i wielu innych dzieł, obrazy Boscha). Szukaj pokrewieństw. Teksty "mówią" ze sobą. Zderzone, tworzą kolejne sensy. Czyli - w ostatecznym rozrachunku - wiersz Nowosielskiego jest autotematyczny. Traktuje o procesie tworzenia. O intertekstualności, czyli "dialogu" tekstów i ich wzajemnego wpływania na siebie. To znaczy o tym, co jest... tematem ustnej matury z języka polskiego.

Wiersz Gdy rozum śpi pochodzi z tomiku Codzienna zapłata (wydanego w 1983 r.).

Bibliografia
Wielewska-Baka Martyna, Niby ekfraza. O symbolach na granicy jawy i snu. Kazimierz Nowosielski Gdy rozum śpi, w: Sztuka interpretacji. Poezja polska XX i XXI wieku, Gdańsk 2014, s. 337-343.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza